poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozdział 19

Od autorki: Czaicie to? To już jest 19 rozdział tego opowiadania :') jej kto by pomyślał...dobra mam ważną informacje...jutro mam zebranie w szkole XD a moje oceny...są jakie są....niektóre gorsze, niektóre lepsze XD w każdym razie mama o większośći wie....większośći mam na myśli te najlepsze oceny, no a tych złych....szkoda gadać, nie będę owijała w bawełne, jutro już będę martwa....więc nie wiem kiedy następny rozdział....
co do rozdziału, nudny i krótki no ale poprzedni był słodki i taki świąteczny :D aż mi się świąt zachciało xD
dobra enjoy to gówno XD

i komentujcie! Jeżeli macie pytania to zadawajcie je na moim TT - @KarolciaSel

i niestety musze to powiedzieć ale....osoby które miałam zapisane w informowanych i ani razu nie skomentowały tego bloga właśnie zostały wykreślone z tej listy....ale one się pewnie tym za bardzo nie będą przejmowały....ok to tyle.... ENJOY ♥

*Nicki*

Po drodze zgarnęłam mój zeszyt z piosenkami i podążyłam za Drake'iem do salonu. Tym razem para zakochanców nie ogladała Piły 3 tylko opowieść wigilijną, co według mnie było jeszcze nudniejsze niż horror. Usiadłam na sofie obok Drizzy'ego i otworzyłam mój zeszycik. O dziwo, chłopak tak jak obiecał skończył pisać swoją część piosenki. Trzeba przyznać tekst był niezły, gdyby nie jedna linijka która prawie przyprawiła mnie o zawał serca. Spojrzałam na Drake'a, który znudzony gapił się w ekran telewizora, i delikatnie go szturchnęłam. Chłopak obdarował mnie pytającym, na co ja wskazałam mu dany fragment tekstu. Drizzy przez moment nie wiedział co mi odpowiedzieć, lecz po chwili uśmiechnął się do mnie i poruszył zabawnie brwiami.
-Co ty ćpałeś, gdy to pisałeś? - spytałam lekko się uśmiechając
-Nic, kaca tylko miałem - odpowiedział przelotnie na mnie spoglądając
-Nie wnikam dalej - mruknęłam i wyjęłam długopis z kieszeni
-Oj, po prostu nie wiedziałem co mam tam napisać - stwierdził i znowu zaczął oglądać film.
Nic nie odpowiedziałam tylko przewróciłam kartke i zaczęłam pisać nowy utwór.
-Ile masz już piosenek? - spytała moja mama
-Około 8 - odpowiedziałam pisząc tytuł
-Pochwal się czymś - poprosił Lil'
Zamknęłam zeszyt i podałam go Weezy'emu. Chłopak kilka minut coś czytał, po czym otrzymałam zeszyt spowrotem.
-Iiiii? - spytałam
-Drake jest bardzo skromny - stwierdził i zaczął się śmiać, po chwili wszyscy mu zawtórowali z wyjatkiem Drizzy'ego
-Oh zamknij się Wayne - mruknął chłopak
-Przepraszam ale nie moge - powiedział Lil' śmiejąc się dalej
-Będziesz kiedyś chciał nagrać duet....- stwierdził Drake
Weezy przestał się śmiać i znowu zaczął oglądać film, który o dziwo nikogo nie ciekawił, z wyjątkiem mojej mamy, która wprost uwielbiała Opowieść Wigilijną.
-Co do duetów to z kim nagrasz następną piosenke? - spytał Drizzy
-Z Riri - odpowiedziałam kończąc pierwszą zwrotke
-Moje serce krwawi - powiedział Lil' i zaczął udawać, że płacze
-Spokojnie, jak ta płyta odniesie sukces, to z Tobą nagram jakąś piosenke na drugiej - pocieszyłam go i wróciłam do pisania piosenki.
Po chwili skreślania, pisania i kolejnego skreślania skończyłam pisać utwór. Zamknęłam zeszyt i spojrzałam na reszte, która była zajęta sobą. Weezy gapił się bezcelowo w telewizor, moja mama bawiła się włosami Lil'a a Drake prawie spał. Prawie, bo miał uchylone powieki i głowę przechyloną w moją stronę, czyli w praktyczności leżał na mnie. Nie przeszkadzało mi to, właśćiwie to mógłby być tak blisko mnie przez cały czas. Przesunęłam się lekko by być jeszcze bliżej niego. Nasze ciała całkowicie się już stykały Czułam ciepło bijące od niego. Chłopak położył głowe na moim ramieniu przez co moje serce przestało bić. Proszę, niech ta chwila trwa wiecznie! Jednak tym razem moje modły nie zostały wysłuchane. Film się skończył, moja mama gwałtownie wstała z sofy, przez to Drake podniósł głowe i odsunął się ode mnie.
-Chodźmy na spacer - zaproponowała z enstuzjazmem moja mama
-Ja bardzo chętnie - powiedział Lil'
-W sumie i tak nie mamy co robić -stwierdził Drake
-No to pa - pożegnałam ich
-Idziesz z nami skarbie - powiedziała moja mama
-Nie -e
-Niby czemu? Podaj mi przynajmniej 5 powodów - poprosiła mama
-Jest zimno i ciemno, nie chce mi się, nie chce mi się, nie chce mi się i nie chce mi się - wyliczyłam
-Wy wyjdźcie a ja ją przekonam - uśmiechnął się Drake
Mama i Lil' wyszli do przedpokoju a ja zostałam sama z Drizz'im.
-Pff, ciekawe jak? - spytałam bardziej siebie niż jego
Chłopak podszedł do mnie, wziął mnie na ręce i przerzucił przez swoje ramię.
-Weź mnie puść - pisnęłam i zaczęłam go bić pięściami po plecach. Drizzy zarzucił mi kurtke na plecy i wyszedł z domu. Postawił mnie dopiero wtedy, gdy znaleźliśmy się przy Carol i Lil'u.
-No wiesz, foch forever - fuknęłam i ubrałam kurtke
-Też Cię kocham - powiedział dla żartów i słodko się zaśmiał
-Wypchaj się - mruknęłam obrażona
-To gdzie idziemy? - spytał Lil'
-Jak tu jechałam to widziałam taki ładny park - opisała moja mama
-Chyba wiem który - stwierdził Weezy i ruszył w tamtym kierunku, a reszta za nim
Przez chwile stałam w miejscu, jednak stwierdziłam, że nie mam innego wyjścia i podążyłam powolnym krokiem za nimi. Było mi trochę zimno, mimo tego, że miałam na sobie kurtke. Drake zauważył, że coś jest nie tak, bo zatrzymał się i zaczekał na mnie. Gdy byłam już przy nim objął mnie delikatnie ramieniem, co spowodowało mój kolejny mini zawał serca. Chłopak uśmiechnął się do mnie i objął mnie jeszcze mocniej. Lil' i Carol usiedli na jednej z ławek, którą doskonale poznałam.
-Pamiętasz? - szepnął Drake i usiadł obok mojej mamy
Przytaknęłam głową i uczyniłam to samo. Miałam wielką ochote powiedzieć teraz Drake'owi co do niego czuje. Jednak coś mnie powstrzymywało. Zwyczajnie bałam się tego, że mnie wyśmieje i nie odwzajemni tego uczucia którym obdarowuje go ja.
-O czym myślisz? - ściągnął mnie na Ziemie Drake
-O niczym ważnym - skłamałam
Chłopak zaśmiał się, tak jakby wyczuł, że kłamie.
-Ochłodziło się - stwierdziła Carol - wracajmy
Wszyscy wstali i ruszyliśmy w kierunku domu. Tym razem Drake z Lil'em szli z przodu i o czymś rozmawiali. Ja szłam z mamą w absolutnej ciszy, co postanowiłam zmienić.
-Mamo, jesteś szczęśliwa z Lile'm? - spytałam
-Wiesz, on jest taki kochany, cholera ja się zakochałam i on o tym wie i on to odwzajemnia i kurwa my jesteśmy razem
Uśmiechnęłam się i delikatnie ją objęłam.
-Nie żeby coś, ale zdajesz sobie sprawe, że po świętach wracasz na Trini a Weezy zostaje w Nowym Jorku?
-Wiem - powiedziała smutno - i nie wiem co z tym zrobić, nie moge zostawić rodzeństwa pod opieką ciotki i nie chce porzucić Lil'a, boję się, że go tym zranie
-Chyba pozostaje Wam miłość na odległość - stwierdziłam
-Cieszmy się tym co jest teraz, a później myślmy o przyszłości - powiedziała uśmiechając się
-Nie wiem co zrobisz ale mam nadzieje, że będzie to słuszna decyzja - uśmiechnęłam się do niej i objęłam ją mocniej
-Lepiej powiedz jak z Tobą, widzę, że chcesz mu powiedzieć te dwa słowa ale się boisz
-Tak - przytaknęłam - ale obawiam się, że on tego nie odwzajemni, że mnie wyśmieje, cholera to takie skomplikowane
-Ja widzę, że on Cię kocha - stwierdziła
-Mamo, to nie chodzi tylko o to, ja widziałam jego zachowanie podczas imprezy u Rih...
-Myślisz, że zdradzał by Cię na każdym kroku? - spytała
-Nie wiem - westchnęłam
-Czyli wolisz męczyć się z tym uczuciem do końca życia
-To moja dezycja - powiedziałam
-Co Twoja decyzja? - spytał Drake, który nagle pojawił się przy nas
-Z kim nagram następne piosenki - skłamałam
-Polecam Kanye'a West'a - powiedział Lil' i otworzył drzwi
-Przemyślę to - stwierdziłam i weszłam za Drake'iem do środka.


wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 18

Od autorki: BU! hahaha zgadnijcie co Karolcia robiła wczorajszej nocy zamiast spać? Dokładnie! Wymślałam rozdział hahaha #OnlyJa
Rozdziału w sobote nie będzie....dlatego jest dzisiaj :D lepsze to niż nic :P
Dziękuję za komentarze i wyświetlenia ♥ #MUCHLOVE

Enjoy, mam nadzieje, że się spodoba! przepraszam za nagłe przerwanie akcji czy zmienianie co chwile perspektywy widzenia ale chce mieć już z głowy święta :D aż poczułam świąteczną atmosfere przez ten rozdział....dajcie mi święta.....dobra no important :D

no, enjoy ♥

*Nicki*

-Tacy słodcy, że aż mi się zbiera na wymioty - powiedziałam i usiadłam obok mamy na sofie
-I tacy romantyczni, chociaż jak można być romantycznym oglądajac Piłe 3? - spytał Drake i dołączył do mnie
-Oj zamknijcie się, teraz będzie najlepsza scena - uciszyła Nas moja mama
-Boże, przełączcie to, zaraz się zrzygam - poprosiłam i zasłoniłam oczy
-Toaleta jest na górze - powiedział Lil' i do mnie mrugnął
-Pierdol się Wayne - mruknęłam i zaczęłam gapić się w telewizor
-W sumie oglądałem to już z 10 razy to chyba możemy wyłączyć - stwierdził Lil' i wyłączył telewizor
-To co robimy? - spytała moja mama
-Myślę, że trzeba zacząć przygotowywać do jutrzejszej Wigilli - stwierdził Drake
-To serio już jutro? Jakoś nie czuje tej atmosfery - powiedziałam zgodnie z prawdą
-Jutro napewno poczujesz, tylko musisz....- moja mama nie dokończyła, gdyż zadzwonił jej telefon.
Rodzicielka szybko wyszła z pomieszczenia odbierając przy tym połączenie. Po około 5 minutach moja mama wróciła do pokoju z niezadowoloną miną.
-Nicki, możemy chwile pogadać? - spytała
Przytaknęłam cicho i wyszłam z pomieszczenia za moją rodzicielką. Byłam trochę przerażona.
-Więc kto dzwonił? - spytałam
Mama była przez chwile cicho, jednak po kilku minutach w końcu się odezwała.
-Dzwonił Twój ojciec - powiedziała cicho
-Żartujesz praqda? - spytałam prawie krzycząc
-Nicki, nie denerwuj się, on po prostu zrozumiał co zrobił źle i chce odbudować relacje między nami
-Szkoda kurwa, że nie zrozumiał tego wtedy kiedy pierdolił mnie nie zważąjąc na ból który mi zadał
-Skarbie on się zmienił
-W dupie mam jego zmiane, czemu on chce znowu zniszczyć mi życie kiedy w końcu wszystko zaczęło się układać? Nie pozwole mu na to - krzyknęłam i pobiegłam do swojego pokoju

*Drake*

Carol i Nicki nie wracały dość długo. Zacząłem się martwić mimo tego, że dobrze wiedziałem, że obydwie są w kilka pomieszczeń dalej. Moje modły chyba zostały wysłuchane bo Carol wróciła do pokoju. Jednak sama i z miną nie wróżącą nic dobrego. Kobieta usiadła na sofie i cicho westchnęła.
-Stało się coś? - spytał zaniepokojony Lil'
-Powiedzcie mi czy Nicki, jak się poznaliście mówiła Wam coś o swoim dzieciństwie
-W sumie to wiemy tylko tyle, że ojciec był alkoholikiem i narkomanem i nic więcej
-Mam do Was prośbę, bardziej do Ciebie Drake, ja widzę, że Nicki jest przy Tobie szczęśliwa, więcej się uśmiecha, mógłbyś sprawić by ona przez te dwa dnia a nawet przez cały świąteczny okres była szczęśliwa? Ona nigdy nie miała prawdziwej rodzinnej Wigilli...
-Postaram się - powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej szczerze
-A stało się coś poważnego? - spytał Lil'
-Po prostu, jej ojciec a mój były mąż chce odbudować relacje które zniszczył, no a Nicki nie chce go na oczy widzieć - westchnęła
-Obiecuje, że Ona będzie szczęśliwa - powiedziałem i ponownie się uśmiechnąłem
-Dziękuję - szepnęła i odwzajemniła gest

*Następny dzień - Wigilia*

*Nicki*

Rano obudziły mnie głosy dobiegające z kuchni. Dzisiaj Wigilia a ja od rana miałam już spieprzony humor. Naprawdę, w ogóle nie czuć tej świątecznej atmosfery. Niestety ja co roku nie czuje świąt. Zazwyczaj działo się to przez mojego "kochanego" tatusia. Moje rodzeństwo od zawsze chciało mieć prawdziwą Wigilie spędzoną w rodzinnym gronie. Niestety zawsze mój ojciec musiał wywinąć jakiś numer i popsuć świąteczną atmosfere, więc dla mnie 24 grudnia to normalny dzień. Jako, że była dopiero godzina 8, miałam ochote jeszcze pospać, jednak nie było mi to dane przez moją rodzicielke.
-Nicki wstawaj - usłyszałam za drzwiami
Jakoś za specjalnie się tym nie przejełam. Przewróciłam się na drugi bok i spowrotem przykryłam się kołdrą. Jednak na moje nieszczęście nie zamknęłam wczoraj drzwi , więc moja mama bez problemu dostała się do środka.
-Skarbie, wiem, że co roku nie obchodziłaś jakoś za specjalnie Wigilli, ale można warto to zmienić? Zrób chociaż to dla chłopaków, no wstawaj - powiedziała i zaczekała aż wstane
Cóż musiałam jednak jej posłuchać. Jakimś cudem wygramoliłam się z łóżka i powolnym krokiem skierowałam się do garderoby. Tam nie spędziłam za dużo czasu. Ubrałam bylejakie ciuchy które wpadły mi w rękę. Do tego ubrałam szare błyszczące szpilki. Spojrzałam w lustro. Zdziwiłam się, że nawet jak nie wybieram ciuchów to wyglądam zajebiście. Grzebieniem przeczesałam jeszcze bląd peruke i gotowa wyszłam z garderoby.O dziwo mama dalej siedziała na moim łóżku. Gdy mnie zobaczyła, na jej usta wkradł się uśmiech. W końcu razem zeszłyśmy do kuchni. Lil' przygotowywał coś na Wigilie a Drake robił herbare. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że Drizzy stał bez koszulki. B-E-Z K-O-S-Z-U-L-K-I. Usiadłam na krześle dalej wgapiając się w jego tors. Z perspektywy innych musiało to bardzo śmiesznie wyglądać.
-Drake, ubierz koszulke - poprosił Lil'
Drizzy przerwał na chwile parzenie herbaty i spytał:
-A co, podniecam Cię?
-Mnie nie, ale myślę, że kogoś innego na 100%  - odpowiedział i spojrzał na mnie
Zakryłam twarz włosami, żeby nie było widać moich rumieńców. Przeklinam dzień w którym zaczęłam się tak często rumienić. Drake zaśmiał się i wyszedł z kuchni. Po chwili wrócił już kompletnie ubrany. W międzyczasie wstałam i z szuflady wyjęłam Twix'a. Lil' popatrzył się na mnie zdziwiony.
-Ona spała tutaj dopiero 2 noce czy nawet 1 a wie gdzie są Twix'y....
-To wy jeszcze nie wiecie ale Nicki wyczuwa Twix'y i Kit Kat'y na odległość - powiedziała moja mama i zaśmiała się
Nie przejmując się jej uwagą zaczęłam jeść batonika. Jednak czynność została mi przerwana przez telefon. Jedną ręką wyjęłam sprzęt i odebrałam nie patrząc na nazwe rozmówcy.
-Halo? - powiedziałam z pełną buzią
-Dziewczyno, trochę kultury - powiedziała Rih
Przełknęłam to co miałam w ustach i odpowiedziałam:
-Sama jej czasami nie masz
-Oj cicho, wpadniesz do mnie na chwile? - spytała z nadzieją
-Postaram się - odpowiedziałam - teraz?
-Nawet szybciej -powiedziała i się rozłączyła
Schowałam telefon do kieszeni i spojrzałam na reszte, która wgapiała się we mnie jak w jakieś dzieło.
-Riri dzwoniła - poinformowałam ich i skierowałam się do przedpokoju.
-Wychodzisz? - spytał Drake
-No chyba widać - powiedziałam i ubrałam płaszczyk
-Tylko wróć przed 17 - poprosił
-Ok - odpowiedziałam krótko i wyszłam z domu.
Do willi Rih dotarłam po około 15 minutach. Zapukałam delikatnie w drzwi i odrazu otowrzyła mi uśmiechnięta barbadoska. Riri zaprowadziła mnie do salonu, gdzie niestety siedział Chris. Nie miałam ochoty na jakiekolwiek spotkanie z nim, no ale jak widać nie miałam wyjścia. Rih na chwile wyszła, przez co zostałam z Brown'em sama. Usiadłam na sofie i czekałam aż Rihanna wróci do pokoju. Chris po chwili wstał i usiadł obok mnie. Wystraszyłam się. Jednak nie miałam czego. Chłopak po prostu wyjął zza swoich pleców róże i mi ją wręczył. Brown wstał i wyszedł. Zerknęłam na liścik, który był przyczepiony do kwiatka.

'Przepraszam, nie chciałem. Wybacz. Chris'

Po chwili do pokoju wróciła Rih z małym pakunkiem.

-Wiesz Nicki, tyle przez ten czas zdążyło się zmienić, i ja bez Ciebie nie dałabym rady. Proszę, to dla Ciebie - powiedziała podając mi zapakowaną paczuszke
-Ale ja dla Ciebie nic nie mam - stwierdziłam smutno
-Wystarczy, że jesteś - powiedziała szczerze - no a teraz otwórz
Delikatnie rozpakowałam najpierw papier a później otowrzyłam pudełeczko. Znajdowała się w niej złota bransoletka z napisem 'Your BFF 4ever' .
-Jej, dziękuję jest śliczna, wolę nie wiedzieć ile na to wydałaś skoro napis jest z diamentów
-Dla Ciebie wszystko - powiedziała i zapięła mi bransoletke
-Ja chyba będę lecieć - stwierdziłam smutno patrząc na godzine
-Ok, zobaczymy się w sylwestra
Pocałowałam ją w policzek i skierowałam się w stronę wyjścia. Miałam już wychodzić kiedy zatrzymał mnie Chris.
-Nicki, ja naprawdę przepraszam, nie chciałem
-Chris, proszę Cię, nie mówmy już o tym więcej - poprosiłam
-A moge prosić o wybaczenie? - spytał
-Czuje się jak w jakimś filmie - zaśmiałam się - już Ci wybaczyłam
-Uff, ciesze się
-Muszę już lecieć
-Ok, nie zatrzymuje Cię, ale gdybyć kiedyś coś chciała to możesz na mnie polegać
-Więc mogę Cię o coś prosić?
-Jasne, o co?
-Nie skrzywdź jej nigdy więcej - poprosiłam
-Ona jest dla mnie wszystkim
-Wierze Ci,  na serio muszę lecieć, wesołych świąt - powiedziałam i wyszłam.
Chciałam już jak najszybciej wrócić do domu. Na polu było już o wiele zimniej niż gdy wychodziłam. Przyspieszyłam kroku. Gdy byłam już prawie przy willi chłopaków,  zadzwonił mój telefon. Wyjęłam urządzenie i odebrałam.
-Stało się coś SB?
-Nie, to znaczy tak - jąkał się
-Boże, co? - spytałam przerażona i otworzyłam drzwi wejściowe
-Jestem u mamy - powiedział tak cicho, że ledwie zrozumiałam
-Iiiii? Wyzywa Cię? Biję Cię? Cokolwiek? - spytałam i próbowałam zdjąć płaszcz jedną ręką. Naszczęście usłyszał mnie Drake i pomógł mi go zdjąć.
-Nie, o dziwo przyjęła Nas bardzo gościnnie, nawet się uśmiecha - powiedział radośnie
-Uff, nawet nie wiesz jak się ciesze - odpowiedziałam szczerze - dobra, muszę kończyć bo Drizzy bawi się moją bransoletką i mi to trochę przeszkadza, Wesołych Świąt i pozdrów mame i Max'a
-Nawzajem kochana - odpowiedział i się rozłączył.
Schowałam telefon do kieszeni i spojrzałam na Drake'a który dalej bawił się moją bransoletką.
-Drake, mógłbyś przestać? - spytałam
-Nie - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie
Wywróciłam oczami i pociągnęłam go za sobą do salonu.
-Mógłby ktoś go odciągnąć? - spytałam z nadzieją
-A co tam takiego masz? - spytała moja mama
-Dostałam złotą bransoletke od Riri z diamentami no i Drake nie może przestać się nią bawić - wyjaśniłam w skrócie
-Myślę, że skończy, gdy każe mu przynieść choinke z garażu
Drake oderwał się od mojej ręki i poszedł po drzewko.
-Duże ono jest? - spytała Carol
-Spokojnie, jest już ubrane - uspokoił Nas Weezy
-To jak one jetu wniesie? - spytała ponownie
-On jest dzielny, poradzi sobie
-Gdzie je postawić? - usłyszeliśmy z przedpokoju
-Przynieś je tu - poprosił Lil'
Myślałam, że padne ze śmiechu, gdy zobaczyłam jak Drake niesie malutką kupioną w sklepie choinke. Drizzy postawił je w końcie salonu i zapalił światełka. Mimo tego, że drzewko było małe to miało w sobie pewien urok.
-Myślę, że już czas zacząć Naszą Wigilijną kolacje - stwierdziła moja mama
Wszyscy jej przytaknęliśmy i weszliśmy do kuchni. Teraz czekała mnie najgorsza rzecz - dzielenie się opłatkiem. Nigdy tego nie lubiłam. Każdy wziął sobie po opłatku. Najpierw przyszedł czas na moją mame.
-Mamo, chciałabym Ci życzyć przedewszystkim dużo zdrowia i szczęścia, i żebyś znalazła sobie kgooś kto znowu zawładnie Twoim sercem, ale chyba już kogoś takiego znalazłaś - powiedziałam i mrugnęłam.
Mama zaśmiała się i zaczęła swoją przemowę.
-A ja chciałabym Ci życzyć, żebyś w końcu zaczęła żyć pełnią życia, żebyś zapomniała o przeszłości i żeby Twoja kariera zaczęła się w końcu rozwijać, i oczywiście żebyś znalazła odpowiedniego chłopaka, chociaż ty chyba też kogoś takiego już chyba znalazłaś - zaśmiała się
Następnie przyszedł czas na Lil'a.
-A Tobie życzę rozwoju w karierze i jak zranisz moją mamę to odemnie oberwiesz - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Wezmę sobie to do serca- zaśmiał się - myślę, że w pewnym sensie mogę Ci życzyć to samo, rozwoju w karierze i żebyś może powiedziała mu co do niego czujesz?
-Heh, zobacze - mrugnęłam i podeszłam do Drake'a
-Tobie też życzę rozwoju w karierze i żebyś znalazł odpowiednią dziewczyne - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Nawzajem - odpowiedział
-Ale jesteś oszczędny w słowach - zaśmiałam się
-Wiecie, że stoicie pod jemiołą? - spytał Lil'
Jak na zawołanie razem z Drake'iem popatrzyliśmy w górę. Rzeczywiście, staliśmy pod jemiołą. Zerknęłam na Drizzy'ego, któremu nie przeszkadzała zaistniała sytuacja.
-My czekamy - powiedziała Carol
-Niby na co - prchnęłam - zajmijcie się swoją jemiołą
Lil' uśmiechnął się i delikatnie pocałował moją mame. Uśmiechnęłam się na ten widok. Przez to wydobyło mi się 'awww'. Spojrzałam ponownie na Drake'a który też stał uśmiechnięty. Chłopak delikatnie odgarnął moje włosy, przez ten gest myślałam, że rzeczywiście chce mnie pocałować ale on jedynie obdarował mnie delikatnym całusem w policzek. Po czym przytulił mnie i wyszeptał 'je t'aime'. Byłam teraz najszczęśliwszą dziewczyną na całej Ziemii. Mogłabym się tak tulić do Drake'a cały czas. Jednak chłopak musiał przerwać tę piękną chwile i oderwał się odemnie.
-To skoro już się wszyscy wyprzytulali, myślę, że możemy już zacząć jeść - stwierdziła moja mama
Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy konsumować posiłek. Przez cały czas rozmawialismy i śmialiśmy się. Zdałam sobie sprawę, że nic mi już do szczęścia nie brakuje. Miałam teraz wszystko to czego nie miałam w dzieciństwie. Byłam teraz naprawdę szczęśliwa. Po skończonym posiłku Lil' i Carol poszli do salonu oglądnąć jakiś świąteczny film a ja udałam się do mojego pokoju. Po chwili przyszedł Drake z małym pakunkiem.
-To dla Ciebie - powiedział podając mi prezent
-Ale ja dla Ciebie nic nie mam - odparłam
-Proszę Cię, jesteś najlepszą rzeczą jaka mnie spotkała - powiedział i uśmiechnął się do mnie - a teraz otwórz
Zrobiłam tak jak kazał. W środku znajdowałam się naszyjnik wykonany ze złota z napisem 'I'm yours forever'. W tej chwili poczułam jak łzy napływają mi do oczu.
-Ej, tylko nie płacz - poprosił i mnie przytulił
-Dziękuję za wszystko - wyszeptałam
-Nie masz za co, nie pozwole, żeby cokolwiek Ci się kiedyś stało
-No i jak ja mam nie płakać? - spytałam
-Normalnie -zaśmiał się i zapiął mi łańcuszek
-A powiesz co znaczyło je t'aime?
-To jest po francusku - odpowiedział
-No ale co znaczy? - spytałam ponownie
Nie umiem francuskiego, więc naprawdę mnie to ciekawi.
-To znaczy Kocham Cię po polsku - droczył się
-A możesz po angielsku?
-A po hiszpańsku 'te amo'
-Nie dowiem, prawda?
-Prawda - zaśmiał się
-Chuj z Ciebie - stwierdziłam
-Ale Twój chuj - odpowiedział śmiejąc się i zeszliśmy na dół do Lil'a i Carol

sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 17

Od autorki: Joł :D Widzę, że ostatni rozdział Wam się spodobał :D Mam nadzieje, że dzisiejszy też będzie nienajgorszy. Tak wiem, zaskoczyłam Was takim zwrotem akcji....zresztą sama się zdziwiłam jak mój mózg wysłał mi taki pomysł hahaha :D ok, w dzisiejszym rozdziale wszystko się już wyjaśni....no może nie wszystko :D ok, nie przynudzam, enjoy to chujostwo co jest niżej :D

aaaa P.S w przyszłym tygodniu rozdziału raczej nie będzie....przepraszam :(

komentujcie i enjoy ♥

*Nicki*

Wracaliśmy z SB'im w absolutnej ciszy. Nawet to i lepiej. Nie miałam za bardzo ochoty na rozmowe. Cały czas byłam przygnębiona. Nawet nie wiem jakim cudem udało mi się opanować łzy. Jak ona mogła mi to zrobić? Rih dobrze wiedziała, że Drake mi się podoba. No ale to Riri czyli 'chuj mnie obchodzą uczucia mojej najlepszej przyjaciółki, zaciągne Drake'a do kibla i będziemy się pieprzyć'. Dobrze, że stamtąd wyszłam. Nawet nie chcę wiedzieć, co tam dalej się działo. Moje rozmyślenia przerwał SB, który oznajmił mi, że jesteśmy na miejscu i żebym w końcu się ocknęła, bo gdybym poszła dalej to wpadłabym na słup. Safaree otworzył drzwi i weszliśmy do środka. Odrazu skierowałam się do kuchni i usiadłam na jednym z krzeseł. SB po chwili wszedł do pomieszczenia i zaczął mi robić herbate, co oznaczało rozmowe, a ja na rozmowe nie jestem chętna.
-Nicki, nie ma co smutać, wszystko się wyjaśni - westchnął i podał mi herbate
-Ja nie zamierzam nic wyjaśniać - powiedziałam pewnie
-Teraz tak mówisz, ale później będzie Cię ciekawość zżerała co Oni tam robili
-Mam być ciekawa tego, jak się pieprzyli? - spytałam i upiłam łyk herbaty
-Nie masz pewności co tam się wydarzyło - stwierdził
-Ale mogę się domyślać - westchnęłam - Riri dała mi to do zrozumienia
-Była pijana, ludzie gadają wtedy głupoty, a na drugi dzień nic nie pamiętają
-Zobaczymy - szpenęłam i dokończyłam pić herbate


*Drake*

-Będziesz miał przerąbane, prze-rą-bane - Weezy dręczył mnie tym zdaniem od dobrych 5 minut
-Wróżbita się znalazł - powiedziałem cicho
-Ja tylko stwierdzam fakty - stwierdził Lil'
-Nic między mną a Rih nie zaszło
-Ale mogło
Czemu on musi mieć racje? Gdybym był bardziej pijany to napewno by zaszło. Byłem jedynie wstawiony. Jeszcze wtedy kontaktowałem.
-Chyba już nigdy się nie napije na żadnej imprezie - stwierdziłem
-I bardzo dobrze - wtrąciła się Carol
Westchnąłem cicho i zacząłem wgapiać się w krajobrazy za oknem. Było to bezcelowe, bo na polu było ciemno, więc i tak nic nie widziałem. Kurwa, czemu ja zawsze muszę wszystko spieprzyć? Nicki miała do mnie całkowite zaufanie, no a teraz pewnie to zaufanie dosięgło zera a nawet i niżej.
-Riri powiedziała, że z nią pogada - powiedziałem, chociaż zacząłem wątpić w jej słowa
-Myślisz, że ona na drugi dzień będzie coś pamiętać? - spytała Carol
-Dlatego napisałem jej sms-a, zresztą sama miała do mnie zadzwonić bo chciała ze mną duet nagrać - oznajmiłem
-Ty zapomnij o duecie i lepiej przeproś Nicki - powidział Lil'
-Niby za co? Nie jesteśmy nawet razem
-Uwierz, że ona Cię.... - zaczęła Carol
-.....nienawidzi - dokończyłem
-Dlatego to wyjaśnij - poprosił Lil'
Przytaknąłem i modliłem się w duchu, żeby Nicki chociaż chciała ze mną rozmawiać. Po chwili dotarliśmy na miejsce. Wysiadłem jako pierwszy i nie czekając na pozostałych ruszyłem w kierunku drzwi. Tam niestety musiałem poczekać, ponieważ to Weezy miał klucze. Lil' po chwili pojawił się przy drzwiach i je otworzył. Wszedłem do środka nie czekając na reszte i odrazu skierowałem się do mojego pokoju. Przebrałem się i odrazu położyłem się w łóżku. Chwyciłem zeszyt Nicki i otworzyłem go na odpowiedniej stronie. Obiecałem jej, że dokończę tą piosenke to dokończe.  Po chwili rozmyślania miałem napisaną swoją zwrotke. Mam nadzieje, że Nicki nie zmieni zdania i, że postanowi nagrać ze mną tą piosenke. Odłożyłem zeszyt na bok i zamknąłem oczy. Oby jutro wszystko już było dobrze. Nawet nie wiem kiedy zamknąłem.

*Nicki*

Rozmawialiśmy z SB' im jeszcze chwile. Jednak zmieniliśmy temat. Teraz rozmawialiśmy o świętach. Jak się okazało Safaree, chciał się zobaczyć z mamą, tylko nie był pewien czy powinien.
-Myślę, że to dobry pomysł, może Twoja mama przemyślała wszystko?
-Gdyby zmieniła zdanie to by dawno do mnie zadzwoniła
-Myśl pozytywnie - pocieszyłam go
Chłopak uśmiechnął się do mnie, co ledwie odwzajemniłam. SB nie rozpoczynał spowrotem tematu, za co byłam mu wdzięczna.
-Gdzie Max? - spytałam
-Został na imprezie ale powiedział, że wróci do 23
Przytaknęłam spoglądając na zegarek. Była godzina 22:30 a ja jakoś nie czułam się senna.
-Jak Ci idzie pisanie piosenek?
-Mam narazie 4 i jedną w kontynuacji - westchnęłam
-Czyli?
-Chciałam nagrać jedną w duecie, Drake powiedział, że jedna dokończy pisać
-Czyli zjebana sytuacja - stwierdził SB
-I to jak - westchnęłam
Nie dokończyliśmy tematu, ponieważ nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-To pewnie Max - stwierdził Safaree i poszedł otworzyć.
Po chwili wrócił do kuchni ze swoim chłopakiem.
-Cześć piękna - przywitał się Max i obdarował mnie całusem w policzek - jak się czujesz?
-Bywało lepiej - westchnęłam
-Nie przejmuj się, nie wiesz co Tam się później działo - powiedział i usiadł na krześle naprzeciwko mnie
-Wole nie wiedzieć - szepnęłam
-Oj nie przesadzaj - powiedział Safaree - a ty opowiadaj
-Było kilka świadków jak Chris Cię uderzył, więc ktoś zadzwonił po policje, ale pewnie go wypuszczą bo to było pod wpływem alkoholu, co do Riri i Drake'a - to raczej do niczego nie doszło, bo wyszedł z toalety w ubraniu, później razem z Lil'em i bodajże Twoją mamą wybiegł z imprezy no a Rih wpadła w płacz i ją przez kilkanaście minut pocieszałem
-No widzisz Nicki, wszystko się wyjaśniło
-Będzie dobrze, zobaczysz - powiedział Max
-Oby... - szepnęłam
-Nie masz się czym przejmować, naprawdę, idź może lepiej spać to się uspokoisz - stwierdził SB
Przytaknęłam i skierowałam się do mojego dawnego pokoju. Po chwili jednak Safaree mnie dogonił i zatrzymał.
-Nicki, między nimi nic nie zaszło, więc o chodzi? - spytał zaniepokojony
-Mnie po prostu boli fakt, że ona chciała się z nim pieprzyć - powiedziałam przez łzy i weszłam do pokoju.
Zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się na lóżku. Może oni mają racje? Może ja wszystko wyolbrzymiam? Starłam łzy i podeszłam do biurka, skąd wyjęłam kartke i długopis.

Shawty I'm a only tell you this once,
you're the illest
And for your lovin' I'm a Die Hard like Bruce Willis
You got spark, you, you got spunk
You, you got something
all the girls want
You're like a candy store
And I'm a toddler
You got me wantin' more
and mo mo more and

Your love, your love, your love, your love 


Find me in the dark
I'll be in the stars
Find me in your heart
I'm in need of your love


Po napisaniu kolejnej piosenki zasnęłam.


*Następny Dzień*

*Nicki*

Obudziły mnie głosy z spod moich drzwi a raczej kłótnia Riri i SB'ego. Niechętnie podniosłam się do pionu. Schowałam tekst piosenki do kieszeni spodni i poszłam otowrzyć drzwi.
-Możecie kurwa ciszej? - spytałam ostro - próbuje spać
-Dobra to skoro już wstałaś, to ja zostawie Was same - powiedział SB i po schodach zszedł na dół
-Musimy pogadać - stwierdziła Rih
-A ja myśle, że nie - powiedziałam ostrym tonem głosu i wróciłam do pokoju
-Nicki...proszę...musimy to wyjaśnić - poprosiła
-Masz 5 minut - syknęłam
-Ja tylko chciałam go poprosić, żebyśmy nagrali piosenke razem no a wyszło jak wyszło ale nic między nami nie zaszło, nawet się nie całowaliśmy, ja po prostu poczułam się zazdrosna kiedy Chris do Ciebie podszedł i ja nawet nie wiedziałam, że on Cię uderzył, uświadomił mi to dopiero Drake kiedy powiedział mi o tym w toalecie, i jeszcze Chris został aresztowany.....ja naprawdę nie chciałam, przepraszam - powiedziała i rozpłakała się
Nie wiedziałam co mam jej odpowiedzieć. Z jednej strony zrobiło mi się jej żal a z drugiej nie. Stałam tak nic nie mówiąc chyba z 5 minut. Miałam jej ochote wygarnąć, że zachowała się jak dziwka, ale jednak Roman poszedł spał, więc musiałam pokazać moją dobrą strone. Zresztą Rih wszystko wyjaśniła. Nie miałam już chyba powodów do złości.
-Już dobrze, nie płacz - powiedziałam i ją przytuliłam.
-Napewno? - spytała dalej roniąc łzy
-Myślę, że tak - powiedziałam niepewnie
Dziewczyna jednak mi chyba nie uwierzyła.
-Widzę, że dalej jesteś troche zła
-Bo mnie to zabolało, dobrze wiedziałaś, że Drake mi się podoba, a ty nagle się zrobiłaś zazdrosna o Chris'a
-Po prostu nie chce go stracić
-Nie straciłabyś go bo mnie Chris nie kręci
Dziewczyna wlepiła wzrok w podłoge i wyszeptała 'przepraszam'.
-Ok, chyba już mi przeszło, ja też przepraszam
-Nie, ty nie masz za co - powiedziała Rih - między nami jest już ok? - spytała z nadzieją
-Mam nadzieje, że tak - powiedziałam pewnie
Dziewczyna odetchnęła z ulgą i uśmiechnęła się do mnie. Odrazu odwzajemniłam gest.
-Ups, ja muszę lecieć, mam iść po Chris'a bo bez żadnej opieki go nie wypuszczą, a i gdyby dzisiaj przyszedł dzisiaj do Ciebie bukiet kwiatów to wiedz, że to od niego, Pa - pożegnała się i wyszła
W moim pokoju pojawił się SB.
-Em, Nicki nie wiem czy będziesz zadowolona, ale masz jeszcze jednego gościa - powiedział i wyszedł zostawiając mnie samą z Drake'iem.
-Nicki...- zaczął
-Poczekaj... - powiedziałam i zostałam obdarowana pytającym spojrzenieniem - możemy pogadać jak będziemy wracać?
Chłopak przytaknął i zeszliśmy na dół. Tam jednak zatrzymał Nas Safaree.
-Będzie dobrze - szepnął do mnie.
Później podszedł do Drake'a i też mu coś powiedział, ale nie mam pojęcia co. Drizzy tylko uśmiechnął się na te słowa i coś odpowiedział.
Po krótkiej rozmowie z SB'im razem z Drizz'im wyszliśmy i skierowaliśmy się do willi. Narazie szliśmy w absolutnej ciszy, co mnie trochę zaczęło irytować. Drake chyba na prawde czyta mi w myślach, bo w końcu się odezwał.
-Zawaliłem, prawda? Tak wiem, że zawaliłem, ale nie chciałem, Riri zaproponowała mi duet, zgodziłem się ale później ona zaczęła się do mnie kleić
-Może lepiej nie kończ - poprosiłam
-Ok, ale wiedz, że między mną a nią nic nie zaszło
-Wiem, już mi to Rih powiedziała - westchnęłam
-I przepraszam - szepnął
Po tych słowach już nic nie odpowiedziałam, tylko szliśmy w absolutnej ciszy. Jednak przerwałam ją, bo przypomniałam sobie o pewnym incydencie.
-A ja Ci chciałam podziękować
-Za co? - spytał zdziwiony
-Za to, że mnie obroniłeś - odpowiedziałam
Chłopak uśmiechnął się i delikatnie objął mnie ramieniem. Po moim ciele przszły delikatne i przyjemne dreszcze. Drake uśmiechnął się jeszcze bardziej i powiedział:
-Ja zawsze będę Cię bronił
Zarumieniłam się na te słowa. To było słodkie. Nigdy, żaden chłopak nie powiedział mi takich słów. W tej chwili poczułam się wyjątkowa.
-Dziękuję - szepnęłam
Nawet nie zauważyłam kiedy Drake złączył nasze dłonie. Było to trochę niezręczne, gdyż w każdej chwili jakiś paparazzo mógł zrobić Nam zdjęcie. Drizzy raczej nie miał takich myśli jak ja, bo szedł wyprostowany z uśmiechem wymalowanym na twarzy. Chłopak chyba wyczuł, że coś jest nie tak, bo chciał puścić moją dłoń. Jednak mu nie pozwoliłam ściskając ją bardziej. Uśmiechnęłam się do niego a on to jak zwykle odwzajemnił.
-Drake? - spytałam cicho
-Tak?
-Co Ci powiedział SB?
-Żebym nie spieprzył - westchnął
-Czego? - spytałam zdziwiona
-Tej relacji między nami - uśmiechnął się do mnie a ja to odwzajemniłam,
Na tym etapie nasza rozmowa się zakończyła, ponieważ byliśmy już na miejscu. Drake owtorzył drzwi i przepuścił mnie przodem. Odrazu skierowaliśmy się do salonu gdzie Lil i Carol siedzieli wtuleni w siebie i oglądali telewizor....

sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 16

Od autorki: Chciałabym znowu przeprosić za brak rozdziału w tamtym tygodniu, ale znowu nawalili nam sprawdzianów :( nauczyciele nękają nas jak pojebani :( no ale takie jest życie :D
Co do poprzedniego rozdziału, widzę, że Was zadziwiłam :D hahahah sama tego nie planowałam, samo tak wyszło :D jeszcze pewnie nie raz Was zaskoczę :D enjoy rozdział 16, standardowo jest pewnie krótki i nudny, ale zawsze zbieram do kupy pomysły które mi się zrodzą w ciągu tygodnia, no a w tym tygodniu nie wymyśliłam nic ciekawego :( ocene pozostawiam Wam! dziękuję za 7 komentarzy i ponad 1000 wejść!! Pewnie pomyślicie, że cieszę się w praktyczności z niczego, ale dla mnie naprawdę to dużo znaczy! Bardzo lubię czytać Wasze komentarze mimo tego, że są krótkie ale bardzo lubię to robić, bo to one motywują mnie do pisania co sobotę rozdziału! Ok, już się nie rozpisuje bo wyjdzie to o wiele dłuższe niż rozdział hahaha XD Enjoy rozdział 16 ♥ Aaaaa jeszcze jedno, jak zmieniacie nazwę na TT albo nie chcecie być informowanym o nowych rozdziałach to mi o tym napiszcie, nie skoczę do Was z grabiami i Was za to nie zabije LOL xD

no, ENJOY ♥

*Nicki*

Wszytskie pary oczu zostały natychmiast skierowane w stronę Lil'a, który chyba uśwaidomił sobie co powiedział. Widziałam po nim, że nie wie co za bardzo teraz powiedzieć. Ups, wkopał się.
-No, wiesz, chodziło mi o to, żebyś tak sama tutaj nie siedziała, będzie fajnie - powiedział plątając się i zalał się rumieńcem. Eh, a ponoć to ja się dużo rumienię. Mniejsza z tym. Trzeba mu pomóc.
-No widzisz mamo, nie jestem jedyna która chce, żebyś tam poszła - uratowałam Weezy'ego z niekomfortowej sytuacji - będzie fajnie
-No niech Wam będzie, ale jak wyjdę w połowie imprezy, to nie miejcie mi tego za złe - zaśmiała się
-Wątpie, żeby pani wyszła, imprezy Riri są jednymi z najlepszych w Nowym Jorku, stamtąd nie da się wyjść przed północą - stwierdził Drake
-Nie wątpie, ale miałeś do mnie mówić mamo - uśmiechnęła się
-O Boże - jęknęłam rumieniąc się a wszyscy zaczęli się śmiać
-Może jednak pozostane przy 'Carol' bo Nicki nam jeszcze kolor na czerwony zmieni - zaśmiał się i wszyscy po raz kolejny wybchuli śmiechem z wyjątkiem mnie
Miałam już trochę tego dość. Wszyscy byli pochłonięci śmianiem się, więc wykorzystałam moment i poszłam do swojego. Nie lubiłam być głównym tematem żartów. Może według nich było to śmieszne, ale z mojego punktu widzenia w ogóle. Usiadłam na różowej pufie i włączyłam laptopa. Pierwszą stroną którą sprawdziłam był oczywiście twitter. Zalogowałam się i weszłam w interakcje, gdzie miałam pełno spamu. Nie byłam jeszcze aż tak bardzo znana, a już ludzie do mnie pisali, że mnie uwielbiają. Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaje. Po pięciu minutach przeglądania tweet'ów od moich "fanów" wyłączyłam laptopa i odłożyłam go na miejsce. Dostałam dużo pytań kiedy zacznę nagrywać piosenki. A ja nie mam napisanej ani jednej. Znaczy sie mam, ale za bardzo się nie nadają. Wzięłam mój zeszyt z piosenkami, otworzyłam go na pustej i zaczęłam pisać. Nie wiem jak to się stało ale po 6 minutach pisania miałam już pierwszą zwrotkę i refren.

I fly with the stars in the skies
I am no longer trying to survive
I believe that life is a prize
But to live doesn't mean you're alive

Don't worry about me & who I fire
I get what I desire
It's my empire
And yes, I call the shots, I am the umpire
I sprinkle holy water upon the vampire

In this very moment I'm king
In this very moment I slayed Goliath with a sling
This very moment I bring
Put it on everything, that I will retire with the ring
And I will retire with the crown, Yes
No I'm not lucky I'm blessed, Yes
Clap for the heavyweight champ, Me
But I couldn't do it all alone, We
Young Money raised me, grew up out in Baisley
Southside Jamaica, Queens and it's crazy
Cause I'm still hood, Hollywood couldn't change me
Shout out to my haters, sorry that you couldn't faze me
Ain't being cocky, we just vindicated
Best believe that when we done this moment will be syndicated
I don't know,
This night just remind me of
Everything they deprived me of
P-p-p-p-put your drinks up
It's a celebration every time we link up
We done did everything they could think of
Gr-Gr-Greatness is what we on the brink of


I wish that I could have this moment 4 life, 4 life, 4 life
Cause In this moment, i just feel so alive, alive, alive
I wish that I could have this moment 4 life, 4 life, 4 life ( I could have this moment x3)
This is my moment, I just feel so alive ( I could have this moment x3)



Chciałam nagrać tą piosenkę z kimś w duecie, ale nie miałam za bardzo pojęcia kto byłby odpowiedni. Nagle ktoś zapukał do mojego pokoju. Powiedziałam ciche 'proszę' licząc na toże nie usłyszy. Jednak się myliłam. Do pokoju wszedł Drake. Mimowolnie uśmiechnęłam się na jego widok. Cholera, co on ze mną robi?!

-Obraziłaś się? - spytał smutnie
Miałam już dość. On cały czas obwinia Siebie za mój smutek.
-Nie, czemu ty cały czas to tak odbierasz?
Drake chwile się zatanowił, po czym stwierdził.
-Nie wiem, może po prostu nie chcę, żebyś była smutna
-Nawet jeżeli teraz bym była to nie przez Ciebie - powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Ale jeżeli Cię uraziłem to przperaszam
-Nic się nie stało, zresztą mnie nie uraziłeś - powiedziałam pewnie - zresztą to bardziej ja Ciebie powinnam przeprosić za moją mame
Chłopak zaśmiał się.
-Twoja mama jest urocza, i chyba Lil' się w niej zabujał
-Zauważyłam, ale moja mama na razie nie jest gotowa na związek - powiedziałam i ugryzłam się w język.
Oby nie kontynuował tego tematu. Drake chyba wsyłuchał moich modlitw bo jego wzrok utkwił w zeszycie. Chwycił go i zaczął czytać. Po chwili stwierdził.
-Boskie, kiedy nagrywasz?
-Niedokończone, ale zamierzałam po świętach i chciałam w duecie ale nie wiem z kim - westchnęłam
-Myślę, że znam odpowiednią osobę - powiedział i tajemniczo się uśmiechnął
-To już chyba wiem kogo - zaśmiałam się
-Czy mój uśmiech jest aż tak zdradliwy? - spytał
-Niestety tak - powiedziałam i znowu się zaśmiałam - kiedy skończyłbyś pisać?
-No dzisiaj nie, ale jutro lub pojutrze,napewno tak - uśmiechnął się
-Ok, trzeba się chyba powoli zbierać na tą impreze - powiedziałam zerkając na zegarek
-Racja, widzimy się za 15 minut na dole - mrugnął do mnie i zniknął za drzwiami
Po chwili w moim pokoju pojawiła się mama. Była już przygotowana. Wyglądała zajebiście. Biała bluzka, czarne rurki i czarne buty na koturnie. Wszystko idealnie na niej leżało.
-No córcia, w co się ubierasz? - spytała uśmiechając się szeroko
Zaśmiałam się i weszłam do garderoby. Miałam dylemat co wybrać. Chciałam ubrać się na luzie i zarazem tak, żebym wyglądała zajebiście. Moja rodzicielka weszła za mną do pomieszczenia. mój wzrok przykuły białe rurki. Wzięłam je i natychmiast je ubrałam. Do tego założyłam srebne szpilki. Moja mama podała mi różową bluzke. Ubrałam ją i przejrzałam się w lustrze. Idealnie wszystko do siebie pasowało. Na głowę zarzuciłam jeszcze bląd peruke i byłam gotowa do wyjścia. Razem z mamą zeszłyśmy na dół, gdzie chłopcy już na Nas czekali. Kiedy Nas ujrzali z ich ust można było usłyszeć odgłosy podziwu. Wgapiali się w Nas jak w jakieś dzieła. Zresztą ja nie byłam lepsza. Drizzy wyglądał jak Bóg Seksu.
-Możemy iść? - próbowałam przywrócić ich do życia
-No pewnie, że tak - powiedział Drake uśmiechając się
Skierowaliśmy się w trójke do samochodu, z wyjątkiem Lil'a który musiał zamknąć drzwi.
Drizzy otworzył nam drzwiczki od auta. Wsiadłyśmy z mamą cicho mu dziękując. Po chwili chłopcy do Nas dołączyli i już jechaliśmy do willi Riri. "Pozdróż" mijała nam w ciszy. Jak ja tego nie lubię ugh. Moja rodzicielka chyba czyta mi w myślach bo nagle spytała.
-Ktoś z Was będzie pił alkohol?
-Ja nie - powiedział Weezy
-Czemu? - spytałam zdziwiona
-No ktoś Was będzie musiał odwieźć spowrotem - zaśmiał się - zresztą znając życie Drake pójdzie na całego więc będę musiał go pilnować
-Mhm, zwłaszcza, że na ostatniej imprezie, było dokładnie na odwrót - stwierdził Drizzy
Chciałam się spytać, co się tam wydarzyło ale dojechaliśmy właśnie na miejsce. Weezy wysiadł pierwszy i jak zwykle otworzył nam drzwi. Nie żeby coś, ale Lil' cały czas gapił się w dekolt mojej mamy jak wysiadała. Drake cicho się zaśmiał na ten widok. Weezy spiorunował go wzrokiem, przez co chłopak natychmiast się uspokoił i stał w ciszy. Z domu Rih można już było usłyszeć odgłosy głośnej muzyki. Wszyscy weszliśmy do środka. Wwenątrz było o wiele głośniej niż na zewnątrz. Z daleka dostrzegłam Riri rozmawiającą z Katy Perry. Uśmiechnęłam się do nich i natychmiast tam podeszłam.
-No w końcu przyszłaś - powiedziała Rih
-Też Cię miło widzieć - odpowiedziałam sarkastycznie
Dziewczyny zaczeły się śmiać. Były już lekko wstawione, ale jeszcze kontaktowały.
-Gdzie masz swojego królewicza? - spytała Riri
Zaśmiałam się i odpowiedziałam.
-A zostawiłam go z Lil'em i moją mamą
-Carol tu jest? - spytała zdziwiona Katy
-Tak - odpowiedziałam i usiadłam na sofie obok niej
Rih od nas odeszła i gdzieś poszła chwiejnym krokiem a ja zostałam z Katy. Rozmawiałyśmy dość długo na różne tematy. Bardzo miło nam się gadało, jednak przerwał nam to facet który poprosił Katy do tańca. Podeszłam do baru i zamówiłam sobie wode. Z daleka dostrzegłam Lil'a i Carol którzy tańczyli do wolnej piosenki. Uśmiechnęłam się na ten widok. Słodko razem wyglądali. Upiłam łyk wody i dostrzegłam jak podchodzi do mnie zalany w trzy dupy Chris.
-Cześć piękna - wybełkotał i usiadł obok mnie
Odsunęłam się trochę, ponieważ okropnie cuchnęło od niego alkoholem.
-No i czego się odsuwasz - powiedział ostro i pociągnął mnie w swoją stronę
Syknęłam z bólu.
-Zostaw mnie - powiedziałam i wyrwałam swoją dłoń
-Czemu? Chce, żebyś ze mną zatańczyła
-Ale ja nie chce - powiedziałam i chciałam odejść, jednak Brown mnie zatrzymał.
-Nigdzie nie pójdziesz - powiedział ostro i znowu pociągnąl mnie w swoją stronę
-Zostaw mnie - powtórzyłam swoją prośbę
-Jak mi się to spodoba - krzyknął i uderzył mnie w twarz
Osunęłam się po podłodze i dotknęłam uderzonego miejsca. Okropnie bolało. Po twarzy zaczęły mi płynąć łzy.
-Coś ty chuju zrobił? - krzyknął Drake który nagle pojawił się przy Nas
-Nie Twój interes - wybełkotał
-A właśnie, że mój bo uderzyłeś Nicki - krzyknął i chciał mu przywalić ale zatrzymała go Riri
-Drake zostaw go, musimy dokończyć to co zaczęliśmy - powiedziała uwodzicielsko i pociągnęła go w stronę toalety Drizzy chyba chciał jej się wyrwać ale mu się nie udało.
Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam płakać. Wstałam z podłogi i jak najszybciej wyszłam z willi Rih. To zabolało. Oni poszli się tam zabawiać. A ja głupia łudziłam się, że kiedyś może będę jego dziewczyną. On może mieć każdą. Po mojej twarzy spływało coraz więcej łez i nie mogłam ich powstrzymać. To bolało bardziej niż to uderzenie od Brown'a. Nagle ktoś do mnie podszedł i mnie mocno przytulił. Lekko się przestraszyłam ale uspokoiłam się gdy zobaczyłam, że to SB.
-Nicki, nie płacz to da się racjonalnie wyjaśnić
-Niby jak? To, że był pijany, nie usprawiedliwia go...on nawet nie wie, że moje serce właśnie zostało skruszone na milion malutkich kawałeczków - powiedziałam tłumiąc następne łzy
-Pogadamy o tym później, a teraz chodź do mnie - powiedział i razem skierowaliśmy się do domu SB'ego...