piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 6

Od autorki: Witam wszystkich :D Dziękuję za 12 komentarzy ^.^ Naprawdę dużo dla mnie znaczą :) Nie przynudzam, enyoj rozdział 6 (jest nudny no ale ocene pozostawiam Wam) :D długością on nie zachwyca...jeżeli będą jakieś złączone wyrazy to przepraszam ale psuje mi się spacja -.- życzę Wam wesołego rozpoczęcia roku szkolnego, o ile rozpoczęcie może być wesołe haha :D następny rozdział właściwie nie wiem kiedy :P napewno we wrześniu ;) i na 100% rozdziały będą rzadziej....no ale to się jeszcze zobaczy...


*Nicki*

Obudziły mnie głosy chłopaków. Otworzyłam delikatnie oczy i podniosłam głowę, lecz natychmiast tego pożałowałam gdyż bolała mnie szyja od nierównego leżenia. Powie mi ktoś jakim cudem spałam przykryta kocem? Zapewne któryś z chłopaków mnie przykrył. Aww jakie to urocze.
-Dobrze się spało? - spytał Weezy
-Właściwie to tak, tylko masz niewygodne okno - stwierdziłam i się zaśmiałam. Złożyłam koc w kostkę i położyłam go na siedzeniu obok.
-Nie przejmuj się Nicki, wiem coś na ten temat - dodał Drake a Weezy uderzył go lekko w ramię.
-Ała, nie bij tylko skup się na drodze - poprosił Drizzy i zrobił minę zbitego psa. Po chwili jednak obydwoje zaczęli się śmiać a ja im zawtórowałam. Pamiętam jak kiedyś ja i Riri się tak zachowywałyśmy. To były czasy. No ale cóż, było minęło. Teraz jest dla niej najważniejszy Chris. Chociaż, po tym co jej zrobił to nie wiem jakie między nimi panują stosunki. Z transu wyrwał mnie Lil' który poinformował, że jesteśmy na miejscu. Pierwszy wysiadł Drake który oczywiście otowrzył mi drzwi. Podziękowałam i wysiadłam z auta. Teraz zdałam sobie dopiero sprawę jak bardzo jestem zdenerwowana. W końcu to moja pierwsza piosenka. Ludzie, macie jakąś tabletkę na zdenerwowanie? Po chwili w trójkę weszliśmy do studia i odrazu wszystkie oczy skierowały się na nas. Weezy gdzieś poszedł zostawiając nas samych. Nie wiedziałam co mam zrobić, podejść do kogoś i się przywitać czy nie? Spojrzałam przerażona na Drake'a który puszczał oczko do jakiejś dziewczyny. Wywróciłam oczami i go szturchnęłam. Drizzy ocknął się i popatrzył na mnie. Gdy zobaczył mój przerażony wzork objął mnie delikatnie ramieniem i zaczęliśmy do każdego podchodzić. Trzeba przyznać Young Money ma sporo członków. Drake przedstawił mnie każdemu ale ja i tak nie zapamiętałam wszystkich imion.
-A kim jest ta ślicznotka? - usłyszałam nagle.
Odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka który stał obok Weezy'ego.
-Jestem  Nicki - odpowiedziałam lekko zmieszna. Nie zawsze ktoś nazywa mnie ślicznotką.
-A ja Tyga, miło mi Cię poznać - powiedział nieznajomy i wyciągnął w moim kierunku dłoń którą uścisnęłam.
-Tu masz swój tekst - Drake podał mi kartkę.
On się zachowuje jak ninja. Nagle znika i nagle się pojawia. Podziękowałam mu i zaczęłam czytać tekst.

Okay I get it,
Let me think,
I guess it's my turn,
Maybe it's time to put this pussy on your sideburns,
He say I'm bad,
He probably right,
He pressing me like button down's on a Friday night (ha-ha)
I'm so pretty like,
Be on my pedal bike,
Be on my low starch,
Be on my egga whites,
He say Nicki don't stop you the bestest,
And I just be coming off the top asbestos


Tekst był całkiem hmm ciekawy. No przynajmniej moja część. Nie wiem jak z resztą. Usiadłam na jednej z sof i czekałam na moją kolej. Najpierw Lil' później Gudda Gudda następnie ja i po mnie Drake i inni. Byłam strasznie zdenerwowana. Obok mnie usiadł Weezy który najwyraźniej już nagrał swoją część.
-Nicki, nie denerwuj się, będzie dobrze - objął mnie delikatnie ramieniem i do siebie przytulił.
-Nie pomagasz - stwierdziłam
-Wiem, ale wiem też, że napewno dasz rade, no a teraz idź bo twoja kolej - powiedział i się do mnie uśmiechnął
Nagle moje nogi stały się jak z waty, ręce drżeć a bicie mojego serca zapewne słyszał już każdy. Spojrzałam na Drake'a. Chłopak uśmiechnął się do mnie i pokazał kciuk skierowany w górę. Weszłam do pomieszczenia w którym odbywało się nagrywanie. Przywitałam się z chłopakiem który tam siedział. Podeszłam do stojaczka i położyłam swój tekst, chociaż nie było to potrzebne bo umiałam go już na pamięć. Jednak bałam się, że ze stresu go zapomnę. Założyłam słuchawki w której leciała już muzyka. Dostałam znak, że mogę zaczynać. Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam robić to po co tu przyszłam. Dla efektu zmieniłam swój głos na bardziej słodki. Po chwili muzyka ucichła. Naszczęście miałam krótki wers więc szybko skończyłam. Chłopak który to wszystko nagrywał powiedział mi kilka komplementów i pozwolił odsłuchać jak wypadłam. Wyszło genialnie. Byłam z siebie dumna i zadowolona. Odetchnęłam z ulgą i wyszłam z pomieszczenia. Usiadłam na jednej z sof i nalałam sobie wody. Zdenerwowanie jeszcze ze mnie nie wyparowało ale było już mniejsze. Po chwili zobaczyłam Drake'a. Pewnie też już nagrał swoją część a teraz kogoś szuka. Zapewne tej laski do której wcześniej puszczał oczko. Nie, ja nie jestem zazdrosna. Nasze spojrzenia się spotkały. Wlepiłam wzrok w podłogę. Zanim się obejrzałam Drizzy już siedział obok mnie.
-I jak było? - spytał
-Nie najgorzej - odpowiedziałam zgodnie z prawdą i upiłam łyk wody - a tobie jak poszło?
-Zaraz się dowiesz - odpowiedział i pociągnął mnie w stronę reszty.
-Nicki, wypadłaś genialnie! - krzyknął Lil' tak głośno, że aż musiałam zatkać uszy. Chłopak mnie przytulił, nie żeby mi to przeszkadzało ale ledwo mogłam oddychać.
-Weezy....dusisz - wyjąkałam a Lil' jak na zawołanie mnie puścił. Wszyscy zaczęli się śmiać a ja z nimi.
-Nie miałem pojęcia, że umiesz tak zmieniać głos - powiedział po chwili zdumiony chłopak
-Dużo rzeczy o mnie jeszcze nie wiesz - odpowiedziałam tym słodkim głosem i się do niego uśmiechnęłam.
-Wow - powiedział Drake a ja zaczęłam się śmiać.
Po chwili została puszczona cała piosenka. Wszyscy wypadli nieźle. Lil' powiedział, że za dwa dni będziemy kręcić do niej teledysk.Wow, całkiem szybko. To będzie pierwszy teledysk w którym wsytąpie ale tym razem nie zapomnę wykupić całej apteki z tabletek uspakajających. Rozmawialiśmy jeszcze przez jakieś pół godziny. Bardzo polubiłam wszystkich. Pogadałabym dłużej ale ogarnęło mnie zmęczenie. Nie słuchałam już za bardzo wszystkich. Weezy to zauważył więc zaproponował mi, że odwiezie mnie do domu. Pożegnałam się ze wszystkimi i razem z Drake'm wyszliśmy z budynku. Drizzy jak zwykle otworzył mi drzwiczki od auta. Podziękowałam i wsiadłam. Chłopcy uczynili to samo. Weezy odpalił samochód i po chwili jechaliśmy już do mojego domu. Przez większość drogi powrotnej panowała cisza. Znowu wgapiałam się w krajobrazy których za bardzo już nie było widać gdyż był wieczór. Weezy chyba coś wyczuł bo postanowił włączyć radio. Leciało Eminem - Without Me. Uwielbiałam tę piosenkę. Nawet znałam ją na pamięć więc zaczęłam rapować z Eminenem. Drake i Lil' mieli ze mnie niezły ubaw. Zanim się obejrzałam godzina jazdy już minęła. Weezy zaparkował na podjeździe. Tym razem wysiadłam sama bez niczyjej pomocy. Drake uchylił lekko szybę i spytał z nadzieją w głosie:
-Widzimy się jutro?
-Hmm, a nie wytrzymasz jednego dnia? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Dzień bez zobaczenia twojego tyłka to dzień stracony - powiedział śmiejąc się
Wytrzeszczyłam oczy, po czym spojrzałam na niego z miną 'WTF'.
Chłopak zaczął się jeszcze bardziej śmiać jednak przestał gdy Weezy walnął go lekko w głowę.
-To do jutra - powiedział Lil'
-Do jutra - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy. Weezy odjechał a ja skierowałam się do domu. Pomimo zmęczenia miałam świetny humor. Jednak szybko się on popsuł gdyż przed drzwiami siedziała zapłakana Riri....

sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 5

Od autorki: Komentarzy zmalało ale mam już na to wyjebane :D Zrozumcie, Wasze komentarze mnie motywują,te pozytywne i te negatywne...mam nadzieje że ten rozdział Was zadowoli i że go skomentujecie *oczy kotka ze Shrek'a* . Rozdział dedykowany mojemu koledze który oczekuje 'gorętsze sceny' xd - @jakubdrag ily ♥ i pamiętaj że sceny +18 będziemy pisać razem :P dobra nie znaudzam enjoy to coś poniżej :D


*Nicki*
Weszłam do budynku i usiadłam na jednej ze skórzanych sof. Całkiem wygodna. Wszystkie stanowiska były zajęte a przy klientach krążyli fryzjerzy, którzy co chwile brali inną pare nożyczek albo grzebień. Cóż, musiałam czekać na swoją kolej co nie jest łatwym wyzwaniem w moim przypadku. Jestem strasznie niecierpliwa. Znudzona oglądaniem przystojnych fryzjerów, chwyciłam magazyn leżący na stole i zaczęłam go przeglądać. Myślałam że parsknę ze śmiechu gdy zobaczyłam główny nagłówek 'Chris Brown pobił swoją dziewczynę Rihanne'. Tak, wiem jestem wredna. Nie powinnam się śmiać z cudzego nieszczęścia ale mówiłam jej klika lat temu, że to nieodpowiedni chłopak dla niej. Nie posłuchała mnie. Teraz ma złamane serce, co oznacza że będzie chciała się komuś wyżalić. Mam nadzieje, że to nie będę ja. Po pierwsze, nie umiem dawać dobrych rad. Po drugie, Rihanna nie jest już moją przyjaciółką. Kiedy ją poznałam, myślałam że będziemy prawdziwymi przyjaciółkami. Rozumiała mnie, doradzała. Ufałam jej. Potrafiła do mnie zadzwonić nawet o 3 w nocy jak miałam problem. Jednak to się zmieniło. Poszłam do pracy, a ona zaczęła imprezować z Chrisem. Stwierdziła że to ten jedyny. Przyszłam do niej pewnego wieczora się wyżalić a ona wyrzuciła mnie ze swojego domu i kazała nie wracać. Przykre prawda? Najpierw mówi że zawsze znajdzie dla mnie czas a nagle Chris jest ważniejszy. Naszczęście nie mam już żadnego kontaktu z Rih. W końcu jedno stanowisko się zwolniło. Usiadłam na fotelu a fryzjer założył mi fartuszek który ma mnie chronić przed różnymi ubrudzeniami.
-Jak tniemy? - spytał ciepłym tonem głosu. Był całkiem przystojny ale wolałam innego przystojniaka który ma po mnie dzisiaj przyjechać.
-Myślę że do ramion - odpowiedziałam po krótkim zastanowieniu
-Nie szkoda tak pięknych włosów? - spytał i się do mnie uśmiechnął
-Szkoda, ale są już powoli wnerwiające - powiedziałam zgodnie z prawdą.
Fryzjer już nic nie odpowiedział tylko kontynuował swoją pracę.
Uwielbiam moje włosy ale jak już kiedyś mówiłam zasłaniają moje tylnie atuty.No a wiecie, mam przecież zajebisty tyłek. Skromnie mówiąc oczywiście. Po chwili fryzjer skończył swoją robote. Byłam zadowolona z efektu. Wow, dziwnie się teraz czuje w krótkich włosach. Chłopak przyjął zapłatę krótko dziękując. Również podziękowałam i wyszłam z salonu. Wolnym krokiem skierowałam się do domu. Po chwili dotarłam do celu. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Kurwa, znowu ta cholerna pustka w środku. Nie chciałaby ktoś ze mną zamieszkać? Skierowałam się do kuchni i z lodówki wyjęłam sok. Nalałam go szklanki i popijając go spojrzałam na zegarek. 12.30. Nawet nie wiem o której przyjedzie Drake. Z przedpokoju usłyszałam dźwięk mojej komórki. Niechętnym krokiem sierowałam się w tamtym kierunku i wyjęłam telefon. Wiadomość była od nieznanego numeru.
'Hej, o której moglibyśmy po Ciebie wpaść? Drake xx'
Ten chłopak czyta mi w myślach czy co? Uśmiechnęłam się i wpisałam jego numer do kontaktów.
'A o której Ci pasuje? Bo mnie o każdej porze'. Odpisałam i włożyłam telefon do tylnej kieszeni spodni. Dopiłam sok i przeszłam do salonu. Włączyłam telewizor na MTV. Leciało Miley Cyrus - Fly On The Wall. Poczułam wibracje telefonu. Wyjęłam go i odczytałam następną wiadomość od Drake'a.

Od Drake: Może 16?

Po krótkim zastanowieniu odpisałam twierdzącą odpowiedź. Zegarek wskazywał godzinę 13 więc miałam wolne 3 godziny. Co ja mogę robić przez tyle czasu? Weszłam na strych skąd ściągnęłam kufer. Był trochę zakurzony. 'Trochę' czujecie ten sarkazm? Przetarłam go i otworzyłam. W oczy rzuciły mi się kolorwe peruki. Zaczęłam je przeglądać i przymierzać. Były śliczne. W różnych kolorach i o różnych długościach. Wyjęłam peruke która leżała na samym dnie. Czarna, z grzywką, sięgająca do ramion, lekko podniszczona. Bardzo dobrze pamiętam dzień w którym mama miała ją na sobie. W tym dniu moje życie się zmieniło.

Retrospekcja

-Mamo, kiedy się stąd wyprowadzimy? - spytała 6- letnia Nicki swojej rodzicielki
-Skarbie, zrozum na razie niemożemy - odpowiedziała smutno jej mama i spojrzała w kierunku drzwi. Jej mąż znowu wrócił pijany do domu. W oczach rodzicielki pojawiły się łzy. Dobrze wiedziała co to oznacza ale nie spodziewała się takiego obrotu sytuacji.
-O tu jesteście! - krzyknął mężczyzna a w dłoni trzymał kilka zapalonych zapałek. Rzucił je na ziemie i wybiegł z domu. Ogień rozniósł się po pierwszej połowie salonu odcinając kobiete z córką od głównego wyjścia. Drugie było na górze. Kobieta wzięła Nicki na ręce i zaczęła biec w stronę schodów. Jednak potknęła się. 6-latka podniosła się i chciała pomóc mamie. Płomienie zaczęły doganiać kobiete.
-Mamo! - krzyknęła dziewczynka
-Uciekaj skarbie - odkrzyknęła i zaczęła się podnosić
-Ale...
-Uciekaj! - krzyknęła kobieta drugi raz - poradzę sobie - dodała.

Jednak niewiedziała, że może być to takie trudne...

Mama ledwie przeżyła a mój ojciec uciekł. Policja go nie znalazła. Nigdy nie nazwę go już moim ojcem. Jest już dla mnie nikim. Nienawidzę go z całego serca. Starłam łzy które pojawiły się na moich policzkach. Schowałam peruki do kufra zostawiając jedną w kolorze blond. Zerknęłam na zegarek. 14: 38. Kurwa, czemu czas tak wolno leci? Wróciłam do salonu. Okazało się, że nie wyłączyłam telewizora. Położyłam się na sofie i wróciłam do oglądania telewziora. Operacja Stylówa była tak nudnaże aż nie wiem kiedy zasnęłam....


Obudziła mnie głośna reklama. Spojrzałam na zegarek. 15:06. Wstałam ze sofy i udałam się w kierunku pokoju. Z szafy wyjęłam jasno zieloną bluzkę. Przebrałam ją a spodnie zostawiłam te same. W łazience poprawiłam makijaż i ubrałam przygotowaną perukę. Wzięłam grzebień i kilkoma ruchami ją przeczesałam. Załatwiłam jeszcze potrzebe fizjologiczną. Z szafki na buty wyjęłam zielone szpilki które po chwili założyłam. Zegarek wskazywał teraz godzinę 15:40. Zostało mi jeszcze 20 minut. Zeszłam spowrotem do salonu i wyłączyłam telewizor który cały czas był włączony. Zerknęłam na telefon. Miałam jedną nieodebraną wiadaomość od Drake'a. Mimowolnie się uśmiechnęłam.

Od Drake: Zaraz powinnyśmy być...znaczy jak Weezy wyprzedzi tir'a który tarasuje przejazd od 10 minut.

Do Drake: Powodzenia!

Schowałam telefon do kieszeni i czekałam na chłopaków. Weszłam do kuchni i wyjęłam serek truskawkowy z lodówki. Zaczęłam go jeść, jednak uniemożliwił mi to dźwięk mojej komórki.Tym razem Drake postanowił do mnie zadzwonić.

-Halo? - spytałam
-No cześć, słuchaj jest mały problem...-powiedział Drake, jednak zagłuszył go Weezy który krzyknął 'kurwa baranie jak jedziesz'.
-No właśnie słyszę - zachichotałam - czyli co? małe opóźnienie? - spytałam
-Tak jakby, nie gniewasz się?
-Nie, no co ty, nie Wasza wina - powiedziałam zgodnie z prawdą
-Powinniśmy być do 10 minut bo Weezy zaczął używać drastycznych środków
-Drastycznych? - spytałam
-Wolisz nie wiedzieć - usłyszałam zdenerwowany głos Lil'a. Musiał na serio być wkurwiony.
-Ok, to do zobaczenia? - spytałam pytającym głosem
-Raczej tak - odpiwedział Drake i się rozłączył.
Schowałam telefon do kieszenia i powoli dokończyłam jedzenie serka. Wyrzuciłam puste opakowanie i nalałam sobie jeszcze soku. Kończyłam go pić kiedy usłyszałam warkot samochodu na podjeździe. Wyjrzałam przez okno i ujrzałam czarnego Range Rover'a. Po chwili z auta wysiadł Drake i oparł się o auto. Kurwa, wyglądał dzisiaj zajebiście. Chwyciłam torebke i wyszłam z mojego domu. Zamknęłam drzwi i podeszłam do chłopaka na którego twarzy malowało się zdziwienie.
-Stało się coś? - spytałam przejęta
-Nie, znaczy no wiesz, nie zawsze żegnasz się z czarnowłosą dziewczyną a witasz z blondynką - odpowiedział i otworzył mi drzwi jak prawdziwy dżentelmen. Wsiadłam do auta i powiedziałam:
-Jutro jak chcesz to mogę mieć różowe.
Drake usiadł na swoim miejscu i zapiął pasy. Uczyniłam to samo, następnie przywitałam się z Weezy'm który dalej był zdenerwowany.
-Różowe powiadasz? - spytał Drizzy i spojrzał na mnie.
-Mama oddała mi ponad 500 peruek, muszę coś znimi zrobić - wyjaśniłam nagłą zmianę koloru moich włosów.
-Perukomaniaczka - zaśmiał się Lil' i wyjechał na ulicę. Jechaliśmy w ciszy. Mówiłam Wam jak jej nie nawidzę? Z nudów zaczęłam obserować zmieniające się krajobrazy za oknem. Nagle poczułam wibracje telefonu. Wyjęłam go i odczytałam wiadomość.

Od SB: Joł Onisia! Przyjęłaś propozycje? bo mi nic nie napisałaś :(

Do SB: Tak! Właśnie jedziemy do studia nagrywać pierwszą piosenekę, #zdenerwowana

Od SB: No to powodzenia, i się nie denerwuj! #JesteśTheBest

Do SB: Nie dziękuję :P

Schowałam telefon do kieszenia i wróciłam do mojego wcześniejszego zajęcia, mianowicie do oglądania krajobrazów. Jechaliśmy już około 20 minut. Czy w Nowym Jorku nie ma bliższego studia nagraniowego? Oparłam głowę o okno i zamknęłam oczy. Nie miałam zamiaru spać ale jakimś cudem zasnęłam.

*Drake*
Jechaliśmy w absolutnej ciszy. Była wnerwiająca ale Lil' zawsze mówił że nie lubi rozmawiać podczas jezdy. Z resztą teraz był jeszcze zdenerwowany przez tę sytuacje z tir'em. Wolałem go jeszcze bardziej nie drażnić. Moje myśli zaczęła zaprzątać Nicki. Cóż, jest urocza, śliczna, rozsiewa swój urok jak dzwoneczek z Piotrusia Pana. Zaśmiałem się na to porównanie co nie uszło uwadze Wayne'a. Spojrzałem na Onike. Spała. Słodko spała. Czy ona musi tak urocza wyglądać gdy śpi? WAIT! Stop, stop ,stop. Cofamy, cofamy , cofamy. Czy ja pomyślałem że Nicki jest słodka? Ona jedynie może być moją koleżnką, znajomą, przyjaciółką. Powiedzcie mi czy można powiedzieć przyajciółce, że jest urocza?  Cholera, można. Staliśmy na czerwonym świetle. Wziąłem koc, odpiąłem pasy i delikatnie przykryłem nim Nicki. Jest grudzień. Mimo że tego nie widać ale jednak jest chłodno no a Onika w samym podkoszulku jedzie. W aucie też najcieplej nie jest. Usiadłem spowrotem i westchnąłem. Weezy cały czas mi się przyglądał.
-Zakochałeś się - stwierdził
-Co?! Nie, nie, nie - zacząłem się wykręcać i lekko uderzyłem go w ramię. Weezy zaśmiał się i skupił spowrotem na drodze. A co jeżeli on ma racje?.....







 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 4

Od autorki: no hej :D Mam nadzieje że ten rozdział bedzię o wiele lepsze niż poprzednie. Naprwdę się staram. Co do przecinków....za bardzo ich nie lubię hahaha i dltego jest ich tak mało :D ale postaram się dawać ich więcej ;) Co do przekleństw....przepraszam jeżeli Was denerwują. Zapomniałam Wam napisać że mogą wystąpić w tym opowiadaniu nawet aż za często. Myślałam że to normalne no bo Nicki często przeklina ale postaram się ich mniej używać. Rzeczywiście może być to niesmaczne. Przperaszam jeszcze raz.  A rozdział dedykowany dla mojego Rysia - @Mariah4848 ponieważ.....jej obiecałam :D Dobra ludziska.....ENJOY ♥

*Nicki*
Rano znowu obudził mnie budzik. Cholera, zapomniałam go wyłączyć. Mruknęłam z niezadowolenia i rzuciłam go w kąt. Mam tylko nadzieje, że się nie popsuł. Chociaż byłabym z tego powodu szczęśliwa. Już nigdy więcej by mnie nie obudził. W końcu wygramoliłam się z łóżka i zeszłam w piżamie do kuchni. Zaczęłam robić sobie herbate i śniadanie. Naszczęście nie musiałam iść do tej zakichanej pracy. Mark raczej mnie zwolnił. Gdyby chciał mnie widzicieć to już by do mnie dzwonił. No a moja skrzynka odbiorcza była pusta. Całe szczęście. Nie miałam ochoty widzieć tego krzywego ryja. Tyle na razie mi do szczęścia wystarczyło. Z śniadaniem powędrowałam do salonu, gdzie włączyłam sobie telewizor. Planowałam opierdaling cały dzień. No dobra, nie oszukujmy się....przez połowę dnia. Miałam przecież jeszcze iść do Weezy'ego. Nie byłam pewna swojej decyzji ale co tam, raz się żyje. Mam nadzieje, że nie będę tego żałowała. Przełączyłam kanał na MTV. Leciało akurat 'Please Don't Stop The Music' Rihanny. Lubiłam tę piosenke więc zaczęłam do niej tańczyć. No dobra, tańcem tego nie można nazwać. Jakieś wigibasy. Dobrze że tego nie widzicie bo byście się załamali. Chociaż doskonale pamiętam jak uczyłam moją mame twerkować. Twierdziła że skoro umiem zajebiście kręcić tyłkiem to, że umiem też tańczyć. A to nie prawda. Zresztą nawet jakbym umiała, to i tak wolałabym spełniać się w śpiewie i rapie. Piosenka się skończyła więc postanowaiła się w końcu ubrać i pójść do chłopaków. Weszłam do sypialni. Z szafy wyjęłam turkusową rurki i różową bluzkę. W łazience wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Następnie zaczęłam rozczesywać moje długie, czarne włosy. Z dnia na dzień coraz bardziej ich nie lubiłam. Miałam zamiar je ściąć. Sięgały mi aż pupy. Przez nie, nie było widać moich tylnych wdzięków. Nie lubię też stałego koloru. Co chwile chciałabym mieć inny. Różowy, czerowny, zielony. Już wiem po kim to mam. Moja mama miała świra na punkcie peruek. Po tym jak się z stąd wyprowadziła zostawiła wielki kufer z jej perukami. Narazie nie zamierzam ich nosić ale jak stnę moje włosy to na pewno skorzystam. W końcu doprowadziłam moje 'upierzenie' do prządku. Podeszłam do szfaki z butami. Znowu miałam dylemat które wybrać. W końcu zdecydowałam się na zielone szpilki. Zerknęłam w lustro. Wszytsko idealnie do siebie pasowało. Wyglądałam zaebiście. Do torebki schowałam najpotrzebniejsze rzeczy. No i oczywiście mój zeszyt z pisoenkami. Jednak nigdzie nie mogłam znaleźć telefonu. Zapewne został na dole. I rzeczywiście tam był. Schowałam go do kieszeni spodni i opusćiłam mój domek. Następnie zamknęłam dzrwi na klucz i skierowałam się w stronę willi chłopaków. Ups, nie powiadomiłam ich o moim przybyciu. Cóż, mam nadzieje żę lubią niespodzianki. Po drodze jak zwykle wstąpiłam do sklepu i kupiłam sobie twix'a którego odrazu zjadłam. Mama zawsze mi mówiła, że pójdzie mi w tyłek. I rzeczywiśćie poszedł ale nie on tylko implanty. Wracając do batoników to wprost uwielbiam słodycze lecz nie jem ich za dużo. Teraz to w ogóle je ogranicze. Zapewne będę musiała utrzmać idealną figure. Koncerty, wywiady. Nie jestem na to psychicznie gotowa. Ale to moja jedyna szansa. Drugiej mogę już nie otrzymać. W końcu dostrzegłam mój cel. Zapukałam do drzwi i cofnęłam się o krok. Wolę nie oberwać w twraz. W mojej głowie zaczęło kotłować się wiele myśli. Dobrze robię? Może powinnam wrócić? Strach zaczął przezwyciężąć pewność siebie którą rano miałam pełno. Zaczęłam się obawiać coraz bardziej i mieć miliony wątpliwości co do mojej decyzji. Miałam już porządny mętlik w głowie. Cholera, a co jak ja się nie nadaje? Nie powinnam była tutaj w ogóle przychodzić. Cofnęłam się jeszcze bardziej o kilka kroków. Miałam już odejść, jednak było już za późno. Drzwi się otowrzyły a w nich stanął zaspany Weezy. Był trochę zaskoczony moją tak wczesną wizytą.
-Hej Nicki, nie spodziewałem się Ciebie, znaczy spodziewałem ale nie tak wcześnie - powiedział
-To może przyjdę innym razem? - spytałam z lekką nadzieją w głosie.
Odpowiadała by mi teraz twierdząca odpowiedź. Mogłabym się dłużej zastanowić nad moją decyzją która była zbyt pochopnie podjęta. Jednak Lil' wybił mi tę myśl z głowy zapraszając mnie do środka.
-Kawy, herbaty, soku? - spytał prowadząc mnie do kuchni.
-Kawy jeśli można - uśmiechnęłam się co Weezy odwzajemnił. Usiadłam na jednym z krzeseł i czekałam cierpliwie na kawe. Chłopak po chwili mi ją podał i usiadł naprzeciwko mnie.
-Skoro przyszłaś, musiałaś podjąć decyzje - stwierdził Lil'
-Tak - odpowiedziałam niepewnie i westchnęłam
-Powiedz mi, czego ty się boisz? Nie ma czego, z Drake'm było tak samo, ale zaufaj mi Young Money Cash Money to bardzo dobra wytwórnia, zresztą będziesz pod moją opieką - powiedział i się do mnie ciepło uśmiechnął.
Jego słowa podniosły mnie na duchu. Teraz wiedziałam że mogę mu zaufać. Mam nadzieje że to będzie dobra decyzja. Ale widzę że napewno tak.
-To co podpisujesz? - spytał po chwili Lil' podając mi kartkę papieru i długopis
-Mam inne wyjście? - spytałam ze śmiechem i złożyłam swój podpis w podanym miejscu
-Niczego nie pożałujesz, Drake nie żałuje - odpowiedział i odebrał odemnie kontrakt.
-Właśnie gdzie Drizzy? - spytałam z ciekawości
-Na górze - odpowiedział - coś mi się zdaje że za niedługo na świecie pojawią się małe Minajątka albo Grahamiątka
Wytrzeszczyłam na niego oczy i powiedziałam:
-Co? Nie nie nie! - wykręciłam się, chociaż kto wie...
-Mnie nie okłamiesz - powiedział Lil' i przytulił mnie mówiąc ' witaj w Young Money'.
Odwzajemniłam uścisk i spojrzałam w stronę drzwi w których pojawił się Drake...zaraz...on nie ma na sobie koszulki,o kurwa ale zajebista klata.
-No,no widzę że Weezy znalazł sobie dziewczyne - zaśmiał się
Ocknęłam się i odkleiłam od Weezy'ego. Spojrzałam na Drake'a z miną 'WTF'. Chłopak zaśmiał się i zrobił sobie kawy. Lil' wyszedł tłumacząc się że musi załatwić różne formalności związne z moim przyjęciem do YM. Uhh zrobił to specjalnie, żebym została z drizzy'm sam na sam. Drake usiadł naprzeciwko mnie ze zrobioną kawą. Między nami panowała cisza której znowu nikt nie chciał przerwać. Dopiłam swoją kawę i poprawiłam kosmyk włosów który zasłonił mi największe ciacho na świecie. WAIT! Co ja pierdole? Na więcej niż przyjaźń nie miałabym co liczyć. On ma fanki które wzdychają na jego widok. Nie okłamujmy się, nie mam u niego szans. Z transu wyrwał mnie Drake.
-Nicki, słyszałaś?
-Co? Przepraszam, zamyśliłam się - odpowiedziałam i się zarumieniłam.
Drake zaśmiał się i powtórzył.
-Dzwonił Weezy i powiedział że jeszcze dzisiaj nagrywamy pierwszą piosenkę z całym Young Money, czyli z Tobą też.
Pokiwałam głową na znak że rozumiem. Dopiero po chwili dotarło do mnie co dokładnie powiedział. O mój Boże, pierwsza piosenka, a ja nie mam nic napisane. Właściwie to mam ale nie zamierzałam tego wydawać. Drake chyba wyczuł moje lekkie przerażenie bo powiedział że dostaniemy gotowy tekst. Odetchnęłam z ulgą,
-Cieszę że się zgodziłaś - uśmiechnął się do mnie
-To była moja jedyna szansa - odpowiedziałam i odwzajemniłam jego gest
-Naprawdę masz talent, szkoda gdybyś go nie wykorzystała
Podziękowałam a moja twarz na 100% zmieniła kolor na czerwony. Chłopak się zaśmiał a ja spojrzałam na zegarek.
-Ok, na mnie już pora - powiedziałam i wstałam. Drake uczynił to samo.
-O której mam być w tym studiu? - spytałam z uśmiechem
-O 17, ale nie wiesz gdzie to jest więc po Ciebie przyjedziemy, tylko podaj swój adres
Uśmiechnęłam się po raz kolejny i zapisałam na kartce swój adres oraz przy okazji swój numer telefonu. Chłopak odprowadził mnie pod drzwi.
-No to do zobaczenia - pożegnałam się
-Pa - odpowiedział i zamknął drzwi. Przez okno zobaczyłam jak Drake jeszcze macha mi ręką. To było hmm słodkie? Tak, zdecydowanie. Ten chłopak miał w sobie tyle pozytywnej energii, że trudno było się nie uśmiechnąć na jego widok. Uśmiechnęłam się i mu odmachałam. W tej chwili byłam naprawdę szczęśliwa. Chciałam skakać i śmiać się z byle czego. Nie jestem chora psychicznie, prawda? Raczej nie. Poprostu w końcu spełnią się moje marzenia. Tyle na to czekałam. Głupio bym postąpiła gdybym nie przyjyjęła tej propozycji. Dobrze, że rano jednak nie zawróciłam. Byłby to błąd. Wróciła bym do domu i zapewne nie przyszła do Weezy'ego spowrotem. Najwyraźniej los tak chciał że Lil' jednak zdążył otowrzyć drzwi. Miałam zamiar wrócić do domu, jednak zauważyłam drzwi z napisem frzyzjer. Czas zmienić wygląd...

czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 3

Od autorki: Chociaż stan komentarzy zmienił się tylko o kilka postanowiłam dodać 3 rozdział...może rzeczywiście nie powinnam się tym przejmować? osoby które mam zapisane w informowanych będe dalej informować nawet jeżeli nie komentują....możę kiedyś tutaj zajrzą...
Dziękuję luveonika i cutemonkeyxx za rady ♥ mam nadzieje że ten rozdział jest lepszy od dwóch pozostałych....naprawdę się starałam....so ENJOY!



*Nicki*
Przerażona spojrzałam w stronę z której dobiegał głos. We własnej osobie stał ON! Obiekt moich 5 minutowych westchnień i jakiś typek którego wcześniej nie widziałam. Cały wytatuowany,ciemnej karnacji. Brrr przerażający gościu ale dredy ma zajebiste. Z twarzy wygląda sympatycznie. Między nami panowała niezręczna cisza którą chłopak postanowił przerwać gdyż długo nie odpowiadałam na zadane mi pytanie. Podał mi zeszyt, usiadł obok mnie i wystawił swoją dłoń.
-Jestem Drake a to Lil'

*Drake*
Dziewczyna nieśmiało uścisnęła moją dłoń i to samo uczyniła z ręką Weezy'ego.
-Miło mi Was poznać - powiedziała nieśmiało.
Wspominałem że lubię nieśmiałe dziewczyny?
-Ja jestem Nicki....właściwie Onika
-Śliczne imię - szepnąłem mając nadzieje że dziewczyna tego nie usłyszała. Jednak się pomyliłem. Nicki się zarumieniła i cicho podziękowała. Chciałem zapaść się pod ziemie jednak ona wygląda słodko kiedy się rumieni. Weezy wyczuł niezręczną sytuacje i zaproponował:
-Może pójdziemy na lody?
-NIE! znaczy nie żebym nie chciała ale muszę zacząć szukać nowej pracy - wykręciła się i chciała już odejść jednak Lil' ją zatrzymał.
-Myślę że to nie będzie potrzebne - powiedział tajemniczo Weezy i cwaniacko się uśmiechnął. Onika spojrzała na niego pytającym wzrokiem, mnie również takim obdarowała jednak nic nie powiedziałem. Wiedziałem co się szykuje. Miejmy nadzieje że Nicki się zgodzi bo Lil' niewielu osobom składa takie propozycje.Dziewczyna wstała z ławki i skierowała się za Weezym który zamiast w kierunku budki z lodami szedł w kierunku naszej posesji...

*Nicki*
-Do jasnej cholery,czy ktoś mi może powiedzieć gdzie my idziemy? - spytałam lekko poddenerwowana
-Do naszego domu - odparł Drake i spojrzał wymownie na Lil'a który przecież sama proponował lody a skierował się gdzie indziej.
-Tak w ogóle to dziękuję za znalezienie zeszytu,jest dla mnie ważny - podziękowałam i się uśmiechnęłam.
Chłopak odwzajemnił mój gest i odpowiedział mi krótkie 'nie ma za co'. Ja pierdole jego uśmiech jest taki śliczny. Mogłabym się patrzeć godzinami jak się uśmiecha. Wait...o czym ja mówię? Znam go od hmm...kilkunastu minut a stwierdzam że uśmiech Drake'a jest zniewalający. Co ja ćpałam? Nie ważne zapomnijcie...
Po chwili znaleźliśmy się pod 'domem' chłopaków. I wiecie co? Nie wierzcie Drake'owi. To nie jest dom....to willa! Tu się chyba ze 100 osób zmieści.
-O kurwa - wymksnęło mi się - Drake,ty znasz pojęcie dom a willa? - spytałam śmiejąc się.
Chłopak zaśmiał się i wpuścił mnie do środka. Wnętrze budynku też robiło wrażenie. Co drugie słowo przezemnie wypowiedziane to 'kurwa'. Oglądałam wszystko z ciekawością. Cóż sama nigdy nie mieszkałam w takich luksusach. Jestem ciekawa ile oni na to kasy wydali? No właśnie....i kim oni są?...

*Drake*
Wpuściłem Nicki do środka a Lil' poszedł do kuchni by przynieść coś do picia. Willa zrobiła na Onice niezłe wrażenie. Zachowywała się jak dziecko oglądając to wszystko. To było słodkie i zarazem urocze. Chwila...czy ja pomyślałem że Nicki jest urocza i słodka? Nie nie nie! Wybiłem tę myśl z głowy i usiadłem na jednej z sof. Po chwili Onika uczyniła to samo. Między nami panowała cisza i nikt z nas nie chciał jej przerwać. Z nudów patrzyłem na obrazy wiszące na ścianach. Znałem je już na pamięć. Odróciłem głowę w prawo i masz Ci los. Mój wzrok skrzyżował ze spjrzeniem Nicki. Te niebieskie tęczówki. Jednak nie było mi dane za długo się w nie patrzeć gdyż dziewczyna się zarumieniła i odrazu odwróciła wzrok. Ona jest strasznie słodka. DRAKE OPANUJ SIĘ! Naszczęście do salonu wszedł Weezy. Dzięki Bogu. Nalał każdemu wina jednak o dziwo Nicki odmówiła i poprsoiła o sok który po 5 minutach otrzymała. Ja się pytam jak można nalewać sok 5 minut?! Weezy zamorduje Cię kiedyś. Chłopak w końcu usiadł naprzeciwko nas i ciekawości spytał:
-Nicki, nie pijesz alkoholu?
-Nie,alkohol mi się źle kojarzy,mój ojciec był alkohlikiem i narkomanem - odpowiedziała i upiła łyk soku.
Widać że był to dla niej drażliwy temat więc już go nie poruszaliśmy.
-Byłaś kiedyś w takich luksusach? - spytałem ze śmiechem. Dziewczyna uśmiechnęła się i odpowiedziała:
-Sama w takich nie mieszkałam ani nie mieszkam ale po tym jak przeprowadziłam się do Nowego Jorku zaprzyjaźniłam się z Rihanną. Jednak po tym jak zaczęła chodzić z Chrisem nasza przyjaźń się pogorszyła. Ja zaczęłam pracować ona imprezować ze swoim chłopakiem.
Nicki odstawiła pustą szklankę na bok i spytała:
-To co,dowiem się po co zostałam tutaj sprowadzona?
-Tak,mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia - powiedział Weezy i spojrzał niepewnie na Nicki która ruchem ręki pokazała by mówił dalej.Chłopak wziął głęboki oddech i spytał:
-Chcę żebyś podpisała ze mną kontrakt...

Od autorki: w tym momencie bym przerwała ale hahaha mam dzisiaj dobry humor,looknijta niżej i ENJOY :D

*Nicki*
Zaskoczyła mnie jego propozycja i to nawet bardzo.Miałam pewne wątpliwości co do tego.Znam ich od hmm jakiejś godziny a oni proponują mi współprace.To jest podejrzane i to bardzo. Nawet nie wiedziałam że oni mają coś wspólnego z muzyką. Nie,ja to muszę przemyśleć. Z rozmyśleń wyrwało mnie chrząkniecie Lil'a. Ocknęłam się i spojrzałam na chłopców. Oboje wyczekiwali odpowiedzi. Jednak ja nie moge im teraz odpowiedzieć.
-Ja....dajcie mi czas do juta - odpowiedziałam szybko,chwyciłam swoje rzeczy i wybiegłam z ich willi. Chciałam się zgodzić ale się obawiałam. Nie ufam im jeszcze za bardzo. Poza tym boję się show biznesu. Tak, wiem jest to dziwne ale to prawda. Miałam już skręcić w jedną z uliczek kiedy ni z tąd ni z owąd pojawił się przedemną Drake.Trochę się przestraszyłam a on się kurwa uśmiechał. No zrozumcie sobie człowieka no. Ciekawe czemu bo ja tu powodu do uśmiechania nie widzę. A może ja ślepa jestem? Eh,chociaż jego uśmiech jest....STOP Nicki! Chciałam go wyminąć lecz Drizzy mi to uniemożliwił chwytając mnie za rękę.
-Masz talent,umiesz rapować śpiewać,wykorzystaj szansę którą daje Ci Lil'. Ja nie żałuje do tej pory.Jak się zdecydujesz to daj znać - powiedział,wręczył mi jakąś wizytówke i odszedł. Odprowadziłam go wzrokiem i sama skierowałam się do swojego domu. Byłam zdezorientowana. Miałam spory dylemat. Naprawdę chciałam przyjąć tę propozycje ale z drugiej strony się obawiałam. Eh i co ja mam zrobić? Po chwili znalazłam się przy moim budynku mieszkalnym. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Odrazu skierowałam się do kuchni. Zrobiłam sobie herbaty i usiadłam na jednym z krzeseł. Hmm może SB pomoże mi dokonać decyzji? Wybrałam jego numer i czekałam aż odbierze lecz chłopak jakoś się do tego nie kwapił. Przeklnęłam go w myślach i odłożyłam telefon. Z lodówki wyjęłam jogurt naturalny i powoli zaczęłam go konsumować. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Zdziwiona otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się na widok mojego gościa. Przywitałam się z SB'im całusem w policzek i wpuściłam go do środka.
-Dzwoniłaś,miałem po drodze więc jestem - poinformował mnie i wszedł do kuchni. Tak on znał tą drogę na pamięć.
-Więc o co chodzi? - spytał i nalałsobie coli. Opowiedziałam mu całą historię ze szczegółami. Łącznie z tym co wydarzyło się w restauracji. Co jak co ale SB był zajebistym słuchaczem no i oczywiście przyjacielem. Poznaliśmy się na jednej z imprez na którą zabrała mnie jeszcze Rih. Odtąd Safaree stał się moim BFF no a i Riri odeszła w zapomnienie. Jemu ufałam bezgranicznie. Upiłam łyk herbaty i czekałam na rade.
-Na twoim miejscu nie marnowałbym szansy. Oni dobrze mówią. Dziewczyno ty masz talent. Przyjmij tę propozycje - powiedział i nalał już 5 szklanke coli.
-Zrobiłabym to ale się boje i nawet nie wiem kim oni są - westchnęłam
-Nicki....wujek google się kłania - powiedział ze śmiechem
No rzeczywiście. Przecież Drake dał mi wizytówkę. Z torebki wyjęłam netbooka i w google wpisałam 'Lil' Wayne'. Po skończeniu czytania miałam łzy w oczach. On miał okropne dzieciństwo tak jak ja. Ale okrutniejsze. W międzyczasie do SB'ego zadzwoniła mama. Chłopak poinformował mnie że musi już iść. Pożegnaliśmy się i Safaree opuścił mój dom. Wygooglałam jeszcze Drake'a. On miał spokojniejsze dzieciństwo. Obydwoje mieli niesamowity talent. Ja nie mogłam się z nimi równać. Po chwili zamknęłam netbooka i weszłam do mojego pokoju. Z szafy wyciągnęłam piżame i skierowałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w mój nocny strój (czyt. słodka różowa piżamka). Położyłam się do łóżka i zaczęłam rozmyślać nad dzisiejszym dniem. Zdecydowanie był pełen przygód.
-Cookie* a ty co byś zrobiła na moim miejscu? - spytałam samej siebie i zamknęłam oczy. Po chwili zmożył mnie sen.

Cookie - pierwsze alter - ego Nicki

LICZĘ NA KOMENTARZE!



wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 2

Joł everybody (?)
No właśnie....gdzie Ci wszyscy...poinformowałam ok 20 osób o rozdziale i co dostałam w zamian? 7 komentarzy...strasznie mi przykro z tego powodu.Pytałam sporo osób czy będą czytać to opowiadanie dostałam same odpowiedzi 'tak'.Więc czemu tak mało komentarzy? Sprawdzałam,jest anonimowe komentowanie więc jeżeli nie macie konta to też możecie zostawić komentarz.Naprawde tak trudno napisać 'fajne' albo 'czekam na następny'? Rozumiem 1 rozdział nie był za bardzo interesujący i długi ale no proszę Was no jedno krótkie 'fajne', ' badziewne' mogliście napisać? Mimo tego dodaje rozdział wcześniej i mam nadzieje że to docenicie i KAŻDY zostawi komentarz,jeżeli nie...możecie pożegnać się z 3 rozdziałem....

ENJOY ♥

*Nicki*
Weszłam na scene i odrazu wszystkie oczy skierowały się na mnie.Niektórzy nawet gwizdnęli na mój widok.Co jak co ale tyłek to ja mam niezły.Nie raz to słyszałam od jakiegoś staruszka na emeryturze który nie miał co robić więc przychodził do naszej restauracji i gapił się na moje cztery litery albo Kariny.Uśmiechnęłam się do klientów i zaczęłam mówić:
-Cześć wszystkim,jestem Nicki,większość z Was pewnie mnie kojarzy.Kilka osób zaczęło klaskać i gwizdać.Byli to stali klienci którzy przychodzili bardziej pooglądać mnie i  Karine niż się najeść.
-Dzisiaj zaprezentuje wam moją piosenke pod tytułem 'Autobiography'.Mam nadzieje żę się Wam spodoba.
Usłyszałam pierwsze takty piosenki i zaczęłam śpiewać:

May the lord protect me as the world gets hectic
My voice projected my life reflected
May the lord protect me as the world gets hectic
My voice projected my life reflected

Daddy was a crack fein, two in the morning had
Us running down the block like a track team
When you burnt the house down in my mother was in it
How could I forget it the, pain is infinite
She's my queen and I ain't even british
Shes the only reason that I went to school and I finished (Yeah)
She told me that I had talent
Got on her knees and prayed for me when I started being violent (Okay)
She saw something in me that, 'til this day I don't know if I could be that
But I'm a die tryin' and when I'm done cryin'
Grab the iron and black out like I'm retiring
Nightmares of you killing my mother
The reason that I sleep with my head under the covers
And they should'a thrown a book at you
Cause I hate you so much that it burn when I look at you


Nagle usłyszałam trzask drzwi.Na scene wtargnął rozzłoszczony Mark.Nigdy go aż tak złego nie widziałam.Teraz to na sto procent będę miała przerąbane.Złapał mnie za ręke tak mocno że aż syknęłam z bólu.Jednak on nic sobie z tego nie zrobił.Ściągnął mnie ze sceny i popchnął na ściane.Zabolało...

-Co ja Ci suko mówiłem? Miałaś nie śpiewać - krzyknął i uderzył mnie w prawy policzek....chwyciłam bolące miejsce modląc się w myślach oto aby szef tego nie powtórzył....

*Drake*
Rzomawialiśmy z Weezym o głupotach jak i o tych ważnych rzeczach.Między innymi o mojej karierze która rozwijała się w szybkim tempie.Przerwaliśmy rozmowe gdyż podeszła do nas jedna z kelnerek.Weezy aż się ślinił na jej widok.Zachichotałem na ten widok.Brzydka to ona nie była ale nie w moim typie.Złożyliśmy zamówienie i czekaliśmy aż nam zostanie przyniesione.Po chwili przyszła ta sama dziewczyna i nam je wręczyła.Lil' puścił jej oczko a ta się zarumieniła i odeszła.Weezy zaśmiał się i popatrzyliśmy na małą scene na której pojawiła się jakaś dziewczyna.Również była kelnerką.Na oko miała z 27 lat.Może mniej może więcej.Dziewczyna przedstawiła się.Hmmm Nicki.Śliczne imię i wogóle ona cała jest śliczna.Czarne włosy,mieszana karnacja.Ni to murzynka ni to biała dziewczyna.Z daleka dostrzegłem jej niebieskie oczy.Śliczne.Weezy zauważył że mi się spodobała.Jednak nie skomentował tego ale za to uśmiechnął się do mnie cwaniacko i poruszył zabawnie brwiami w górę i dół.Spojrzałem spowrotem na dziewczyne która akurat zaczęła śpiewać.Okazało się że umiała też rapować.Miała talent.Spojrzałem na Weezy'ego.Miał wytrzeszczone oczy i otwarte usta.Mówię wam śmieszny widok.Wiedziałem że Lil' szuka kogoś do Young Money Cash Money.Nicki idealnie by się nadawała na to miejsce.Skupiłem swoją uwage na tekście.Był o jej dzieciństwie.Współczułem jej z całego serca.Dziewczyna jednak nie mogła dokończyć swojej opowieści gdyż ktoś nagle mocno trzasnął drzwiami i wtargnął na scene ściągając ją z niej.Później krzyknął coś do Nicki i ją uderzył.Coś się we mnie zagotowało.Jak można uderzyć dziewczyne?!Weezy wstał i poszedł w tamtym kierunku,ja uczyniłem to samo.Lil' szepnął mi że pójdzie rozprawić się z tym gościem i mi poradził żebym podszdł do Nicki.Tak też zrobiłem.Dziewczyna siedziała na ziemi cała roztrzęsiona i zalana łzami.Nie widziałem tego gdyż miała twarz schowaną w dłoniach ale można było usłyszeć stłumiony szloch.Nicki nie zauważyła nawet jak usiadłem obok niej.
-Ej,nie płacz,będzie dobrze-szepnąłem a dziewczyna spojrzała na mnie czerwonymi od płaczu
oczami.Gdzie podziały jej się niebieskie tęczówki?
-Nic,nie będzie dobrze-odpowiedziała łamiącym się głosem.Wstała gwałtownie z podłogi.Chwyciła swoje rzeczy i wybiegła z restauracji.Zauważyłem że coś jej wypadło.Chciałem zatrzymać Nicki ale było już za późno.Podniosłem znalezisko z ziemi i delikatnie otworzyłem.Był to zeszyt z pisoenkami.Zapewne ona je pisała.Przejarzałem szybko jej zgube.Trzeba przyznać teksty ma zajebiste i powalające.Po chwili podszedł do mnie Weezy uderzając pięścią o drugą dłoń.
-Przypierdoliłem mu - oznajmił - zapamięta to do końca życia skurwsysn jebany...czekaj idę mu jeszcze dojebać - chciał się wrócić ale go zatrzymałem
-Myślę że mu wystarczy,musimy ją znaleźć - poinformowałem go
-I napewno ją znajdziemy,taki talent nie może się zmarnować - powiedział i wyszliśmy z restauracji.

*Nicki*
Chodziłam po Nowym Jorku bez celu.Łzy dalej spływały mi po policzkach a policzek niemiłosiernie piekł.Co chwile jakiś przechodzień rzucał mi współczujące spojrzenie.Jednak w żaden zposób nie mogli mi pomóc.Nie chciałam wracać do domu.Nie wiem sama czemu.Skierowałam się więc w stronę parku.Po 5 mintach dotarłam do celu.Usiadłam na jednej z wolnych ławek i podkuliłam nogi.Zamknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać.Dalej przed oczami miałam twarz tego chłopaka i jego spojrzenie pełne trsoki.Kim on był? Trzeba przyznać...przystojny.Ciemnej karnacji.Niebieskie oczy jak ocean albo morze.Mimo tego że widziałam je przez ułamek sekundy to zdążyłam w nich utonąć.Były śliczne.Ile bym dała żeby zobaczyć je drugi raz.Wpadłam na pomysł napisania piosenki.Zaczęłam grzebać w torebce w poszukiwaniu zeszytu ale nigdzie go nie było.Cholera.Musiał mi wypaść.Mruknęłam z niezadowolenia bo zapewne został w restauracji a nie miałam ochoty ani zamiaru tam wracać.Nagle za plecami usłyszałam dziwnie znajomy mi głos pytający 'tego szukasz?'....

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 1

*Nicki*

Rano obudził mnie złośliwy dźwięk budzika.Wyłączyłam go i niechętnie wstałam z cieplutkiego łóżka.Z szafy wyjęłam turkusową bluzke i czarne rurki.Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic.Ubrałam się w wcześniej przygotowane ciuchy i zrobiłam lekki makijaż.Z szafki na buty wyjęłam srebne szpilki.Po kilku sekundach znajdowały się już na moich nogach.Spojrzałam w lustro.Skromnie mówiąc wyglądałam zajebiście.Rozczesałam jeszcze moje włosy i byłam gotowa do wyjścia.Zeszłam na dół i weszłam do kuchni.Odkąd mama wróciła na Trinidad* było tu strasznie pusto.Nałałam sobie soku i po chwili go wypiłam.Spijrzałam na zegarek.Cholera spóźnię się do pracy.A chuj z tym.Schowałam telefon do kieszeni,chwyciłam torebke i wyszłam z domu.Zamknęłam drzwi kluczem i skierowałam się do pracy której wprost nie znoszę.Pracuję w niewielkiej restauracji.Zarabiam sporo pieniędzy.To jest jedyny plus tej pracy.Nie lubię poprostu mojego szefa Marka i jego wrednego charakteru.Zamiast gnić codziennie w tej restauracji wolałabym spełniać się w swoim hobby.Uwielbiam rapować.Śpiew wychodzi mi gorzej ale aż tak źle nie jest.Czasami kiedy szef gdzieś wychodził zabawiwłam klientów.W restauracji jest mała scena,wychodziłam na nią i śpiewałam swoje piosenki które pisałam w domu albo podczas przerw.Klientom się podobało ale Markowi kiedy się o tym dowiadywał nie za bardzo.No cóż jego problem.Po chwili zauważyłam dobrze znany mi budynek.Spojrzałam na zegarek.Byłam spóźniona tylko 30 minut.Wow mój rekord.Weszłam do restauracji i usłyszałam dobrze znajomy mi głos 'Maraj znowu się spóźniłaś'

*Drake*

-Weezy,po cholere my idziemy do resturacji? To chyba nie randka? - spytałem ledwo tłumiąc śmiech
-Ha ha ha,bardzo śmieszne,po prostu chciałem żebyś się trochę rozluźnił od sławy.W końcu twoje płyty sprzedają się jak świeże bułeczki - odpowiedział uśmiechając się
-To nie mogłeś mnie zabrać do klubu?
-Oj nie marudź tutaj za to jest tanie jedzenie ale za to dobre,no i seksowne kelnerki - powiedział i wrszliśmy do restauracji która szczerze mówiąc na restauracje nie wyglądała.Usiedliśmy przy jednym z stolików i czekaliśmy aż ktoś nas łaskawie obsłuży.

*Nicki*

Założyłam fartuszek i zaczęłam czyścić stoliki.Nie lubiłam tego no ale cóż.Kątem oka zauważyłam dwóch nowych klientów.Chciałam ich obsłużyć ale Karina mnie powstrzymała i powiedziała że ona to zrobi.Uśmiechnęłam się do niej i wróciłam do czyszczenia stolilów.Po chwili ich blaty lśniły się jak diamenty.Można było aż swoje odbicie zobaczyć.Rozejrzałam się po resturacji.Nie było żadnych nowych gości więc zrobiłyśmy sobie króciutką przerwe.Wyjęłam swój zeszyt z pisoenkami i zaczęłam pisać nowy utwór.Zauważłam że idzie Mark więc szybko wyjęłam spod lady krzyżówke i udawałam że ją rozwiązuje.Szef nic nie zobaczył tylko skierował się do swojej knaciapy.Odetchnęłam z ulgą.Mark nie lubił gdy robiłam coś innego podczas pracy.Powiedział że jak jeszcze raz zobaczy że pisze piosenki to że wyleje mnie na zbity pysk.Nie chciałam tego gdyż nie miałam jak inaczej zarabiać.A jak ktoś odkryje mój talent? Z torebki mój różowy mikrofon i skierowałam się w strone sceny.Będę miała przez to przerąbane ale może w końcu uwolnie się z tej pracy...

_______________________________________________________________________________
Joł  everybody :D
Oto pierwszy rozdział.Mam nadzieje że się podoba :D Odrazu przeporaszam za błędy o ile jakieś są....
Następny rozdział w środę :)
Jak zostawiacie komentarz (a na to liczę :D) to podpisujcie się nickami z Twittera żebym mogła łatwiej Was rozpoznać :)
Btw kurde Nicki nie zdobyła statuetki na TCA :( szkoda...
Jeżeli macie pytania to pytajcie śmiało na moim asku >>>> KarolciaNicki albo na Twitterze @KarolciaSel albo @NickiFactsPL :)
BYE!

niedziela, 11 sierpnia 2013

Notka Informacyjna

Joł everybody :D

Witam na blogu poświęconym Nicki i Drake'owi (Dricki) :)

Więc rozdziały planowałam dodawać co 2 dni (do końca wakacji) a podczas roku szkolnego hmmm co tydzień :)

Bohaterowie:

-Onika Tanya Maraj (Nicki Minaj)

-Drake (Drizzy)

-Lil Wayne (Weezy)

-Safaree (SB)

-Rihanna

I inni :D

Krótki opis fabuły:
Nicki pracuje jako kelnerka w jednych z restauracji w Nowym Jorku.Pewnego dnia przychodzą tam Lil i Drake.Czy to spotkanie odmieni życie Nicki?

Jak widać bardzo krótki opis :D ale nie chce wszystkiego odrazu zdradzać ;)

Niektóre fakty z życia Nicki i innych bohaterów zostały zmienione!

Odrazu zapowiadam nie będzie prologu,pierwszy rozdział we wtorek a może jutro?....zobaczę :D

INFORMOWANIE O NOWYCH ROZDZIAŁACH!

-Informuje na Twitterze!
Mój TT : https://twitter.com/KarolciaSel

-ewentualnie na asku.....
Mój ask: http://ask.fm/KarolciaNicki

-ostatecznie na Waszych blogach....

Jeżeli chcesz być informowany o nowych rozdziałach to zostaw nazwe z TT,aska w komentarzu :)

i jeżeli zmieniasz nazwe na TT to mi o tym napisz :)

To chyba wszystko z ważniejszych informacji....pierwszy rozdział tak jak pisałam we wtorek.....albo w poniedziałek :D

Bye!