wtorek, 31 grudnia 2013

Rozdział 27

Od autorki: co tam u Was? Jak przed sylwestrem? Ja jestem umuwiona na randke z polsatem XD
W każdym razie to ostatni rozdział w tym roku :( *płacze*
I z okazji nadchodzącego 2014 roku chciałabym Wam życzyć dużo zdrowia, szczęścia w przyjaźni i miłości no i przede wszystkim dobrych ocen!
Co do rozdziału, w sumie nic w nim ciekawego nie będzie :D hahahah, enjoy ♥


*Nicki*

Rano obudziłam się ok. godz 8, przez tą jebaną pięlegniarke która po wyjściu z sali Drake'a musiała opowiedzieć nam o dwóch ślicznych kotkach, które posiada w domu. Taaak, bardzo interesujące. Czujecie ten sarkazm. W każdym razie Lil' jest całkiem wygodny i już wiem czemu moja mama cały czas się do niego klei.
-Wstawaj - szturchnęłam go
Chłopak przetarł oczy i ziewnął.
-Czuje się jakbym miał kaca po imprezie - przyznał
-Dziwne, bo ja też - stwierdziłam
-Ide po kawe do automatu, bo zaraz tu jebne - powiedział wstając
-Mnie też przynieś - poprosiłam
Lil' wrócił po około 5 minutach. Podał mi kawe i usiadł spowrotem.
-Wiesz co? Jesteś wygodny - zaśmiałam się
-Cicho, bo Drake będzie zazdrosny - stwierdził
-Co nie zmienia faktu, że i tak wiem czemu moja mama się cały czas do Ciebie klei jak do jakiejś srajtaśmy - powiedziałam i upiłam łyk kawy
-Ona na to leci - zaśmiał się
-Właśnie, byliście u tego ginekologa? - spytałam
-Tak, nie jest w ciąży
-Mam się cieszyć? - zaśmiałam się
-Jasne, bo to oznacza, że nie będę musiał kończyć kariery, a to oznacza, że porwe Cię do studia i nagramy razem piosenke
-Nagrywasz płyte, i ja nic o tym nie wiem? - spytałam
-Cicho, to tajemnica - mrugnął do mnie
-Ok, ja porwałabym Drake'a ale nie wiem czy już czuje się lepiej
-On w Twoim towarzystwie zawsze czuje się lepiej - stwierdził
-Na razie, nie wiadomo co mu jeszcze jego kochana mamusia nagada
-Haha, nie lubisz jej? - spytał śmiejąc się
-Wprost nienawidze
-Wczoraj poprosiła mnie, żeby mogła zostać na tydzień, więc nie wiem jak wytrzymasz - stwierdził
-Wytrzymam, jak moja mama nie wyjedzie - westchnęłam
-W jakim wieku masz to rodzeństwo? - spytał
-15 lat - odpowiedziałam
-Pogadam z nią jeszcze dzisiaj
-Żeby ją przekonać musiałbyś znaleźć ze 100 argumentów - stwierdziłam
-Jak będzie trzeba to tyle znajde - zaśmiał się
-Lil' kto jest? - spytałam i wskazałam na jakiegoś kolesia, który szedł w naszą strone
-Cześć Josh - przywitał się
-Cześć Lil', cześć ślicznotko
-Cześć - przywitałam się niepewnie
-Ile ich masz? - spytał Lil'
-No troche ich jest, ale będzie taniej niż ostatnio
-Dobra, czyli ile?
-200 - powiedział Josh podjac Weezy'iemu jakąś koperte
-Ok - westchnął Lil' i zapłacił mu podaną kwote
-Będę się zbierał, trzymaj się i zawsze do usług - pożegnał się Josh i skierował się w stronę wyjścia
-Kto to był? - spytałam lekko przerażona
-Spokojnie, to był jeden z fotoreporterów, znam go dość długo, gdy poprostu nie chce, żeby jakieś zdjęcia trafiły do sieci to daje mu znać, on mi je przynosi a ja mu za to płace - uspokoił mnie
-Ok - odetchnęłam z ulgą - zawieziesz mnie do studia? - spytałam
-Jasne - odpowiedział wstając
-Nie poinformowaliśmy ich - stwierdziłam wychodząc z szpitala
-Mają telefon, numer znają, zadzwonią to po nich wróce - powiedział otwierając mi drzwiczki od auta
-W sumie racja - zaśmiałam się zapinając pasy bezpieczeństwa

*Drake*

Dzisiaj mogłem już wyjść ze szpitala. Całe szczęście, bo jeszcze jeden dzień z tą pięlegniarką a wykorkowałbym na miejscu. Jakoś nie za specjalnie obchodziły mnie jej dwa koty.
-Drake? - spytała Carol
-Stało się coś?
-Nie wiesz gdzie wcięło Lil'a z Nicki?
-Nicki ostatnio mi mówiła, że w końcu zacznie płyte nagrywać, więc może pojechali do studia - stwierdziłem
-Jestem ciekawa, jak wrócimy do domu - westchnęła
-Mam twój wypis - powiedziała podekscytowana Sandi wchodząc do sali
-Nareszcie - jęknąłem
-Możemy wracać pieszo czy zadzwonić po Lil'a? - spytała Carol
-Wole się przewietrzyć - stwierdziłem
Po chwili wracaliśmy już do domu. Właściwie zdziwiłem się kiedy okazało się, że Carol i Sandi dogadują się bez problemów. Myślałem, że będzie taka sama sytuacja jak z Nicki. Właśnie, mam nadzieje, że Onika polubi moją mame. Chociaż, to jest raczej nie możliwe.
-Drake masz klucz? - spytała z nadzieją Carol
-A ty nie masz? - spytałem zdziwiony
-Szczerze, to nie - stwierdziła
-hahaha, naszczęście mam - zaśmiałem się i otworzyłem drzwi
-A spróbowałbyś nie mieć - zaśmiała się Carol i razem z Sandi weszła za mną do środka

*Nicki*

-Kurwa, kurwa, kurwa - jęknęłam
-Co jest? - spytał Lil'
-Nie dokończe tego - westchnęłam i rzuciłam mu zeszyt
Weezy chwile czytał tekst, po czym oddał mi go.
-Wiem kto mógłby to z Tobą nagrać - stwierdził
-Kto? - spytał zdziwiona
-Więc zaraz wracam - powiedział i wyszedł z pomieszczenia.
Westchnęłam cicho i po raz kolejny poprawiłam tekst.
-I'm startin feel like a dungeon dragon - zanuciłam - co za badziewie - mruknęłam
-Mnie się podoba - stwierdził Joe
-hahaha, dzięki, ty lepiej skończ poprawiać Super Bass a nie podsłuchuj - skarciłam go
-Już skończyłem, czyli tytuł 'Super Bass'? - spytał
-Yep - mruknęłam i dopisałam ostatnią linjke tekstu
-Wróciłem - krzyknął Lil' - i przyprowadziłem Ci gości
-Ja pierdole - powiedziałam gdy zobaczyłam Eminema
 -Dobra, ja lece do siebie i zostawiam Was samych, daj znać jak będziesz chciała wracać - powiedział Lil' i wyszedł spowrotem
-Więc co tam ślicznotko masz? - spytał i wziął ode mnie kartke
-Boże, każdy mnie ślicznotką nazywa - zaśmiałam się
-Nie dziwie się, dobra zaczynamy nagrywać bo później musze wstąpić do Rih
-Więc zaczynajmy...

*Drake*

-Co oni tak długo tam robią? - spytała Carol po raz kolejny dzisiejszego dnia
-Tam się nagrywa piosenki, logiczne, że 5 minut tam nie spędzą - mruknąłem
-Ty też z nią będziesz nagrywać? - spytała mnie Sandi
-Tak, jutro albo pojutrze - przyznałem
Mama przytaknęła i już się nie odezwała. Coś mi się zdaje, że nie jest zadowolona z tego pomysłu.
-Mówiłam Ci, Nicki to dobra dziewczyna, tylko czasami nie kontroluje swoich słów - obroniła ją Carol
-Czasami - mruknęła Sandi
-Ja tam lubie, jak Nicki jest wulgarna - stwierdziłem
-Ale i tak raczej nie będzie zadowolona z tego, że na kilka dni tutaj zostaje - przyznała moja mama
-Niby czemu, dzisiaj na 100% nie nagrała wszystkich piosenek,więc spędzi w studiu jeszcze kilka dni, czyli w sumie nie będziecie się widywać, to nawet lepiej - stwierdziłem
-A ja się nie moge doczekać, aż posłucham jej piosenek - ucieszyła się Carol
-Oj tak, napewno będą zajebiste - mruknąłem

*Nicki*

-Wróciłam - krzyknęłam i chciałam iść odrazu na góre, ale moja mnie zatrzymała.
-Nareszcie, chodź na chwile do kuchni - poprosiła i uśmiechnęła się do mnie
Coś mi się zdaje, że czeka mnie przesłuchanie.
-tak, nagrałam piosenki, tak, mam je przy sobie, nie, nie posłuchasz ich, tak, wiem, że ona tu zostaje, tak, wiem, że nie jesteś w ciąży i, tak, Lil' też już wrócił - powiedziałam na jednym wdechu i spojrzałam na nią
-Czytasz mi w myślasz? - zaśmiała się
-Nie, ale dobrze wiem o co chciałabyś mnie spytać, a i tak na marginesie to dzwoniła ciocia - powiedziałam i skierowałam się do swojego pokoju
-I jak było? - spytał Drake wchodząc za mną
-Lil' załatwił mi pioseneke z Bogiem rapu - uśmiechnęłam się
-Chodzi Ci o Eminema? - spytał
-Tak - pokiwałam twierdząco głową
-Myślałem, że ja jestem dla Ciebie Bogiem - zaśmiał się
-hahaha, Eminem jest Bogiem, Lil' jest królem a ty jesteś...królewiczem czy jak wolisz księciem - zaśmiałam się
-A ja chciałabym usłyszeć królową - mrugnął
-Zaraz będziesz mógł - pomachałam mu mp3
-Ok, ale najpierw, oglądniesz z nami film - poprosił
-Po co? - spytałam
-Bo chce, żebyś miała dobre kontakty z moją matką - uśmiechnął się
-To, to jest w ogóle możliwe? - zaśmiałam się schodząc z nim na dół





niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 26

Od autorki: Rozdział jednak dzisiaj, ponieważ ktoś mnie wybłagał *patrzy wymownie na @luvnickii* :D zresztą i tak chciałam dodać wcześniej bo widze jak to przeżywacie :( ale spokojnie, wszystko jest ok :D

komentujcie ♥

enjoy ♥

*Nicki*

Siedzieliśmy od 3 godzin w szpitalu i Drake jeszcze się nie obudził. Lekarze powiedzieli, że zrobili mu płukanie żołądka i, że jego stan jest stabilny. Dodali jeszcze, że powinien wybudzić się do kilku godzin i jak to nastąpi to, że będzie można do niego wejść.
-Może jednak pojedziesz do domu? - spytała moja mama
-Nie, wole zostać - powiedziałam i dalej gapiłam się w białą ściane
-Uparta jak osioł - westchnęła
-Po Tobie - mruknęłam
-W Twoich snach
-Nie śnie o Tobie - mruknęłam
-Tylko o Drake'u - stwierdził Lil'
-Ty się zamknij i odbierz ten telefon, bo dzwoni od 5 minut
Lil' westchnął i w końcu go odebrał.
-No co?....hahahaha co? kobieto lecz się......nie.....ooo teraz sobie o nim przpomniałaś?....gdzie jest?.....w szpitalu.....jak to przez kogo....przez Ciebie....rób jak chcesz....nie obchodzi mnie to....nie....w takim razie pogadamy jak przyjedziesz....
-Kto dzwonił? - spytała Carol
-Sandi....- westchnął
-Kto? - spytałam
-Jego matka -  mruknął
-To chyba dobrze - stwierdziła mama - prawda?
-No właśnie, że nie dobrze - westchnął
-Czemu? - zdziwiłam się
-Wyrzuciła go z domu, gdy powiedział jej, że został przyjęty do Young Money
-Suka - mruknęłam
-Kurwa - powiedział, gdy telefon znowu zadzwonił
-Daj - poprosiłam
Lil' podał mi telefon a ja go odebrałam.
-Czego?....ojej....nie....co?....nie, nie jestem....a co zazdrosna?....niby po co?....pierdol się...pozdrawiam Cię środkowym palcem...ja chamska?....nie....w twoich snach....z sukami nie rozmawiam - skończyłam rozmowe
-I co? - spytała moja mama
-Powiedziała, że tu przyjedzie - westchnęłam
-Mnie to samo - powiedział Lil'
-Kurwa - mruknął gdy zobaczył postać zbliżającą się do Nas
-Szybka jest - stwierdziłam
-Gdzie jest mój syn? - spytała podniesionym głosem
-To ty znasz jeszcze to pojęcie? - zakpił
-Nie denerwuj mnie - syknęła
-Trzeba było nie przyjeżdżać, jemu byłoby to na ręke
-Dobrze wiesz, że on mnie jeszcze kocha
-Wiem, każde dziecko w głebi serca kocha swoich rodziców, nawet jak wyrządzili mu krzywde
-To prosze Cię, oddaj mi go spowrotem - zaszlochała
-Zrozum, ja Ci go nie zabrałem, sama na to pozwoliłaś
-Nie prawda...
-Dobrze wiesz, że to prawda
-Mam nadzieje, że zrozumie moją decyzje którą podjęłam
-Niby jaką? - spytał Lil'
-Wraca ze mną - powiedziała ponownie
-Hahahaha - zaczęłam się śmiać
-On z Tobą nigdzie nie pojedzie - powiedział Lil'
-Niby czemu? - zakpiła
-Nawet nie wiesz, czy on będzie chciał?
-To dla jego dobra - stwierdziła
Lil' chciał coś powiedzieć, jednak Carol go powstrzymała.
-Skarbie, jest tu ginekolog? - spytała nieśmiało
-Na drugim piętrze, a co chcesz iść?
-Wole się upewnić, że napewno nie jestem w ciąży
Weezy i moja mama skierowali się na drugie piętro a ja zostałam sama z mamą Drake'a, której szczerze już nienawidziłam.
-To ty mnie tak zjechałaś? - spytała
-Tak - mruknęłam
-Trochę szacunku dla starszych, co?
-Nie mam szacunku do tych osób, które też mi go nie okazują
-Trudno - stwierdziła
-Zresztą takiej suce jak ty, nie musze okazywać szacunku, dla Ciebie nie liczą się czyjeś uczucia tylko Twoje - warknęłam
-Nie przeszłyśmy na Ty - stwierdziła
-Już coś mówiłam na ten temat
-To pewnie przez Ciebie Drake się zmienił
-Heh, twierdzisz, że to Twój syn a używasz jego pseudonimu, gdzie tu logika?
-Nie Twoja sprawa - fuknęła
-Masz szczęście, że mam krótkie paznokcie bo inaczej miałabyś już podrapaną tą Twoją śliczną buźke - syknęłam i spojrzałam na Lil'a i Carol, którzy już wrócili
-Obudził się już, można do niego wejść, tylko jeżeli będziesz to ty młoda damo, to prosze nie uprawiajcie tam seksu bo dopiero co pościel zmieniałam - powiedziała pięlegniarka
-Idź Nicki - powiedział Lil'
-Niby czemu ona? - spytała Sandi
-Bo tak - powiedział Lil' i do mnie mrugnął
Weszłam do sali i usiadłam na krzesełku przy łóżku. Drake spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i uśmiechnął się słabo.
-Czemu to zrobiłeś? - spytałam cicho
-Nie dawałem już rady....przepraszam - szepnął
-Przecież bym Ci  pomogła - westchnęłam
-Wątpie...-przyznał
-Gdybym wiedziała, że chodzi o Twoją matke to bym Ci pomogła
-Ty nie wiesz co ja wtedy czułem kiedy mnie wyrzuciła, a przedwczoraj nagle sobie o mnie przypomniała - westchnął
-Nie wiem czy się ucieszysz, ale ona tu jest - powiedziałam cicho
-Słyszałem - zaśmiał się - nieźle jej pojechałaś, w ogóle mam dla Ciebie prezent - powiedział i zaczął rozpinać koszulke
-Ej ej ej, pięlegniarka zakazała nam seks uprawiać - zaśmiałam się
-Spójrz - poprosił
-Jezu, jaki śliczny - powiedziałam ze łzami w oczach.
Drake wytatuował sobie 'Nicki' pod sercem.
-Dziękuję - szepnęłam
-Chciałem, żebyś wiedziała, że jak będziesz miała problem to możesz do mnie przyjść i poagadać
-A ja bym chciała, żeby działało to w dwie strony - powiedziałam
-No ok - zgodził się w końcu
-To zawołać Twoją mame? - spytałam niechętnie
-Tak - westchnął
Przytaknęłam i wyszłam z pomieszczenia by zawołać jego matke.

*Drake*

Po chwili w sali pojawiła się moja matka. Szczerze? Nie miałem ochoty z nią rozmawiać. No ale, wysłucham jej i może da mi spokój.
-Skarbie...-zaczęła
-Nie mów tak do mnie - warknąłem
-Ale...
-Słuchaj, przychodzisz po roku i myślisz, że rzuce Ci się w ramiona? - spytałem
-Nie, ale mógłbyś mnie chociaż wysłuchać...
-A mam czego? Najpierw wyrzucasz mnie z domu i w ogóle nie obchodzi Cię to co wtedy czułem...
-Każdy popełnia błędy - stwierdziła cicho
-Serio, teraz sobie o mnie przpomniałaś? ale przez ten rok, nie obchodziło Cię, co się ze mną dzieje
-Ok, byłam wtedy zła...bo ja czytałam dużo o tym Young Money i stwierdziłam, że to złe towrzystwo dla Ciebie, a później jak mi powiedziałeś, że Cię tam przyjęli to wpadłam w szał...ale zrozum mnie chciałam dla Ciebie jak najlepiej..i chciałabym żebyś do mnie wrócił
-Co?
-Chcę, żebyś wrócił....ale ja zrozumiem Twoją decyzje - szepnęła
-J-ja...oczywiście tęskniłem za Tobą ale nie wróce...
-Rozumiem - uśmiechnęła się szczerze
-Przez ten czas Lil' się mną zajmował i on stał się dla mnie jak ojciec - przyznałem
-Ciesze się, że miałeś w takim razie dobrą opieke
-Mamo? - spytałem cicho
-T-tak?
-Wiesz, że ja Cię dalej kocham?
-Mam nadzieje - szepnęła
-Kocham Cię mamo - przyznałem
-Mogę Cię przytulić? - spytała przez łzy
-Jasne - odpowiedziałem z uśmiechem i ją przytuliłem
-Ta dziewczyna jest dla Ciebie ważna? - spytała odrywając się ode mnie
-Nicki? Tak, to cały mój świat - powiedziałem zgodnie z prawdą
-Nie miałyśmy miłego początku znajomości - stwierdziła
-Słyszałem - zaśmiałem się - ale myślę, że jak ją bliżej poznasz to ją polubisz
-Mam nadzieje, ja się będę zbierała, wpadne jutro - powiedziała całując mnie w czoło i wyszła
Po chwili do sali weszła pięlegniarka. Kurwa, tylko nie ona. Była to starsza kobieta i cóż, według mnie powinna być już na emeryturze no ale szpital myśli inaczej. Pielęgniarka podała mi jakąś tabletke, poprawiła poduszke i zaczęła nawijać o dwóch kotach które posiada w domu...






sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 25

Od autorki: Myślę, że do 7 stycznia, rozdziały będą pojawiały się częściej gdyż, iż, ponieważ mam na to czas :D w przyszłym semestrze zamierzam się wziąść za nauke (w 1 klasie technikum jestem) więc nie obraźcie się jak jakiś rozdział nie pojawi się na czas.
Co do rozdziału....dawno żadnej dramy nie było, prawda? myślę, że w przyszłym rozdziale jakaś będzie na 100%. Lubię jak coś się dzieje, więc będzie tak często ^^ i dzisiaj raczej krótki, za to następny...postaram się, żeby był dłuższy :D
Ogólnie nie wiem co ostatnio się dzieje z moim mózgiem....strasznie dziwne pomysły mi podsuwa XD wolicie ich nie wiedzieć....chociaż jak ktoś ma ochote poczytać moje świrnięte pomysły to zapraszam na mój tt (@KarolciaSel) ,wczoraj miałam z Rysiem bardzo ciekawą rozmowe na ten temat XD

komentujcie i enjoy rozdział 25 ♥

P.S za szablon dziękuję @louvxns ♥

enjoy ♥

*Nicki*

Rozmawialiśmy z Drake'iem jeszcze przez jakieś kilkanaście minut. Jednak tak jak obiecał w ogóle nic nie  powiedział mi na temat tajemniczego telefonu. Postanowiłam go nie naciskać, tylko zaczekać aż sam mi powie. W sumie ja też miałam przed nim różne tajemnice.
-A pójdziesz ze mną na tą rozprawe? - spytałam po chwili ciszy
-Chciałabym ale za bardzo nie moge - odpowiedział cicho
-Czemu? - spytałam zaskoczona
-Musze dzisiaj do studia jechać - powiedział niepewnie
-Szkoda - westchnęłam
-Jezu co oni tam robią? - spytał Drake gdy usłyszał głośny trzask drzwi
-Chodź, sprawdzimy - zaśmiałam się i wyszłam na korytarz.
Lil' stał przy drzwiach od łazienki i zapewne czekał na moją mame aż z niej wyjdzie.
-Może się czymś zatrułaś? - spytał Weezy
-Niby czym? - krzyknęła moja mama
-Co się stało? - spytałam podchodząc do niego
-Nie wiem, nagle zaczęła wymiotować - opowiedział w dużym skrócie
-Może to po porannym kacu? - zaproponował Drake
-Albo jesteś w ciąży skarbie - zaśmiał się Lil'
-Lil'...- zaczęłam
-Co?
-Może ona rzeczywiście jest w.... - nie dokończyłam ponieważ Weezy z prędkością światła wyleciał z domu. Wrócił po jakiś 10 minutach cały zdyszany z siatką pełną testów ciążowych.
- Wow - stwierdziłam
-Dobra, ja się na to nie chce patrzeć, lece do studia - powiedział Drake i skierował się na dół.
-O której masz tą rozprawe? - spytał Lil'
-O 15 - mruknęłam
-Cieszymy się i radujmy, nie jestem w ciąży - powiedziała moja mama wychodząc z łazienki
-Uff nie będę tatą - odetchnął z ulgą Lil' - co nie oznacza, że nie chce - dodał gdy zobaczył groźne spojrzenie Carol
-Masz szczęście - mruknęła schodząc na dół
-Co ją ugryzło? - spytał po chwili
-Ty mi lepiej  powiedz co się z Drake'iem dzieje - westchnęłam kierując się do kuchni
-Sam nie wiem - stwierdził
-Najpierw było wszystko ok, później ktoś do niego zadzwonił i od tej pory jest jakiś inny
-Wiesz kto? - spytał zdziwiony
Pokiwałam przecząco głową i westchnęłam.
-Postaram się coś od niego wyciągnąć, a teraz idź się przygotować na rozprawe
Uśmiechnęłam się do niego i weszłam spowrotem na góre.


*kilka godzin później*

-I co zadowolona? - spytała mama tuląc mnie do siebie
-No jasne, nawet nie wiesz jak bardzo się ciesze, że już go nigdy nie zobacze, już nigdy mnie nie skrzywdzi
-Ja też - przynała Carol i usiadła Lil'owi na kolanach
Wstałam z krzesła i zaczęłam robić sobie herbate.Wyjrzałam przez okno i natychmiast się uśmiechnęłam, ponieważ zauważyłam Drake'a. Jednak od razu mina mi zrzedła, gdy zobaczyłam co robi.
-Lil'? Od kiedy Drake pali? - spytałam
-Emmm, on nie pali nałogowo, tylko wtedy gdy coś go trapi albo gdy ma jakiś poważny problem - przyznał
-To nie zmienia faktu, że tego nie lubie - westchnęłam
Po chwili usłyszeliśmy trzask drzwi, jednak Drake nie wszedł do kuchni tylko odrazu poszedł na góre. W dodatku znowu rozmawiał z kimś przez telefon. Cholernie się o niego martwiłam. Chciałam mu pomóc ale on mnie odtrącał. Ktoś mi powie co ja mam zrobić?
-Nicki, nie martw - poprosiła moja mama
-Jak mam się nie martwić? - spytałam
-Idź do niego - zaproponował Lil'
Przytaknęłam i natychmiast skierowałam się na góre. Zdziwiło mnie to, że panowała tam absolutna cisza. Zapukałam delikatnie do drzwi od pokoju Drizzy'iego ale mi nie odpowiedział. Uchyliłam drzwi i o mało co nie zemdlałam. Drake leżał nieprzytomny na podłodze a obok niego były porozsypywane różne tabletki.
-Drake - krzyknęłam i natychmiast do niego podbiegłam.
-Proszę Cię, nie umieraj - wyszeptałam gdy poczułam jak łzy spływają mi po policzkach

czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 24

Od autorki: Mam nadzieje, że miło spędzacie te Święta i nie gnijecie przed komputerem jak ja...XD a teraz przyznać się komu mam kupić nagrobek po poprzednim rozdziałem? hahaha, zrobiłam Wam nadzieje na Dricki, prawda? niestety musze Was zawieść....no ale o tym dowiedziecie się już w pierwszych linijkach rozdziału.....co do rozprawy....postanowiłam jej dokładnie nie opisywać, tylko napisać o niej kilka zdań w czasie przeszłym ale to dopiero w następnym rozdziale.....no enjoy ♥

*Nicki*

-C-co? - spytał zaskoczony Drake - co powiedziałaś?
-Yyyyy no szczęśliwego Nowego Roku - powiedziałam i uśmiechnęłam się sztucznie
-Nawzajem - uśmiechnął się i mnie przytulił
Cholera. Znowu stchórzyłam. A było tak blisko.
-Idę złożyć Lil'owi życzenia, idziesz ze mną? - spytał
-Nie, posiedze tutaj - powiedziałam smutno
-Ok - powiedział i oddalił się odemnie
Westchnęłam cicho i zaczęłam bawić się skrawkiem mojej sukienki. Cholera, dlaczego ja tego nie powtórzyłam? Zawsze muszę coś spieprzyć. Zawsze.
-Wszystko ok? - spytała Rih siadając obok mnie
-Powiedziałam mu to - szepnęłam
-Ale że co? -spytała zdezorientowana
-Że go kocham, no dobra może nie powiedziałam tylko hmmm wyszeptałam
-Wiesz, jest jakieś 99% szans, że to usłyszał - pocieszyła mnie - a co Ci odpowiedział?
-No właśnie w tym problem, że spytał 'co?', ale nie wiem czy poprostu nie dosłyszał, czy chciał żebym powtórzyła - załamałam się
-Poczekaj, zaraz sprawdzimy
-Ale....
-DRAKE! - wydarła się Rih
-Opanuj się - mruknęłam, gdy zorientowałam się, że wszyscy gapią się teraz na nas jak na jakieś idiotki
-Trcohę ciszej, nie jetem głuchy - powiedział podchodząc do nas
-Więc o co chodzi? - spytał i obdarował Riri pytającym spojrzeniem
-Jak będziesz w studio z Nicki to wpadnij do mnie, bo będę nagywać materiał na nową płyte - powiedziała i uśmiechnęła się
-Jasne - odpowiedział i podszedł do Chris'a
-Cholera - powiedziałam po chwili
-W takim razie jest jakieś 99,5% szans na to, że usłyszał - westchnęła
-Dzięki za pocieszenie - mruknęłam
-Będzie dobrze - pocieszyła mnie i porwała Chris'a do tańca
-Może my też zatańczymy? - spytał nieśmiało Drake
-J-ja nie umiem tańczyć - szepnęłam
-Oj no chodź - pociągnął mnie w strone parkietu
Drake objął mnie delikatnie w pasie i zaczeliśmy się delikatnie kołysać w rytm wolnej jakże i nieznanej mi piosenki. Musze przyznać, że było całkiem przyjemnie. Drizzy uśmiechał się do mnie cały czas. A może on w ogóle tego nie usłyszał? Było by o niebo lepiej.
-On już mnie nie kocha - krzyknęła moja mama
Natychmiast oderwałam się od Drake'a i spojrzałam na swoją rodzicielke.
-Co się stało? - spytałam
-No chciałam się pieprzyć z Lil'em ale on mnie odepchnął - powiedziała smutno
Moja mama była już nieźle wstawiona i chyba zaczynała już lekko świrować.
-Mamo, idź może spać, odpoczniesz i zrozumiesz kilka rzeczy - zaproponowałam
-Ale....
-Kurwa, idź spać bo ludzie się dziwnie patrzą - poprosiłam i popchnęłam ją w strone sypialni
Spojrzałam na Drake'a i po chwili wybuchnęliśmy śmiechem.
-Kurwa, może trzeba im gumki załatwić? - spytał Drake śmiejąc się dalej
-Dobra, opanuj się - poprosiłam uspokajając się
-Ja bym raczej załatwiła Wam, ponieważ jest mały problem - powiedziała Rih
-O co chodzi? - spytał zaniepokojony Drake
-No bo musicie tą jedną noc się razem przespać - powiedziała cicho
Szczerze, to ucieszyłam się z tego powodu. Ale jeżeli usłyszał to 'kocham Cię' to teraz będę miała przerąbane, ponieważ będzie miał odpowiedni moment by zmusić mnie do powiedzenia tego ponownie.
-To co? - spytała Rih
-Ja wytrzymam - uśmiechnął się Drake
-To w sumie możecie już iść do pokoju - stwierdziła Rih
Drake poszedł jako pierwszy a ja z Riri szłam za nim.
-Nie pomagasz - syknęłam
-Jeszcze mi podziękujęsz - stwierdziła i weszła do swojego pokoju.
Westchnęłam cicho i weszłam do pomieszczenia.
Drizzy stał przy oknie i rozmawiał z kimś przez telefon. Po tonie jego głosu stwierdziłam, że nie jest zadowolony. Delikatnie usiadłam na łóżku i zaczęłam się przysłuchiwać jego rozmowie.
-Nie....teraz sobie nagle o mnie przypomnieliście? Pfff.....nie....powiedziałem nie.....darujcie sobie....- rozłączył się
Podeszłam delikatnie do niego i położyłam dłoń na jego ramieniu.
-Wszystko ok? - spytałam
-Nic nie jest ok - westchnął
-Kto dzwonił? - spytałam
-Myślę, że to nie Twoja sprawa - syknął
-Oh, ok - powiedziałam smutno i położyłam się po prawej stronie łóżka - dobranoc
Drake nic nie odpowiedział, tylko też się położył. W tej chwili było mi przykro. Ja opowiedziałam mu o całym dzieciństwie a on kurwa nawet nie chce mi powiedzieć kto do niego zadzwonił. Nie no, ja doskonale wiem kto to był, ale chciałam, żeby mi o tym powiedział. Skoro on mi pomógł, to ja chciałam pomóc mu. Odwróciłam się na drugi bok. Było to błędem bo Drake akurat leżał twarzą skierowaną do mnie. Cholera, on wygląda seksownie gdy śpi. Westchnęłam cicho i sama starałam się zasnąć....

*Następny Dzień*

-Wstawaj księżniczko - usłyszałam cichy szept
Mruknęłam niezadowolona i starałam się spać dalej.
-Śpiąca królewno....
-Jeszcze raz nazwiesz mnie śpiącą królewną a najpierw walne Cię w jaja a później wybije wszystkie zęby - powiedziałam i spojrzałam na Drake'a
-No to wstań, bo muismy już jechać - powiedział i wyszedł z pokoju
Westchnęłam i powoli podążyłam za nim. Nawet nie wiem, czy Drake dalej jest na mnie zły czy nie.
Weszłam do kuchni gdzie mama rozmawiała o czymś z Lil'em. Drizzy usiadł obok mnie a ja zaczęłam przeszukiwać wszystkie szuflady w poszukiwaniu czegoś słodkiego. Po chwili znalazłam jednego twix'a. Wyjęłam go i zaczęłam jeść.
-Mamo? - spytałam
-Coś się stało?
-Pamiętasz coś z wczoraj?
-Dużo rzeczy - zaśmiała się
-A tak pomiędzy północą a pierwszą?
-N-nie, a co? - spytała przerażona
-Nie nic, tylko krzyknęłaś wtedy na cały głos, że chciałaś pieprzyć się z Lil'em - powiedziałam śmiejąc się
-C-co?! - krzyknęła
-Ja już wychodze - mrugnęłam i skierowałam się do wyjścia.
-Nie żyjesz - usłyszałam podniesiony głos Carol
Zaśmiałam się i wyszłam z posesji Rihanny. Na polu nie było zbyt ciepło, a ja szłam w krótkiej sukience. Heh, tylko ja potrafie ubrać się tak w zimie. Naszczęście willa Rih znajdowała się niedaleko domu Lil'a więc po kilku minutach byłam na miejscu. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Odetchnęłam z ulgą, gdy poczułam ciepło. Odrazu skierowałam się do swojego pokoju, gdzie przebrałam się w wygodniejsze ciuchy. Spojrzałam na telefon. Miałam 1 nieodebranego sms-a.

Od: Mamcia <3 : Nie żyjesz....!

Zaśmiałam się i odpisałam.


Do Mamcia <3 : Też Cię kocham <3

Schowałam telefon do kieszeni i z nudów włączyłam laptopa. Po chwili usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi i trzy dobrze znajome mi głosy. Weszłam na twittera i zoabaczyłam, że mam jedną nową wiadomość prywatną. Kliknęłam na dany znaczek i odrazu ją przeczytałam, po czym wyjęłam telefon i zadzwoniłam do SB'ego.

-Coś się stało? - spytałam
-Nie nic, chciałem Ci tylko złożyć życzenia z okazji Nowego Roku
-Aw, nie musisz - powiedziałam - lepiej mów co tam u Ciebie
-Z Maxem w porządku, no a z mamą....ona w końcu mnie zaakceptowała
-Jejku, nawet nie wiesz jak ciesze - powiedziałam szczerze
-Ja też - wyszeptał - a u Ciebie?
-Eh, szkoda gadać, powiem Ci innym razem
-Ojoj, widze a raczej słysze, że kolorowo nie jest - stwierdził
-No bo nie jest - szepnęłam
-Będzie dobrze, niestety musze kończyć, wpadnij do Nas kiedyś - powiedział i się rozłączył
Westchnęłam i zamknęłam laptopa.
-Kto dzwonił? - spytał Drake
-Wiesz, myślę, że to nie Twoja sprawa - syknęłam nawet na niego nie patrząc
Chłopak nic nie odpowiedział tylko usiadł obok mnie.
-Nicki...ja przepraszam za wczorajsze zachowanie, po prostu....
-Jest ok, nie musisz mówić jeśli nie chcesz, ja....eh, tylko jest mi przykro bo ja Ci zaufałam a ty...- szepnęłam
-Wiem, przepraszam, powiem Ci ale nie teraz - powiedział i spojrzał na mnie
Przytaknęłam i obdarowałam go uśmiechem, co on jak zwykle odwzajemnił.

piątek, 20 grudnia 2013

Rozdział 23

Od autorki: Siema :D od razu może przejde do rzeczy :D
1. dziękuję za komentarze ♥
2. dobra, zaczynam Wam wierzyć, że nudne rozdziały nie są nudne XD
3. w dzisiejszym rozdziale.....SYLEWSTER U RIRI YEEEEEEEEY (Rysiek wiem, że się jarasz) i maybe jakaś niespodzianka pod koniec XD
4. Chciałabym życzyć Wam Wesołych Świąt! Zdrowia, szczęścia i żeby palce Was nie bolały od pisania komentarzy :D Wole Wam teraz złożyć bo rozdziału jutro nie będzie bo jest dzisiaj XD ale spokojnie to nie ostatni rozdział w tym roku!

enjoy 23 i mam pytanko :D looknijta niżej

UMIE KTOŚ Z WAS PISAĆ SCENE ROZPRAWY W SĄDZIE I CHCIAŁBY MI POMÓC?

enjoy ♥

*Nicki*

*następny dzień - sylwester*

Wczorajszy dzień nie był w sumie nawet najgorszy i go przeżyłam. Brawa dla mnie. Dostałam tylko opieprz od SB'ego. Powiedział, że jak jeszcze raz go w coś wplątam to, że mnie zabije. Ale na  100% mówił to w żartach. Najbardziej zdziwiłam się gdy ujrzałam Riri. Heh, ostatnim razem gdy zostałam zgwałcona to nazwała mnie dziwką i wypierdoliła za drzwi. No a wczoraj nawet sama przyszła. Może rzeczywiście zależy jej na tej przyjaźni? Raczej tak, skoro wczoraj powiedziała mi, że moge na nią liczyć w każdej chwili. Jedynie czego się obawiam to tego, że znowu coś jej dzisiaj odpierdoli. Nie chciałabym, żeby powtórzyła się sytuacja z ostatniej imprezy. Dzisiaj sylwester, jutro Nowy Rok a za kilka dni rozprawa w sądzie. Nie mam ochoty tam iść i znowu widzieć jego krzywy ryj. Ale skoro chce, żeby znowu trafił do paki to musze tam iść, czy tego chce czy nie. Kilka dni po rozprawie moja mama ma wrócić na Trini. Widze po niej, że nie chce, że woli zostać przy Lil'u. Właśnie Weezy....jego jest mi teraz najbardziej szkoda. Cholera, on ją pokochał a ona musi wyjechać. Lil' jest ostatnio jakiś przybity, a co będzie jak Carol wyjedzie? Niestety, moje rodzeństwo jej niepełnoletnie i musi mieć stałą opieke rodzica. Znaczy się, mieszkają teraz u cioci, ale jak to moja mama stwierdziła, nie będzie jej obciążać opieką nad dziećmi. Cóż, pozostaje im chyba związek na odległość, ale wątpie czy to przetrwa.
-Nad czym tak intensywnie myślisz? - spytał Drake, który nagle pojawił się przy mnie. On jest duchem czy co?
-Nad tym, w co się dzisiaj ubiore - odpowiedziałam
-Sądze, że w tej turkusowej sukience będziesz ślicznie wyglądała -powiedział wskazując na daną sukienke
-Ona mi nawet do kolan nie sięga 
-No i o to chodzi - mrugnął do mnie
-Idiota - mruknęłam
-A tak na prawdę to o czym myślałaś? - spytał ponownie
-A tak ogólnie, co dalej będzie - westchnęłam
-Jutro już 2010, na pewno dużo się jeszcze zmieni w Twoim życiu
-I nie tylko w moim, boję się o mame, widać, że go kocha a musi wyjechać - powiedziałam załamana
-A próbowałaś ją powstrzymać? - spytał
-Tak, ale ja mam młodsze rodzeństwo, ono nie może ciągle żyć pod opieką ciotki
-Zjebana sytuacja - stwierdził - nie ma co się załamywać, poradzą sobie
-Mam nadzieje - westchnęłam
-Głowa do góry i ubieraj tą kiecke bo się zaraz spóźnimy - powiedział
-To wyjdź z tego pomieszczenia, bo jak nie to się nie przebiore i w ogóle nie pójdziemy - zaśmiałam się
Chłopak wyszedł a ja ubrałam się w wybraną przez niego sukienke. Wybrałam do tego jeszcze niebieskie szpilki i czarną peruke. Po chwili zeszłam na dół nucąc jakąś bezsensowną piosenke która akurat chodziła mi po głowie.
-Modeleczka - zagwizdał Lil'
-Cicho, bo będę czuła się zazdrosna - fuknęła Carol
-Może lepiej chodźmy? - spytałam chowając telefon do małej torebeczki
-Idź pierwsza - poprosił Drake
-Jak chcesz - powiedziałam i skierowałam się do wyjścia,po czym reszta pojawiła się przy mnie.
Lil' zamknął drzwi i po chwili szliśmy do willi Rih.
-Po co kazałeś iść jej pierwszy? - spytała szeptem Carol
-Lubię gapić się na jej nieziemski tyłek - powiedział uśmiechając się
-Słyszałam - mruknęłam i starałam się ukryć to, że się zarumieniłam, jednak na marne.
-No i dobrze - zaśmiał się i delikatnie mnie objął.
Teraz modliłam się, żeby obejmował mnie cały czas bo było to bardzo przyjemne, jednak moje modły nie zostały wysłuchane. Drake puścił mnie ponieważ byliśmy już przy willi Rih, przed którą odgrywała się niezbyt przyjemna scena. Riri kłóciła się z jednym paparazzo, a inny zauważył Nas i zaczął iść w naszym kierunku. Lil' z Carol natychmiast weszli do środka. Najwyraźniej nie chcieli mieć podobnego starcia albo nie mieli ochoty na odpowiadanie na zadawane pytania.
-Idź z nimi - poprosił Drake
Pokiwałam twierdząco głową i weszłam do willi. W środku było jak narazie mało osób. Riri chyba postawiła tym razem na skromną impreze. Usiadłam na jednej z czerwonych sof. Z daleka zauważyłam Chris'a. Chłopak uśmiechnął się do mnie a ja do niego pomachałam. Po chwili pojawiła się przy nim Rih, która była poddenerwowana. Sama zaczęłam się denerwować bo Drake'a nie było od dłuższej chwili.
-Spokojnie, oni są czasami zbyt nachalni, napewno zaraz wróci - uspokoił mnie Lil'
Uśmiechnęłam się do niego i pomachałam do Rih, która w końcu zwróciła na mnie uwage. 
-Nickiiiiiiiii - pisnęła dziewczyna i mnie przytuliła
-Robyyyyyyyyyn, udusisz mnie - jęknęłam
-Przepraszam - powiedziała odrywając się ode mnie
-O czym tak ślicznie rozmawiałaś z tym gościem przed willą? - spytałam sarkastycznie
-A weź mnie nie wkurwiaj, chuj się przpierdolił bo widział jak wczoraj wychodziłam od Lil'a i Drake'a i ubzdurał sobie, że niby zdradzam Chris'a z Drake'em 
-Co? - spytałam
-No tak, pewnie dlatego zatrzymali biednego i niewinnego Drizz'iego - westchnęła
-Długo nie wraca - stwierdziłam
-Poczekajcie, sprawdze czy wszystko ok - powiedziała i oddaliła się od nas
W międzyczasie Lil' poprosił Carol do tańca. Wyglądali strasznie uroczo razem i ugh, czemu ona musi wyjeżdżać? 
-Cześć - przywitała się ze mną jakaś dziewczyna

Miała długie brązowe włosy i cholera, skądś ją kojarzyłam ale nie mogłam sobie przypomnieć dokładnie z skąd. 
-Cześć, my się chyba nie znamy - stwierdziłam
-Rzeczywiście, jestem Miley - przedstawiła się
-a ja Nicki
-Wiem wiem - zaśmiała się - jestem fanką Young Money i po prostu, rozjebałaś system w Bedrock i planujesz nagrać coś sama?
-Tak, po świętach, i w ogóle kojarze Cię skądś ale...
-Tak, tak, gram w Hannah Montana - przerwała mi

-Właśnie! Moje rodzeństwo Cię uwielbia - przypomniałam sobie
-Miło, ja musze zmykać do chłopaka, miło było Cię poznać Nicki - pożegnała się i podeszła do chłopaka siedzącego przy barze
-O widze, że zaprzyjaźniłaś się z Miley - uśmiechnęła się Rih
-Tak, jest bardzo miła - stwierdziłam - i co z Drake'iem
-Zaraz przyjdzie - oznajmiła i usiadła obok mnie - gdzie Ci zakochańce?
-Na parkiecie - odpowiedziałam
-Awh, słodko wyglądają, tak jak Dricki
-Jak to? - spytałam
-No ty i Drake, Dricki, słodko, prawda? - spytała i uśmiechnęła się
Przytaknęłam i spojrzałam na Drizz'iego, który właśnie zmierzał w naszym kierunku.
-Zostawie Was samych - szepnęła i ulotniła się Chris'a
-O co Cię pytał? - spytałam niepewnie
Drake był zdenerwowany i wolałam go jeszcze bardziej nie denerwować.
-Wyszły plotki, że jestem z Tobą, Riri zdradza Chris'a ze mną i na to wychodzi, że ja Ciebie , więc powiedziałem, że przyjaźnisz się z Rih i, że Cię po prostu odwiedziła
-Przepraszam - szepnęłam
-Ale za co? - spytał
-No bo przezemnie masz problemy - westchnęłam
-Nie prawda - zaprzeczył - jesteś najlepszą rzeczą jaka spotkała mnie w tym roku i do tej pory jestem wdzięczny Lil'owi, że zabrał mnie wtedy do tej restauracji
-A co im odpowiedziałeś jak powiedzieli, że jestem Twoją dziewczyną? - spytałam
-Że jesteś przyjaciółką - odpowiedział pewnie
Przytaknęłam i zasmuciłam się. Cholera, chciałabym być jego dziewczyną. Ale nie, bo musze być taka nieśmiała i musze się bać powiedzieć mu jebane 'kocham Cię'. Powoli zbliżała się północ i zaraz miał nastać rok 2010. W sumie bałam się trcohę tego roku. Miałam wydać płyte, zacząć koncertować, wywiady, gale. Na pewno to będzie męczące, ale w końcu spełnie swoje marzenia. Zostało jeszcze 5 minut do północy. Spojrzałam na Drake'a który cały czas mi się przyglądał. Chłopak zmieszał się ale za to uśmiechnął się do mnie. Cholernie kochałam jego uśmiech, w ogóle jego całego. Wszyscy zaczęli już odliczać do nowego roku, z wyjątkiem mnie. Zaczęłam obmyślać wszystkie plusy i minusy mojej decyzji. 3.2.1. Petardy wybuchły, korki od szampana wystrzeliły. Właśnie nastał rok 2010. Drake spojrzał na mnie i chciał coś powiedzieć, jednak nie dopuściłam go do słowa.
-Kocham Cię - wyszeptałam

sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział 22

Od autorki: Jeeeeej za tydzień już święta!!!! nareszcie :D w opowiadaniu święta prawie za nami (taaa jeszcze sylwester xd). W ogóle przepraszam za poprzedni rozdział....taki jakiś nie fajny....no przepraszam, troche mi teraz przykro, ale w sumie....kolorowo cały czas nie może być....iiiiii co ja tam miałam jeszcze Wam powiedzieć......a tak dziękuję za komentarze ♥ i za pomysł na jeden z rozdziałów, który zaproponowała mi @NickiDonut ♥ napewno go wykorzystam! Dzisiejszy rozdział....eh szkoda gadać, zero pomysłów gdyż iż ponieważ szkoła wykańcza, no wiecie wystawianie ocen, poprawa połowy sprawdzianów...grrr hate school -.- a w następnym rozdziale już chyba będzie Sylwester :D

dobra nie przynudzam, enjoy rozdział 22 ♥



*Drake*

-I co śpi? -spytała Carol
Przytaknąłem i usiadłem naprzeciwko jej. Po tym całym incydencie policja odrazu zabrała ojca Nicki na komisariat a my zabraliśmy Onike do domu. Spała od wczoraj i jeszcze się nie obudziła. W sumie nie dziwie się jej. Było mi jej strasznie żal. Cholera, mi jej było strasznie strasznie strasznie żal. Po prostu jej współczułem. Ona na to nie zasłużyła. Można jakoś cofnąć czas?
-Teraz jedynie czego się obawiam to tego, że Nicki zamknie się w sobie i nie będzie chciała w ogóle rozmawiać - westchnęła Carol
-A wtedy gdy była mała to jak na to zareagowała? - spytałem
-Ona jeszcze wtedy nie rozumiała co się stało, a teraz jest dorosła - odpowiedziała - to moja wina
-Nie możesz się o to obwiniać, skąd mogłaś wiedzieć, że on jest takim erotomanem? - spytał Lil'
-Chociażby po tym, co się wydarzyło gdy była mała, mogłam jakoś zaiterweniować
-A wiedziałaś, że on jest w Nowym Jorku? - spytałem
-Nie, wiedziałam tylko, że kilka tygodni temu wyszedł z więzienia, ale nie miałam pojęcia, że on tutaj przyjedzie i będzie chciał...
-Nie kończ - poprosił Lil'
-Gdyby tylko powiedziała, że do niej napisał - westchnęła - eh, tak czy siak będę musiała coś z nim wyjaśnić
-Nie pójdziesz tam - powiedział Lil' - tym bardziej sama
-Musze - westchnęła
-To ide z Tobą - powiedział
-To chyba nie najlepszy pomysł - stwierdziła
-Albo idę z Tobą albo nie idziesz w ogóle
-Dobra, chodź - mruknęła i wstała - zaopiekujesz się nią? - zwróciła się do mnie
-Jasne - odpowiedziałem
-Dziękuję - szepnęła i uśmiechnęła się
Odwzajemniłem gest i zamknąłem za nimi drzwi. No cóż, zostałem właściwie sam. Chwyciłem jej telefon i przeczytałem jeszcze raz tego sms-a. 'Chyba nie chcesz, żeby komuś dla Ciebie ważnego, się coś stało'. O kogo to mogło chodzić? O Carol? O SB'ego? O Riri? Nie miałem zielonego pojęcia. Z przedpokoju usłyszałem dźwięk dzwonka.Niechętnie wstałem i otworzyłem drzwi.
-No cześć - przywitała się Rih i weszła do środka
-Cześć - mruknąłem
-Co z nią? - spytała zdenerwowana
-Śpi i jeszcze się nie obudziła - odpowiedziałem - chcesz coś do picia?
-Nie, dziękuję - odpowiedziała i usiadła na sofie - co za chuj z jej ojca, gdzie on jest? tak mu przpierdole, że mu wszystkie zęby wypadną
-Na komisariacie, policja odrazu go zabrała, a przed chwilą Lil' i Carol poszli tam coś wyjaśnić - powiedziałem i usiadłem obok niej
-Strasznie się o nią boję - szepnęła
-Nie ty jedyna - westchnąłem
-Czemu ona nic nie powiedziała, przecież wysłałabym tam Chrisa, poszedł by za nią a ona nic
-Nam powiedziała, że idzie do SB'ego, później zadzwoniliśmy do niego, a on o niczym nie wiedział
-To jak ją znaleźliście? - spytała
-Zostawiła telefon, a tam był sms od jej ojca - powiedziałem i pokazałem jej wiadomość
Dziewczyna chwile go czytała, po czym oddała mi sprzęt.
-O kogo mogło mu chodzić? - zapytała
-Szczerze? Myślałem o Tobie, SB'im lub Carol
-A o sobie? Jesteś dla Nicki bardzo ważny - stwierdziła
-Nie, to raczej nie możliwe
-Ja myślę inaczej, jakby co to znam dobrego psychologa
-Co? Jaki psycholog? - spytała Carol, która akurat wróciła
-Dla Nicki - powtórzyła Rih
-Ja też znam - powiedział Lil' który właśnie wszedł do salonu wraz z SB'im
-My jej już tu szukamy psychologa a ona nam wygranie, że robimy z niej osobe psychicznie chorą - stwierdziła Carol
-My jej nie szukamy psychiatry tylko psychologa, jest różnica - powiedziała Rih
-W ogóle załatwiliście coś? - zwróciłem się do Lil'a i Carol
-Ma zakaz zbliżania się do Nicki i czeka go rozprawa w sądzie ale dopiero po Nowym Roku - westchnęła Carol
-Chuj - mruknął SB
-Co ma być to będzie, teraz najważniejsza jest Nicki, kto idzie do niej pierwszy? - spytała Carol
Zapanowała absolutna cisza. Nikt nie chciał iść do niej jako pierwszy. Nie dziwiłem się nikomu.
-Oj, proste zadanie, tylko ściągnąć ją na dół, poprawić jej humor i sprawić by zapomniała
-Skoro dla Ciebie to takie proste, to może idź do niej - zaproponował Lil'
-Em....j-ja myśle, że Drake sobie poradzi, tak, idź
-Czemu ja? - spytałem
-Każdy dobrze wie czemu i ty też dobrze wiesz, no idź - ponagliła mnie
Nie miałem innego wyjścia, więc musiałem tam iść. Po chwili stałem przed drzwiami do pokoju Oniki. Szczerze? Bałem się tam wejść. Nie wiedziałem, w jakim stanie ją zastane. Delikatnie otworzyłem drzwi i weszłem do środka. Dziewczyna leżała tyłem do mnie. Nie miałem pojęcia czy śpi i czy nie. Podszedłem do łóżka i delikatnie na nim usiadłem.
-Nicki... - szepnąłem
I nic. Nawet się nie poruszyła. Postanowiłem jednak ponowić próbe.
-Nicki, wiem, że nie śpisz, wstawaj - szepnąłem i delikatnie ją potrząsnąłem
Dziewczyna zadrżała pod moim dotykiem i skuliła się. Ona się mnie teraz bała. Jezu, ona się MNIE boi.
Westchnąłem i usiadłem po drugiej stronie łóżka. Tak jak myślałem, Onika już nie spała. Była strasznie zmarniona, na jej twarzy nie było widać tego uśmiechu co zazwyczaj. Wyglądała jakby została wyprana ze wszystkich uczuć. Było mi jej strasznie żal. Po jej policzkach spływały już świeże łzy. Chciałem jedną zetrzeć ale gdy zbliżyłem swoją dłoń do jej twarzy, ona skuliła się jeszcze bardziej.
-Nicki, czemu się mnie boisz? Ja Ci nic nie zrobie - szepnąłem
-Wiem, ale to tak jakoś samo przychodzi, ja dalej czuje jego dotyk - powiedziała nie patrząc na mnie
-Nicki, on już Ci nic nie zrobi, obiecuje
Dziewczyna westchnęła i w końcu spojrzała na mnie.
-Przytulisz mnie? - spytała
Nic nie odpowiedziałem, tylko zgarnąłem ją do uścisku. Chciałem, żeby poczuła się bezpieczna, żeby przestała się bać.
-Przepraszam - szepnęła
-Za co? Przecież nic nie zrobiłaś, to nie twoja wina
-Tak, ale tam poszłam
-Bo się martwiłaś, on groził, że komuś Tobie bliskiemu zrobi krzywde, też bym tak zrobił na Twoim miejscu
-Potem gdy tam byłam, on powiedział, że jak się nie rozbiore, to że Tobie coś zrobi no a ja nie chciałam, żeby coś Ci się stało bo jesteś dla mnie ważny, wiesz jak to bolało? on mnie pieprzył bez opamiętania - powiedziała i się rozpłakała
Przytuliłem ją do siebie ponownie.
-Ciiii, on już nic Ci nie zrobi, nie pozwole na to, będziesz już bezpieczna - szepnąłem
-Obiecujesz? - spytała cicho
-Obiecuje - uśmiechnąłem się, co dziewczyna starała się odwzajemnić, jednak nie za bardzo jej się udało. Rozumiałem ją, ona za szybko nie zapomni.
-Ja jeszcze się z nim spotkam? - spytała
-Będzie rozprawa w sądzie, na której na pewno będziesz musiała być - powiedziałem
-Musze? - spytała
-Musisz, ale ja tam będę, pamiętaj - powiedziałem - a teraz wstawaj bo reszta chce wiedzieć czy żyjesz
-Słyszałam - stwierdziła wstając - ale mi na prawdę psycholog nie będzie potrzebny
-Nicki, nie kłóć się o to, pójdziesz na kilka wizyt i będzie dobrze
-Pierdol, pierdol - powiedziała wchodząc do łazienki
-Ciebie - mruknąłem i naszczęście Nicki tego nie usłyszała
Dziewczyna wyszła po chwili odświeżona i ładnie ubrana. Jednak ledwie się poruszała i cały czas trzymała się za tyłek. W dodatku mamrotała słowa w stylu: 'ała', 'kurwa', 'boli', 'cholera'.
-Co Cię boli? - spytałem z troską
-Dupa a co innego - warknęła, jednak po chwili wymamrotała 'przepraszam'.
-To co schodzimy na dół? - spytałem
-Ty tak, ja potrzebuje skrzydeł - stwierdziła
Nic nie odpowiedziałem tylko wziąłem ją na ręcę i przewiesiłem przez swoje ramię.
-Ała - jęknęła
-Co? - spytałem
-Plecy też mnie bolą
-Przepraszam - mruknąłem schodząc po schodach.
Naszczęście po chwili byliśmy na dole więc delikatnie postawiłem Onike na podłodze.
-Dziękuję - uśmiechnęła się, tym razem jej się udało...

*Nicki*
-Skarbie, wszystko ok? - przytuliła mnie mama
-Nie jestem rybą, ja mam płuca, i zaraz mnie udusisz - jęknęłam
-Przepraszam, nawet nie wiesz co czułam gdy czytałam tego sms-a, boże tak się bałam - powiedziała a łzy płynęły po jej policzkach
-Mamo, nie płacz, nie chciałam nic mówisz, bo się bałam, że zrobi coś Tobie albo komuś innemu
-O kogo mu chodziło? - spytała
-O Drake'a - szepnęłam - powiedział, że albo dam mu się pieprzyć albo zrobi Drake'owi krzywde,
-Widać, że go kochasz, inaczej nie pozwoliłabyś się zgwałcić - stwierdziła
-Mamo, nie mówmy już o tym, nie mam ochoty rozmawiać na ten temat - poprosiłam
-Dobrze, ale wiesz, że po Nowym Roku jest rozprawa?
-Tak wiem, Drake mi powiedział
-Chodź do reszty, bo też się martwili - pociągnęła mnie w strone salonu.....










sobota, 7 grudnia 2013

Rozdział 21

Od autorki: Szkoda, że tylko 4 komentarze pod poprzednim rozdziałem no ale nie będę się użalać. Mam nadzieje, że dzisiaj będzie ich przynajmniej 7 (zazwyczaj tyle ich jest). W takim małym skrócie.....heh widze, że mieliście Dricki feels :D no nie dziwie się :D (sama je miałam xd). Dzisiejszy rozdział.....nudny i krótki ale ocene pozostawiam Wam :)

Jak mikołajki? Był u Was Mikołaj? bo do mnie zgubił droge ;D W ogóle w twiście jest plakat z Nicki *.*

komentujcie i enjoy ♥

JAK MACIE POMYSŁ TO PISZCIE, NIE GRYZE I NAPEWNO GO W PRZYSZŁOŚCI TEGO OPOWIADANIA WYKORZYSTAM!

*Nicki*

Rano obudziło mnie światło wpadające przez okno. Powinnam zabić osobe która ich nie zasłoniła. Czyli w tym wypadku powinnam zabić Siebie. Dobra, mniejsza z tym. Przewróciłam się na drugi i ujrzałam słodką i spokojną twarz Drake'a który dalej smacznie sobie spał. Uśmiechnęłam się na ten widok. On wyglądał tak słodko. Cholera. Mogłabym się gapić na niego godzinami. To jest normalne?  Chłopak odwrócił się na drugi bok więc uniemożliwił mi dalsze wpatrywanie. Spojrzałam na zegarek. Dopiero 8. Postanowiłam jednak wstać i się ogranąć. Powoli wygrzebałam się z łóżka i podeszłam do szafy, z której wyciągnęłam czerwone rurki i białą bluzke (dop. aut. jak falaga Polski normalnie :D).
-Czemu mnie porzuciłaś? - jęknął
-Gdyż, iż, ponieważ, jest godzina 8 - zaśmiałam się - wstawaj
-Nie, bo masz zajebiście ciepłe łóżko
-Jak chcesz ale lepiej gdybyś wstał - stwierdziłam i weszłam do łazienki
-Czemu? - krzyknął
-No bo Lil' - odkrzyknęłam i zaczęłam się przebierać.
Przejrzałam się w lustrze i jak zwykle stwierdziłam, że wyglądam zajebiście. Po chwili wróciłam do pokoju. Drake'a w nim już nie było. I to ponoć ja go porzuciłam. Z komody zgarnęłam mój telefon i zeszłam do kuchni, gdzie Drizzy robił herbate oraz śniadanie. Usiadłam na jednym z krzeseł i zaczęłam przeglądać nieodebrane połączenia i smsy. Większość z nich była od Riri i SB'ego. W międzyczasie Drake postawił wszystko na stole i usiadł naprzeciwko mnie.
-Gdzie reszta? - spytałam pisząc sms-a do Rih
Chłopak podał mi jakąś kartke i zaczął jeść śniadanie

Jestem w studio, Carol musiała coś załatwić. Nie wiem kiedy wróce.

Lil xx
P.S nie zdemolujcie domu

Przewróciłam oczami i odłożyłam kartke spowrotem na stół. Zaczęłam jeść śniadanie, a Drake gdzieś się ulotnił. Moja komórka wydała dźwięk przychodzącej wiadomości, była ona od nieznanego numeru.

Skarbie, myślałaś, że się mnie pozbyłaś? Słuchaj szmato, dzisiaj o 18 przy Broadway. Masz tam być, rozumiesz? Chyba, że chcesz, żeby komuś kto jest dla Ciebie ważny, się coś stało.... Twój kochany tatuś

Skąd on ma mój numer? Co on robi w Nowym Jorku? I co on odemnie chce? Myślałam, że moje życie w końcu zacznie się układać. Cóż, najwyraźniej się myliłam. Nie miam innego wyjścia, muszę tam iść. Między innymi dlatego, że nie chce, żeby 'komuś kto jest dla mnie ważny się coś stało'. Ale kogo on miał na myśli? Moje rozmyślenia przerwał Drake, który wrócił do kuchni. Chłopak uśmiechnął się do mnie, a ja starałam się to odwzajemnić ale raczej mi nie wyszło.
-Stało się coś? - spytał z troską 
-N-nie nic, tylko Riri się spytała czy nie chcielibyśmy do niej wpaść w Sylwestra
-Jasne, że tak - odpowiedział z radością
Przytaknęłam i odpisałam Rih na sms-a
-A tak w ogóle to o 18 ide do SB'ego - skłamałam
-Po co? - spytała moja mama, która zdążyła już wrócić
-Chciał się spotkać, jak to ujął w ważnej sprawie
-Ok, tylko do 19:30 masz wrócić
-Postaram się - stwierdziłam 

*kilka godzin później*

W międzyczasie zdążył wrócić Lil. Oczywiście nie zapomniał skomentować tego, że 'dom cały czas stoi na swoim miejscu. Przez cały czas siedziałam niespokojnie i bawiłam się telefonem. Reszta oglądała film ale ja nie mogłam się skupić. Strasznie się bałam tego spotkania, no ale nie miałam wyjścia, musiałam tam iść. Po raz kolejny zerknęłam na zegarek. Tym razem zamiast 17:20 była 17:22. Jeszcze jakieś 40 minut. 
-O której wychodzisz? - spytała mama
-Za chwile - mruknęłam
-Może Drake Cię odprowadzi - zaproponował Lil'
-Poradze sobie - powiedziałam i wstałam z sofy.
-Tylko wróć do 20 - poprosiła mama
-Ok - powiedziałam ubierając płaszcz i wyszłam.
Zaczęłam powoli iść w kierunku ustalonego miejsca. Na polu było już ciemno było zdecydowaniej chłodniej niż kilka dni wcześniej. Strasznie bałam się tego spotkania. Nawet nie miałam pojęcia w jakim celu tam ide. Co on odemnie chce? Po chwili dotarłam do celu. Mojego ojca jeszcze nie było. Ugh, mógłby się pośpieszyć. Stałam w miejscu i cierpliwie  (przynajmniej się starałam) czekałam na niego. Po chwili zobaczyłam postać zbliżającą się do mnie.
-Widzę, że przyszłaś, jesteś tak samo posłuszna jak kiedyś - powiedział i podszedł do mnie bliżej
-Czego chcesz? - syknęłam
-Ciebie - powiedział ostro
-Nie wystraczy Ci to, że spieprzyłeś mi życie? - spytałam
-Jedynie co ja moge pieprzyć to Ciebie
-Odwal się - krzyknęłam
-Zamknij się - syknął i pociągnął mnie za włosy tak mocno, że aż syknęłam z bólu.
-Zrobisz to co każe, albo zrobie coś Twojemu chłoptasiowi, tak słodko Cię obejmował, chyba nie chcesz żeby coś mu się stało?
-Nie chce - szepnęłam
-Ściągaj spodnie - krzyknął rozpinając rozporek
Posłusznie zaczęłam to robić, nie miałam innego wyjścia....

*Drake*

Była już godzina 19:40 a Nicki dalej nie było. Wszyscy się o nią martwili, w tym ja najbardziej.
-Może zadzwonie do SB'ego? - spytała Carol
Obydwoje z Lil'em pokiwaliśmy twierdząco głową. Kobieta chwyciła telefon Nicki, który został na sofie i wybrała odpowiedni numer.
-SB?..... Jest u Ciebie Nicki?.....Jak to nie ma? Mówiła, że idzie do Ciebie.....aha, ok, dziękuję Ci, Dobranoc - skończyła rozmawiać i odłożyła telefon
-I co? - spytał Lil'
-Nie ma jej tam, ona w ogóle nie poszła do niego, czyli musi być gdzieś indziej - stwierdziła
-Przed tym jak mi o tym powiedziała to pisała sms-y, może tam coś jest - powiedziałem
Carol weszła w skrzynke odbiorczą i zaczęła przeglądać sms-y. Jej uwage przykuł jeden z nieznanym numerem. Kobieta chwile go czytała po czym upuściła telefon i zalała się łzami.
-Co się stało? - spytał Weezy i delikatnie ją objął
Podniosłem telefon i sam zacząłem czytać wiadomość. Nie mogłem w to uwierzyć. I on ma czelność nazywać się jej ojcem?! Chuj jebany.
-Trzeba tam iść - powiedziałem
-J-ja nie moge - szepnęła Carol
-Ok, zostań tu, my ją znajdziemy - powiedział poddenerwowany Weezy i wyszliśmy z willi. Odrazu skierowaliśmy się do garażu, gdyż autem dotrzemy tam szybciej. Wsiadłem do samochodu, po czym Lil' zrobił to samo i natychmiast wyjechał na ulice. Strasznie bałem się o Nicki. Mam nadzieje, że nic jej nie jest. Co ja mówię? Przecież wiadomo, że coś się stało. On ją tam gwałci! Po chwili dotarliśmy na miejsce, gdzie było słychać krzyki dziewczyny. Ja pierdole co to za dzielnica, że nikt jej nie usłyszał? Szybko wysiedliśmy z auta i pognaliśmy w tamtym kierunku.
-Zostaw ją - krzyknąłem
Mężczyzna odwrócił się w naszym kierunku, jednak nie przestał, tylko robił to dalej. Nicki nie miała już siły krzyczeć i była lekko omdlała. Tak bardzo jej teraz współczułem. Lil' podbiegł do niego i go odciągnął, przy okazji również mu przypierdolił. Ja natomiast podbiegłem do Oniki. Dziewczyna była cała roztrzęsiona i w dodatku zaczęła płakać.
-Ciiii, będzie dobrze - szepnąłem
Dziewczyna wtuliła się we mnie i zaczęła jeszcze bardziej płakać a ja głaskałem ją uspakająco po plecach. Po chwili przyjchał radiowóz i zabrał nieprzytomnego ojca Nicki na policje, a my musieliśmy wrócić do domu....






niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 20

Od autorki: Szczerze? To myślałam, że będzie gorzej po tym zebraniu XD no ale jak widzicie - ŻYJĘ! hahaha, ciesze się, że ostatni rozdział się Wam pdobał! Dziękuję za 7 (właściwie 6) komentarzy i ponad 2000 wejść na bloga! Nie jest to jakiś rekord ale w chuj się ciesze! Ten rozdział raczej będzie nudny....przynajmniej wg mnie :D (Nicki wcale nie powiedziała Drake'owi o swoim dziecinśtwie, nie w ogóle :D) Krótki ale dużo się wyjaśnia :) Co do głównego tematu tego opowiadania czyli Dricki....będziecie musieli dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo poczekać zanim się kissną :P ale jest dużo Dricki moments :P co do pobocznych tematów czyli kariery Nicki -> za niedługo Onika zacznie nagrywać piosenki ^^ a co do Lil i Carol... hehehe sama nie wiem co z nimi zrobić XD

Komentujcie i enjoy ♥

MAM DO WAS PROŚBĘ, JEŻELI MACIE POMYSŁ NA JAKIŚ ROZDZIAŁ TO MI O TYM MOŻECIE NAPISAĆ. PISZĘ TEGO BLOGA NA SPONTANA (XD) WIĘC NAPEWNO WYKORZYSTAŁABYM WASZ POMYSŁ!!!!

Enjoy ♥


*Nicki*

-Więc masz już wszystkie piosenki? - spytał Drake
Siedzieliśmy na podłodze przy kominku i ogrzewaliśmy się po spacerze. Nie ukrywam spacer był całkiem przyjemny i nawet nie miałam pojęcia, że tutaj jest kominek, no ale mniejsza z tym.
-Mhm - mruknęłam
-Jaka oszczędna w słowach - stwierdził Lil'
-Bo spać mi się chce - syknęłam
-Dziewczyno, jak ty sylwestra wytrzymasz? - spytał Drizzy i zaśmiał się, co spowodowało, że moje serce stanęło po raz kolejny dzisiejszego dnia.
-Normalnie, ja nie obchodze sylwestra, pójde spać o tej samej godzinie co zawsze, zamkne okna i obudze się w 2010 roku, to jest bardzo proste - powiedziałam pewnie
-To pokażesz te piosenki? - zmieniła temat moja mama, za co byłam jej bardzo wdzięczna.
Wstałam niechętnie z puszystego dywanu który okrywał parkiet i podreptałam do mojego pokoju. Z biurka zgarnęłam zeszyt i już miałam wracać. Niestety coś mi to uniemożliwiło a raczej ktoś. A tym kimś był Drake.
-Stało się coś? - spytałam
-Nie wiem czemu nie obchodzisz gwiazdki czy Sylwestra, ale czuje, że coś ukrywasz. Wiem, że jest to dla Ciebie trudny temat i zapewne nie chcesz o nim rozmawiać, ale ja po prostu...chce żebyś mi zaufała, chciałabym poznać o Tobie prawdę, ja nie nalegam, nie musisz mówić ale to trochę boli, to, że mi nie ufasz - powiedział i spojrzał na mnie smutnym wzrokiem
-Ufam Ci - szepnęłam. Po moich spłynęło kilka łez, nawet nie wiem kiedy. Chłopak podszedł do mnie bliżej i delikatnie je starł. Moje serce znowu stanęło przez tak bliski kontakt.
-To czemu nie powiesz? - wyszeptał
-Ty nie wiesz jak to jest, wracasz do domu a Twój ojciec siedzi zalany w cztery dupy, Twoja mama cała poobijana płacze z bezsilności, Twoje rodzeństwo musi mieszkać u ciotki bo w domu czuje się niebezpiecznie. Najgorsze w Tym wszystkim jest to, że Twój ojciec żałuje, że Cię spłodził, tak kurwa bije Cię codziennie i wyzywa bo nie chciał Cię mieć, bo jesteś dla niego nikim, bo Cię nie kocha. Ale najlepsze jest wtedy gdy nagle mówi, że Cię kocha a później zaciąga Cię do pokoju, rozbiera Cię i mówi, że teraz pokaże Ci całą miłość którą Cię darzy, tak kurwa wiesz zgwałcił mnie, nie patrzył na to, że to mnie boli, tylko pieprzył mnie bez opamiętania, ale przecież to było z miłości, pewnie szkoda, że przez tą miłość zapomniał się zabezpieczyć, a później kto cierpiał? ja, bo okazało się, że jestem w ciąży, zajebiście prawda? - krzyknęłam płacząc. To tak cholernie bolało. Nagle poczułam jak Drake delikatnie objął mnie w pasie i mocno mnie przytulił. Przez to rozpłakałam się jeszcze bardziej. Drizzy uspakajająco gładził moje plecy. Za bardzo to nie pomagało ale za to było bardzo przyjemne. Zamknęłam oczy i wtuliłam się w niego jeszcze bardziej, o ile to było możliwe. Łzy dalej moczyły jego koszulke, jednak jemu w ogóle to nie przeszkadzało. Chłopak zaczął kołysać się w lewo i w prawo co spowodowało, że zasnęłam.


*Drake*

Nagle poczułem jakOnika delikatnie na mnie opada. Spojrzałem na nią - spała. Uśmiechnąłem się do siebie i zaniosłem ją do łóżka, po czym delikatnie przykryłem ją kocem. Usiadłem przy niej. Nicki wygląda jak anioł gdy śpi. Kto by pomyślał, że ta dziewczyna tyle przeszła? Miałem ochote wyjechać, znaleźć jej ojca i mu porządnie przyjebać. Jak można zgwałcić własną córke i dodatkowo ją zapłodnić? Czułem do niego obrzydzenie. I on po tym chciał odnowić kontakty z rodziną. Pff, niedoczekanie jego. Spojrzałem po raz kolejny na Nicki. Przez przpadek mój wzrok zjechał na jej brzuch. Właśnie! Co ona zrobiła z dzieckiem? Urodziła je czy poddała się aborcji? Mój wzrok znowu spoczął na jej twarzy. Była spokojna ale zapłakana.
-Już nigdy nikt Cię nie skrzywdzi, obiecuje - wyszeptałem i pocałowałem delikatnie jej policzek, po czym wziąłem jej zeszyt i wyszedłem z pokoju zamykając drzwi, Zszedłem po cichu do kuchni. Zaparzyłem sobie herabty i zacząłem czytać jej piosenki. Zatrzymałem się przy 'Autobiography'. Po chwili zamknąłem zeszyt i westchnąłem cicho. Ona usunęła to dziecko. W sumie nie dziwie jej się.
-O już wróciłeś - powiedział Lil' i usiadł obok mnie

-Gdzie masz swoją dziewczyne? - spytałem i do niego mrugnąłem
-Poszła spać - oznajmił
Spojrzałem na zegarek. Godzina 22:01 więc trudno się dziwić. 

-Powiedziała Ci? - spytał cicho
-Tak - westchnąłem - dlaczego akurat ona?
-Też mnie dręczy to pytanie, ale czasu nie cofniesz - stwierdził - wiesz co?

-Nie wiem , wal - poprosiłem
-Gdy tam do niej poszedłeś to Carol jakoś wyczuła, że ona Ci o tym powie, i gdy szła spać, to poprosiła żebym Ci coś przekazał, zresztą ona Ci to już mówiła, że chciałaby żebyś sprawił, że będzie szczęśliwa przez te dni, nie spierdol tego

-Ja chce tylko jej szczęścia - powiedziałem pewnie
-To widać, ale kilka dni przed imprezą też mi to mówiłeś, a potem co? chyba nie muszę Ci przypominać
-Nie musisz - westchnąłem
-Późno już, nie wiem jak ty ale ja ide spać, dobranoc - pożegnał się i poszedł na góre.
Ja też byłem już śpiący więc dopiłem herbate i skierowałem się najpierw do pokoju Nicki by oddać jej zeszyt. Otworzyłem delikatnie drzwi i odłożyłem zeszyt na miejsce. Dziewczyna mruczała coś pod nosem więc podszedłem i usiadłem obok niej.
-Nicki...- szturchnąłem ją delikatnie
Onika gwałtownie otworzyła oczy z których pociekło kilka łez.
-Śniło Ci się coś? - spytałem z troską
-Niestety - westchnęła cicho - chyba już nie zasne
-Musisz, jest 22:15 - oznajmiłem
-Dobra, spróbuje - mruknęła a ja okryłem ją kocem. Miałem już zamiar iść do swojego pokoju, jednak Nicki mnie zatrzymała.
-Drake? - spytała cicho
-Tak?
-Mógłbyś zostać tu ze mną? - spytała nieśmiało
-Jasne - odpowiedziałem i uśmiechnąłem się mimo tego, że i tak nie było widać tego gestu. Położyłem się obok niej i przykryłem nas kocem. Nicki przysunęła się bliżej mnie a ja delikatnie ją objąłem. W tej chwili zachowywaliśmy się jak para ale nie przeszkadzało mi to. 
-Drake? - spytała po chwili
-Stało się coś?
-Nie, chciałam Ci tylko podziękować - oznajmiła
-Nie ma za co - odpowiedziałem i delikatnie musnąłem jej policzek na co ona zadrżała. 
-Słodko - zaśmiałem się.
Nie otrzymałem odpowiedzi więc spojrzałem na Nicki która jak się okazała już spała. Postanowiłem wziąść z niej przykład. Zamknąłem oczy i starałem się zasnąć....

poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozdział 19

Od autorki: Czaicie to? To już jest 19 rozdział tego opowiadania :') jej kto by pomyślał...dobra mam ważną informacje...jutro mam zebranie w szkole XD a moje oceny...są jakie są....niektóre gorsze, niektóre lepsze XD w każdym razie mama o większośći wie....większośći mam na myśli te najlepsze oceny, no a tych złych....szkoda gadać, nie będę owijała w bawełne, jutro już będę martwa....więc nie wiem kiedy następny rozdział....
co do rozdziału, nudny i krótki no ale poprzedni był słodki i taki świąteczny :D aż mi się świąt zachciało xD
dobra enjoy to gówno XD

i komentujcie! Jeżeli macie pytania to zadawajcie je na moim TT - @KarolciaSel

i niestety musze to powiedzieć ale....osoby które miałam zapisane w informowanych i ani razu nie skomentowały tego bloga właśnie zostały wykreślone z tej listy....ale one się pewnie tym za bardzo nie będą przejmowały....ok to tyle.... ENJOY ♥

*Nicki*

Po drodze zgarnęłam mój zeszyt z piosenkami i podążyłam za Drake'iem do salonu. Tym razem para zakochanców nie ogladała Piły 3 tylko opowieść wigilijną, co według mnie było jeszcze nudniejsze niż horror. Usiadłam na sofie obok Drizzy'ego i otworzyłam mój zeszycik. O dziwo, chłopak tak jak obiecał skończył pisać swoją część piosenki. Trzeba przyznać tekst był niezły, gdyby nie jedna linijka która prawie przyprawiła mnie o zawał serca. Spojrzałam na Drake'a, który znudzony gapił się w ekran telewizora, i delikatnie go szturchnęłam. Chłopak obdarował mnie pytającym, na co ja wskazałam mu dany fragment tekstu. Drizzy przez moment nie wiedział co mi odpowiedzieć, lecz po chwili uśmiechnął się do mnie i poruszył zabawnie brwiami.
-Co ty ćpałeś, gdy to pisałeś? - spytałam lekko się uśmiechając
-Nic, kaca tylko miałem - odpowiedział przelotnie na mnie spoglądając
-Nie wnikam dalej - mruknęłam i wyjęłam długopis z kieszeni
-Oj, po prostu nie wiedziałem co mam tam napisać - stwierdził i znowu zaczął oglądać film.
Nic nie odpowiedziałam tylko przewróciłam kartke i zaczęłam pisać nowy utwór.
-Ile masz już piosenek? - spytała moja mama
-Około 8 - odpowiedziałam pisząc tytuł
-Pochwal się czymś - poprosił Lil'
Zamknęłam zeszyt i podałam go Weezy'emu. Chłopak kilka minut coś czytał, po czym otrzymałam zeszyt spowrotem.
-Iiiii? - spytałam
-Drake jest bardzo skromny - stwierdził i zaczął się śmiać, po chwili wszyscy mu zawtórowali z wyjatkiem Drizzy'ego
-Oh zamknij się Wayne - mruknął chłopak
-Przepraszam ale nie moge - powiedział Lil' śmiejąc się dalej
-Będziesz kiedyś chciał nagrać duet....- stwierdził Drake
Weezy przestał się śmiać i znowu zaczął oglądać film, który o dziwo nikogo nie ciekawił, z wyjątkiem mojej mamy, która wprost uwielbiała Opowieść Wigilijną.
-Co do duetów to z kim nagrasz następną piosenke? - spytał Drizzy
-Z Riri - odpowiedziałam kończąc pierwszą zwrotke
-Moje serce krwawi - powiedział Lil' i zaczął udawać, że płacze
-Spokojnie, jak ta płyta odniesie sukces, to z Tobą nagram jakąś piosenke na drugiej - pocieszyłam go i wróciłam do pisania piosenki.
Po chwili skreślania, pisania i kolejnego skreślania skończyłam pisać utwór. Zamknęłam zeszyt i spojrzałam na reszte, która była zajęta sobą. Weezy gapił się bezcelowo w telewizor, moja mama bawiła się włosami Lil'a a Drake prawie spał. Prawie, bo miał uchylone powieki i głowę przechyloną w moją stronę, czyli w praktyczności leżał na mnie. Nie przeszkadzało mi to, właśćiwie to mógłby być tak blisko mnie przez cały czas. Przesunęłam się lekko by być jeszcze bliżej niego. Nasze ciała całkowicie się już stykały Czułam ciepło bijące od niego. Chłopak położył głowe na moim ramieniu przez co moje serce przestało bić. Proszę, niech ta chwila trwa wiecznie! Jednak tym razem moje modły nie zostały wysłuchane. Film się skończył, moja mama gwałtownie wstała z sofy, przez to Drake podniósł głowe i odsunął się ode mnie.
-Chodźmy na spacer - zaproponowała z enstuzjazmem moja mama
-Ja bardzo chętnie - powiedział Lil'
-W sumie i tak nie mamy co robić -stwierdził Drake
-No to pa - pożegnałam ich
-Idziesz z nami skarbie - powiedziała moja mama
-Nie -e
-Niby czemu? Podaj mi przynajmniej 5 powodów - poprosiła mama
-Jest zimno i ciemno, nie chce mi się, nie chce mi się, nie chce mi się i nie chce mi się - wyliczyłam
-Wy wyjdźcie a ja ją przekonam - uśmiechnął się Drake
Mama i Lil' wyszli do przedpokoju a ja zostałam sama z Drizz'im.
-Pff, ciekawe jak? - spytałam bardziej siebie niż jego
Chłopak podszedł do mnie, wziął mnie na ręce i przerzucił przez swoje ramię.
-Weź mnie puść - pisnęłam i zaczęłam go bić pięściami po plecach. Drizzy zarzucił mi kurtke na plecy i wyszedł z domu. Postawił mnie dopiero wtedy, gdy znaleźliśmy się przy Carol i Lil'u.
-No wiesz, foch forever - fuknęłam i ubrałam kurtke
-Też Cię kocham - powiedział dla żartów i słodko się zaśmiał
-Wypchaj się - mruknęłam obrażona
-To gdzie idziemy? - spytał Lil'
-Jak tu jechałam to widziałam taki ładny park - opisała moja mama
-Chyba wiem który - stwierdził Weezy i ruszył w tamtym kierunku, a reszta za nim
Przez chwile stałam w miejscu, jednak stwierdziłam, że nie mam innego wyjścia i podążyłam powolnym krokiem za nimi. Było mi trochę zimno, mimo tego, że miałam na sobie kurtke. Drake zauważył, że coś jest nie tak, bo zatrzymał się i zaczekał na mnie. Gdy byłam już przy nim objął mnie delikatnie ramieniem, co spowodowało mój kolejny mini zawał serca. Chłopak uśmiechnął się do mnie i objął mnie jeszcze mocniej. Lil' i Carol usiedli na jednej z ławek, którą doskonale poznałam.
-Pamiętasz? - szepnął Drake i usiadł obok mojej mamy
Przytaknęłam głową i uczyniłam to samo. Miałam wielką ochote powiedzieć teraz Drake'owi co do niego czuje. Jednak coś mnie powstrzymywało. Zwyczajnie bałam się tego, że mnie wyśmieje i nie odwzajemni tego uczucia którym obdarowuje go ja.
-O czym myślisz? - ściągnął mnie na Ziemie Drake
-O niczym ważnym - skłamałam
Chłopak zaśmiał się, tak jakby wyczuł, że kłamie.
-Ochłodziło się - stwierdziła Carol - wracajmy
Wszyscy wstali i ruszyliśmy w kierunku domu. Tym razem Drake z Lil'em szli z przodu i o czymś rozmawiali. Ja szłam z mamą w absolutnej ciszy, co postanowiłam zmienić.
-Mamo, jesteś szczęśliwa z Lile'm? - spytałam
-Wiesz, on jest taki kochany, cholera ja się zakochałam i on o tym wie i on to odwzajemnia i kurwa my jesteśmy razem
Uśmiechnęłam się i delikatnie ją objęłam.
-Nie żeby coś, ale zdajesz sobie sprawe, że po świętach wracasz na Trini a Weezy zostaje w Nowym Jorku?
-Wiem - powiedziała smutno - i nie wiem co z tym zrobić, nie moge zostawić rodzeństwa pod opieką ciotki i nie chce porzucić Lil'a, boję się, że go tym zranie
-Chyba pozostaje Wam miłość na odległość - stwierdziłam
-Cieszmy się tym co jest teraz, a później myślmy o przyszłości - powiedziała uśmiechając się
-Nie wiem co zrobisz ale mam nadzieje, że będzie to słuszna decyzja - uśmiechnęłam się do niej i objęłam ją mocniej
-Lepiej powiedz jak z Tobą, widzę, że chcesz mu powiedzieć te dwa słowa ale się boisz
-Tak - przytaknęłam - ale obawiam się, że on tego nie odwzajemni, że mnie wyśmieje, cholera to takie skomplikowane
-Ja widzę, że on Cię kocha - stwierdziła
-Mamo, to nie chodzi tylko o to, ja widziałam jego zachowanie podczas imprezy u Rih...
-Myślisz, że zdradzał by Cię na każdym kroku? - spytała
-Nie wiem - westchnęłam
-Czyli wolisz męczyć się z tym uczuciem do końca życia
-To moja dezycja - powiedziałam
-Co Twoja decyzja? - spytał Drake, który nagle pojawił się przy nas
-Z kim nagram następne piosenki - skłamałam
-Polecam Kanye'a West'a - powiedział Lil' i otworzył drzwi
-Przemyślę to - stwierdziłam i weszłam za Drake'iem do środka.


wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 18

Od autorki: BU! hahaha zgadnijcie co Karolcia robiła wczorajszej nocy zamiast spać? Dokładnie! Wymślałam rozdział hahaha #OnlyJa
Rozdziału w sobote nie będzie....dlatego jest dzisiaj :D lepsze to niż nic :P
Dziękuję za komentarze i wyświetlenia ♥ #MUCHLOVE

Enjoy, mam nadzieje, że się spodoba! przepraszam za nagłe przerwanie akcji czy zmienianie co chwile perspektywy widzenia ale chce mieć już z głowy święta :D aż poczułam świąteczną atmosfere przez ten rozdział....dajcie mi święta.....dobra no important :D

no, enjoy ♥

*Nicki*

-Tacy słodcy, że aż mi się zbiera na wymioty - powiedziałam i usiadłam obok mamy na sofie
-I tacy romantyczni, chociaż jak można być romantycznym oglądajac Piłe 3? - spytał Drake i dołączył do mnie
-Oj zamknijcie się, teraz będzie najlepsza scena - uciszyła Nas moja mama
-Boże, przełączcie to, zaraz się zrzygam - poprosiłam i zasłoniłam oczy
-Toaleta jest na górze - powiedział Lil' i do mnie mrugnął
-Pierdol się Wayne - mruknęłam i zaczęłam gapić się w telewizor
-W sumie oglądałem to już z 10 razy to chyba możemy wyłączyć - stwierdził Lil' i wyłączył telewizor
-To co robimy? - spytała moja mama
-Myślę, że trzeba zacząć przygotowywać do jutrzejszej Wigilli - stwierdził Drake
-To serio już jutro? Jakoś nie czuje tej atmosfery - powiedziałam zgodnie z prawdą
-Jutro napewno poczujesz, tylko musisz....- moja mama nie dokończyła, gdyż zadzwonił jej telefon.
Rodzicielka szybko wyszła z pomieszczenia odbierając przy tym połączenie. Po około 5 minutach moja mama wróciła do pokoju z niezadowoloną miną.
-Nicki, możemy chwile pogadać? - spytała
Przytaknęłam cicho i wyszłam z pomieszczenia za moją rodzicielką. Byłam trochę przerażona.
-Więc kto dzwonił? - spytałam
Mama była przez chwile cicho, jednak po kilku minutach w końcu się odezwała.
-Dzwonił Twój ojciec - powiedziała cicho
-Żartujesz praqda? - spytałam prawie krzycząc
-Nicki, nie denerwuj się, on po prostu zrozumiał co zrobił źle i chce odbudować relacje między nami
-Szkoda kurwa, że nie zrozumiał tego wtedy kiedy pierdolił mnie nie zważąjąc na ból który mi zadał
-Skarbie on się zmienił
-W dupie mam jego zmiane, czemu on chce znowu zniszczyć mi życie kiedy w końcu wszystko zaczęło się układać? Nie pozwole mu na to - krzyknęłam i pobiegłam do swojego pokoju

*Drake*

Carol i Nicki nie wracały dość długo. Zacząłem się martwić mimo tego, że dobrze wiedziałem, że obydwie są w kilka pomieszczeń dalej. Moje modły chyba zostały wysłuchane bo Carol wróciła do pokoju. Jednak sama i z miną nie wróżącą nic dobrego. Kobieta usiadła na sofie i cicho westchnęła.
-Stało się coś? - spytał zaniepokojony Lil'
-Powiedzcie mi czy Nicki, jak się poznaliście mówiła Wam coś o swoim dzieciństwie
-W sumie to wiemy tylko tyle, że ojciec był alkoholikiem i narkomanem i nic więcej
-Mam do Was prośbę, bardziej do Ciebie Drake, ja widzę, że Nicki jest przy Tobie szczęśliwa, więcej się uśmiecha, mógłbyś sprawić by ona przez te dwa dnia a nawet przez cały świąteczny okres była szczęśliwa? Ona nigdy nie miała prawdziwej rodzinnej Wigilli...
-Postaram się - powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej szczerze
-A stało się coś poważnego? - spytał Lil'
-Po prostu, jej ojciec a mój były mąż chce odbudować relacje które zniszczył, no a Nicki nie chce go na oczy widzieć - westchnęła
-Obiecuje, że Ona będzie szczęśliwa - powiedziałem i ponownie się uśmiechnąłem
-Dziękuję - szepnęła i odwzajemniła gest

*Następny dzień - Wigilia*

*Nicki*

Rano obudziły mnie głosy dobiegające z kuchni. Dzisiaj Wigilia a ja od rana miałam już spieprzony humor. Naprawdę, w ogóle nie czuć tej świątecznej atmosfery. Niestety ja co roku nie czuje świąt. Zazwyczaj działo się to przez mojego "kochanego" tatusia. Moje rodzeństwo od zawsze chciało mieć prawdziwą Wigilie spędzoną w rodzinnym gronie. Niestety zawsze mój ojciec musiał wywinąć jakiś numer i popsuć świąteczną atmosfere, więc dla mnie 24 grudnia to normalny dzień. Jako, że była dopiero godzina 8, miałam ochote jeszcze pospać, jednak nie było mi to dane przez moją rodzicielke.
-Nicki wstawaj - usłyszałam za drzwiami
Jakoś za specjalnie się tym nie przejełam. Przewróciłam się na drugi bok i spowrotem przykryłam się kołdrą. Jednak na moje nieszczęście nie zamknęłam wczoraj drzwi , więc moja mama bez problemu dostała się do środka.
-Skarbie, wiem, że co roku nie obchodziłaś jakoś za specjalnie Wigilli, ale można warto to zmienić? Zrób chociaż to dla chłopaków, no wstawaj - powiedziała i zaczekała aż wstane
Cóż musiałam jednak jej posłuchać. Jakimś cudem wygramoliłam się z łóżka i powolnym krokiem skierowałam się do garderoby. Tam nie spędziłam za dużo czasu. Ubrałam bylejakie ciuchy które wpadły mi w rękę. Do tego ubrałam szare błyszczące szpilki. Spojrzałam w lustro. Zdziwiłam się, że nawet jak nie wybieram ciuchów to wyglądam zajebiście. Grzebieniem przeczesałam jeszcze bląd peruke i gotowa wyszłam z garderoby.O dziwo mama dalej siedziała na moim łóżku. Gdy mnie zobaczyła, na jej usta wkradł się uśmiech. W końcu razem zeszłyśmy do kuchni. Lil' przygotowywał coś na Wigilie a Drake robił herbare. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że Drizzy stał bez koszulki. B-E-Z K-O-S-Z-U-L-K-I. Usiadłam na krześle dalej wgapiając się w jego tors. Z perspektywy innych musiało to bardzo śmiesznie wyglądać.
-Drake, ubierz koszulke - poprosił Lil'
Drizzy przerwał na chwile parzenie herbaty i spytał:
-A co, podniecam Cię?
-Mnie nie, ale myślę, że kogoś innego na 100%  - odpowiedział i spojrzał na mnie
Zakryłam twarz włosami, żeby nie było widać moich rumieńców. Przeklinam dzień w którym zaczęłam się tak często rumienić. Drake zaśmiał się i wyszedł z kuchni. Po chwili wrócił już kompletnie ubrany. W międzyczasie wstałam i z szuflady wyjęłam Twix'a. Lil' popatrzył się na mnie zdziwiony.
-Ona spała tutaj dopiero 2 noce czy nawet 1 a wie gdzie są Twix'y....
-To wy jeszcze nie wiecie ale Nicki wyczuwa Twix'y i Kit Kat'y na odległość - powiedziała moja mama i zaśmiała się
Nie przejmując się jej uwagą zaczęłam jeść batonika. Jednak czynność została mi przerwana przez telefon. Jedną ręką wyjęłam sprzęt i odebrałam nie patrząc na nazwe rozmówcy.
-Halo? - powiedziałam z pełną buzią
-Dziewczyno, trochę kultury - powiedziała Rih
Przełknęłam to co miałam w ustach i odpowiedziałam:
-Sama jej czasami nie masz
-Oj cicho, wpadniesz do mnie na chwile? - spytała z nadzieją
-Postaram się - odpowiedziałam - teraz?
-Nawet szybciej -powiedziała i się rozłączyła
Schowałam telefon do kieszeni i spojrzałam na reszte, która wgapiała się we mnie jak w jakieś dzieło.
-Riri dzwoniła - poinformowałam ich i skierowałam się do przedpokoju.
-Wychodzisz? - spytał Drake
-No chyba widać - powiedziałam i ubrałam płaszczyk
-Tylko wróć przed 17 - poprosił
-Ok - odpowiedziałam krótko i wyszłam z domu.
Do willi Rih dotarłam po około 15 minutach. Zapukałam delikatnie w drzwi i odrazu otowrzyła mi uśmiechnięta barbadoska. Riri zaprowadziła mnie do salonu, gdzie niestety siedział Chris. Nie miałam ochoty na jakiekolwiek spotkanie z nim, no ale jak widać nie miałam wyjścia. Rih na chwile wyszła, przez co zostałam z Brown'em sama. Usiadłam na sofie i czekałam aż Rihanna wróci do pokoju. Chris po chwili wstał i usiadł obok mnie. Wystraszyłam się. Jednak nie miałam czego. Chłopak po prostu wyjął zza swoich pleców róże i mi ją wręczył. Brown wstał i wyszedł. Zerknęłam na liścik, który był przyczepiony do kwiatka.

'Przepraszam, nie chciałem. Wybacz. Chris'

Po chwili do pokoju wróciła Rih z małym pakunkiem.

-Wiesz Nicki, tyle przez ten czas zdążyło się zmienić, i ja bez Ciebie nie dałabym rady. Proszę, to dla Ciebie - powiedziała podając mi zapakowaną paczuszke
-Ale ja dla Ciebie nic nie mam - stwierdziłam smutno
-Wystarczy, że jesteś - powiedziała szczerze - no a teraz otwórz
Delikatnie rozpakowałam najpierw papier a później otowrzyłam pudełeczko. Znajdowała się w niej złota bransoletka z napisem 'Your BFF 4ever' .
-Jej, dziękuję jest śliczna, wolę nie wiedzieć ile na to wydałaś skoro napis jest z diamentów
-Dla Ciebie wszystko - powiedziała i zapięła mi bransoletke
-Ja chyba będę lecieć - stwierdziłam smutno patrząc na godzine
-Ok, zobaczymy się w sylwestra
Pocałowałam ją w policzek i skierowałam się w stronę wyjścia. Miałam już wychodzić kiedy zatrzymał mnie Chris.
-Nicki, ja naprawdę przepraszam, nie chciałem
-Chris, proszę Cię, nie mówmy już o tym więcej - poprosiłam
-A moge prosić o wybaczenie? - spytał
-Czuje się jak w jakimś filmie - zaśmiałam się - już Ci wybaczyłam
-Uff, ciesze się
-Muszę już lecieć
-Ok, nie zatrzymuje Cię, ale gdybyć kiedyś coś chciała to możesz na mnie polegać
-Więc mogę Cię o coś prosić?
-Jasne, o co?
-Nie skrzywdź jej nigdy więcej - poprosiłam
-Ona jest dla mnie wszystkim
-Wierze Ci,  na serio muszę lecieć, wesołych świąt - powiedziałam i wyszłam.
Chciałam już jak najszybciej wrócić do domu. Na polu było już o wiele zimniej niż gdy wychodziłam. Przyspieszyłam kroku. Gdy byłam już prawie przy willi chłopaków,  zadzwonił mój telefon. Wyjęłam urządzenie i odebrałam.
-Stało się coś SB?
-Nie, to znaczy tak - jąkał się
-Boże, co? - spytałam przerażona i otworzyłam drzwi wejściowe
-Jestem u mamy - powiedział tak cicho, że ledwie zrozumiałam
-Iiiii? Wyzywa Cię? Biję Cię? Cokolwiek? - spytałam i próbowałam zdjąć płaszcz jedną ręką. Naszczęście usłyszał mnie Drake i pomógł mi go zdjąć.
-Nie, o dziwo przyjęła Nas bardzo gościnnie, nawet się uśmiecha - powiedział radośnie
-Uff, nawet nie wiesz jak się ciesze - odpowiedziałam szczerze - dobra, muszę kończyć bo Drizzy bawi się moją bransoletką i mi to trochę przeszkadza, Wesołych Świąt i pozdrów mame i Max'a
-Nawzajem kochana - odpowiedział i się rozłączył.
Schowałam telefon do kieszeni i spojrzałam na Drake'a który dalej bawił się moją bransoletką.
-Drake, mógłbyś przestać? - spytałam
-Nie - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie
Wywróciłam oczami i pociągnęłam go za sobą do salonu.
-Mógłby ktoś go odciągnąć? - spytałam z nadzieją
-A co tam takiego masz? - spytała moja mama
-Dostałam złotą bransoletke od Riri z diamentami no i Drake nie może przestać się nią bawić - wyjaśniłam w skrócie
-Myślę, że skończy, gdy każe mu przynieść choinke z garażu
Drake oderwał się od mojej ręki i poszedł po drzewko.
-Duże ono jest? - spytała Carol
-Spokojnie, jest już ubrane - uspokoił Nas Weezy
-To jak one jetu wniesie? - spytała ponownie
-On jest dzielny, poradzi sobie
-Gdzie je postawić? - usłyszeliśmy z przedpokoju
-Przynieś je tu - poprosił Lil'
Myślałam, że padne ze śmiechu, gdy zobaczyłam jak Drake niesie malutką kupioną w sklepie choinke. Drizzy postawił je w końcie salonu i zapalił światełka. Mimo tego, że drzewko było małe to miało w sobie pewien urok.
-Myślę, że już czas zacząć Naszą Wigilijną kolacje - stwierdziła moja mama
Wszyscy jej przytaknęliśmy i weszliśmy do kuchni. Teraz czekała mnie najgorsza rzecz - dzielenie się opłatkiem. Nigdy tego nie lubiłam. Każdy wziął sobie po opłatku. Najpierw przyszedł czas na moją mame.
-Mamo, chciałabym Ci życzyć przedewszystkim dużo zdrowia i szczęścia, i żebyś znalazła sobie kgooś kto znowu zawładnie Twoim sercem, ale chyba już kogoś takiego znalazłaś - powiedziałam i mrugnęłam.
Mama zaśmiała się i zaczęła swoją przemowę.
-A ja chciałabym Ci życzyć, żebyś w końcu zaczęła żyć pełnią życia, żebyś zapomniała o przeszłości i żeby Twoja kariera zaczęła się w końcu rozwijać, i oczywiście żebyś znalazła odpowiedniego chłopaka, chociaż ty chyba też kogoś takiego już chyba znalazłaś - zaśmiała się
Następnie przyszedł czas na Lil'a.
-A Tobie życzę rozwoju w karierze i jak zranisz moją mamę to odemnie oberwiesz - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Wezmę sobie to do serca- zaśmiał się - myślę, że w pewnym sensie mogę Ci życzyć to samo, rozwoju w karierze i żebyś może powiedziała mu co do niego czujesz?
-Heh, zobacze - mrugnęłam i podeszłam do Drake'a
-Tobie też życzę rozwoju w karierze i żebyś znalazł odpowiednią dziewczyne - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Nawzajem - odpowiedział
-Ale jesteś oszczędny w słowach - zaśmiałam się
-Wiecie, że stoicie pod jemiołą? - spytał Lil'
Jak na zawołanie razem z Drake'iem popatrzyliśmy w górę. Rzeczywiście, staliśmy pod jemiołą. Zerknęłam na Drizzy'ego, któremu nie przeszkadzała zaistniała sytuacja.
-My czekamy - powiedziała Carol
-Niby na co - prchnęłam - zajmijcie się swoją jemiołą
Lil' uśmiechnął się i delikatnie pocałował moją mame. Uśmiechnęłam się na ten widok. Przez to wydobyło mi się 'awww'. Spojrzałam ponownie na Drake'a który też stał uśmiechnięty. Chłopak delikatnie odgarnął moje włosy, przez ten gest myślałam, że rzeczywiście chce mnie pocałować ale on jedynie obdarował mnie delikatnym całusem w policzek. Po czym przytulił mnie i wyszeptał 'je t'aime'. Byłam teraz najszczęśliwszą dziewczyną na całej Ziemii. Mogłabym się tak tulić do Drake'a cały czas. Jednak chłopak musiał przerwać tę piękną chwile i oderwał się odemnie.
-To skoro już się wszyscy wyprzytulali, myślę, że możemy już zacząć jeść - stwierdziła moja mama
Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy konsumować posiłek. Przez cały czas rozmawialismy i śmialiśmy się. Zdałam sobie sprawę, że nic mi już do szczęścia nie brakuje. Miałam teraz wszystko to czego nie miałam w dzieciństwie. Byłam teraz naprawdę szczęśliwa. Po skończonym posiłku Lil' i Carol poszli do salonu oglądnąć jakiś świąteczny film a ja udałam się do mojego pokoju. Po chwili przyszedł Drake z małym pakunkiem.
-To dla Ciebie - powiedział podając mi prezent
-Ale ja dla Ciebie nic nie mam - odparłam
-Proszę Cię, jesteś najlepszą rzeczą jaka mnie spotkała - powiedział i uśmiechnął się do mnie - a teraz otwórz
Zrobiłam tak jak kazał. W środku znajdowałam się naszyjnik wykonany ze złota z napisem 'I'm yours forever'. W tej chwili poczułam jak łzy napływają mi do oczu.
-Ej, tylko nie płacz - poprosił i mnie przytulił
-Dziękuję za wszystko - wyszeptałam
-Nie masz za co, nie pozwole, żeby cokolwiek Ci się kiedyś stało
-No i jak ja mam nie płakać? - spytałam
-Normalnie -zaśmiał się i zapiął mi łańcuszek
-A powiesz co znaczyło je t'aime?
-To jest po francusku - odpowiedział
-No ale co znaczy? - spytałam ponownie
Nie umiem francuskiego, więc naprawdę mnie to ciekawi.
-To znaczy Kocham Cię po polsku - droczył się
-A możesz po angielsku?
-A po hiszpańsku 'te amo'
-Nie dowiem, prawda?
-Prawda - zaśmiał się
-Chuj z Ciebie - stwierdziłam
-Ale Twój chuj - odpowiedział śmiejąc się i zeszliśmy na dół do Lil'a i Carol

sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 17

Od autorki: Joł :D Widzę, że ostatni rozdział Wam się spodobał :D Mam nadzieje, że dzisiejszy też będzie nienajgorszy. Tak wiem, zaskoczyłam Was takim zwrotem akcji....zresztą sama się zdziwiłam jak mój mózg wysłał mi taki pomysł hahaha :D ok, w dzisiejszym rozdziale wszystko się już wyjaśni....no może nie wszystko :D ok, nie przynudzam, enjoy to chujostwo co jest niżej :D

aaaa P.S w przyszłym tygodniu rozdziału raczej nie będzie....przepraszam :(

komentujcie i enjoy ♥

*Nicki*

Wracaliśmy z SB'im w absolutnej ciszy. Nawet to i lepiej. Nie miałam za bardzo ochoty na rozmowe. Cały czas byłam przygnębiona. Nawet nie wiem jakim cudem udało mi się opanować łzy. Jak ona mogła mi to zrobić? Rih dobrze wiedziała, że Drake mi się podoba. No ale to Riri czyli 'chuj mnie obchodzą uczucia mojej najlepszej przyjaciółki, zaciągne Drake'a do kibla i będziemy się pieprzyć'. Dobrze, że stamtąd wyszłam. Nawet nie chcę wiedzieć, co tam dalej się działo. Moje rozmyślenia przerwał SB, który oznajmił mi, że jesteśmy na miejscu i żebym w końcu się ocknęła, bo gdybym poszła dalej to wpadłabym na słup. Safaree otworzył drzwi i weszliśmy do środka. Odrazu skierowałam się do kuchni i usiadłam na jednym z krzeseł. SB po chwili wszedł do pomieszczenia i zaczął mi robić herbate, co oznaczało rozmowe, a ja na rozmowe nie jestem chętna.
-Nicki, nie ma co smutać, wszystko się wyjaśni - westchnął i podał mi herbate
-Ja nie zamierzam nic wyjaśniać - powiedziałam pewnie
-Teraz tak mówisz, ale później będzie Cię ciekawość zżerała co Oni tam robili
-Mam być ciekawa tego, jak się pieprzyli? - spytałam i upiłam łyk herbaty
-Nie masz pewności co tam się wydarzyło - stwierdził
-Ale mogę się domyślać - westchnęłam - Riri dała mi to do zrozumienia
-Była pijana, ludzie gadają wtedy głupoty, a na drugi dzień nic nie pamiętają
-Zobaczymy - szpenęłam i dokończyłam pić herbate


*Drake*

-Będziesz miał przerąbane, prze-rą-bane - Weezy dręczył mnie tym zdaniem od dobrych 5 minut
-Wróżbita się znalazł - powiedziałem cicho
-Ja tylko stwierdzam fakty - stwierdził Lil'
-Nic między mną a Rih nie zaszło
-Ale mogło
Czemu on musi mieć racje? Gdybym był bardziej pijany to napewno by zaszło. Byłem jedynie wstawiony. Jeszcze wtedy kontaktowałem.
-Chyba już nigdy się nie napije na żadnej imprezie - stwierdziłem
-I bardzo dobrze - wtrąciła się Carol
Westchnąłem cicho i zacząłem wgapiać się w krajobrazy za oknem. Było to bezcelowe, bo na polu było ciemno, więc i tak nic nie widziałem. Kurwa, czemu ja zawsze muszę wszystko spieprzyć? Nicki miała do mnie całkowite zaufanie, no a teraz pewnie to zaufanie dosięgło zera a nawet i niżej.
-Riri powiedziała, że z nią pogada - powiedziałem, chociaż zacząłem wątpić w jej słowa
-Myślisz, że ona na drugi dzień będzie coś pamiętać? - spytała Carol
-Dlatego napisałem jej sms-a, zresztą sama miała do mnie zadzwonić bo chciała ze mną duet nagrać - oznajmiłem
-Ty zapomnij o duecie i lepiej przeproś Nicki - powidział Lil'
-Niby za co? Nie jesteśmy nawet razem
-Uwierz, że ona Cię.... - zaczęła Carol
-.....nienawidzi - dokończyłem
-Dlatego to wyjaśnij - poprosił Lil'
Przytaknąłem i modliłem się w duchu, żeby Nicki chociaż chciała ze mną rozmawiać. Po chwili dotarliśmy na miejsce. Wysiadłem jako pierwszy i nie czekając na pozostałych ruszyłem w kierunku drzwi. Tam niestety musiałem poczekać, ponieważ to Weezy miał klucze. Lil' po chwili pojawił się przy drzwiach i je otworzył. Wszedłem do środka nie czekając na reszte i odrazu skierowałem się do mojego pokoju. Przebrałem się i odrazu położyłem się w łóżku. Chwyciłem zeszyt Nicki i otworzyłem go na odpowiedniej stronie. Obiecałem jej, że dokończę tą piosenke to dokończe.  Po chwili rozmyślania miałem napisaną swoją zwrotke. Mam nadzieje, że Nicki nie zmieni zdania i, że postanowi nagrać ze mną tą piosenke. Odłożyłem zeszyt na bok i zamknąłem oczy. Oby jutro wszystko już było dobrze. Nawet nie wiem kiedy zamknąłem.

*Nicki*

Rozmawialiśmy z SB' im jeszcze chwile. Jednak zmieniliśmy temat. Teraz rozmawialiśmy o świętach. Jak się okazało Safaree, chciał się zobaczyć z mamą, tylko nie był pewien czy powinien.
-Myślę, że to dobry pomysł, może Twoja mama przemyślała wszystko?
-Gdyby zmieniła zdanie to by dawno do mnie zadzwoniła
-Myśl pozytywnie - pocieszyłam go
Chłopak uśmiechnął się do mnie, co ledwie odwzajemniłam. SB nie rozpoczynał spowrotem tematu, za co byłam mu wdzięczna.
-Gdzie Max? - spytałam
-Został na imprezie ale powiedział, że wróci do 23
Przytaknęłam spoglądając na zegarek. Była godzina 22:30 a ja jakoś nie czułam się senna.
-Jak Ci idzie pisanie piosenek?
-Mam narazie 4 i jedną w kontynuacji - westchnęłam
-Czyli?
-Chciałam nagrać jedną w duecie, Drake powiedział, że jedna dokończy pisać
-Czyli zjebana sytuacja - stwierdził SB
-I to jak - westchnęłam
Nie dokończyliśmy tematu, ponieważ nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-To pewnie Max - stwierdził Safaree i poszedł otworzyć.
Po chwili wrócił do kuchni ze swoim chłopakiem.
-Cześć piękna - przywitał się Max i obdarował mnie całusem w policzek - jak się czujesz?
-Bywało lepiej - westchnęłam
-Nie przejmuj się, nie wiesz co Tam się później działo - powiedział i usiadł na krześle naprzeciwko mnie
-Wole nie wiedzieć - szepnęłam
-Oj nie przesadzaj - powiedział Safaree - a ty opowiadaj
-Było kilka świadków jak Chris Cię uderzył, więc ktoś zadzwonił po policje, ale pewnie go wypuszczą bo to było pod wpływem alkoholu, co do Riri i Drake'a - to raczej do niczego nie doszło, bo wyszedł z toalety w ubraniu, później razem z Lil'em i bodajże Twoją mamą wybiegł z imprezy no a Rih wpadła w płacz i ją przez kilkanaście minut pocieszałem
-No widzisz Nicki, wszystko się wyjaśniło
-Będzie dobrze, zobaczysz - powiedział Max
-Oby... - szepnęłam
-Nie masz się czym przejmować, naprawdę, idź może lepiej spać to się uspokoisz - stwierdził SB
Przytaknęłam i skierowałam się do mojego dawnego pokoju. Po chwili jednak Safaree mnie dogonił i zatrzymał.
-Nicki, między nimi nic nie zaszło, więc o chodzi? - spytał zaniepokojony
-Mnie po prostu boli fakt, że ona chciała się z nim pieprzyć - powiedziałam przez łzy i weszłam do pokoju.
Zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się na lóżku. Może oni mają racje? Może ja wszystko wyolbrzymiam? Starłam łzy i podeszłam do biurka, skąd wyjęłam kartke i długopis.

Shawty I'm a only tell you this once,
you're the illest
And for your lovin' I'm a Die Hard like Bruce Willis
You got spark, you, you got spunk
You, you got something
all the girls want
You're like a candy store
And I'm a toddler
You got me wantin' more
and mo mo more and

Your love, your love, your love, your love 


Find me in the dark
I'll be in the stars
Find me in your heart
I'm in need of your love


Po napisaniu kolejnej piosenki zasnęłam.


*Następny Dzień*

*Nicki*

Obudziły mnie głosy z spod moich drzwi a raczej kłótnia Riri i SB'ego. Niechętnie podniosłam się do pionu. Schowałam tekst piosenki do kieszeni spodni i poszłam otowrzyć drzwi.
-Możecie kurwa ciszej? - spytałam ostro - próbuje spać
-Dobra to skoro już wstałaś, to ja zostawie Was same - powiedział SB i po schodach zszedł na dół
-Musimy pogadać - stwierdziła Rih
-A ja myśle, że nie - powiedziałam ostrym tonem głosu i wróciłam do pokoju
-Nicki...proszę...musimy to wyjaśnić - poprosiła
-Masz 5 minut - syknęłam
-Ja tylko chciałam go poprosić, żebyśmy nagrali piosenke razem no a wyszło jak wyszło ale nic między nami nie zaszło, nawet się nie całowaliśmy, ja po prostu poczułam się zazdrosna kiedy Chris do Ciebie podszedł i ja nawet nie wiedziałam, że on Cię uderzył, uświadomił mi to dopiero Drake kiedy powiedział mi o tym w toalecie, i jeszcze Chris został aresztowany.....ja naprawdę nie chciałam, przepraszam - powiedziała i rozpłakała się
Nie wiedziałam co mam jej odpowiedzieć. Z jednej strony zrobiło mi się jej żal a z drugiej nie. Stałam tak nic nie mówiąc chyba z 5 minut. Miałam jej ochote wygarnąć, że zachowała się jak dziwka, ale jednak Roman poszedł spał, więc musiałam pokazać moją dobrą strone. Zresztą Rih wszystko wyjaśniła. Nie miałam już chyba powodów do złości.
-Już dobrze, nie płacz - powiedziałam i ją przytuliłam.
-Napewno? - spytała dalej roniąc łzy
-Myślę, że tak - powiedziałam niepewnie
Dziewczyna jednak mi chyba nie uwierzyła.
-Widzę, że dalej jesteś troche zła
-Bo mnie to zabolało, dobrze wiedziałaś, że Drake mi się podoba, a ty nagle się zrobiłaś zazdrosna o Chris'a
-Po prostu nie chce go stracić
-Nie straciłabyś go bo mnie Chris nie kręci
Dziewczyna wlepiła wzrok w podłoge i wyszeptała 'przepraszam'.
-Ok, chyba już mi przeszło, ja też przepraszam
-Nie, ty nie masz za co - powiedziała Rih - między nami jest już ok? - spytała z nadzieją
-Mam nadzieje, że tak - powiedziałam pewnie
Dziewczyna odetchnęła z ulgą i uśmiechnęła się do mnie. Odrazu odwzajemniłam gest.
-Ups, ja muszę lecieć, mam iść po Chris'a bo bez żadnej opieki go nie wypuszczą, a i gdyby dzisiaj przyszedł dzisiaj do Ciebie bukiet kwiatów to wiedz, że to od niego, Pa - pożegnała się i wyszła
W moim pokoju pojawił się SB.
-Em, Nicki nie wiem czy będziesz zadowolona, ale masz jeszcze jednego gościa - powiedział i wyszedł zostawiając mnie samą z Drake'iem.
-Nicki...- zaczął
-Poczekaj... - powiedziałam i zostałam obdarowana pytającym spojrzenieniem - możemy pogadać jak będziemy wracać?
Chłopak przytaknął i zeszliśmy na dół. Tam jednak zatrzymał Nas Safaree.
-Będzie dobrze - szepnął do mnie.
Później podszedł do Drake'a i też mu coś powiedział, ale nie mam pojęcia co. Drizzy tylko uśmiechnął się na te słowa i coś odpowiedział.
Po krótkiej rozmowie z SB'im razem z Drizz'im wyszliśmy i skierowaliśmy się do willi. Narazie szliśmy w absolutnej ciszy, co mnie trochę zaczęło irytować. Drake chyba na prawde czyta mi w myślach, bo w końcu się odezwał.
-Zawaliłem, prawda? Tak wiem, że zawaliłem, ale nie chciałem, Riri zaproponowała mi duet, zgodziłem się ale później ona zaczęła się do mnie kleić
-Może lepiej nie kończ - poprosiłam
-Ok, ale wiedz, że między mną a nią nic nie zaszło
-Wiem, już mi to Rih powiedziała - westchnęłam
-I przepraszam - szepnął
Po tych słowach już nic nie odpowiedziałam, tylko szliśmy w absolutnej ciszy. Jednak przerwałam ją, bo przypomniałam sobie o pewnym incydencie.
-A ja Ci chciałam podziękować
-Za co? - spytał zdziwiony
-Za to, że mnie obroniłeś - odpowiedziałam
Chłopak uśmiechnął się i delikatnie objął mnie ramieniem. Po moim ciele przszły delikatne i przyjemne dreszcze. Drake uśmiechnął się jeszcze bardziej i powiedział:
-Ja zawsze będę Cię bronił
Zarumieniłam się na te słowa. To było słodkie. Nigdy, żaden chłopak nie powiedział mi takich słów. W tej chwili poczułam się wyjątkowa.
-Dziękuję - szepnęłam
Nawet nie zauważyłam kiedy Drake złączył nasze dłonie. Było to trochę niezręczne, gdyż w każdej chwili jakiś paparazzo mógł zrobić Nam zdjęcie. Drizzy raczej nie miał takich myśli jak ja, bo szedł wyprostowany z uśmiechem wymalowanym na twarzy. Chłopak chyba wyczuł, że coś jest nie tak, bo chciał puścić moją dłoń. Jednak mu nie pozwoliłam ściskając ją bardziej. Uśmiechnęłam się do niego a on to jak zwykle odwzajemnił.
-Drake? - spytałam cicho
-Tak?
-Co Ci powiedział SB?
-Żebym nie spieprzył - westchnął
-Czego? - spytałam zdziwiona
-Tej relacji między nami - uśmiechnął się do mnie a ja to odwzajemniłam,
Na tym etapie nasza rozmowa się zakończyła, ponieważ byliśmy już na miejscu. Drake owtorzył drzwi i przepuścił mnie przodem. Odrazu skierowaliśmy się do salonu gdzie Lil i Carol siedzieli wtuleni w siebie i oglądali telewizor....