sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 33

Od autorki: Tsaaa miałam się uczyć na historie ale jednak wole napisać rozdział hahahhahaha XD jeszcze ten tydzień i ja rozpoczne swoje upragnione ferie i myślę, że wróce do dodawania rozdziałów co 2 dni (a przynajmniej się postaram) ^^ co do rozdziału, nie, nie pocałują się i nie, nie będą się ekhm XD hahahhahaha, sorry odwala mi :P soooooł enjoy ♥
 komentujcie i życzę wytrwałości dla tych co zaczynają ferie od 16(?) lutego :)

*Nicki*

-Na co masz ochote? - spytał Drake otwierając lodówke
-A co mi zaproponujesz? - zaśmiałam się i stanęłam obok niego
-Nie wiem bo zaraz mi powiesz, że w tej lodówce nic nie ma
-Oj tam oj tam, dla Twojej wiadomości zjem wszystko co ty zrobisz - zaśmiałam się
Chłopak wywrócił oczami i zaczął robić dla mnie naleśniki. Tak na marginesie to Drake wyglądał strasznie seksownie w tym fartuchu kuchennym. Nawet bardzo bardzo seksownie. Ale nie mówcie mu, że Wam o tym wspominałam. Coś mi się zdaje, że Drizzy będzie mi musiał cały czas coś gotować. Po chwili moje naleśniki były już gotowe. Chłopak uśmiechnął się do mnie i podał moją kolacje a właściwie to obiad.
-Jak skończysz jeść to idź się przygotować bo za nie długo będziemy wychodzić - mrugnął do mnie i skierował się na góre
Westchnęłam cicho i zaczęłam jeść posiłek. Trzeba mu przyznać nelśniki robi nieziemskie. Nawet lepsze niż moja mama.
-Smacznego - mruknął Lil'
-Dzięki - uśmiechnęłam się
-Dobrze się czujesz? - spytał
-Tak, a co? - spytałam
-No bo jesz - wystawił mi język
Wywróciłam oczami i kontynuowałam jedzenie
-Ale na pewno jest z wszystko z Tobą dobrze? - spytał ponownie
-Nie, podnieciłam się wyglądem mojego obiektu westchnień - zaśmiałam się
-To w takim razie to wszystko wyjaśnia - powiedział i wziął ode mnie pusty talerz
-Nie wiesz czy moja mama dalej jest na mnie zła? - spytałam cicho
-Nie wiem, raczej tak, ze mną też nie chce rozmawiać - powiedział smutno
-Przezemnie, prawda?
-Tak - westchnął
-Przepraszam - szepnęłam
Chłopak nic nie odpowiedział tylko zaczął sobie robić herbate a ja wyszłam z kuchni i skierowałam się do swojego pokoju. Z szafy wyjęłam czarne rurki i tego samego koloru T-shirt. Nucąc jakąś badziewną piosenke przebrałam się i wymalowałam. Zmieniłam też peruke na czarną i do tego wszystkiego ubrałam czarne szpilki. Przejrzałam się w lustrze i jak zwykle stwierdziłam, że wyglądam zajebiście. Z biurka zgarnęłam telefon i wyszłam z pokoju. Od razu skierowałam się do pokoju Drake'a. Drzwi były lekko uchylone jednak wolałam zapukać. Nigdy nie wiadomo co on tam może robić. Pamiętam jak kiedyś przez przypadek weszłam do pokoju mojego taty. I wiecie co robił? Masturbował się przy moim zdjęciu. A potem co zrobił to już chyba wiecie. W każdym razie od tamtego zdarzenia wole pukać do drzwi.
-To co, idziemy? - spytał Drake wychodząc z pokoju
-Jasne - odpowiedziałam entuzjastycznie na co chłopak zaśmiał się
-Ślicznie wyglądasz - szepnął mi do ucha
Oczywiście jak zwykle musiałam się zarumienić. Cholera, nienawidze tego.
-Dziękuję, ty też - uśmiechnęłam się
I to jest prawda. Drake wyglądał dzisiaj zajebiście, jak Bóg Seksu.
Chłopak otworzył drzwi i puścił mnie przodem. Na polu było ciemno i o dziwo ciepło mimo tego, że był dopiero styczeń. Nowy Jork nigdy nie będzie normalny.
-Gdzie tak w ogóle mnie zabierasz? - spytałam
-Do kina - uśmiechnął się i delikatnie mnie objął.
-Tylko nie na komedie - mruknęłam
-Dlatego wybrałem horror - zaśmiał się
-Ja tam się horrorów nie boje - wystawiłam mu język
-Ale Piła w 3D jest straszna - stwierdził śmiejąc się
-Dobrze, zaczne się specjalnie bać, żebyś mógł mnie objąć tak jak robią to te wszystkie pary na randkach - zaśmiałam się
-Już się nie moge doczekać - mrugnął do mnie a ja westchnęłam
-Stało się coś? - spytał z troską
-No bo przezemnie Lil' i Carol się połócili - szepnęłam
-Z tego co słyszałem to poszło o to, że Twoja mama osądziła go o to, że przez ten czas kiedy zaczęłaś u Nas mieszkać nie dbał o Ciebie
-Kurwa - mruknęłam
-Kurwa to na zakręcie stoi - zaśmiał się
-Mnie nie jest do śmiechu - syknęłam
-Nicki, nie myśl teraz o tym, oni na pewno się pogodzą
-Oby - westchnęłam
-No, jesteśmy na miejscu - uśmiechnął się do mnie i jak zwykle otworzył przedemną drzwi i puścił przodem. Drake poszedł kupić bilety i coś do jedzenia a ja czekałam na jednej ze sof. .Chłopak po chwili wrócił z zakupionymi reczami i skierowaliśmy się do sali. Miejsca zajęliśmy w ostatnim rzędzie. Co jakiś czas wzdychałam gdy spoglądałam na te wszystkie zakochane pary. Drake chyba to zobaczył bo chciał coś powiedzieć jednak jego telefon mu to uniemożliwił.
-Tak?.....Co jest?......Nie wiem.....ja się na tym nie znam....poczekaj, spytam się
-Jak spędzić romantycznie wieczór? - spytał
-Hmmm. zabrać dziewczyne do kina na Piłe - zaśmiałam się
-A tak na serio? - wywrócił oczami
-Seks - wystawiłam mu język
-Kup paczke prezerwatyw i pieprzcie się cały wieczór.....to nie był mój pomysł.....no to nie wiem......porozmawiaj z nią......nie daje Ci dojść do słowa?......no to przekichane....zatrzymaj ją......powodzenia.....zrób to dla Nicki.....
-Lil'? - spytałam gdy skończył rozmowe
-Tak - westchnął
-Czyli badziewna sytuacja?
-Powiedziała, że chce wyjechać - szepnął
-Co?! - spytałam nedowierzając
-Spokojnie, powiedział, że ją zatrzyma, nie wie jak ale zatrzyma bo wie jakby to na Ciebie wpłynęło
-Oby mu się udało - westchnęłam
-Uda mu się, a teraz głowa do góry i oglądaj bo się zaczyna - uśmiechnął się do mnie i skupił się na filmie który się zaczął
Wzięłam trochę popcorn'u i też zaczęłam oglądać jednak jak na razie napisy początkowe mnie nie zainteresowały. Po jakiś 20 minutach filmu wszystkie możliwe pary na sali już się do siebie tuliły. Drake co jakiś czas na mnie spoglądał czy się nie boje i czy żyje ale tak jak mu mówiłam mnie horrory nie przerażają. Zerknęłam na godzine - 17:30. Jeszcze jakaś godzina i film się skończy. Spojrzałam na ekran i odruchowo ścisnęłam dłoń Drake'a. Ok, ta scena była okropna.
-Wszystko ok? - szepnął z troską Drake
-Tak - mruknęłam
Chłopak cicho zaśmiał się i mnie objął a ja się w niego wtuliłam.

*kilkanaście minut później*

-Nicki, możesz już otworzyć oczy - zaśmiał się Drake
Seans dawno się skończył a ja dalej miałam zamknięte oczy z przerażenia i siedziałam wtulona w Drizzy'ego.
-Nie - mruknęłam
-A ponoć nie boisz się horror'ów - stwierdził śmiejąc się
-Jak przyjde do Ciebie w nocy to się nie zdziw - powiedziałam i w końcu wstałam otrzepując się z resztek popcorn'u
-To w takim razie będę czekał - zaśmiał się i wyszliśmy z kina. Na polu zrobiło się zdecydowanie chłodniej i w końcu dało się poczuć zime. Niestety ja nie byłam z tego powodu zadowolona bo miałam na sobie bluzke z krótkim rękawem. Drake delikatnie mnie objął jednak to za bardzo mi nie pomogło.
-Jest Ci zimno? - spytał
-Trochę - mruknęłam
Chłopak zdjął z siebie bluze i podał mi.
-Ale teraz Tobie będzie zimno - stwierdziłam i chciałam mu ją oddać
-Mną się nie martw, ty jesteś ważniejsza
Westchnęłam i ubrałam na siebie bluze w której wyglądałam śmiesznie bo była na mnie za duża. Chłopak gdy na mnie spojrzał uśmiechnął się i zaczął śmiać.
-To nie jest śmieszne - udałam obrażoną
-Słodko wyglądasz - powiedział i spowrotem mnie objął.
Przez resztę drogi szliśmy w absolutnej ciszy, jednak była to całkiem przyjemna cisza. Moje myśli zaczęły krążyć wokół mojej mamy i Lil'a. Chciała wyjechać, tylko dlatego, że nie zna prawdy i ubzdurała sobie, że nie jem bo Lil' się mną źle opiekuje. A to nie prawda. Ja po Drake'u od początku widziałam ,że Weezy bardzo dobrze się nim zajmuje. W końcu zastępował mu przez rok rodziców. A ja jestem dorosła i to moja sprawa czy jem czy nie. Lil' nie ma stać przy mnie cały dzień i pytać czy jestem głodna. I tak w ogóle to ja cały jadam regularnie tylko przez ostatni czas dużo się wydarzyło i jadłam trochę mniej. Czy moja mama może to zroumieć? Zanim się obejrzałam dotarliśmy na miejsce. Drake otworzył drzwi i jak zwykle puścił mnie przodem. Tym razem przyłapałam go na tym, że gapił się na mój tyłek. Chłopak zaczął udawać, że nie wie o co chodzi a ja wywróciłam oczami. W domu było absolutnie cicho i dało się wyczuć napiętą atmosfere. Westchnęłam i razem z Drake'iem weszliśmy na góre.
-Dziękuję za dzisiaj - uśmiechnęłam się
-Nie ma za co, dobranoc - pożegnał się i wszedł do swojego pokoju.
Westchnęłam po raz kolejny i zerknęłam na drzwi od pokoju Lil'a. Podeszłam po cichu i zauważyłam, że są lekko uchylone. Delikatnie zaglądnęłam i się uśmiechnęłam. Carol i Weezy spali sobie spokojnie wtuleni w siebie. Zamknęłam drzwi i weszłam do swojego pokoju. Szpilki rzuciłam w kąt i w ubraniu położyłam się na łóżku. Byłam tak zmęczona, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

środa, 22 stycznia 2014

Rozdział 32

Od autorki: No i co Was tak mało? :c nie będę już znowu poruszać tematu komenatrzy i ile osób informuje....ale miło by było gdybyście zostawili po sobie komentarz....bo mi to poprawia humor i ryjek mi się cieszy ^^ mam nadzieje, że za bardzo Was nie przestraszyłam końcówką ostatniego rozdziału....XD hahahahahah, ok, w dzisiejszym rozdziale się wszystko wyjaśni :) od razu mówię, że za długie to nie jest :/

enjoy ♥

*Nicki*

Leniwie otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Znajdowałam się w moim pokoju, chociaż nie pamiętam żebym tutaj przychodziła. Jedyne co wiem to to, że byłam w salonie i nagle bum! ciemność. Delikatnie podniosłam się do pionu i syknęłam z bólu. Strasznie bolała mnie szyja.
-O Boże, Nicki! - krzyknęła moja rodzicielka wbiegając do pokoju
-Mamo, co się stało? - spytałam
-Nie pamiętasz? - spytała i odrazu jej mina zrzedła gdy otrzymała ode mnie przeczącą odpowiedź.
-Zemdlałaś - westchnęła
-C-co? - spytałam zdziwiona
-Ktoś chce z Tobą zamienić kilka słów - odpowiedziała i wyszła z pokoju
Po chwili wszedł do niego mężczyzna w wieku ok. 40 lat. Na jego twarzy gościł ciepły i przyjazny uśmiech, ale mi do śmiechu nie było.
-Część, za pewne jesteś Nicki, prawda? - spytał siadając na krześle
-Skoro Pan to wie to po co Pan pyta? - warknęłam
-Mów mi Ben - uśmiechnął się
-Więc kim jesteś Ben? - spytałam
-Jestem prywatnym lekarzem
-Po co mi lekarz? Mnie nic nie jest, jestem zdrowa - powiedziałam pewnie
-Nie mdleje się bez przyczyny, więc powiedz mi co dzisiaj jadłaś?
-Z tego co pamiętam to jednego Kit Kat'a i to w sumie tyle - westchnęłam
-Dobrze - mruknął - a kiedy jadłaś jakiś obiad, śniadanie, cokolwiek bardziej pożywniejszego niż batonik?
-Jakiś tydzień temu - stwierdziłam nie przejmując się tym
Ben zanotował to i spowrotem spojrzał na mnie.
-A jesteś teraz głodna? - zadał kolejne pytanie
-Szczerze? To nie za bardzo - odpowiedziałam i usiadłam po turecku na łóżku
-Dobrze, tyle chciałem wiedzieć - powiedział i schował swój notes do torby.
-I co wywnioskowałeś?
-Nicki z Tobą najlepiej nie jest, jesz zdecydowanie za mało i szybko tracisz na wadze, nie wiem czy robisz to specjalnie czy nie ale jak tak dalej pójdzie to popadniesz w anoreksje - westchnął
Westchnęłam cicho i zaczęłam bawić się swoimi palcami u rąk.
-Wpadne za tydzień zobaczyć czy coś się poprawiło - powiedział wstając - przy zawodzie jaki chcesz wykonywać nie musisz się odchudzać bo na prawdę samo bieganie po scenie sprawi, że będziesz chudsza, na początku Twój orgaznim nie wyczuwał głodu ale dzisiaj już tak i na jednym omdleniu się nie skończy, chyba, że zaczniesz regularnie jeść, poproszę reszte domowników by Cię przypilnowali, do zobaczenia Nicki - powiedział i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Położyłam się z powrotem na łóżku i westchnęłam. Cholera, mam przerąbane. Nie no, ja zawsze byłam zadowolona ze swojej figury i nie chciałam się odchudzać ale ostatnio jakoś nie miałam głowy do myślenia o jedzeniu. Zresztą ostatnio nie mam apetytu. Znaczy rano miałam ale czy to moja wina, że w lodówce były same rzeczy których bym nie zjadła?
-Nicki, muismy poważnie pogadać - powiedziała ostro Carol i usiadła obok mnie
-Niby o czym? - spytałam
-Nie udawaj głupiej - krzyknęła
-Ja się nie odchudzam!
-To czemu nic nie jesz i doprowadzasz się do takiego stanu?
-Nie jestem głodna, ok?
-Nie, nie jest kurwa ok, gdybyś nie była głodna to byś nie zemdlała
-Daj mi spokój - warknęłam
-To zacznij regularnie jeść - krzyknęła i wyszła trzaskając drzwiami. Cholera, o mało drzwi z futryny nie wyleciały.
-Wszystko ok? - spytał Drake zaglądając do pokoju.
-Nie, nie jest ok - warknęłam
-A jesteś głodna? - spytał siadając na krześle
-Nie, nie jestem ale powiem Ci tak, żeby znowu mi się nie dostało - mruknęłam
-Nicki....
-Nawet nie kończ, kurwa już dzisiaj 3 wykład będę miała - wywróciłam oczami
-My chcemy dla Ciebie dobrze - szepnął niesłyszalnie ale ja jednak to usłyszałam.
-Wiem. przepraszam, mówiłam, że będę dla Was problemem - szepnęłam
-Nicki, nie jesteś dla Nas problemem, tylko się o Ciebie martwimy - powiedział i delikatnie mnie objął
-Co Wam mówił ten lekarz?
-Że jak tak dalej pójdzie to popadniesz w anoreksje - powiedział zmartwiony
-Mówiłam, że jestem problemem, teraz co chwile będziecie musieli się pytać czy coś jadłam, to będzie w chuj męczące - westchnęłam
-Nicki, moge Ci się coś spytać? - spytał cicho
-Jasne - uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego
-Ty to robisz specjalnie?
-Co? Nie, tylko po prostu ostatnio tyle się w moim życiu dzieje, że nie wiem jak ale zapominam o jedzeniu - westchnęłam - wiesz, nagrywanie piosenek, rozprawa, ty w szpitalu, wizyta Twojej mamy, jeszcze za niedługo dojdzie stres bo będę się bała, że piosenki się nie będą podobać
-Będzie dobrze - uśmiechnął się - ale wiedz, że gdybyś kiedyś chciała się odchudzać to nie musisz bo jesteś perfekcyjna
-Awh, to było słodkie - zaśmiałam się - zaraz zaraz, ty coś chcesz, prawda?
-Można to tak ująć - uśmiechnął się
-Więc o co chodzi? - spytałam i spojrzałam na niego
-Chciałabyś gdzieś wyjść dzisiaj wieczorem? Ale wiesz tak sami - zaśmiał się nerwowo
-Sami powiadasz? hmmm zapraszasz mnie na randke? - spytałam zaskoczona
-Jakkolwiek to nazwiesz - uśmiechnął się
-Bardzo chętnie - zaśmiałam się a Drake odetchnął z ulgą
-Ale jak czegoś nie zjesz to nie pójdziemy - wystawił mi język
-Tak się bawimy? - zaśmiałam się i lekko go szturchnęłam
-No to jak? - spytał i spojrzał na mnie
-No niech Ci będzie ale musi być to coś dobrego - uśmiechnęłam się
-Zaraz zobaczymy co proponuje lodówka - mrugnął i pomógł mi wstać
-Ostatnio nie było w niej zbyt dużo dobrych propozycji - zaśmiałam się kierując się na dół...

niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 31

Od autorki: sieeeeeeeeema XD jak tam, co tam? znowu nie mam kompletnie pomysłu na rozdział i czuje, że Was zawodze :/ bo rozdziały są krótkie, bez sensu i nic się w nich nie dzieje ;____; więc jedno wielkie PRZEPRASZAM.
Ten rozdział.....jedno wielkie dno. Naszczęście za 2 tygodnie ferie, więc napewno wpadnie mi jakiś lepszy pomysł i to wszystko nadrobie.

A teraz enjoy that shit. Love ya ♥ iiii komentujcie! (chociaż, nie ma co)

*Nicki*

-Wstawaj księżniczko - usłyszałam cichy szept
Spało mi się tak dobrze, że nie miałam zamiaru się budzić. Drake westchnął i poczułam jak mnie podnosi.
-Jak tylko zrobisz coś źle i przez Ciebie spadne albo w coś walne to przysięgam, że Twoje zęby wyjdą Ci dupą - mruknęłam
Drizzy zaśmiał się i wyszedł z auta. Poczułam powiew powietrza więc w końcu otworzyłam oczy.
-Możesz mnie postawić? - spytałam
-A co jeżeli nie moge? - odpowiedział pytaniem na pytanie
-To postaram się o to, żeby zęby wyszły Ci dupą i chujem jednocześnie - zaśmiałam się
-Jakoś się tego nie boje - stwierdził kierując się do domu
Prychnęłam cicho i udałam obrażoną. Prawde mówiąc jak mnie tak niósł to było to bardzo przyjemne. Lil' otworzył drzwi a Drake po chwili mnie postawił posyłając mi ciepły uśmiech. Weszłam do środka i odrazu skierowałam się do kuchni. Teraz uświadomiłam sobie, że jestem strasznie głodna. Otowrzyłam lodówke i westchnęłam.
-Głodna? - spytała Sandi
-I to jak, ale nic w niej nie ma - mruknęłam
-Dziewczyno, tu jest pełno żarcia - stwierdził Drake
-Mówiąc 'nic w niej nie ma' miałam na myśli, że nie ma nic co bym zjadła - wywróciłam oczami i usiadłam na blacie kuchennym
-Aaaa, to zmienia postać rzeczy - powiedział i rzucił we mnie kit katem
-Dzięki - uśmiechnęłam się i zaczęłam jeść batonika
-Nicki, jadłaś coś ostatnio poza twix'ami albo kit kat'ami? - spytała moja mama
-Tak tak - skłamałam
-To dobrze - cmoknęła mnie w policzek - a tak w ogóle, co będzie twoim pierwszym singlem?
-Massive Attack - opowiedziałam kończąc batonika
-Dobry wybór - stwierdził Lil' i przytulił od tyłu Carol
-Pamiętasz co mi obiecałeś? - spytała Carol
-Dużo rzeczy - mruknął Weezy
-I jedną było to, że oglądniemy Titanic'a - zaśmiała się i pociągnęła Lil'a do salonu
-Nie lubie tego filmu - mruknęła Sandi ale jednak też się udała w tamtym kierunku
-A my co będziemy robić? - spytałam zeskakując z  blatu
Był to zły pomysł bo lekko zakręciło mi się w głowie, jednak zignorowałam to.
-Chyba nie mamy wyjścia i też będziemy skazani na oglądanie tego filmu - zaśmiał się
-To chodźmy - mruknęłam kierując się do salonu
Usiadłam na sofie i westchnęłam cicho, zaraz po mnie zrobił to samo Drake. Chłopak przysunął się do mnie bliżej. Wszystko byłoby ok gdyby nie ten nudny film bo Drizzy może siedzieć tak blisko mnie. Nawet stwierdziłabym, że jest za blisko ale mnie to nie przeszkadza bo ja uwielbiam jego bliskość. Film dopiero się zaczął a jedyną osobą która z zainteresowaniem go oglądała była moja mama. Lil' próbował zasnąć, jednak nie udawało mu się bo Carol cały czas go szturchała żeby się obudził. Sandi dalej męczyła się z sudoku. Ja myślałam o wszystkich możliwych rzeczach a  Drake.....no właśnie Drake...- co chwile na mnie zerkał. Jednak kiedy odwracałam wzrok na niego to on odrazu zaczynał gapić się w telewizor tak jakby był zainteresowany filmem. Westchnęłam cicho a Drizzy znowu skierował wzrok na mnie, jednak nie  przewidział tego, że ja już się na niego patrze więc przez to nasze spojrzenia się skrzyżowały a Drake posłał mi ten swój uroczy uśmiech. Zarumieniłam się lekko i spuściłam wzrok na swoje dłonie które zaczęły być teraz nad wyraz interesujące. Czy widzicie co on ze mną robi?! Chłopak znowu się uśmiechnął i delikatnie mnie objął na co moje ciało przeszły przyjemne dreszcze. Spojrzałam na telewizor i wywróciłam oczami.  Titanic jeszcze się nie zatopił. Cholera, ten film jest nudniejszy niż Seksmisja a moja mama ogląda go conajmniej jakby to był jakiś 8 cud świata. Sandi dawno skończyła sudoku i teraz zaczęła rozwiązywać krzyżówke. Lil' dalej starał się zasnąć jednak moja mama wynalazła sobie nowy sposób na budzenie go - mianowicie ciągnie go za włosy. Biedny Weezy. Westchnęłam po raz kolejny i wyciągnęłam telefon. Miałam 15 nieodebranych sms-ów. 10 o Riri i 5 od SB'ego.

Od Riri <3 : Żyjesz?

Od Riri <3 : No weź odpisz!

Od Riri <3: Mam dzwonić po gliny?

Od SB <3 : Miałaś do nas wpaść ;)

Od SB <3 : Żyjesz?

Od Riri <3: Boże, jaki jest numer na policje?

Od Riri <3: No weź kurwa....

Od SB <3 : Moge zabić Riri?

Od SB <3: Bo mnie kurwa zamęcza sms-ami...

Od SB <3: Jak się obudzisz z stanu snu zimowego to mi odpisz

Od Riri <3: Drake Cię zgwałcił czy co?

Od Riri <3 : Ja się serio martwie :(

Od Riri <3: R.I.P Nicki [*]

Od Riri <3: Jak zmartwychwstaniesz to napisz!

Od Riri <3 : i naucz się nie wyciszać telefonu -.-

Wywróciłam oczami i zaczęłam odpisywać na sms-y.


Do SB <3: Teraz to ja bym chętnie w ten sen zimowy zapadła bo mama katuje Nas Titanic'iem. I nie, nie możesz zabić Rih ale za to telefon możesz jej popsuć. Wszystko ze mną ok i obiecuje, że za niedługo do Was wpadne! Love ya <3

Do Riri <3: Widziałyśmy się wczoraj -.-

Po odpisaniu schowałam telefon do kieszeni i wróciłam do 'oglądania filmu'. W końcu zaczęło coś się w nim dziać, jednak dalej to było nudne jak flaki z olejem.
-Ile ten film trwa? - spytała Sandi
-Nieskończoność - mruknął Lil' za co został uderzony poduszką przez Carol
-Ja tu nerwowo nie wytrzymam - szepnął Drake
-Nie ty jeden - mruknęłam
-Zamknijcie się albo każdy z Was oberwie - uciszyła Nas Carol
Wszyscy uciszyli się i znowu zaczęli się nudzić, oczywiście z wyjątkiem Carol która była wręcz zaczarowana tym filmem.
-Ja pieprze - westchnęłam
-Mnie? - zaśmiał się Drake
-Nie, nie zasłużyłeś - wystawiłam mu język
-Pierdol się - mruknął Drizzy
-Chciałabym - zaśmiałam się
-Czy wszystkie Wasze rozmowy schodzą na ten temat? - spytał Lil'
-Tak, nie, nie wiem - zaśmiałam się
-Zboki - mruknęła Sandi
-Ten film jest taki słodki - wzruszyła się Carol
-Tak, zwłaszcza wtedy gdy ten statek się topi - powiedziałam
-Mój ulubiony moment - mruknął Drake
-Jesteście bez serca - stwierdziła Carol i spowrotem wróciła do oglądania filmu
-Nie, po prostu nie lubimy tego filmu - westchnęłam
-Trudno, jesteście na to skazani - zaśmiała się moja mama
-A Lil'? - wskazałam na Weezy'iego który już spał
Mama znowu walnęła go poduszką przez co chłopak niechętnie się obudził.
-On też - dodała po chwili
-Na kata byś się nadała - zaśmiała się Sandi
-Oj tak - potwierdził to Drake
-A teraz cicho bo to mój ulubiony moment - uciszyła Nas Carol
Przez reszte filmu byliśmy już cicho, żeby mama mogła go w spokoju obejrzeć. A kiedy się skończył wszyscy odetchnęli z ulgą.
-Nareszcie - jęknął Lil'
-Ej cicho - poprosiłam
-Czemu? - spytała Carol
-Bo to mój ulubiony moment - powiedziałam
-Ale to są....
-Tak, napisy końcowe - zaśmiałam się
-Ej, to nie było miłe - fuknęła Carol
-Bo to było śmieszne - zaśmiał się Drake
-Nie prawda - obraziła się moja mama
-Prawda prawda - Lil' cmoknął ją w policzek
-Jestem głodny - stwierdził Drake
-A ja nie -wystawiłam mu język
-Boże, ty byś mogła przeżyć cały dzień o jednym kit kacie - wywrócił oczami
-Nie prawda - mruknęłam
-To wy się kłóćcie a ja z Sandi zrobię coś na obiad - zaśmiała się Carol i obydwie skierowały się do kuchni
-Nicki, zjedz coś dzisiaj bo niedługo będziesz wyglądać jak kościotrup - poprosił Lil'
-To nie moja wina, że nie jestem głodna - wywróciłam oczami
-To zjedz na siłe - stwierdził Drake
-Nie
-Dla mnie - poprosił Drizzy
-Dajcie mi z tym spokój - warknęłam i gwałtownie wstałam, co nie było dobrym pomysłem bo po raz kolejny dzisiejszego dnia zakręciło mi się w głowie.
-Wszystko ok? - spytał z troską Drake
-N-n-nie - szepnęłam i usłyszałam jak Drizzy krzyczy moje imię zanim zemdlałam....


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Rozdział 30

Od autorki: nie nie nie nie, ja w to nie wierze.....nie wierze. że to już 30 rozdział XDDD hahahahah
co do rozdziału....naprawdę nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje ale nie umiem nic sensownego i ciekawego wymyślić :( ogólnie mam ostatnio dużo problemów na głowie....i mam nadzieje, że to zrozumiecie :) nauki jeszcze dużo nie mam ale powoli zbliżamy się w okres przed feriami i na pewno każdy nauczyciel będzie coś ode mnie chciał -.- i tak kopnął mnie nesamowity zaszczyt mieszkać w województwie małopolskim, gdzie ferie zaczynają się 3 lutego <zajebiście, czujecie ten sarkazm?>
dobra, nie przynudzam bo zaraz to coś będzie dłuższe niż rozdział....no a rozdział za długi nie będzie ponieważ tak jak mówiłam nie mam narazie pomysłu a nie chce żebyście czekali na nowy 5 tygodni.

więc enjoy i komentujcie ♥ (bo coś Was zmalało....:c)


*Nicki*

-No weź powiedz, co będzie pierwszym singlem - poprosił po raz 15-sty Drake
-No przecież mówiłam, że jeszcze nie wiem - westchnęłam nalewając sobie wody do szklanki
-Jasne,  ty tam dobrze wiesz - mruknął
-No dobra, wiem ale nie jestem pewna - powiedziałam i upiłam łyk wody
-A ja nie jestem pewien po co Lil' był wczoraj u jubilera
-A jakie masz przypuszczenia? - spytałam
-Może chce się oświadczyć Twojej mamie
-Kurwa co? - krzyknęłam przerażona
-Żartowałem - zaśmiał się
-Twoje dowcipy są na poziomie przedszkolaka - mruknęłam
-Co nie zmienia faktu, że on był u tego jubilera
-Dobra, spokojnie, u jubilera nie kupuje się tylko pierścionków
-Tak, obrączki też się tam kupuje - zaśmiał się
-Idiota - mruknęłam
-Byłem tam z nim - powiedział po chwili
-I co jej kupił? - spytałam zaciekawiona
-Wiesz coś za coś - wyszczerzył się
-Ugh, no dobra, chce żeby pierwszy teledysk od razu nie był hitem więc wybrałam Massive Attack
-A czemu nie chcesz, żeby.....
-Bo nie chce odrazu być tak znana, dobrze wiem, że Massive Attack to niewypał więc najpierw zrobie do tego teledysk, polubi go tylko kilkanaście osób a później wypuszcze lepszą piosenke
-Dobrze przemyślane - stwierdził
-No wiem - zaśmiałam się
-Skromna jesteś - mruknął
-Oj tam oj tam, lepiej powiedz co jej kupił - poprosiłam
-Naszyjnik
-Ładny? - spytałam
-Ja się na tym nie znam, dla mnie każdy naszyjnik wygląda tak samo - stwierdził
-Romantyczny to ty nie jesteś - wywróciłam oczami
-A co to ma do tego?
-Dużo
-Nigdy nie zrozumiem kobiet - stwierdził
-A ja Twojej mamy - mruknęłam
-Czemu? - spytał
-Bo już słucha tej piosenki 10-ąty raz
-To się nazywa uzależnienie - stwierdził
-W sumie moglibyśmy już wracać, zmęczona jestem
-To ja spróbuje oderwać mame od twojej mp3 a ty idź po tą pare zakochanców
Wstałam z sofy i wyszłam z pomieszczenia w celu odnalezienia mojej mamy i Lil'a. Najpierw postanowiłam zajrzeć do pokoju Weezy'ego tam gdzie on nagrywał swój album. Nie pomyliłam się, ponieważ rzeczywiście byli tam. Przynajmniej Lil' bo mojej mamy nie zauważyłam.
-Lil' pośpiesz się - mruknęłam i usiadłam obok niego
-A co się stało? - spytał z troską
-Zmęczona jestem
-Zaraz będziemy wracać - pocieszył mnie
-Ok - mruknęłam
-Powiedz mi, Twoja mama lubi biżuterie? - spytał i spojrzał na mnie
-Wiesz, za bardzo to ja nie wiem, bo ona chyba nigdy od mojego ojca nie dostała nic takiego - westchnęłam
-Ale myślisz, że gdybym jej coś takiego dał to ucieszyłaby się?
-Myśle, że tak - uśmiechnęłam się - widze, że nie możesz wymyśleć reszty argumentów
-Niestety - westchnął i skończył pisać coś na kartce
-A gdzie ona jest? - spytałam
-Wspominała coś o łazience - mruknął
Nic nie odpowiedziałam tylko cierpliwie czekałam aż Lil' skończy pisać i w końcu będziemy mogli wracać do domu. Westchnęłam cicho gdy uświadomiłam sobie, że za szybko to jednak nie nastąpi.
-Masz to po niej - powiedział po chwili
-Co? - spytałam zdziwiona
-To wzdychanie gdy coś chcesz - zaśmiał się wstając
-Oj tam oj tam - mruknęłam
-Weź jej rzeczy - poprosił
Nic nie odpowiedziałam tylko wzięłam jej torebke i wyszłam za Lil'em. Weezy zamknął drzwi a ja odebrałam telefon, który akurat zadzwonił.
-Już się stęskniłeś? - zaśmiałam się
-Nie, tylko ja i Sandi jesteśmy już przy aucie i sobie na Was czekamy  - poinformował mnie Drake
-Zamknąłeś drzwi, prawda? - spytałam
-Tak tak, mam klucz
-Ok, my już zaraz będziemy wychodzić - powiedziałam i rozłączyłam się
-No nareszcie - mruknął Lil' gdy zauważył Carol
-Wcale tak długo znowu nie czekaliście - pocałowała go w policzek
-15 minut - westchnęłam podając jej torebke
-No widzisz - zaśmiała się
-To ty Nicki idź do auta a ja tu coś z Carol załatwie - mrugnął do mnie podając kluczyki
Uśmiechnęłam się do niego i szybko skierowałam się do auta.
-Szkoda, że nie dłużej - mruknął znudzony Drake
-Korona Ci z głowy zleciała? - zaśmiałam się i otworzyłam drzwiczki
-Nie, ale moja mama chyba się już na serio uzależniła - powiedział wsiadając
-A to moja wina, że ta piosenka jest cudowna? - spytała Sandi słuchając piosenki dalej
-Jest cudowna dzięki mnie - stwierdził Drake
-Jasne - mruknęłam na co Drizzy zaczął udawać obrażonego
-No chyba się nie obraziłeś - powiedziałam i wyjrzałam za okno
-O co się znowu obraził? - spytał Lil' wsiadając do auta
-Nie wiem - mruknęłam i szturchnęłam go w ramie ale to nic nie dało.
Lil' odpalił auto i po chwili wracaliśmy do domu.
-Mamo, wracasz na Trini? - spytałam
-Nie, nie wracam - powiedziała i zaczęła bawić się włosami Lil'a
Uśmiechnęłam się i ułożyłam głowe na ramieniu Drake'a. Chłopak o dziwo nie odepchnął mnie tylko mnie objął i delikatnie głaskał po plecach. Pod jego delikatnym dotykiem zasnęłam.


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział 29

Od autorki: Sieeeeema :D dzisiejszy rozdział to totalna katastrofa, tak i nic tego nie zmieni. Ostatnio mam zjebany humor, doła i nie moge nic konkretnego wymyślić :( także bądźcie wyrozumiali....ogólnie zazwyczaj taki jaki mam humor taki będzie rozdział eh....iiiiii od dzisiaj będę dodawać rozdziały tak jak było przed świętami czyli co tydzień w sobote lub w niedziele :)

enjoy that shit ♥


*Następnego dnia*

*Nicki*

Jednak stanęło na moim i nie zeszłam wczoraj na dół. Nie miałam za bardzo ochoty na spotkanie z 'długłowym potworem'. Tak czy siak kiedyś będę musiała tam zejść. Chociażby dlatego, że dzisiaj znowu zamierzałam iść do studia bo nie mam nagranych jeszcze kilku piosenek.
-Nickiiiii - krzyknęła moja mama wpadając do mojego pokoju - one są zajebiste!
-Ale to nie wszystkie - westchnęłam
-Co nie zmienia faktu, że ta płyta będzie hitem - stwierdziła - dzisiaj już zejdziesz na dół, prawda?
-Niby czemu? - spytałam
-Bo idziesz do studia - zaśmiała się
-Przez okno też moge wyskoczyć - stwierdziłam
Mama zaśmiała się i objęła mnie od tyłu.
-Boisz się, prawda? - spytała
-Tak - westchnęłam
-Nie ma czego, nie widziałaś jej reakcji na te wszystkie piosenki - zaśmiała się
-Nie podobały jej się? - przeraziłam się
-Nie - zaśmiała się - wręcz przeciwnie
-Jak chcesz to możesz iść dzisiaj ze mną - zaproponowałam
-Bardzo chętnie, tylko się ogarne bo wyglądam jak siedem nieszczęść - zaśmiała się wychodząc z mojego pokoju
-Nie prawda - krzyknęłam mimo tego, że mogła już tego słyszeć
Z biurka zgarnęłam telefon który dawał znać o nieodebranym połączeniu. Schodząc ze schodów zadzwoniłam do Rih.
-Nicki! - krzyknęła do słuchawki
-Czego? - mruknęłam
-Obiecałaś, że do mnie wpadniesz
-No bo wpadne, jak będę w studiu - powiedziałam i odepchnęłam Drake'a który stał obok mnie i podsłuchiwał o czym rozmawiam
-Gniewasz się dalej na mnie? - szepnął mi do ucha a mnie przeszły dreszcze po całym ciele. Cholera, co on ze mną robi?
Pokiwałam do niego przecząco głową na co on się uśmiechnął.
-A i przekaż Drake'owi, żeby też wpadł - poprosiła Riri
-Chyba nie będę musiała - stwierdziłam patrząc kątem oka na Drake'a który miał przystawione ucho do telefonu - no to pa - rozłączyłam się i schowałam telefon do kieszeni moich jasno-różowych rurek
-Nie ładnie tak podsłuchiwać - skarciłam go uśmiechając się szeroko
-Ładnie ładnie, możemy już iść? - spytał i objął mnie od tyłu
Cholera, on to robi specjalnie.
-T-tak, tylko czekam na mame
-A moja też może iść? - spytał
-Jasne, nie widze problemu - uśmiechnęłam się szczerze
Drake poszedł po Sandi a ja odetchnęłam z ulgą. Jeszcze chwila a zabiłby mnie tą swoją słodkością+seksownością+swoim uroczym uśmiechem. Dobra, wdech i wydech, wdech i wydech.
-Myślę, że możemy już iść - zakomunikowała moja mama podchodząc do mnie z resztą
-Idź pierwsza - wyszczerzył się do mnie Drake
Przewróciłam oczami i wyszłam z willi jako pierwsza.
-W tych rurkach jej tyłek jest jeszcze bardziej zajebisty - mruknął zamykając drzwi
-Słyszałam - zaśmiałam się
-Bo miałaś słyszeć - uśmiechnął się
-To teraz ty idź pierwszy, bo ja nie znam drogi - poprosiłam
Chłopak uśmiechnął się do mnie i złapał mnie delikatnie za dłoń. Szliśmy tak jakieś dobre 5 minut w ciszy. Przynajmniej my, bo moja mama i Sandi rozmawiały zawzięcie na jakiś temat. Drake po chwili jednak puścił moją dłoń i westchnął.
-Stało się coś? - spytałam
-Oni się stali - westchnął i wskazał głową na dwóch fotoreprterów
Naszczęście zrobili tylko kilkanaście zdjęć z ukrycia i sobie poszli.
-Naszczęście o nic nie pytali - odetchnęłam
-Racja - uśmiechnął się i tym razem delikatnie mnie objął. Kurwa, mówiłam, że robi to specjalnie ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Mógłby mnie tak obejmować godzinami. Jednak moje modły nie zostały wysłuchane bo Drake przestał mnie obejmować gdy dotarliśmy do studia. Drizzy otworzył drzwi i puścił najpierw mnie i nasze mamy przodem.
-Gdzie Lil'? - spytała Carol
-A ta tylko o jednym - mruknęłam
-Ma mi powiedzieć jeszcze jakieś 10 argumentów - mrugnęła
-Zapewne na końcu korytarza, pierwsze drzwi po lewej - uśmiechnął się Drake
Moja mama podziękowała i odrazu skierowała się w tamtym kierunku.
-To co nagrywamy? - spytałam Drake'a wchodząc do pomieszczenia.
-Obiecałaś Rih, że do niej pójdziesz więc może idź a ja w tym czasie nagram swoją część - stwierdził
-Ok - zaśmiałam się

*kilkanaście minut później*

-Jestem - poinformowałam go
-I co? - spytał śmiejąc się
-Zobaczysz, bo Ciebie woła tam w tym samym celu - mrugnęłam
Chłopak zaśmiał się i opuścił pomieszczenie. Tak, Rih nagrywa nową płyte i koniecznie chciała, żebym się na niej pojawiła. Tak samo stwierdziła o Drake'u. Że niby album bez niego to nie album. Usiadłam na sofie i spojrzałam na Sandi, która rozwiązywała sudoku. Dzisiaj była o dziwo cicho i o nic się nie przyczepiała.
-Dałambym tu 4 - powiedziałam wskazując na daną kratke
Kobieta spojrzała na mnie i o dziwo się uśmiechnęła cicho dziękując.
-Nie ma za co - szepnęłam i napiłam się wody
-I jak Ci idzie nagrywanie? - spytała po chwili
-Dobrze, nie mam jeszcze jednej
-Właściwie to już masz wszystkie - wtrącił się Joe
-No to mam już wszystkie - wywróciłam oczami - czyli skleiłeś Moment 4 Life?
-Właśnie skończyłem - uśmiechnął się
-Moge posłuchać? - spytała nieśmiało Sandi
-Jasne - odpowiedziałam z uśmiechem - a mi zgraj na mp3 - poprosiłam i rzuciłam mu urządzenie
Gdy Sandi słuchała nowej piosenki do pomieszczenia wszedł uśmiechnięty Drake.
-I co? - spytałam
-Tak, w tym samym celu - przyznał śmiejąc się
-A co Ci tak wesoło? - wystawiłam mu język
-Bo chce mi się śmiać z tego jak Lil' mówi te wszystkie argumenty Twojej mamie - przyznał
-A mnie z tego jak Twoja mama próbuje tańczyć - zaśmiałam się
-Ile jeszcze piosenek Ci brakuje? - spytał
-Już mam wszystkie - uśmiechnęłam się
-A wiesz co będzie pierwszym singlem?
-Wiem i odrazu mówie, że nie jest to moment 4 life - wystawiłam mu język
-Ale kiedyś na pewno będzie - stwierdził i delikatnie mnie objął


czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 28

Od autorki: Witam Was w Nowym Roku! Jak spędziliście Sylwestra? Moja randka z Polsatem się udała :D
Co do rozdziału....drama XD żeby nie było nudno i kolorowo cały czas...
więc komentujcie no i tym którzy dzisiaj poszli do szkoły....wierze w Was, przetrwajcie ten dzień! :D

enjoy ♥

*Nicki*

Miało być fajnie i nie było fajnie. Sandi musiała mnie czymś wkurwić no i znowu jej pojechałam. Z tym, że tym razem powiedziałam o wiele za dużo słów. Ale mówiłam samą prawde, więc nie wiem czemu się obraziła. No i jak zwykle musiała nagadać Drake'owi jaka to ja chamska jestem. Wyszło na to, że siedze sama w pokoju, maluje sobie paznokcie na różowo a Drizzy jest na mnie obrażony, tak samo jego kochana mamusia.
-On jest ślepy? - spytałam Rih
-Nie wiem, ale z tego co mówisz to ona po prostu Cię nie nawidzi i chce Cię od niego odciągnąć, nie pozwól na to - stwierdziła
-Niby jak, ten Bóg Seksu jest na mnie obrażony - mruknęłam
-Pogadaj z nim
-Gdyby to było możliwe to bym z nim pogadała ale jego mama chodzi za nim krok w krok, tylko do kibla za nim nie idzie
-Trudna sytuacja ale z tego co wiem, to wy zawsze się godzicie, więc w tej sytuacji też licze na happy end - stwierdziła
-Ja kończe, bo nadchodzi ta czarownica, cześć - pożegnałam się i wróciłam do poprzedniej czynności czyli do malowania moich paznokci
-Przepraszam, że Ci przerywam ale Twoja mama się pyta, czy zejdziesz na obiad
-Nie - warknęłam
-Troche szacunku - poprosiła
-Już coś mówiłam na ten temat - powiedziałam zakręcając lakier
-A próbowałam Cię polubić - stwierdziła
-Oh, ja Ciebie też próbowałam ale niestety się nie udało - uśmiechnęłam się sztucznie
-Kurwa - mruknęła
-Kurwa to na zakręcie stoi - odparłam
-Tylko dla mnie jesteś taka wredna? - spytała
-Tak bo pani niszczy moją relacje z Drake'iem
-Bo na niego źle wpływasz, to dla jego dobra - odparła i wyszła z mojego pokoju
I teraz troche ubarwi to co do niej powiedziałam, wyjdzie na to, że to ja znowu jestem ta najgorsza, i znowu się z nim pokłóce. Szczerze, już jej nie nawidze. Nawet nie wiem, czy kiedykolwiek ją polubie.
-Coś ty jej znowu powiedziała? - spytał Drake wchodząc do środka
-Nic - mruknęłam
-Jasne - syknął
-No to powiedz co ona Ci takiego powiedziała
-Dobrze wiesz
-Nie kojarze, żebym mówiła do niej coś wrednego - powiedziałam zgodnie z prawdą
-Nie kłam - poprosił
-Drake, jesteś ślepy? Nie widzisz, że ona niszczy tą relacje między nami?
-Jaką relacje?
-Tą relacje - powiedziałam i oddałam mu łańcuszek, który mi kiedyś podarował (dop. aut. chodzi o ten co jej dał w Wigilie)
-Serio? - spytał
-Co 'serio'?
-Jesteś o nią zazdrosna, że spędzam z nią więcej czasu niż z Tobą
-Nie jestem zazdrosna - warknęłam
-To o co Ci chodzi?
-O nic - westchnęłam
Chłopak już nic nie powiedział, tylko po prostu wyszedł z pokoju zostawiając mnie samą. Osunęłam się po ścianie i zaczęłam płakać. Bo to bolało, cholernie bolało, że on nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego matka chce Nas w pewien sposób rodzielić. No a dzień bez niego jest jak rok bez deszczu.

*Drake*

Siedziałem bezczynnie i gapiłem się w ten łańcuszek od dobrych 5 minut. A może ona ma racje? Może, rzeczywiście moja matka chce popsuć tę więź która powstała między mną a Nicki?
-Co ty chcesz się zahipnotyzować? - spytał Lil' śmiejąc się
-Nie - mruknąłem i dalej gapiłem się w ten łańcueszk
-Co się stało? - spytał siadając obok
-Nicki stwierdziła, że Sandi psuje relacje między mną a nią - westchnąłem
-I wg mnie ma racje - stwierdził
-Niby czemu? - spytałem zaskoczony
-Bo słyszałem większość ich rozmowy na górze, Sandi stwierdziła, że Nicki ma Ciebie zły wpływ, dlatego próbuje Cię od niej odciągnąć, zaradź coś bo inaczej to się źle skończy
-Ja pierdole - mruknąłem
-Nicki? - spytał śmiejąc się
-Ty idź lepiej Carol przekonywać, żeby została
-Kazała mi wymyśleć 100 argumentów - jęknął
-To ty wymyślaj, a ja ide porozmawiać z moją mamą - westchnąłem
Tak jak powiedziałem tak też zrobiłem. Sandi siedziała w salonie i rozwiązywała krzyżówke.
-Mamo, możemy pogadać? - spytałem siadając obok
-Jasne - powiedziała i odłożyła krzyżówke na bok - co Cię trapi?
-To, że próbujesz zmienić relacje między mną a Nicki
-Zrozum, widze, że ona ma na Ciebie zły wpływ
-No to źle widzisz, bo dzięki niej się uśmiecham, śmieje, ona mi zawsze humor poprawia, mogłabyś to w końcu zrozumieć? Poza tym, to dzięki niej jeszcze żyje bo gdyby mnie wtedy nie znalazła to nie seidziałabyś tu tylko na moim pogrzebie
-Dobrze, nie będę mieszać się w Wasze relacje, ale niech ona do mnie nie pyskuje i odnosi z szacunkiem - westchnęła - wiesz, że zawsze chciałam dla Ciebie jak najlepiej
-Wiem - uśmiechnąłem się
-Kocham Cię - objęła mnie ramieniem
-Aww, jak słodko - powiedziała Carol wchodząc do salonu
-Lubicie podsłuchiwać - stwierdziłem
-Tak, to nasze nowe hobby - zaśmiał się Lil'
-Ile masz argumentów? - spytałem
-78 - wyszczerzył się
-Nie uda Ci się - stwierdziła śmiejąc się
Lil' szepnął jej coś na ucho, a ta zaczęła się jeszcze bardziej śmiać. Obym dzisiejszej nocy nie musiał słuchać ich jęków dobiegających zza ściany.

*kilka godzina później*

Staliśmy od kilku minut pod pokojem Nicki, ponieważ nie chciała Nas wpuścić do środka, no a drzwi były zamknięte.
-Nicki, prosze Cię, wpuść chociaż mnie - poprosiła Carol pukając po raz kolejny
-Nie uda się - westchnąłem
-Nicki, skarbie..
-Nie - krzyknęła Onika i dalej nie otwierała drzwi
-Uparta - westchnął Lil'
-Ja lepiej zejde na dół - stwierdziła Sandi
Pokiwaliśmy w trójke twierdząco głową a moja mama tak jak powiedziała, tak zrobiła.
-Jej tu nie ma, możesz otworzyć - powiedziała Carol
-Przypomniałem sobie, że mam klucz do tego pokoju to jakby co i tak będziemy mogli je otworzyć - wyszczerzył się Lil'
-To będzie wyjście awaryjne - stwierdziła Carol
-Dobra Lil' chodź na dół, jak my tu będziemy to tym bardziej nie otworzy - westchnąłem i skierowałem się na dół
-Drake? - zatrzymała mnie Carol - daj mi ten łańcuszek

*Nicki*

Z tego co usłyszałam to Drake i Lil' już poszli, więc w sumie mogłam już otworzyć te drzwi. Tak nawet zrobiłam, odrazu po otwarciu moim oczom ukazała się sylwetka mojej mamy.
-Skarbie, wszystko ok? - spytała siadając na łóżku
-Nie jest - westchnęłam i starłam reszte łez z moich policzków
-A powinno, bo słyszałam rozmowe Drake'a z Sandi
-No i? - spytałam zainteresowana
-Drake troche ją opieprzył, powiedział, że dzięki Tobie żyje, i się uśmiecha
-Awh - wymksnęło mi się
-W każdym razie, Sandi ma nie wtykać nosa w Wasze relacje, jeżeli ty będziesz dla niej miła
-Raczej nie będzie to możliwe
-Wiem, że czasami jej zachowanie jest irytujące, ale da się z nią normalnie pogadać
-Zrobie to tylko dla niego - uśmiechnęłam się
-A właśnie, Drake oddaje Ci łańcuszek - powiedziała i mi go oddała
-W ogóle chciałabyś posłuchać większości moich piosenek? - uśmiechnęłam się zapinając łańcuszek spowrotem na szyi
-Tak - krzyknęła podekscytowana
-Spokojnie to tylko piosenki - zaśmiałam się
-Ale Twoje, chodź na dół, posłuchamy ich razem
Zejść z nią czy nie? Co ja mam zrobić?