sobota, 28 września 2013

Rozdział 13

Od autorki: Cześć :D Jak tam Wasze samopoczucie po pierwszym miesiącu nauki? U mnie nie jest najgorzej ale jednak jest ciężko :/ Z takich ogłoszeń parafilanych do co bloga to....to jest ostatni rozdział który miałam napisany...teraz będę musiała pisać je na bieżąco co nie będzie łatwe, gdyż mam dużo nauki...nie zamierzam zawieszać bloga czy coś bo narazie nie widzę takiej potrzeby :D soooł enjoy rozdział 13, który mam nadzieje nie jest pechowy...iiiiiiii komentujcie ♥ (bo coś Was ostatnio zmalało.... :c ) Poniżej macie małe ostrzeżenie i radzę je przeczytać :D I tak,wiem, że jest krótki... :/

W TYM ROZDZIALE PORUSZAM TEMAT HOMOSEKSUALISTÓW JEŻELI JESTEŚCIE NIETOLERANCYJNI TO WYPAD I NIE CZYTAĆ TEGO ROZDZIAŁU. I PROSZĘ POWSTRZYMAĆ SIĘ NAPISANIEM ZŁOŚLIWEGO KOMENTARZA. Z GÓRY DZIĘKUJĘ!


*Nicki*

Przeprosiłam chłopków i odebrałam połączenie.
-Halo?
-Nicki?
-Tak, stało się coś? - spytałam zdziwiona. SB był zdenerowany i płakał, co było nie w jego stylu.
-Gdzie jesteś?
-Poczekaj, powiedz lepiej gdzie Ty jesteś?
-Pod twoim domem, proszę Cię przyjdź...
-Ale co się sta...
-Opowiem Ci jak przyjdziesz - powiedział załamany i się rozłączył.
Schowałam telefon do kieszeni i zerknęłam na chłopaków, którzy mieli zdezorientowane spojrzenia.
-Muszę na chwilę wyjść - poinformowałam ubierając skórzaną kurtkę.
-Coś się stało? - spytał Weezy
-Sama dokładnie nie wiem, mam tylko nadzieje, że nic poważnego - powiedziałam zgodnie z prawdą i skierowałam się do wyjścia.
-Może Cię podwieźć?
-Nie trzeba - odparałam i uśmiechnęłam się do chłopaka
-Napewno? Jest ciemno, może coś Ci się stać - stwierdził Drake
-Obiecuję, że nic mi się stanie, to tylko 10 minut drogi - uspokoiłam go i posłałam mu szczery uśmiech, który odrazu odwzajemnił. Ma ktoś strzelbę? Bo muszę odstrzelić skrzydełka tym piperzonym motylom w brzuchu.
-Ale i tak uważaj na siebie - szepnął
Skinęłam głową i wyszłam z willi. Na polu było już zimno. Dzisiaj zdecydowanie było czuć grudzień. Ubranie leciutkiej kurtki było błędem. Zaczęłam iść szybszym krokiem w stronę mojego starego domu. Strasznie martwiłam się o SB'ego. Mam nadzieje, że nic mu nie jest. Tylko czemu płakał? Czemu zadzwonił akurat do mnie? Nie mam pojęcia co mogło się takiego stać. Z daleka widziałam już skuloną postać chłopaka. Przyspieszyłam kroku, by jak najszybciej się przy nim znaleźć. Musiało mu być już zimno. Nawet nie wiem ile on już tam siedział, mam nadzieje, że nie za długo. Po chwili byłam już przy chłopaku. Większość moich przypuszczeń się sprawdziła. SB marzł już z zimna i wyglądał okropnie. Musiało naprawdę coś poważnego się stać.
-Boże, ile ty już tu siedzisz? Wyglądasz jak zombie, właź do środka - powiedziałam otwierając drzwi.
Chłopak posłusznie wykonał moje polecenie i jak to miał w zwyczaju odrazu skierował się do kuchni. Usiadł na krześle i schował twarz w dłoniach. Zrobiło mi się go żal. SB nigdy tak się nie zachowywał. Zawsze był pełen energii, uśmiechnięty a teraz to jakiś wrak człowieka. Postawiłam na stole dwa kubki z gorącą czekoladą i usiadłam naprzeciwko chłopaka. 
-Wal śmiało, co się stało? - spytałam
Safaree chyba nie był jeszcze gotowy do zwierzeń bo nic nie odpowiedział tylko gapił się tępo w kubek. Westchnęłam i upiłam łyk napoju. Postanowiłam chwilę poczekać. Najwyraźniej musiał pozbierać sobie wszystko do kupy i sam to przemyśleć. Odstawiłam kubek na stół i westchnęłam cicho. Minęło już chyba z 10 minut. W końcu postanowiłam ponowić próbę wydobycia od chłopaka jakiś informacji.

-SB...proszę Cię...
Safaree spojrzał na mnie niepewnie i zaczął mówić. 
-Bo moja mama...ona....wyrzuciła mnie z domu
-Co? - spytałam niedowierzając
Wiedziałam, że SB nie ma najlepszych kontaktów z matką ale nie miałam pojęcia, że jest aż tak źle. 
-Ale jak to? Czemu? - spytałam po chwili
-No bo widzisz Nicki, ty nie wiesz o jednej ważnej rzeczy...- powiedział niepewnie
W jego oczach można było dostrzec strach. Tylko przed czym?
-Czego? - spytałam
-No bo ja jestem gejem - powiedział szybko i spuścił wrzok po to by się na mnie nie patrzeć. 
Przez chwilę panowała między nami cisza. Nie rozumiałam czemu SB to przedemną ukrywał. Przecież ja jestem tolernaycjną osobą. Zaakceptowałabym go takim jakim jest.
-Ej, spójrz na mnie- poprosiłam po chwili
Wzrok chłopaka spowrotem spoczął na mnie.
-I tylko dlatego Twoja matka Cię wyrzuciła z domu?
-Powiedziała, że skoro jestem gejem to nie jestem jej synem i, że tacy ludzie jak ja powinni zginąć i kazała się wynosić - szepnął a po jego policzkach spłynęły łzy
-Słuchaj, to, że jesteś gejem wcale nie oznacza, że jesteś gorszy. Ja akceptuje homoseksualistów więc mogłeś mi to spokojnie powiedzieć wcześniej. No a Twoja mama....hmm cóż to nie ty straciłeś matkę....to ona straciła tak cudownego syna. Tu nie liczy się orientacja tylko dusza. A twojej matce, kupię jako prezent gwiazdkowy nowy mózg - powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam
Chłopak podszedł do mnie i mocno przytulił. Odrazu odwzajemniłam gest.

-Dziękuję - wyszeptał
-Nie ma za co - uśmiechnęłam się do niego poraz kolejny - w ogóle jak ona się o tym dowiedziała? 
-No bo przyszedłem z chłopakiem do domu i się całowaliśmy no a ona to zauważyła no i....
-Czekaj - przerwałam mu - masz chłopaka i ja nic o tym nie wiem? No nie no, foch forever - powiedziałam i udałam obrażoną
Chłopak zaczął się śmiać, a ja po chwili mu zawtórowałam.
-Muszę go poznać - stwiedziłam - masz gdzie zostać?
SB przecząco pokiwał głową.
-Hmmm no to w takim razie, możesz zamieszkać tutaj - powiedziałam podając mu klucze - ja i tak już mieszkam u Drake'a
-Nicki, ja doceniam wszystko co dla mnie robisz, ale ja nie mogę...
-Możesz, nie będziesz chodził po hotelach czy chuj wie czym, spokojnie będziesz mógł tutaj spotykać się z chłopakiem dopóki Twoja mama nie wymieni mózgu - odpowiedziałam i znowu obdarowałam chłopaka szczerym uśmiechem
-Jak ja Ci się odwdzięczę? - spytał
-Wystarczy, że jesteś - powiedziałam i spojrzałam na zegarek
-O  kurwa, jak już późno, muszę iść
-Gdzie ty chcesz iść o 22?! Teraz to ja będę nieugięty, zostajesz tutaj
-Haha, ok, wolę się nie kłócić - mrugnęłam do niego i skierowałam się do swojego starego pokoju.
-Dobranoc - powiedziałam i weszłam do pomieszczenia. Położyłam się na łóżku w ubraniu. Nie przewidziałam takiego obrotu spraw, więc nic ze sobą na przebranie nie wzięłam. Zamknęłam oczy i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.


*Drake*

-Kurwa, gdzie ona jest? - spytałem po raz kolejny Lil'a. Chłopak już był znudzony moim zachowaniem.
Chodziłem bez sensu po całym salonie i powtarzałem to pytanie co pięć minut. Martwiłem się o Nicki. Nie wracała już od godziny. Po cholere, Weezy nie zgodził jej się zawieźć? Nawet nie wiemy teraz gdzie jest.
-Nie wiem, też się o nią martwię ale gdyby coś się stało to napewno by zadzwoniła - stwierdził
-Mhm, już to widzę, Nicki zostaje zgwałcona na środku ulicy i dzowni by Nas o tym poinformować - prychnąłem
-A Ty już snujesz takie czarne scenariusze...
-Boję się o nią po prostu - podniosłem głos
-Drake, po pierwsze uspokój się, po drugie zadzwoń do niej, po trzecie widać, że ją kochasz
Spojrzałem na Lil'a z miną 'WTF' ale jak zwykle miał racje. Ale naprawdę aż tak widać, że coś do niej czuje?
-Jest po 22....-stwierdziłem
-No a jak ją ktoś zgwałcił i nikt jej nie może pomóc? - powiedział ledwo tłumiąc śmiech
-Idiota - warknąłem
-Oj nie denerwuj się, zobaczysz jutro wróci cała i zdrowa - powiedział i się do mnie uśmiechnął
Przytaknąłem głową i spojrzałem na niego.
-Idź lepiej spać, bo ta dziewczyna wykończy Cię nerwowo - zaśmiał się a ja razem z nim.
-Dobranoc - powiedziałem kierując się do pokoju
-Minajowatych snów - puścił mi oczko.
Wywróciłem oczami i wszedłem do pokoju. Odrazu rzuciłem się na łóżko. Moje myśli cały czas zaprzątała Nicki. Mam nadzieje, że nic jej nie jest. Wyjąłem telefon i napisałem do niej krótkiego sms-a.

Do Nicki <3 : Martwię się o Ciebie...

Położyłem telefon na komodzie i zamknąłem oczy. Po chwili byłem już w krainie Morfeusza.

 

sobota, 21 września 2013

Rozdział 12

Od autorki: Hej haj heloł :D Cóż, ten rozdział jest mega nudny ale w końcu trzeba jakoś opisać przeprowadzkę Nicki do Drake'a i Lil'a więc jest nudno :D Od następnego rozdziału zacznie się już więcej dziać, mam taką nadzieje :D takie tam święta, nagrywanie piosenek na Pink Friday - tak to nas czeka w następnych rozdział :D soł enjoy rozdział 12, tak już 12, jak to szybko leci :D Dedyk dla mojej kochanej @Mariah4848 ♥ #MUCHLOVE iiiiii KOMENTUJCIE!

Jeżeli macie jakieś pytania, śmiało pytajcie mnie na Twitterze - @KarolciaSel :) odpowiem na wszystko :D

*Nicki*

-Że co? - spytałam zaskoczona jego propozycją
-Powiedziałem, że przeprowadzasz się do mnie i Lil'a - uśmiechnął się szeroko
Byłam naprawdę zaskoczona. Szczerze to, to nie wyglądało na propozycje tylko bardziej na stwierdzenie. Tak, on to stwierdził. Czyli nie mogę odmówić? Ale powinnam. Będę tylko dla nich problemem.
-A-ale ja nie mogę - odpowiedziałam i spojrzałam na Drake'a który natychmiastowo posmutniał.
-Niby czemu? - spytał smutnym tonem głosu
-Będę dla Was problemem - szepnęłam niesłyszalnie lecz chłopak jak zwykle usłyszał. Trzeba przyznać, Drizzy mi niezły słuch, aż za dobry.
-Co? Co ty pierdolisz? Jakim problemem? Mieszkać z taka utalentowaną ślicznotką to zaszczyt - powiedział i się uśmiechnął - sio na górę i się pakuj
-Ale...
-Bez dyskusji, Weezy zaraz będzie
Westchnęłam i skierowałam się na górę a Drake podążył za mną. Nie byłam zadowolona z takiego obrotu sytuacji. Znowu mu uległam. No ale kto nie ulega Drizzy'emu? Ze strychu ściągnęłam kilka walizek i zaczęłam się pakować. Najpierw opróżniłam szafę z ubraniami, następnie szafkę z butami. Drake o mało nie zemdlał gdy zobaczył ile mam par butów. Jego mina - bezcenna.
-Myślisz, że Ci się to wszystko zmieści w 3 walizkach? - spytał ledwo tłumiąc śmiech
-Wątpisz w moje zdolności upychania? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
Chłopak zaczął się śmiać ale natychmiast przestał gdy oberwał odemnie poduszką.
-Ała - jęknął
Uśmiechnęłam się triumfalnie i kontynuowałam pakowanie. Naszczęście wszystko zmieściło się do trzech walizek. Spojrzałam porozumiewawczo na Drake'a a ten tylko wycofał się z pokoju i zaniósł wszystko na dół. Zapewne Lil' już przyjechał. Po chwili wrócił Drizzy. Chłopak wziął odemnie kuferek z perukami i zszedł znowu na dół. Dobrze mu zrobi taki spacer po schodach, schudnie trochę przynajmniej. Rozejrzałam się po pokoju czy nic nie zapomniałam. Naszczęście wszystko zostało spakowane. Z uśmiechem na twarzy opuściłam mój budynek mieszkalny. Mogę już użyć słowa 'dawny'? Zamknęłam drzwi na klucz i podeszłam do Weezy'ego który przywitał się ze mną całusem w policzek i otworzył przedemną drzwiczki samochodu. Wsiadłam do środka i zapięłam pasy. Lil' uczynił to samo i po chwili byliśmy w drodze do willi chłopaków. Dalej uważam, że nie powinnam się zgodzić. Będę dla nich problemem. Zawsze dla każdego byłam, jestem i będę problemem. No dobra, może trochę przesadzam ale oni sami się o tym przekonają. Może nie teraz, ale kiedyś na pewno. Między nami panowała cisza. Ugh, nie lubię tego. Z nudów wyjęłam telefon. Miałam 4 nieodebranych wiadomości i 10 nieodebranych połączeń.

Od Riri <3 : I jak sytuacja z Drake'iem? Mogę go ukatrupić?

Od SB <3 : Wszystko ok?

Od Riri <3: Ej, ale nie zabiłaś Drake'a i nie ukrywasz się teraz i nie odpisujesz do mnie, żeby policja Cię nie znalazła? Chciałam z nim duet nagrać...

Od SB <3 : Tak na marginesie, to Twoja mama widziała teledysk do Bedrock iiiiiii będziesz miała przerąbane, że jej nic nie powiedziałaś :P

10 nieodebranych połączeń było od mojej rodzicielki.Ups, zapomniałam do niej zadzwonić. Muszę w końcu to zrobić ale później, gdy będę miała trochę wolnego czasu. Mam nadzieje, że mnie tylko nie zabije. Wyjrzałam przez okno. Mieliśmy jeszcze jakieś 3 minuty drugi więc zaczęłam odpisywać na sms-y.

Do Riri <3 : Spokojnie, żyje :D

Do SB <3 : Tak, jest ok, zadzwonię do niej dzisiaj :*

Akurat jak kliknęłam wyślij dojechaliśmy na miejsce. Wysiadłam z auta bez niczyjej pomocy. Chłopcy w międzyczasie wyjęli moje rzeczy z bagażnika i zaczęli zanosić je do domu. Weszłam za nimi i skierowałam się do salonu który już nie był mi obcy. Wyjęłam z torebki notebook'a i weszłam na youyube'a by przeczytać komentarze pod Bedrock.

'Kto uważa, że wers Nicki jest najlepszy?'

'Myślę, że Nicki nie powinna zabierać się za rap'

'Jestem zakochany w Nicki'

'Nicki jest grubą, okropną dziwką pełną makijażu na twarzy'

'Kocham Nicki, jest najlepsza'

'Nicki ma talent, powinna nagrać własną płytę, czekam na to!'

'Dlaczego Nicki próbuję udawać lalkę Brabie? Myślę, że bez makijażu też jest śliczna'

'Nie znam  Nicki i nie wiem kim jest ale ona jest świetna, nigdy nie słyszałem żadnej dziewczyny tak dobrej w rapie! Mam nadzieje, że planuje nagrać coś solo'

'Nicki jest nowa w Young Money? Jestem na tak! ona jest świetna!'

Jak widać większość osób jest do mnie pozytywnie nastawiona, większość negatywnie. Jakoś za bardzo się tym nie przejmuje. Jestem jaka jestem. Nie zmienię się dlatego, że im to przeszkadza. Zresztą gdybym była taka zła to Lil' by mnie nie przyjął, prawda? Zamknęłam notebook'a i postanowiłam zwiedzić moje nowe miejsce zamieszkania. Weszłam po schodach na górę i dalej nie wiedziałam gdzie iść. Skierowałam się więc przed siebie. Każde drzwi były opisane.. Pierwszy pokój należał do Lil'a, drugi do Drake'a a trzeci był otwarty i należał do mnie. Wait, czy ja będę miała pokój obok Drizzy'ego?!
-I jak Ci się podoba? - spytał Weezy
-O kurwa - stwierdziłam widząc wielkość pokoju
Chłopak zaśmiał się i powiedział:
-Więc my idziemy na dół, możesz się rozpakować i takie tam, a jak się zgubisz to czytaj opisy na drzwiach.
Chłopcy opuścili mój pokój a ja zaczęłam się rozglądać. Pomieszczenie było duże, w kolorze różowym. Czyżby czytali mi w myślach i wiedzieli, że lubię ten kolor? Wielkie łóżko a raczej łoże królewskie, mały stoliczek, kilka szafek. Na podłodze został rzołożony duży różowy dywan. Kiedy oni to wszystko kupili? Niedaleko łóżka były następne drzwi. Otworzyłam je i okazało się, że to jest łazienka. Jedno wielkie WOW. Wielkie lustro, wanna, osobno prysznic, kilka szafek i ściany w kolorze różowo - niebieskim. Wyszłam z pomieszczenia i otworzyłam drzwi po drugiej stronie łóżka. Okazało się, że to garderoba. Też była duża, i tym razem w kolorze jasno - niebieskim. Jak ja nauczę się tu żyć. Po krótkim zwiedzaniu zaczęłam się rozpakowywać. Ubrania rozwiesiłam w garderobie i buty schowałam do szafki przeznaczonej do ich przechowywania. Zajęło mi to około 10 minut. Wróciłam spowrotem do pokoju i na komodzie postawiłam kilka zdjęć. Westchnęłam gdy spojrzałam na zdjęcie mojej mamy. Najwyższy czas do niej zadzwonić. Obawiałam się tylko jej rekcji. Mama nie była pozytywnie nastawiona do świata rapu. Zawsze twierdziła, że raperzy to ćpuny i alkoholicy. Wyjęłam telefon i wsytukałam kilka cyfr które znałam na pamięć. Po dwóch sygnałach usłyszałam głos mojej rodzcielki:
-Halo?
-Mama?
-Nicki? Skarbie, jak się cieszę, że Cię słyszę, nawet nie wiesz jak się o Ciebie martwiłam - powiedziała lekko poddenerwowana
-Wiem, przepraszam, że się nie odzywałam ale byłam trochę zajęta - powiedziałam zgodnie z prawdą
-Właśnie widziałam czym byłaś zajęta...w telewizji - syknęła
-Mamo, proszę nie denerwuj się...- poprosiłam błagalnym tonem
-Jak mam się nie denerwować?! Martwię się o Ciebie, boję się, że zaczniesz ćpać jak ten cały Wayne - krzyknęła
-Mamo, on miał trudne dzieciństwo....
-Ty też miałaś a jakoś nie zaczęłaś ćpać - stwierdziła
-Ale on już z tym skończył - zaczęłam go bronić
-Nigdy nie masz pewności
-Mamo, on jest dobrym człowiekiem, pomógł mi i pozwolił realizować moje marzenia - szepnęłam - nie obchodzi Cię to, że jestem szczęśliwa?
-Skarbie, Twoje szczęście zawsze będzie dla mnie najważniejsze, jeżeli jesteś szczęśliwa to ja też - powiedziała i mogłam wyczuć, że w tej chwili się uśmiecha - tylko się po prostu martwię - dodała
-Nie masz o co - zapewniłam - Lil' to naprawdę dobry człowiek
-Ok,wierzę Ci - zaśmiała - ale będę musiała się sama upewnić, mam zamiar do Ciebie na Święta przyjechać - powiedziała a ja osłupiałam
-Mamo, z tym, że ja mieszkam u Lil'a - szepnęłam
-No to nawet lepiej - powiedziała i zaczęła się śmiać - skarbie, muszę kończyć bo Twoje rodzeństwo daje w kość, pa
-Pa, zadzwonię jeszcze - pożegnałam się
Odetchnęłam ulgą. W końcu mam tą rozmowe za sobą. Mimo, że niektóre moje decyzje nie podobały się mojej mamie, to i tak zawsze mnie wspiera. I to jest w mojej rodzicielce ta wyjątkowa rzecz. Oczywiście nie tylko to. Zeszłam na dół do salonu gdzie siedzili chłopcy i robili coś na laptopie. Usiadłam obok nich i sama otworzyła mojego netbooka. Zalogowałam się na twittera i odpsiałam kilku osobom:

'Nicki, zamierzasz nagrać własną płytę? Powiedz, że tak!'
Tak :D

'Kiedy zaczniesz coś nagywać? o ile zmierzasz....'
Myślę, że po świętach :)

'Jak było na planie teledysku do Bedrock?'
Bardzo fajnie ;)

'Jestem zakochana w twoim wersie w Bedrock, oby tak dalej!'
Dziękuję xx

Wyłączyłam laptopa i zaczęłam rozmyślać nad tym jak mam powiedzieć chłopakom, że moja mama chce przyjechać tutaj na święta. No bo jakoś, muszę im to powiedzieć. Dziś już jest 16 grudnia a w ogóle nie czuć zimy ani świątecznej atmosfery.
-Nicki, nie przeszkadzają Ci różowe ściany w pokoju? - spytał Lil' wyrywając mnie z rozmyśleń - niepotrzebnie pytałem - dodał patrząc na mój strój
Zaczęłam się śmiać a chłopcy mi zawtórowali.
-O czym tak rozmyślałaś? - spytał Drake
-Zastanawiałam się jak mam Wam powiedzieć, że moja mama chce do mnie przyjechać czyli właściwie do Nas - odpowiedziałam szybko
-No chyba normalnie - zaśmiał się Lil'
-Nigdzie nie wyjeżdżacie? - zdziwiłam się
-Ja nie planuje, po ostatniej kłótni z moimi rodzicami nie mam ochoty ich widzieć - westchnął Drizzy
-A co się stało? - spytałam smutnym tonem.
-Po tym jak powiedziałem moim rodzicom, że dostałem się do Young Money wyrzucili mnie z domu, myślałem, że się ucieszą a tu proszę taka niespodzianka - odparł smutno
-Przykro mi - szepnęłam i spojrałam na chłopaka.
W jego oczach można było dostrzec łzy. Zrobiło mi się go strasznie żal. Nagle zadzwonił mój telefon. Zdziwiłam się gdy zobaczyłam, że dzowni SB...







sobota, 14 września 2013

Rozdział 11

Od autorki: Joł ewrybadi :D Standardowo dziękuję za komentarze #MUCHLOVE ♥ Iiiii komentujcie rozdział poniżej :D Jedna osoba pytała mnie na TT co stało się z dzieckiem Nicki po tym jak jej ojciec ją zapłodnił (w opowiadaniu of course) spokojnie, ten temat zamierzam poruszyć w jednym z rozdziałów i wtedy zostanie to wyjaśnione. Druga sprawa,  zmiana miejsca wydarzeń...wiem, że narazie jest nudno i co chwile dom Nicki, willa Drake'a i Lil'a i tak na zmiane, zdaje sobie z tego sprawe, że to jest nudne...ale już niedługo Nicki zacznie nagrywać piosenki na płytę Pink Friday więc będzie ciekawiej i na pewno będzie ciekawie przy kręceniu Moment 4 Life ale to dopiero za kilka a nawet może i kilkanaście rozdziałów :D Enjoy rozdział 11 który jest chyba w miarę długi :)

*Drake*

Obudziłem się rano niewyspany. Cóż, spanie na sofie jest strasznie niewygodne. W dodatku boli mnie szyja. Chyba zasłużyłem na ten ból. Spojrzałem na zegarek. Dopiero godzina 8. Co ja mam ze sobą zrobić? Nicki zapewne jeszcze śpi. Chociaż na co ja licze? Pewnie i tak się do mnie nie odezwie. Wcale jej się nie będę dziwić. Jeżeli powie do mnie chociaż jedno słowo to będzie cud. Już wiedziałem co 'szalonego' i to 'czego Nicki by się nie spodziewała' mam jej zaproponować. Mam tylko nadzieje, że będzie chciała mnie wysłuchać i, że przyjmię tę propozycje. Nie chce stracić Oniki. O ile już jej nie straciłem. Podszedłem do kominka na którym stały różne zdjęcia. Na jednym była mała Nicki. Miała chyba z jakieś 5 lat. Była strasznie słodka i urocza. Wait, ona dalej taka jest. Drake ogarnij się! Na drugim zdjęciu - Nicki i Rihanna. Na trzecim - Nicki z rodziną. Raczej to rodzina. Trudno wywnioskować kto na nim jest, gdyż zostało przerwane w połowie. Kobieta obejmująca dziewczynkę w warkoczach. Obok kilka innych dzieci i na tym zdjęcie się kończy. Tylko czemu Nicki je zniszczyła? Wyjąłem zdjęcie z ramki i spojrzałem na napis na odwrocie:

'Nigdy Ci nie zapomnę tego co mi zrobiłeś 'tato'. Pamiętaj nienawidzę Cię' .

Czyli to jej rodzina. Tylko co zrobił ojciec, że Nicki aż zniszczyła zdjęcie? I dlaczego go nienawidzi?Rozumiem, że mam się bawić w Sherlock'a Holmes'a? Raczej tak, bo Onika nie jest chętna do zwierzeń. Cóż, spróbuję. O ile Nicki będzie w ogóle chciała ze mną rozmawiać. Spojrzałem na ostatnie zdjęcie gdzie dziewczyna stała z jakimś chłopakiem. C-H-Ł-O-P-A-K-I-E-M.I on nie wygląda na kolegę. Obejmują się jakby byli parą. W ogóle pasują do siebie. Drake, ogarnij się.Nie każdy osobnik płci męskiej z którym Nicki się przytula to jej chłopak. Westchnąłem i odłożyłem zdjęcie na komodę dalej się na nie patrząc.
-Spokojnie, to mój przyjaciel SB - usłyszałem za sobą

*Nicki*

Obudziło mnie słońce świecące na moją twarz. Kurwa, zapomniałam zasłonić okno. Przetarłam oczy i wygrzebałam się z łożka. Spojrzałam w lustro. Wyglądałam tylko jak wrak człowieka. I to wszystko przez osobę którą darze głębokim uczuciem. Cóż, skoro ja dla niego nie jestem ważna, to on dla mnie też nie jest. Kogo ja oszukuję, przecież jak tylko go zobaczę to te wredne motyle zaczną latać po moich wnętrznościach. Miałabym ułatwioną sytuacje gdyby nie to, że Drake spędził noc w moim domu. Przynajmniej tak mi się zdaje, gdyż nie słyszałam odgłosu zamykanych drzwi. W tej sytuacji, będe musiała stawić się z nim twarz w twarz a tak to bym go unikała i było by dobrze. Nie, Nicki nie było by dobrze. On jest dla mnie jak powietrze bez którego nie można żyć. Ale z drugiej strony mam tak po prostu zejść na doł, powiedzieć mu 'cześć' i udawać, że wszystko jest ok? Nie! Niech wie, że mnie zabolały jego słowa. Cholernie zabolały. Podeszłam do szafy i znowu ten codzienny dylemat 'w co się ubrać'. W końcu zdecydowałam się na różową podkoszulkę i białe rurki. Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Musiałam zmyć z siebie ten smutek. Ubrałam się w wcześniej przygotowane ciuchy i zrobiłam lekki makijaż. Z szafki na buty wybrałam srebne szpilki a z kuferka bląd perukę z różowymi końcówkami. Spojrzałam w lustro. Końcowy efekt mnie zadowolił. Wyglądałam jak zwykle zajebiscie. Zróbcie coś z moim ego. Zresztą nieważne. Ok, teraz mam zejść na dół i stanąć twarzą w twarz z Drake'iem. Psychicznie tego nie wytrzymam. Nicki, weź się w garść.Masz być dla niego ostra. Niech zrozumie co Ci zrobił. Wzięłam głęboki wdech i powli, żeby się nie potknąć zeszłam na doł. Drizzy był w salonie i oglądał zdjęcia stojące na kominku. Właśnie przyglądał się temu na którym byłam razem z Safaree'im. Drake wyglądał jakby miał zaraz potargać to zdjecie z zazdrości. Delikatnie podeszłam do niego i powiedziałam lekko ostrym tonem

-Spokonie, to mój przyajciel SB
Chłopak lekko przestraszony odwrócił się do mnie i spojrzał na mnie. W jego spojrzeniu można było dostrzec żal. Czyli żałował? Tylko czego teraz żałował? Usiadłam na sofie, po czym Drake uczynił to samo.
Drizzy wziął głęboki wdech i zaczął swój monolog:
-Nicki, ja nie wiem co mam powiedzieć, wiem, że zwykłe przepraszam nie wystarczy, więc chce żebyś wiedziała, że nie przemyślałem tych słów które wczoraj wypowiedziałem. Wiem, że te słowa Cię zraniły, no ale taki jestem, najpierw mówię a dopiero potem myślę, ale wiem jedno, że jesteś dla mnie cholernie ważna i uświadomił mi to dopiero Lil'. Nie chcę Cię stracić, o ile już Cię nie straciłem. Przepraszam.
Spojrzałam na chłopaka, który cały czas patrzył się w dywan.
-Tak wiem, mam zajebisty dywan i też lubię się w niego gapić ale przed Tobą siedzi ładniejszy widok - stwierdziłam
Chłopak spojrzał na mnie. W jego oczach można było dostrzec wyrzuty sumienia. Teraz zrobiło mi się go żal. Kurwa, mam za dobroduszne serce. Podeszłam do chłopaka i się w niego wtuliłam. Drake był tak niesmowicie ciepły, że aż nie chciałam się od niego odrywać.
-Nicki? - spytał niepewnie Drizzy
-Tak?
-Wszystko między nami ok?
-Raczej tak - stwierdziłam
-Ja naprawdę nie chciałem, przepraszam
-Będziesz mnie za to przepraszał do końca życia? - spytałam i odkleiłam się od chłopaka
-Jeżeli będzie taka potrzeba to tak, pierwszy raz kogoś tak zraniłem
-Już jest ok - powiedziałam pewnie
Chłopak uśmiechnął i spytał:
-Opowiesz mi o tych zdjęciach?
-Jasne - powiedziałam i odwzajemniłam jego uśmiech tym samym - na pierwszym jestem ja, miałam jakieś 5 lat i nie były to moje najszczęśliwsze lata mojego życia - westchnęłam
Chłopak chciał o coś spytać ale mu przerwałam. Dobrze wiedziałam co chciał się dowiedzieć.
-Na drugim jestem ja i Rihanna, byłyśmy wtedy najlepszymi przyjaciółkami, no ale resztę już znasz, więc chyba nie muszę drugi raz opowiadać
Chłopak przytaknął a ja zaczęlam mówić o trzecim zdjęciu.
-Na tym jestem z moją rodziną - westchnęłam
-A czemu, przerwałaś to zdjęcie na pół? - spytał Drake
-Bo mój ojciec po kilku incydentach stał się nikim - szepnęłam i zamknęłam oczy po to, żeby łzy z nich się nie wydostały
-To chyba nieodpowiedni moment, żebym o nie pytał?
Skinęłam głową a chłopak mnie przytulł.
-Przepraszam - szepnął a ja chciałam, żeby ten moment trwał wiecznie.
Odkleiłam się od niego i powiedziałam.
-Nie, nic się nie stało, po prostu nie lubię o tym mówić, co nie znaczy, że kiedyś Ci nie powiem - zaśmiałam się - a na czwartym jestem z SB'im, byliśmy wtedy na imprezie - dokończyłam i skierowałam się do kuchni by zrobić śniadanie. Chłopak uczynił to samo, po czym usiadł na jednym z krzeseł.
-Tak na marginesie, to gdzie ty spałeś? - spytałam i upiłam łyk soku
-No z Tobą, nie słyszałaś jak kładłem się obok Ciebie? - odpowiedział poważnie
Wytrzeszczyłam oczy i o mało nie wyplułam napou który miałam w buzi. Chłopak zaczął się śmiać a ja walnęłam go ręką lekko w głowę.
-Idiota - stwierdziłam
-Tak naprawdę to spałem na twojej niewygodnej kanapie - powiedział z grymasem na twarzy
Chciałam w końcu zacząć robić śniadanie, jednak Drake mnie powstrzymał.
-Co ty robisz? - spytał
-Śniadanie - odpowiedziałam
-Zacznij się pakować
-Po co? - spytałam zaskoczona
-Wprowadzasz się do mnie i do Weezy'ego....




środa, 11 września 2013

Rozdział 10

Od autorki: Rozdział wcześniej, gdyż dzisiaj miałam skrócone lekcje :D hahaha no dobra enjoy to coś poniżej co pisałam przy piosenkach Seleny ♥ Rozdział wg mnie strasznie nudny i krótki...no ale ocene pozostawiam Wam....aha i cieszę się gdy komentujecie ale czy możecie się troszkę rozpisać w komentarzu bo gdy widzę tylko 'fajnie! czekam na następny' to myślę, że wogóle nie czytacie mojego bloga....no i przy okazji bym wiedziała co robię źle, bo napewno coś się znjadzie....kurwa jakie masło maślane xd ok, nie przynudzam, przepraszam za taki obrót akcji, no ale ENJOY ♥

*Nicki*

-To ja Wam nie przeszkadzam - powiedziała i szybkim krokiem ruszyła do swojego domu, a raczej willi.
W tej chwili miałam ochotę ją ukatrupić. Pożałuje, że zostawiła mnie samą z Drake'iem. Jak gdyby nigdy nic wyminęłam chłopaka i otworzyłam drzwi, następnie weszłam do środka. Drizzy był zaskoczony moim zachowaniem no ale cóż, mam swoje powody. Dalej byłam na niego zła. Ok, rzeczywiście nie był moim chłopakiem i nie musiał wszędzie za mną chodzić. No ale, mógłby się mną zainteresować, co się ze mną dzieje, zagadać od czasu do czasu, a nie kurwa olewać przez cały czas! W końcu to był pierwszy teledysk w którym występuję, więc mogłam czuć się zagubiona, prawda? Jeszcze flirtował z tą laską, nawet nie wiem jak się nazywa. Mniejsza z tym. I nie, nie jestem zazdrosna.  Ja tylko chciałam pogadać z Drake'iem.  I nie chciałam zabić tej dziewczyny z którą gadał, tylko dlatego, że on miał rozmawiać ze mną. Nie, to nie jest zazdrosć. Nicki, ogarnij się! Chciałabyś być na jej miejscu! W końcu spojrzałam na Drake'a który nie wiedział czy zsotać na zewnątrz i wrócić do domu czy wejść do środka. Chyba zauważył mój podły humor. Cóż, przynajmniej widać, że jestem kobietą. Jak jestem zła to staje się bardziej wulgarna. Cóż, teraz wszystko się skumulowało. Wcześniejszy ból głowy + olewanie Nicki + zazdrość = zła Nicki. Może mi się okres zbliża. Nie, raczej siedzi we mnie Roman*. Tak, bardziej stawiam na tą drugą opcję. Gestem ręki zaprosiłam Drake'a do środka. Jego ruchy były niepewne tak jakby starał się mnie jeszcze bardziej nie rozwścieczyć.Chłopak jednak uśmiechnął się do mnie i wszedł do środka. Nie odwzajemniłam tego gestu, za to obdarowałam go złowrogim spojrzeniem. Fajny prezent, prawda? Zaprowadziłam Drizzy'ego do salonu i nalałam najpierw jemu a później sobie soku. (dop. aut. nie pytajcie mnie skąd on się tam wziął xD mam na myśli sok).
-Czemu nic mi nie powiedziałaś, że gdzieś idziesz? Nawet na sms-a nie odpowiedziałaś, martwiłem się o Ciebie - powiedział i obdarował mnie smutnym spojrzeniem
-Miałam wyciszony telefon - powiedziałam zgodnie z prawdą - zresztą wcześniej się mną nie przejmowałeś, rozmawiałeś z kimś, wiesz jestem kulturalna i wiem, że nie powinno się przeszkadzać komuś innemu w rozmowie - powiedziałam ostrym tonem i upiłam łyk soku
-O co Ci chodzi? - spytał
-Zgadnij....- syknęłam
-Chyba już wiem - powiedział po krótkiej przerwie - więc tak, mogę gadać z kim chce, o czym chce i kiedy chce i to już nie jest twoja sprawa, nie jesteś dla mnie kimś ważnym, żebym musiał za Tobą co chwile chodzić krok w krok. Jesteś chyba samodzielna? Masz nogi, czyli umiesz kurwa chodzić, więc nie musimy trzymać się razem cały czas. Wbij to sobie do głowy! - krzyknął a na moich policzkach pojawiły się łzy. Zabolało. Cholernie zabolało. Zwłaszcza to, że nie jestem dla niego kimś ważnym. Teraz już wiem, że nie mam u niego najmniejszych szans. Drake chyba po chwili uświadomił sobie, co tak naprawdę powiedział bo podszedł do mnie i chciał mnie objąć ale ja odtrąciłam jego rękę.
-Nicki, ja nie chcia....
-Zostaw mnie! - krzyknęłam łamiącym się głosem i pobiegłam do swojego pokoju zostawiając Drake'a samego. Położyłam się na łóżku. Nie mogłam powstrzymać łez lecących po mojej twarzy. Jak on mógł to powiedzieć? No jak? Szkoda, że nie wie, jak mnie to zabolało. A zabolało dokładnie tak samo jak kilka lat temu...

Retrospekcja

-Tato? - spytała mała Nicki
-Nie teraz, oglądam mecz - powiedział jej ojciec i odtrącił dziewczynkę
-Ale tato...- Nicki ponowiła próbę porozumienia się z ojcem
-Czego? - warknął

-Kochasz mnie? - spytała cicho i odwróciła wzrok 
Ojciec zaczął się śmiać i powiedział:
-Nigdy Cię nie kochałem, jesteś dla mnie problemem, jesteś dla mnie nikim, jesteś wpadką, rozumiesz? Nigdy Cię nie chciałem...jesteś gównem, Ciebie tu nie powinno być - syknął i uderzył dziewczynkę....

*Drake*


Kurwa, co ja najlepszego zrobiłem? Ona mnie teraz znienawidzi. Ba! ona pewnie już mnie nienawidzi. Ja naprawdę nie chciałem tego powiedzieć. Nicki jest dla mnie ważna. Nawet bardzo ważna. No ale, czasu się nie cofnie. Mogłem ją po prostu przytulić i przeprosić ale nie, musiałem palnąć coś tak głupiego przez co teraz ona zapewne nie chce mnie znać. Jestem idiotą. Totalnym idiotą. Załamany zadzwoniłem po Weezy'ego. On zawsze umie dobrze doradzić i wyjść cało z beznadziejnych sytuacji. Był moim przyjacielem numer 1. No a Nicki miała być moją przyajciółką. Już ją tak nawet traktowałem pomimo tego, że znamy się krótko. No ale spieprzyłem. Lil' przyjechał po 5 minutach. Wpuściłem go i zaprowadziłem go do salonu Oniki. (dop.aut. Ale Drake się już rozgościł w domu Nicki...xd). 

-Ok, dzwoniłeś, co tym razem spierdoliłeś? - spytał siadając na sofie
Opowiedziałem mu całą historię ze szczegółami która wydarzyła się około 10-ciu minut temu. Kiedy skończyłem chłopak zamyślił się i po chwili stwierdził.
-No i po chuja jej to powiedziałeś?! - skarcił mnie - mimo tego, że ona ma 25 lat czy więcej to zachowaliśmy się nierozważnie. To był jej pierwszy teledysk a my zajęliśmy się sobą, no znaczy ty, bo ja jeszcze okazywałem nią zainteresowanie a ty ją olałeś - powiedział i spojrzał na mnie - i w dodatku jej powiedziałeś, że nie jest dla Ciebie ważna, a przecież to jest totalne kłamstwo
-To nie prawda, ona jest dla mnie ważna - szepnąłem
-Pokaż jej to - stwierdził
-Niby jak? - spytałem
-Po pierwsze ją przeproś, i może, zaproponuj jej coś szalonego, coś czego ona nigdy by się nie spodziewała
-Na przykład?
-No i to jest czas żebyś wysilił swój mózg - powiedział i wstał - późno już jest, rozumiem, że tu nocujesz bez zgody Nicki
-Na to wygląda - uśmiechnąłem się, chociaż nie było mi do śmiechu
-W każdym razie, powodzenia i nie spieprz nic....znowu - powiedział i wyszedł.
Mam tylko nadzieje że Nicki będzie chciała ze mną rozmawiać. Ewidentnie zawiniłem. Zraniłem ją. Jak ja mam to naprawić? 'Coś szalonego, coś czego ona nigdy by się nie spodziewała' Tylko co? Spojrzałem na zegarek. 22:09. Trzeba iść spać. Tylko gdzie? Położyłem się na sofie na której przed chwilą siedziałem i zamknąłem oczy. Było mi trochę niewygodnie. Lepsze to niż nic. Kręciłem się z boku na bok przez dłuższy czas. W końcu udało mi się zasnąć.

Roman - alter - ego Nicki



niedziela, 8 września 2013

Rozdział 9

Od autorki: Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji hahaha :D Dziękuję za 10 komentarzy + 1 opinię na Twitterze, czyli łącznie 11 komentarzy ♥ #MUCHLOVE
So ENJOY rozdział 9, który mam nadzieje jest ciekawy ;) Co do scen +18 o które pytała mnie się @luvnickii hmmm napewno będą! Tylko jak widzicie nie teraz...no wiecie Nicki stara się zrozumieć że kocha Drake'a...więc narazie żadnych takich scen nie przewiduje :) Dzisiaj krótki rozdział gdyż wczoraj dodałam dłuższy :)To tyle odemnie no i mogę liczyć na...

15 komentarzy = gwarancja pojawienia się rozdziału w sobotę!

Enjoy ♥


*Nicki*

Para słysząc odgłos zamykanych drzwi oderwała się od siebie i spojrzała na mnie.
-Ok, ok, już wam nie przeszkadzam, jak skończycie to powiedzcie - powiedziałam i puściłam oczko do zawstydzonej Riri. Weszłam do kuchni i nalałam sobie soku. Głowa naszczęście przestała mnie już boleć, jednak dalej byłam przygnębiona.Usiadłam na krześle i czekałam aż Rih skończy wymieniać ślinę z Chris'em. Nie trwało to długo gdyż po chwili dziewczyna pojawiła się w kuchni z wymalowanym uśmiechem na twarzy i usiadła na naprzeciwko mnie.
-I co, pogodzeni? - spytałam. Po chuja zadałam jej to pytanie? To chyba logiczne, że skoro się całowali to musieli się pogodzić. Ja osobobiście nie wybaczyłam by mojemu chłopakowi gdyby mnie uderzył. Znaczy...najpierw tego chłopaka trzeba mieć. Eh, mniejsza z tym.
-Tak, dałam mu drugą szansę - odpowiedziała jeszcze z większym uśmiechem.
-Następnym razem gdy Cię uderzy, przypierdolę mu 5 razy mocniej i w dodatku w jego najczulsze miejsce - powiedziałam poważnie. Po chwili jednak razem z Rih wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Lepiej opowiadaj jak było na planie - poprosiła podekscytowana Riri a ja posmutniałam.
-Ej, co się stało? - spytała i podeszła do mnie by mnie objąć - zrobił Ci coś?
-Olewał mnie, przez cały czas miał mnie głęboko w dupie - powiedziałam łamiącym się głosem i strałam samotną łzę
-O co ja kurwa właściwie płaczę? Przecież ja go znam zaledwie 2 czy 3 dni, nie mogłam się w tak krótkim czasie zakochać - stwierdziłam i zerknęłam na Rih której mina na twarzy wyrażała, że się mylę.
-Oj uwierz, że mogłaś, pamiętam doskonale, że ze mną i Chrisem było tak samo, no a teraz chodź - powiedziała i pociągnęła mnie w stronę drzwi wyjściowych.
-Gdzie? - spytałam zdezorientowana zachowaniem dziewczyny
-Jak to gdzie, na zakupy, musisz odpocząć

*Drake*

Po skończeniu kręcenia nigdzie nie mogłem dostrzec Nicki. Martwiłem się o nią. Cholernie się o nią martwiłem. Mam nadzieje, że nic jej nie jest. Miałem już dość Moniki i jej ciągłego nawijania tym piskliwym głosikiem. Było to już nieźle wkurwiające. Może dlatego, że nie był to słodki głos Oniki. Nicki mógłbym słuchać godzinami i nigdy by mi się to nie znudziło. Znaczy się wiecie, Monika jest bardzo miłą osobą ale jej towarzystwo robi się po chwili nudne i wnerwiające. W dodatku jeszcze ze mną flirtowała. Nie żeby coś ale Monika nie jest w moim typie. Ma na sobie pełno tapety i wygląda jak lalka Barbie. Miałem już na serio dość jej towarzystwa. No ok, Onika też dzisiaj wyglądała trochę sztucznie ale do niej to pasuje a do Moniki nie. Z oddali zauważyłem moje zbawienie czyli Lil'a. Przeprosiłem Monike i jak najszybciej podszedłem do chłopaka.

-Gdzie Nicki? - spytałem lekko zdenerwowany
-Bolała ją głowa więc wróciła wcześniej do domu
-Nie pożegnała się nawet ze mną - szepnąłem prawie niesłyszalnie lecz Weezy miał dobry słuch i  to usłyszał.
-Najwyraźniej nie chciała Ci przeszkadzać w rozmowie, chociaż z mojego punktu widzenia na rozmowę to nie wyglądało - powiedział i się zaśmiał - olałeś ją Drake, widziałem jak ją to zabolało
Nic nie odpowiedziałem. Lil' miał znowu pieprzoną rację. Teraz zacząłem mieć wyrzuty sumienia. Dłużej nie zastanawiając się wyciągnąłem telefon i napisałem sms-a.

Do Nicki: Wszystko w porządku? xx

-Serio? - spytał Lil' - ale z Ciebie romantyk, według mnie to nie wystarczy, lepiej do niej pójdź
Nie miałem za bardzo pojęcia o co mu chodzi. Chłopak wykręcił oczami i wyrwał mi telefon po chwili mi go oddając.
-Tak lepiej, ale na serio, pójdź do niej i ją przeproś - powiedział i odszedł zostawiając mnie z mętlikiem w głowie. 
Tylko za co ja mam ją przeprosić? Za to, że ta Monika mnie zatrzymała i zaczęła ze mną rozmawiać? To trochę niedorzeczne. Przecież nie muszę chodzić za Nicki krok w krok. Chociaż chciałem. Chciałem za nią chodzić i podziwiać jej seksowny tyłek w ciasnych spodniach. Chciałem być przy niej cały czas. Chciałem słuchać jej głosu i śmiechu. Kurwa, chciałem być z Nicki. Spojrzałem na wyświetlacz. Weezy utrudnił mi wszystko dopisując '<3' do 'Nicki'. Cholera....zawaliłem prawda? Drake weź się w garść i idź ją przeproś.

*Nicki*

Riri zawsze umie poprawić humor. Dawno tak świetnie się nie bawiłam. Zakupy to był fantastyczny pomysł. W centrum handlowym spędziłyśmy około 3 godzin. I po tych 3 godzinach chodzenia po tryliardach sklepach miałam ze sobą 5 toreb pełnych ciuchów. Rih nie wiele więcej. Byłyśmy już zmęczone więc wstąpiłyśmy do kawiarni by chwile odpocząć i wrócić do mnie do domu. Zamówiłyśmy po kawie i jak zwykle zaczęłyśmy rozmawiać o głupotach i nie tylko. Riri bardzo dobrze odwracała moją uwagę od Drake'a. Świetnie jej to wychodziło. 
-Wiesz, mogłybyśmy teraz nagrać ten duet - stwierdziła i posłała mi ciepły uśmiech
-Czemu akurat teraz? - spytałam zdziwiona. 
-Mogłabym Cię wypromować, byłabyś bardziej sławna
-Skorzystałabym z okazji ale Lil' powiedział, że on się tym zajmie - powiedziałam i spojrzałam na zegarek. Było po 17.
-Wracamy? - spytała Rih
Twierdząco przytaknęłam. Riri zapłaciła za kawę i skierowałyśmy się do mojego domu. Przez drogę powrotną cały czas rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się.
-Rih? Mogę Cię o coś spytać?

-Właściwie to już to zroiłaś - zauważyła i się zaśmiała - no mów - zachęciła mnie
-Jak wiedziałaś, że się zakochałaś w Chrisie?
-Um, no wiesz, czułam motyle w brzuchu, uwielbiałam słuchać jego głosu, byłam spragniona jego dotyku...eh trudno to wytłumaczyć - powiedziała zrezygnowana
Zaśmiałam się i spytałam ponownie.
-A jak powiedziałaś Chrisowi, że go kochasz?
-No to już jest prostsze - uśmiechnęła się - wiesz, kiedyś zasnęłam na jego ramieniu, no może nie do końca spałam, w każdym razie kontaktowałam ze światem i Chris szepnął, że mnie kocha a ja go tak po prostu pocałowałam, nie wiedział, że go słyszałam - opowiedziała Rih i się zaśmiała
-Słodkie - stwierdziłam
-Zrozum, jeżeli kochasz Drake'a to twoje serce to na 100% wie i samo zdecyduje kiedy mu o tym powiesz
-Ja go raczej kocham - szepnęłam niesłyszalnie

Riri to usłyszała jednak nic nie powiedziała. Resztę drogi spędziłyśmy w ciszy. Po chwili byłyśmy na miejscu jednak nie spodziewałam się Drake'a czekającego na mnie pod drzwiami wejściowymi....

sobota, 7 września 2013

Rozdział 8

Od autorki: Jest mi przykro :C nie spodziewałam się, że tylko 4 osoby skomentują moje wypociny....więc dziękuję tym 4 cudownym osóbkom w tym mojej kochanej @luvnickii - much love ♥ i Rysiowi - my bad bitch ♥ Kocham Was ♥ Enjoy rozdział 8 który był pisany przy 1D hahaha xd

i mam ważną informejszyn....jest ona napisana dużą czcionką i znajduje się poniżej...

10 komenatrzy = następny rozdział

Enjoy ♥

*Nicki*

Budzik dzwonił od dobrych 5 minut ale nie byłam chętna na wybudzenie się z głębokiego snu. Ale musiałam wstać, nie miałam innego wyjścia. Zresztą dźwięk budzika był już nieźle wkurwiający. Podniosłam się do pionu i wyłączyłam upierdliwy sprzęt. Na samą myśl kogo dzisiaj spotkam, humor mi się poprawił. Wygrzebałam się z cieplutkiego łóżeczka i podeszłam do szafy. Jak zwykle nie wiedziałam co ubrać, żeby wyglądać perfekcyjnie. Po 10 minutach grzebania w ciuchach wybrałam biało- różową sukienke z czarną falbanką na dole. Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Następnie ubrałam wcześniej przygotowany ciuch i zrobiłam mocniejszy makijaż. Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafki z butami. Wyjęłam z niej brązowe koturny w czarne paski. Założyłam je i spojrzałam w lustro. Nic dodać nic ująć,  wyglądałam zajebiście. Jednak czegoś mi tu brakowało. Z jednej z komód wyjęłam naszyjnik z napisem 'Barbie'. Założyłam go i postanowiłam zmienić jeszcze peruke. Z kuferka wybrałam czarną z doczepianymi różowymi pasemkami. Spojrzałam ponownie w lustro. No, teraz to na serio wyglądałam zajebiście. Schowałam telefon do torebki i skierowałam się do pokoju obok. Uchyliłam delikatnie drzwi i zajrzałam do środka. Riri jeszcze słodko spała. Po cichu weszłam do środka. Na jednej z kartek zostawiłam dziewczynie informacje o moim wyjściu. Wyszłam z pokoju i skierowałam się do kuchni. Z szafki wyjęłam chleb a z lodówki dżem i zaczęłam robić śniadanie. Po chwili posiłek był zrobiony. Spojrzałam na zegarek. 9:00. Miałam sporo czasu do przyjazdu chłopaków. Zaczęłam powoli jeść posiłek. Nagle usłyszałam dźwięk mojej komórki. Wyjęłam ją i odczytałam wiadomość.

Od Drake <3: dobry xx Weezy powiedział, że jeżeli na planie będziesz czuła się lepiej w swoich ciuchach, to żebyś wzięła coś na przebranie ponieważ Lil' wie co mniej więcej będzie działo się w teledysku i powiedział mi, że na 100% będziemy zmieniać ciuchy no a ze swojego doświadczenia wiemy,że charakteryzatorki przynoszą okropne ubrania :D ok, jak coś z tego zrozumiesz to będziesz mistrzynią no i tak na marginesie jaką peruką Nas dzisiaj zaskoczycz?

Do Drake <3: Zrozumiałam haha :D a peruke za niedługo zobaczysz :P

Schowałam telefon spowrotem do torebki i pobiegłam na górę. Z szafy wyjęłam czarno - różową bluzkę,  czarne spodni i tego samego koloru szpilki. Schowałam ubrania do siateczki i postanowiłam jeszcze raz zajrzeć do Riri. Dziewczyna nadal spała, tylko teraz na drugim boku. Zamknęłam drzwi i wróciłam do kuchni gdzie posprzątałam po śniadaniu. Zerknęłam na zegarek. 9:40. Za niedługo mają przyjechać chłopcy. Z lodówki wyjęłam sok. Nalałam go do szklanki i zaczęłam go pić. Czas leciał zdecydowanie za wolno. Usiadłam na blacie stołu i bezcelowo machałam najpierw jedną nogą a później drugą. Kiedy wypiłam sok zeskoczyłam delikatnie ze stołu i odtstawiłam pustą szklankę do zlewu a sok schowałam spowrotem do lodówki. Nagle usłyszałam odgłos parkującego samochodu. Chłopcy byli o 10 minut wcześniej. Ucieszył mnie ten fakt, gdyż nie musiałam już dłużej na nich czekać. Wyjrzałam przez okno i uśmiechnęłam się do Drake'a opartego o auto. Co jak co ale wyglądał dzisiaj jak Bóg seksu. Zamknęłam drzwi na klucz i wsiadłam do auta przez drzwiczki które standardowo otworzył mi drzwi.
-Hej - przywitałam się z Weezym całusem w policzek
Drake gdy wsiadł poptrzył się na mnie wyczekująco. Lil' zaczął się śmiać a ja dalej nie wiedziałam o co chodzi. Po chwili skapnęłam się co miał na myśli Drizzy. Podniosłam się z siedzenia i obdarowałam policzek Drake'a całusem.
-Myślałem, że się nie doczekam - zaśmiał się Drizzy a ja ma zawtórowałam.
-Komu tak wczoraj leczyłaś złamane serce? - spytałam Lil'
-Riri - odpowiedziałam krótko i zaczęłam oglądać zmieniające się krajobrazy za oknem  - Chris jej przypierdolił - dodałam
-W ogóle nawet nie miałam pojęcia, że przyjdzie z tym do mnie, przecież miała inne przyjaciółki no a mnie zostawiła wtedy kiedy jej potrzebowałam a teraz ona oczekuje tego czego ona mi nie dała - powiedziałam po chwili
Chłopcy przytaknęłi i siedzieli przez resztę drogi cicho. Droga była krótka, gdyż okazało się, że będziemy kręcić w willi chłopaków.
-Tutaj kręcimy? - spytałam zaskoczona - po chuja po mnie przyjeżdżałeś? przecież mogłam sama tu przyjść
Gdy Drizzy odszedł Weezy mi odpowiedział.
-Ja o tym wiem ale Drake chciał zobaczyć twój uśmiech 10 minut wcześniej.
-Tak mi powiedział - dodał i po chwili podszedł do reżysera
Uśmiechnęłam się na te słowa. Pierwszy raz w życiu usłyszałam coś takiego. Na ojca nie mogłam liczyć, na dawnego szefa właściwie też . Więc nie dziwcie się mojej reakcji. Weezy zostawił mnie całkowicie bezradną. Nie wiedziałam czy mam do kogoś podejść czy nie. Spojrzałam na Drake'a. Rozmawiał z jakąś dziewczyną, zapewne aktorką. Prawdę mówiąc na rozmowę mi to nie wyglądało, to był raczej flirt. Wait, ludzie to nie jest zazdrość, prawda? Nie, nie jestem zazdrosna. Nawet gdybym była, to niby o co? Drake jest tylko moim znajomym. Super kurwa przystojnym znjomym. Nikim więcej. Najpierw jest koleżeństwo, póżniej znajomość, i póżniej przyajciele. I zazwyczaj przyjaźń damsko - męska kończy się zakochaniem. Mnie raczej ostatni etap nie dotyczył. Zresztą Drake nigdy by się we mnie nie zakochał. Więc kto mi powie o co ja jestem zazdrosna? Po chwili zaczepił mnie reżyser i zaczął wyjaśniać moją rolę w teledysku.

*Drake*

Stałem i słuchałem Moniki - upierdliwej dziewczyny która była aktorką. Właściwie to nie obchodziło mnie o czym ona nawijała, wiem tylko, że przynudzała jak flaki z olejem Przytakiwałem tylko i zaczynałem się śmiać kiedy ona to robiła. Tak naprawdę, cały czas myślałem o Nicki. W tej chwili wolałbym rozmawiać z Oniką. Słuchać jej ślicznego głosu i melodyjnego śmiechu, patrzeć jak jej oczy błyszczą kiedy do niej coś do niej mówię albo jak się rumieni kiedy powiem jej jakiś komplement. No ale cóż, skończyło się na tym, że słucham a raczej staram się słuchać Moniki. Nie żebym jej nie lubił ale Monika nawija jak jakaś katarynka. Gada, gada i gada jakby miała motorek w ustach. I co najważniejsze nie może przestać. Powoli robi się to wnerwiające. Ukradkiem spojrzałem na Nicki. Stała sama jak palec. Zrobiło mi się jej żal. Eh, jak ja chciałem do niej podejść i zamienić chociażby kilka słów. Właściwie to mógłbym przecież nikt mi nie każe tutaj stać. Miałem już iść do Oniki kiedy zatrzymał mnie i Monike charakteryzator a do Nicki podszedł reżyser.

*Nicki*

Po około godzinie mileliśmy nagraną większość teledysku. Teraz reżyser powiedział mi żebym się przebrała ponieważ będziemy kręcić następną scene. Jak narazie moja częśćwyszła świetnie. Pod koniec sceny Drake się tak ślicznie do mnie uśmiechnął, że aż poczułam motylki w brzuchu. Cholerne owady. Później humor mi się popsuł bo była nagrywana część z Drake'm. Starałam się na to nie patrzeć. Cholera ludzie, ja jestem zazdrosna o zwykłe pocałowanie dłoni. Coś jest ze mną nie tak. Chociaż, cofam to. Jak wy byście się czuły gdyby chłopak który Wam się podoba całował dziewczyne w samej bieliźnie w rękę? Teraz mnie rozumiecie, prawda? Po krótkiej przerwie dokończyliśmy nagrywanie, jednak nie mogliśmy nic oglądnąć, gdyż trzeba było wszystko zmontować. Reżyser powiedział, że około godziny napewno mu to zajmie. Większość chciała zostać i poczekać, ja jednak nie miałam ochoty. Oddaliłam się od reszty i usiadłam na jednej z ławek. Z tego wszystkiego zaczęła mnie boleć głowa. W torebce znalazłam tabletkę przeciwbólową i bez popicia ją zażyłam. Schowałam twarz w dłoniach i siedziałam tak dobre z 5 minut. Nagle poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu. Podniosłam wzrok i ujrzałam Weezy'ego.
- Stało się coś? - spytał z troską widząc moją smutną mine
-Właściwie to nic, tylko głowa mnie boli, wróciłabym już do domu.
-Podwieźć Cię?
-Nie,wolę się przejść - uśmiechnęłam się lekko
-Jak chcesz - westchnął Lil' - no to do jutra - dał mi całusa w policzek i wrócił do reszty. Odprowadziłam go wzrokiem i niestety mój wzrok musiał zatrzymać się na Drake'u i tej dziewczyne. Heh, nawet nie przejął się moim nagłym zniknięciem. Pewnie nawet nie ma pojęcia, że mnie już nie ma. Zasmucił mnie ten fakt ale starałam się tym nie przejmować. W końcu skierowałam się do domu. Oczywiście po drodze kupiłam sobie kit kat'a którego odrazu zjadłam. Po chwili dotarłam do mojego budynku mieszkalnego gdzie zastałam całującą się Rih z Chrisem...

wtorek, 3 września 2013

Rozdział 7

Od autorki: Joł eweybadi :D hahaha jak tam rozpoczęcie roku? po co ja się pytam....pewnie chujowo :D dziękuję za 8 komentarzy :) mam nadzieje, że będzie ich więcej! i zdajecie sobie sprawe, że rozdziały będą rzadziej? odrazu za to przeprazam, ale to nie będzie moja wina. Jestem teraz w pierwszej technikum....zapierdziel będzie niezły. Rozdziały planowałam dodawać w piątki ale....moja nowa ""kochana"" dyrektorka musiała zrobić nam chujowy plan lekcji i dodatkowo dać drugą zmiane (wracam o 19:30 do domu) więc rozdziały będą w sobote.... :) Nie przynudzam Enjoy rozdział 7 :) Dedyk dla @luvnickii i @Mariah4848 ♥ Rysiu masz upragniony rozdział! Wiem, że krótki i za to też przepraszam....ale w sobotę obiecuję opublikuje dłuuuugi rozdział!

*Nicki*

Zdziwiła mnie obecność Riri akurat pod moim domem. Ostatnio czytałam, że jej najlepszą przyjaciółką jest Katy Perry. A z tego co wiem to ja nie jestem Katy tylko Nicki. A my nie jesteśmy już przyjaciółkami. Jednak nie mogłam dłużej się patrzeć na płaczącu Riri. Zrobiło mi się jej strasznie żal. Ugh mam za dobre serce. Ale to chyba dobrze, że jestem dobroduszna. Podeszłam do dziewczyny i mocno ją przytuliłam. Rihanna wtuliła się we mnie i zaczęła jeszcze bardziej szlochać. W pewnym sensie brakowało mi tego. Cholernie za nią tęskniłam. No ale Riri sama podjęła decyzje. Wybrała Chris'a a ja nic z tym nie mogłam zrobić. Rih oderwała się ode mnie i przetarła oczy. Spojrzałam na jej twarz. Dziewczyna miała jednego wielkiego siniaka pod prawym okiem. Cholera, Chris miał niezłe uderzenie. Westchnęłam cicho i pomogłam Riri wstać. Otworzyłam drzwi po czym weszłyśmy do środka. Odrazu skierowałyśmy się do kuchni. Rih usiadła na jednym z krzeseł a ja wyjęłam z górnej szafki apteczkę.
-Miałaś racje - szepnęła gdy zaczęłam jej przemywać wodą utlenioną 'prezent' od Chris'a. Dziewczyna syknęła z bólu. Schowałam apteczke i usiadłam na przeciwko Riri.
-Za co Ci tak wpierdolił? - spytałam
Dziewczyna zastanawiała się przez chwilę czy powinna powiedzieć, lecz po chwili w końcu zdecydowała mi się zwierzyć.
-Ja....ja nie chciałam z nim....tylko...uprawiać seksu - szepnęła prawie niesłyszalnie
-On na Ciebie nie zasługuje - powiedziałam i podałam jej chusteczke by Rih mogła wytrzeć łzy
-Ale ja go kocham - podniosła głos - ja po prostu się wtedy nie zabezpieczyłam i byłam zmęczona - dodała już ciszej
-Dasz mu drugą szanse? - spytałam
-Kocham go - powtórzyła - wiesz on jest moim powietrzem, ja nie mogę bez niego żyć...jakby to ująć on jest piorunem a ja błyskawicą*
-Ślicznie to ujęłaś - stwierdziłam - ale naprawdę chcesz obrywać za każdym razem, gdy nie będziesz miała ochoty na seks? Zastanów się nadtym.
Rih przytaknęła i po chwili spytała:
-Dalej gniewasz się za ten incydent sprzed kilku lat?
-Zrozum, mój ojciec zgwałcił mnie w wieku 17 lat i w dodatku zapłodnił, a ty kiedy do Ciebie przyszłam się wyżalić nazwałaś mnie dziwką i wyrzuciłaś ze swojego domu. Jeszcze powiedziałaś żebym już nigdy nie przychodziła. Ty wiesz jak to zabolało? Osoba która kiedyś nazywała się moją przyjaciółką mnie odrzuciła. Tego nie da się wybaczyć. - powiedziałam i starłam łzy które pojawiły się na moich policzkach.
 -To teraz ty posłuchaj, po pierwsze byłam wtedy pod wpływem alkoholu i gdybym była trzeźwa nigdy bym Ci czegoś takiego nie powiedziała, ja na drugi dzień nawet nie pamiętałam, że przyszłaś...przepraszam - powiedziała i mnie przytuliła.
Trwałyśmy tak w uścisku dobre trzy minuty. W końcu postanowiłam to przerwać.
-Mam rozumieć, że nie wracasz dzisiaj do Chris'a tylko śpisz u mnie? - bardziej stwierdziłam niż spytałam
-Jeśli to nie problem, zawsze mogę iść do hotelu - szepnęła Rih
-Żaden problem i nie będziesz po nocach szwędać się po hotelach - odpowiedziałam i zaprowadziłam Riri do pokoju gościnnego
-Poczekaj, dam Ci coś na przebranie - powiedziałam i skierowałam się do pokoju obok. Wyjęłam z szafy jedną z piżam i zaniosłam ją Rih. Dziewczyna podziękowała i poszła się przebrać do łazienki. Nagle zadzwonił mój telefon.
-Halo?
-Hej Nicki, nie przeszkadzam?
-Nie, tylko leczyłam złamane serce - powiedziałam i spojrzałam porozumiewawczo na Rih, która w międzyczasie wróciła do pokoju. Dziewczyna chyba nie zrozumiała bo obdarowała mnie miną 'WTF'. Drake zaśmiał się.
-Ok, nie mieszam się w tę sprawę. Słuchaj mała, zaistniała malutka zmiana naszych planów. Ten teledysk ma być kręcony jednak jutro.
-Ok, przyjedziecie po mnie? - spytałam z nadzieją
-Też mi pytanie, oczywiście, że tak - odpowiedział a ja się uśmiechnęłam
-Ok, to do jutra - powiedziałam i nie czekając na odpowiedź się rozłączyłam.
Teraz dopiero zauważyłam,że Rih cały czas stała przy mnie i miała ucho przystawione do telefonu. Zgromiłam ją wzrokiem, lecz po chwili się uśmiechnęłam.
-No, no, no kto był powodem twojego uśmiechu? - spytała. Nic nie odpowiedziałam więc dziewczyna wyrwała mi telefon. Chciałam jej go wyrwać ale bezskutecznie. Rih po chwili oddała mi komórke.
-Rozmawiamy od około pół godziny a ty mi nie powiedziałaś, że dostałaś się do Young Money?
Przytaknęłam delikatnie głową a dziewczyna się na mnie rzuciła.
-OMG, gratulacje! - powiedziała i się ode mnie oderwała.
-Obiecasz mi coś? - spytała
-Tylko co?
-Że nagramy razem duet - powiedziała nieśmiało. Ludzie, Rihanna jednak jest nieśmiała! Szok!
Uśmiechnęłam się do dziewczyny i ją przytuliłam. Brakowało mi jej. Tego przytulania się co chwile. Śmiania się z byle czego. Oczywiście, miałam jeszcze SB'ego ale on nie mógł i zresztą nigdy nie zastąpił mi Riri. Spojrzałam na zegarek. Było już po 22. Pożegnałam się z Rih krótkim dobranoc i poszłam do mojego pokoju. Wyjęłam z szafy moją ulubioną piżamkę i weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, zmyłam makijaż i przebrałam się w mój nocny strój. Wróciłam do pokoju gdzie mój telefon dawał znak, że dostałam nową wiadomość.

Od Drake <3 : Kurwa...zapomniałem Ci powiedzieć, że będziemy po Ciebie o 10. dobranoc xx

Do Drake <3 : Dobranoc xoxo

Wait! Od kiedy ja mam '<3' przy Drake? No tak, cała Riri. Jutro zginie. Ma ktoś strzelbe? Właściwie to ona już nie żyje. Co prawda, w moich myślach ale jest już w nich nieżywa. Odłożyłam telefon na komode i podniosłam budzik który nadal leżał w kącie. Dziwne, że  po takim uderzeniu on jeszcze działa. Nastawiłam go na godzine 8:30. Weszłam do łóżka i zamknęłam oczy. Po męczącym dniu szybko zasnęłam.

*on jest piorunem a ja jestem błyskawicą (w orginale: you are the thunder and i am the lighting) - cytat z piosenki Seleny Gomez - Naturally