Od autorki: Mam nadzieje, że poprzedni rozdział Wam się podobał bo co raz bardziej mam wrażenie, że komentujecie tego bloga na siłe...ale może tylko mi się tak zdaje.
W sumie nie mam nic do dodania więc odsyłam Was już bezpośrednio do rozdziału :)
enjoy ♥
*Nicki*
-Skarbie, otwórz drzwi - moja mama zapukała po raz kolejny do drzwi.
Westchnęłam i jedyne co zrobiłam to przewrucenie się na drugi bok. Czy ta kobieta nie rozumie, że nie mam ochoty na rozmowe?
-Nicki, co się stało?! Otwórz te jebane drzwi! - krzyknęła i zaczęła walić w drzwi
Skuliłam się i znowu zaczęłam płakać. W sumie płakałam od jakiś 3 godzin i nie miałam zamiaru przestać. Świadomość tego, że go zraniłam dawała o sobie znać z każdą łzą spadającą w dół.
-Drake, wiesz co się stało? - usłyszałam za drzwiami
Na dźwięk tego imienia wybuchłam jeszcze większym płaczem niż wcześniej. To bolało, cholernie bolało.
Drizzy chyba nic nie odpowiedział bo nie usłyszałam jego melodyjnego głosu. Ewentualnie mój płacz to zagłuszył. Za to moja mama dalej dobijała się do drzwi i raczej nie zamierzała przestać a nieźle już mnie to wkurwiało.
-NIE MAM OCHOTY ROZMAWIAĆ! - krzyknęłam w końcu
-Jedna rozmowa i sobie pójde - poprosiła
Westchnęłam cicho i po krótkim zastanowieniu pozwoliłam jej wejść. Po chwili moja mama weszła do pokoju i usiadła obok mnie na łóżku.
-Co się stało? - spytała
-Nie zrozumiesz - szepnęłam i starłam łzy z policzków
-Jestem Twoją mamą, zawsze Cię zrozumiem - powiedziała delikatnie mnie obejmując
-Wszystko zaczęło się w szpitalu kiedy musieliśmy udawać pare przed lekarzem. Mieliśmy się pocałować i....pocałowałam go. Wszystko byłoby ok gdyby Drake nie wziął wszystkiego na poważnie. Wytłumaczyłam mu, że nie jestem gotowa na związek i, że nie powinnam go wtedy pocałować.
-A on co powiedział? - spytała nie pewnie
-Spytał się czy ten pocałunek coś dla mnie znaczył. Nic mu nie powiedziałam i on chyba zrozumiał, że to jest odpowiedź. A to nie prawda bo ten pocałunek w chuj dużo dla mnie znaczył - powiedziałam a przy ostatnich słowach po raz kolejny dzisiejszego dnia zalałam się łzami
Mama nic nie powiedziała tylko mocno mnie do siebie przytuliła. Za dużo to nie pomogło bo moje serce i tak było złamane na miliony kawałeczków. Ona tego nie naprawi, jedynie kto może naprawić moje serce jest ON...
*Drake*
-W pewnym sensie jesteś idiotą - stwierdził Lil'
-Dzięki - mruknąłem
-Poszedłbyś tam do niej i wszystko jeszcze raz wyjaśnił a nie tak odrazu się poddawał
-Ona już dała mi wszystko do zrozumienia, ten pocałunek nic dla niej nie znaczył, czyli mówiąc prościej Nicki nie odwzajemnia uczucia którym daże ją ja - powiedziałem smutno
-Ona na każdym kroku się do Ciebie przytula, patrzy się na Ciebie jak na jakieś dzieło, uśmiecha się do Ciebie gdy obdarzysz ją jakimkolwiek spojrzeniem i ona pierwsza Cię pocałowała - stwierdził
-I co to ma z tym wspólnego? - spytałem nie rozumiejąc go
-Jesteś głupi czy głupi? - spytał
-Strzelam, że głupi - wywróciłem oczami
-Ona zaprzeczyła samej sobie - stwierdził
-Czyli uważasz, że skłamała? - spytałem
-Coś w tym rodzaju, ona po prostu musi otrząsnąć się z ostatnich przeżyć, a gdy będzie już wszystko dobrze sama jeszcze wskoczy Ci pod kołdre - mrugnął
-Co?! - krzyknąłem
-Miałem na myśli, że będzie chciała być Twoją dziewczyną, nie mam pojęcia o czym to pomyślałeś - zaśmiał się
-Jakbyś nie używał jednoznacznych określeń to bym myślał inaczej - mruknąłem
-Dobra, lece do studia, poprawiłeś 'Miss Me' czy zostawiasz tak jak było?
-Zostawiam - westchnąłem
Weezy skinął głową na znak, że rozumie, po czym opuścił rezydencje w celu o którym wcześniej wspominał. A może on ma racje? Może rzeczywiście postąpiłem zbyt pochopnie? W sumie wspominała przed tym, że nie jest gotowa na związek ale skoro ten pocałunek coś by dla niej znaczył, to raczej by coś odpowiedziała a nie milczała jak grób, prawda?
-Drake?
-Tak mamo? - spytałem spoglądając na rodzicielke
-Idź z nią pogadać, rozmawiałam przed chwilą z Carol, Nicki się tam topi we własnych łzach i to dosłownie...
-Mogła mnie nie olać - stwierdziłem
-Ale ona Cię nie olała...
-Mhm, milczenie gdy spytałem się czy ten pocałunek coś dla niej znaczył to w ogóle nie olanie - szepnąłem
-Lil' chyba miał w pewnym sensie racje, daj jej czas
-Rozumiem ale zamiast milczeć mogła powiedzieć 'tak', 'nie' a nie zachowywać się jakby nic nie słyszała. To zabolało bardziej niż gdyby powiedziała 'nie' - powiedziałem i zamknąłem oczy by łzy nie wydostały się na zewnątrz
-Będzie dobrze - szepnęła Sandi i delikatnie mnie objęła
Chciałem w to wierzyć ale co raz bardziej mam wrażenie, że już nigdy tak nie będzie.
*Nicki*
-Będąc szczerą stwierdzam, że zawaliłaś na całej lini - powiedziała Rih i na chwile przestała chodzić w kółku po moim pokoju
-Lubie w Tobie tą szczerość, zamiast napierdalać, że będzie dobrze i, że to nie moja wina to ty walisz prosto z mostu prawde - stwierdziłam
-Drake jest typem faceta. który raczej zakochuje się szczerze i ja mu się dziwie, bo on jest sławny, ma kupe ładnych fanek a on i tak na 100% będzie czekał aż ty otworzysz oczy i wyznasz mu miłość, serio podziwiam go - wyznała Rih
-Riri, czy ty...
-Nie, nie zakochałam się w nim, spokojnie - zaśmiała się
-Nawet się nie waż - pogroziłam jej palcem
-Przecież pamiętam jak zareagowałaś na przedostatniej imprezie, wiem, że go kochasz i już nie będę próbowała Ci go odbić ani nic w tym stylu - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie szczerze
-Jak z Chris'em? - spytałam nie pewnie
-Dobrze, mimo kilku kłótni jest dobrze - powiedziała i po raz kolejny się uśmiechnęła
-Ty podziwiasz Drake'a a ja podziwiam Ciebie - szepnęłam
-Po prostu kocham Chris'a i mimo tego wszystkiego nie zamierzam się z nim rozstać - uśmiechnęła się
-A ja kocham Drake'a i pomimo tego wszytskiego nie moge z nim być, boje się - wyznałam
-Mówiłam Ci już coś, od niego bije to uczucie którym Cię darzy, on szybko się tego uczucia nie pozbędzie, wystarczy, że wyjaśnisz mu teraz wszystko na spokojnie a on będzie czekał - stwierdziła
-Dla Ciebie wszystko jest takie proste - westchnęłam
-Oj, poradzisz sobie - zaśmiała się
-Riri?
-Tak?
-Co u SB'iego? - spytałam
-Rozmawiałam z nim ostatnio i nie przekazał mi dobrych wieśći - westchnęła
-Zerwał z Max'em?
-Nie, z Max'em świetnie mu się układa - zaśmiała się nerwowo
-To co się stało? - spytałam lekko przerażona
-Jego mama od dawna chorowała na raka, kilka dni temu zmarła - szepnęła
-Jezu, co ze mnie za przyjaciółka - załamałam się
-Zajebista - mrugnęła
-Rih, ja mówie na serio, nie spotkałam się z nim od dobrych 6 miesięcy - jęknęłam
-Spokojnie, wytłumaczyłam mu wszystko i on to rozumie - uspokoiła mnie
-Patrz, Drake już porozumiewa się ze mną za pomocą sms-ów - powiedziałam i pokazałam jej telefon
-Idź z nim pogadaj bo to może być ostatnia szansa na rozmowe - stwierdziła i uśmiechnęła się by dodać mi otuchy
-Szczerze to się boje - wyznałam
-Myśle, że ta rozmowa może Wam pomóc - stwierdziła Rih i popchnęła mnie w strone drzwi
Cóż, nie miałam już za bardzo innego wyjścia więc skierowałam się do pokoju Drake'a. Drzwi były lekko uchylone więc nie zapukałam tylko odrazu weszłam do środka. Chłopak stał na balkonie i patrzył się w gwiazdy. To był smutny a zarazem uroczy widok, że od nowa zachciało mi się ryczeć. Powstrzymałam się jednak i w końcu podeszłam do Drizzy'ego.
-Chciałeś pogadać...- powiedziałam cicho i spojrzałam na niego
-Wiesz, jestem zdezorientowany Twoim zachowaniem - wyznał
-Wiem, że zawaliłam - szepnęłam
-To nie chodzi o to, ty nawet nie wiesz jak bardzo zabolała mnie Twoja obojętność, to zabolało bardziej niż gdybyś powiedziała 'nie' - powiedział i w końcu obdarował mnie spojrzeniem
-Przepraszam - szepnęłam i odwróciłam wzrok
-Za co? Za to, że może nie odwzajemniasz mojego uczucia i po prostu boisz się mi to powiedzieć? - spytał
-To nie tak, ja po prostu nie jestem gotowa na związek, boje się, że zostane zraniona, nawet przez Ciebie - powiedziałam smutno
-Rozumiem - szepnął
-Ale wiesz, może w przyszłości się uda - uśmiechnęłam się do niego
-Więc będę czekał - zapewnił mnie
-Czemu? Jest tyle innych dziewczyn na świecie -
-Bo żadna inna nie potrafiłaby sprawić, żebym był tak szczęśliwy jak robisz to ty - powiedział i mnie do siebie przytulił....
Rozdział świeeetny <3 Przepraszam, ale nie mam czasu pisać więcej, bo wychodzę, a później zapomnę :D @karolcikk
OdpowiedzUsuńojejku, Nicki i Drake są taaacy uroczy <3 super rozdział, szczególnie podoba mi się końcówka, czekam na kolejny i pozdrawiam :) /luvmymahone x
OdpowiedzUsuńTo jest takie wspaniałe. Nie wiem co mogę więcej o tym powiedzieć. ^^ /angel
OdpowiedzUsuńKochaneee *u* mój ulubiony blog ;* //PamelaR18
OdpowiedzUsuńDobrze, że znów jest relacja od kilku osób, podoba mi się "odkurzenie" SB chociaż na chwileczką, a nasza para urocza jak nigdy //kubamaraj
OdpowiedzUsuńJeju:( Jeszcze troszke i bym sie wzruszyla! Podobaja mi sie opisy uczuc drizzyego i oniki, jednak mam niedosyt, chociaz w sumie po to mam wyobraznie haha. Dobrze, ze jest wspomniane o SB'im! Ogolnie baardzo spodobal mi sie ten rozdzial i wyczekuje nastepnego xx / @luvnickii
OdpowiedzUsuń