sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 40

Od autorki: OMG, to już 40 rozdział! Jakim cudem to nawet sama ja nie wiem XD w każdym razie dziękuję za komentarze i za każde wsparcie które od Was otrzymuje :) nawet nie wiecie jak mi się ryjek cieszy gdy czytam Wasze komentarze! :) i mam nadzieje, że po rozdziale 39 jeszcze żyjecie? c'nie?

Tym którzy mają ferie, życze żeby dobrze wykorzystali ostatni tydzień wolnego a tym, którzy muszą chodzić do szkoły....WYTRWAŁOŚCI!

enjoy ♥

*Nicki*

-Czemu to robisz? - spytałam po krótkiej chwili ciszy
-Bo Cię... - Drake na chwile przerwał i spojrzał na mnie niepewnie - po prostu obiecałem Twojej mamie, że będziesz szczęśliwa
-To słodkie - stwierdziłam i uśmiechnęłam się do niego
-Wracamy? - spytał odwzajemniając mój poprzedni gest
-Jasne - odpowiedziałam i zeskoczyłam z murku, po czym zeszliśmy na dół po schodach. Chłopak otworzył drzwi przez które spokojnie wyszłam.
-Widziałam to - zaśmiałam się
-Ale co widziałaś? - spytał
-To jak się gapisz na mój tyłek - wystawiłam mu język
Chłopak zaśmiał się i delikatnie mnie objął, po czym zaczęliśmy w końcu w kierunku willi. Szliśmy w absolutnej ciszy jednak za specjalnie mi to nie przeszkadzało. Spoglądnęlam na Drake'a który wyglądał jakby chciał mi coś powiedzieć ale się bał. Westchnęłam cicho czym zwróciłam na siebie uwage chłopaka. Drizzy spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.
-Głodna jestem - stwierdziłam
-To jakaś nowość - zaśmiał się a ja wywróciłam oczami.
-Idiota - mruknęłam
-To zabolało - zaczął udawać, że płacze
-Z kim ja się zadaje - mruknęłam wchodząc do jednego ze sklepów całodobowych
-Bardzo Cię zraniłam? - spytałam Drake'a który po chwili do mnie dołączył.
-Nie - zaśmiał się i pociągnął mnie w strone regałów z batonikami
-Jak ty mnie znasz - wystawiłam mu język
-Wybieraj a ja zadzwonie do Lil'a i powiem, że już wracamy - powiedział i oddalił się troche by spokojnie wykonać połączenie.
Rozejrzałam się po regale w poszukiwaniu moich ulubionych batoników. Nigdzie nie mogłam znaleźć twix'ów więc byłam zmuszona wybrać jakiegoś innego. Kit - kat'ów też nie było więc zostałam skazana na kokosową princesse. Rozejrzałam się po sklepie w poszukiwaniu Drake'a jednak nigdzie nie mogłam go znaleźć, natomiast zauważyłam kogoś innego. Wytrzeszczyłam oczy z niedowierzania, mój oddech stał się przyspieszony i w duchu zaczęłam się modlić, żeby nie był to on! To nie mógł być on!  Nie, nie, nie. Niby jakim cudem? Spojrzałam nie pewnie po raz kolejny na faceta który stał niedaleko mnie. Był strasznie podobny do  mojego ojca! Cholera, ale to nie mógł być on! Przecież mój ojciec jest w więzieniu! Zamknęłam oczy  by wyrzucić z głowy wizje tego, że mój ojciec jest na wolności. Po chwili otworzyłam je spowrotem i odetchnęłam z ulgą gdyż mężczyzny nie było nigdzie w pobliżu.
-Wybrałaś? - spytał Drake podchodząc do mnie
-T-tak, możemy już iść - oznajmiłam
Chłopak wziął ode mnie batonika i poszedł za niego zapłacić a ja w międzyczasie wyszłam ze sklepu modląc się bym nie spotkała mojego ojca przed budynkiem. Oparłam się o jedną ze ścian i zaczęłam bawić się telefonem. Po chwili Drake wyszedł ze sklepu i podał mi batonika, którym podzieliłam się z nim na pół.
-Stało się coś? - spytał
-Czemu sądzisz, że coś się stało? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Bo się dziwnie zachowujesz - powiedział spoglądając na mnie
-Nie prawda - zaprzeczyłam i zaczęłam czytać sms-a którego otrzymałam, niestety przeczytałam tylko połowe ponieważ telefon wypadł mi z ręki.

'tęskniłaś księżniczko?' 

-Nicki, co się stało? - spytał Drizzy podnosząc telefon
-Powiedz, że to nie prawda, prosze - powiedziałam przerażona i osunęłam się po ścianie
Drake nic nie powiedział tylko po prostu mnie do siebie przytulił.
-Powiedz, że to żart, prosze - powiedziałam wtulając się w niego jeszcze bardziej
-Chciałabym ale nie moge - powiedział i delikatnie mnie od siebie odsunął, po czym pomógł mi wstać
-A co jak on Nas teraz widzi? - spytałam przerażona i w tym samym momencie otrzymałam następnego sms-a.

'Bingo kotku' 

-Drake, boje się - powiedziałam przerażona i starłam łzy z policzków
-Dlatego chodźmy już z stąd - powiedział i pociągnął mnie w strone willi.
Przez całą droge nie odzywaliśmy się do siebie. Co jakiś czas odwracałam się do tyłu by zobaczyć czy ktoś za nami nie idzie. Było to troche bezcelowe bo i tak było ciemno więc za dużo nie widziałam. Drake dostrzegł moje zdenerwowanie więc chwycił moją dłoń by dodać mi otuchy jednak to za bardzo nie pomogło bo dalej byłam przerażona. Moje przerażenie wzrosło gdy otrzymałam następnego sms-a.

'nie śpieszcie się tak bo nie moge za Wami nadążyć'

Odwróciłam się gwałtownie jednak nikogo nie zauważyłam.

-D-drake, on nas chyba śledzi - powiedziałam bliska płaczu
Chłopak stanął i mocno mnie do Siebie przytulił.
-Ciiii, będzie dobrze - szepnął po czym oderwał się ode mnie, złapał mnie ponownie za dłoń i zaczął znowu iść.
-Straciłam orientacje w terenie - przyznałam cicho
-Za nie długo będziemy na miejscu - uspokoił mnie
I rzeczywiście tak było. Po ok. 10 minutach byliśmy na miejscu. Drake otworzył drzwi a ja jak najszybciej weszłam do środka. W tym samym momencie otrzymałam następnego sms-a.

'nie moge się doczekać aż się spotkamy i zabawimy'

Mój telefon po raz kolejny dzisiejszego dnia spotkał się z podłogą. Drake natychmiast go podniósł i przeczytał wiadomość, po czym jeszcze szybciej mnie do siebie przytulił.

-Boje się, a co jak on....- zaczęłam płakać
-Nie pozwole na to, tutaj ze mną jesteś bezpieczna i nic Ci się nie stanie, obiecuje - szepnął kołysząc mną w prawo i lewo
-Co się stało? - spytała Carol natychmiast do Nas podchodząc
Nic nie powiedziałam tylko pokazałam jej telefon.
-To nie możliwe - szepnęła przerażona
-Mamo, boje się - powiedziałam i starłam kolejne łzy z moich policzków
 -Nie bój się, idźcie spać, jutro to przemyślimy na spokojnie, dzisiaj jest na to za późno - uśmiechnęła się sztucznie i poszła po coś do kuchni a my z Drake'iem skierowaliśmy się na góre.
Weszłam do swojego pokoju i odrazu przebrałam się w moją różową piżamke. Weszłam do łóżka i starałam się zasnąć jednak przez te wszystkie sms-y bałam się spać sama. Wstałam wzdychając cicho i skierowałam się do pokoju obok czyli do pokoju Drake'a. Zapukałam delikatnie i zaglądnęłam do środka.
-Stało się coś? - spytał Drizzy podnosząc się do pionu
-Moge spać z Tobą? - spytałam nieśmiało
Chłopak nic nie odpowiedział tylko zrobił obok siebie miejsce. Szybciutko weszłam do środka i położyłam się obok niego. Drake objął mnie jedną ręką a ja wtuliłam się w niego jeszcze bardziej. Po chwili leżenia spoglądnęłam na Drizzy'ego który już smacznie spał a ja dalej starałam się to zrobić. Westchnęłam cicho i delikatnie zdjęłam mój telefon z szafki nocnej. Spojrzałam na wyświetlacz gdzie niestety pojawiała się informacja o nieodebranej wiadomości.

'słodko razem wyglądacie'

Spojrzałam przerażona w strone okna jednak nic tam a raczej nikogo nie zauważyłam. Ale wiem jedno, że teraz już spokojnie nie zasne...













niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 39

Od autorki: Podliczyłam Wasze komentarze pod rozdziałem 38 i pod ostatnią notką i wyszło mi 8 komentarzy (nie licząc tych samych osób) + 1 opinia na TT czyli 9 komentarzy :) Już Wam daruje ten jeden :P
W każdym razie dziękuję! jak chcecie to potraficie :)
Naprawde zdaje sobie sprawe z tego, że macie dużo nauki ale skoro ja umiem poświęcić 3 godziny na napisanie rozdziału dla WAS to wy chyba możecie poświęcić 3 minuty na napisanie komentarza dla mnie, tak?
iiiii tak ogólnie to WAS W CHUJ MOCNO KOCHAM ♥

I mam do Was sprawe...

zauważyłam, że dużo blogów ma tumblr'a z pytaniami do postaci z opowiadania :) mogłabym takiego założyć. Tylko czy....zadawalibyście pytania? dajcie znać :)

enjoy ♥

*Nicki*

-A gdzie mnie zabierasz? - spytałam wkładając obydwie róże do wazonika
-Właściwie to nie wiem - stwierdził a ja zaczęłam się śmiać
-A może znowu masz ochote na horror ? - spytał ignorując mój śmiech
-Jasne - odpowiedziałam entuzjastycznie i zeszłam na dół kierując się od razu do kuchni. 
-Już nawet wiem jaki - wyszczerzył się wchodząc za mną
-Piła 4? - spytałam otwierając lodówke
-Nie, o wiele lepszy - wystawił mi język
-Zrób mi co coś do jedzenia - powiedziałam zamykając lodówke
-Odezwała się królowa pustyni i puszczy - mrugnął do mnie i zaczął robić jakieś kanapki
-Oglądałeś teledysk? - spytałam zdziwiona
-Tak, bardzo fajny - przyznał i podał mi talerz z kanapkami 
-Następny chce, żeby był o wiele lepszy - stwierdziłam i zaczęłam jeść jedną z kanapek, które zresztą jak zwykle były nieziemskie.
-Cokolwiek nagrasz będzie zajebiste - stwierdził i wyjrzał przez okno

-I co tam ciekawego widzisz? - spytałam ignroując jego wcześniejszą uwage
-Wkurzonego Lil'a, i to jak wkurzonego, ide się zorientować o co chodzi - powiedział i jak najszybciej wyszedł z pomieszczenia
Westchnęłam cicho i wsadziłam pusty talerz do zmywarki, po czym podeszłam do mojej mamy która przez jedno z okien obserwowała całe wydarzenie odgrywające się przed domem. 
-Może się nie pozabijają - stwierdziła Sandi 
Nawet jej nie zauważyłam. Już wiem po kim Drake zachowuje się jak ninja.
-O co w ogóle chodzi? - spytałam
-Od tygodnia paparazzi cały czas obserwują nasz dom i nie dają spokoju - opowiedziała w dużym skrócie Carol
-Czemu? - zadałam kolejne pytanie
-Drake wydaje płyte, Lil' wydaje płyte, ty wydajesz płyte, dla nich to duża sensacja - powiedziała i spowrotem wyjrzała przez okno
-Większa niż nowa płyta Riri? - spytałam
-Im najbardziej chodzi o Ciebie, jesteś nowa więc chcą wiedzieć o Tobie jak najwięcej - stwierdziła
-To chyba nigdzie dzisiaj z Drake'iem nie wyjde - powiedziałam smutno
-Wyjdziesz, troche cierpliwości - uspokoiła mnie moja mama
Nic nie odpowiedziałam tylko sama zaczęłam obserwować sytuacje odgrywającą się przed domem. Tak na serio to dziwie się, że jeszcze się krew nie polała bo Lil' jest na serio nieźle wkurwiony. 
-A może ja tam wyjde? - spytałam
-Nie! - zaprzeczyły natychmiast obydwie panie stojące obok mnie
-Czemu? - spytałam zaskoczona
-Tak będzie lepiej - stwierdziła Sandi
-Jasne, po prostu boicie się, że odpierdole coś takiego jak z Rih - mruknęłam
Sandi i Carol już nic nie powiedziały tylko spowrotem zaczęły patrzeć na sytuacje rozgrywającą się przed domem. W sumie nic się nie zmieniło, z wyjątkiem tego, że Lil' zadzwonił po policje i tego, że Drake już wrócił do willi i stał od 2 minut przy mnie. Mówiłam Wam, że on zachowuje się jak ninja?
-Pytali o coś? - spytała Sandi
-Tak, głównie o księżniczke pustyni i puszczy - zaśmiał się
-Przestań mnie tak nazywać! - wywróciłam oczami
-Ok, więc głównie pytali o kolorowłosą królową rapu - mrugnął do mnie
-Tak lepiej - wytknęłam mu język
-I pytali o to czy wiem o kim jest piosenka Your Love - zaśmiał się a ja o mało co nie zemdlałam.
-A t-ty co im odpowiedziałeś? - spytałam lekko przerażona
-Prawde mówiąc to tej piosenki nie słuchałem ale to nadrobie - objął mnie od tyłu a ja odetchnęłam z ulgą
-Kiedy wychodzimy? - spytałam Drake'a
-W sumie możemy teraz ale musimy wyjść od tyłu - uśmiechnął się do mnie a ja to odwzajemniłam.
-To tutaj jest tylne wyjście? - spytałam zaskoczona
-Nie wiedziałaś? - zaśmiał się i otworzył przedemną drzwi
-Prawde mówiąc to nie - odpowiedziałam i zaczekałam aż Drake zamknie drzwi na klucz.
-Mamy sporo wyjść, główne, to i jeszcze kilka - uśmiechnął się i delikatnie mnie objął.
-Musisz mi je pokazać - zaśmiałam się
-Mówiłem Ci, że uroczo się śmiejesz? - spytał
-Nie przypominam sobie - odpowiedziałam cicho. Cholera, czemu ja się tyle rumienie?
-No to już wiesz - powiedział i delikatnie chwycił mnie za ręke.
Przez chwile szliśmy do kina w absolutnej ciszy. Drake dalej trzymał mnie za ręke a ja co chwile rozglądałam się czy nie ma gdzieś paparazzi. Ich nie było nigdzie ale za to na naszej drodze stanęło kilka fanek Drake'a. Chłopak odrazu puścił moją dłoń i uśmiechnął się do kilku dziewczyn które zaczęły piszczeć jak opętane. To było strasznie słodkie. Drizzy od razu do nich podszedł , podpisał im się na koszulce i zrobił sobie z nimi zdjęcie. Jedna z dziewczyn dość długi czas patrzyła się na mnie. Nie wiedziałam za bardzo co mam zrobić więc po prostu obdarowałam ją uśmiechem a ona tak po prostu się na mnie rzuciła i zaczęła krzyczeć, że przez inny kolor włosów mnie nie poznała. Dodała też, że mnie uwielbia i, że z niecierpliwością czeka na mój pierwszy album. Po chwili podszedł do mnie Drake i powiedział, że niestety musimy już iść bo za chwile zaczyna się seans. Dziewczyna była zawiedziona jednak pomachała Nam na pożeganie i wróciła do swoich koleżanek.
-O mój Boże, mam się już do tego przyzwyczajać? - spytałam zszokowana jej reakcją
-Powinnaś - Drake zaśmiał się i ponownie chwycił moją dłoń
-To było słodkie - stwierdziłam
-A ja się dowiedziałem, że pasujemy do siebie - powiedział a ja wytrzeszczyłam oczy.
-Serio? - spytałam
-Moje fanki nigdy nie kłamią - zaśmiał się i otworzył przedemną drzwi prowadzące do kina. 
Drake poszedł kupić bilety a ja standardowo czekałam na niego przed salą. Chłopak wrócił po chwili obładowany popcornem i innymi smakołykami.

-Ty to wszystko zjesz? - spytałam zdziwiona
-Nie, ty mi pomożesz - zaśmiał się i skierował do sali
Jak zwykle zajęliśmy miejsce w ostatnim rzędzie. Na ekranie pojawiły się dopiero pierwsze reklamy więc mogliśmy jeszcze chwile porozmawiać.
-Co to za film? - spytałam
-Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną - wyszczerzył się
-Widze, że trafiłam na kogoś kto uwielbia krwawe filmy - mruknęłam
-Nie, po prostu lubie jak dziewczyna się boi i się do mnie przytula - stwierdził rozmarzony
-Ja się nie boje horrorów - wystawiłam mu język
-Podczas ostatniego wypadu też to mówiłaś - zaśmiał się
-Oj tam, oglądaj - wzięłam troche popcorn'u i spojrzałam na ekran na którym już pojawiały się pierwsze napisy początkowe. Drake też już się nie odezwał tylko zrobił to co ja. Po chwili film się zaczął, niestety na moje nie szczęście krwawą sceną, przez to odrazu się skuliłam i wydałam z siebie niezydentyfikowany dżwięk podobny do cichego pisku. Jak jeszcze raz powiem, że nie boje się horrorów to dajcie mi porządnego kopa w tyłek. Drizzy tylko cicho się zaśmiał i zignorował moje zachowanie. Westchnęłam cicho i spojrzałam na film w którym działy się o wiele spokojniejsze sceny. Niestety nie trwały one zbyt długo i po jakiś kilkunastu minutach znowu miałam ochote zwymiotować bo to co działo się w tym filmie to była istna rzeź! Zamknęłam oczy z przerażenia na co Drake szybko mnie do siebie przytulił a ja wtuliłam się w niego bardzo mocno. Coś mi się zdaje, że gdy dożyje koniec tego filmu to Drizzy'iemu nieźle się oberwie!


*kilkanaście minut później*

-Nicki, film już się skończył - oznajmił Drake ale ja nie miałam zamiaru się od niego odrywać. Dalej byłam przerażona, a po za tym Drizzy był całkiem ciepły i mięciutki jak jakaś poduszka.
-Nicki....- szepnął mi do ucha
-Nie zabieraj mnie już nigdy na horrory - poprosiłam i się od niego oderwałam. 
-Połowy i tak nie widziałaś bo siedziałaś wtulona we mnie - zaśmiał się
-Ponoć to lubisz - powiedziałam wstając i zaczęłam strzepywać resztki popcorn'u z ubrania
-Było mi bardzo wygodnie! - uśmiechnął się i objął mnie od tyłu
-Mnie też - wystawiłam mu język
-Masz ochote gdzieś jeszcze wyjść? - spytał
-Jeżeli nie będzie to teatr i nie będzie to spektakl na podstawie tego filmu to tak - zaśmiałam się
-To dobrze bo mam dla Ciebie niespodzianke - powiedział i otworzył jak zwykle przedemną drzwi
-Jaką? - spytałam zaskoczona
-Nie powiem bo wtedy to już nie będzie niespodzianka - zaśmiał się otwierając drzwi od podejrzanego auta
-Mam się bać? - spytałam wsiadając do samochodu
-Nie masz czego - zapewnił mnie i zawiązał mi na oczach jakąś chustke

-Teraz to w ogóle sie nie boje - powiedziałam sarkastycznie
-Za niedługo ją zdejmiesz - uspokoił mnie
-Długo tam będziemy jechać? - spytałam
-Kilka minut - odpowiedział i delikatnie mnie objął
I wcale mnie nie okłamał. Po chwili auto się zatrzymało, Drake wziął rękę z mojego ramienia i wysiadł pierwszy, po czym podał mi rękę, żebym ja też mogła wysiąść bez żadnych wcześniejszych obrażeń.
-Gdzie my jesteśmy? - spytałam
-Spokojnie - zaśmiał się i zaczął mnie ciągnąć w nienzanym mi kierunku
-Mówiłam, że nie lubię niespodzianek? - mruknęłam
-Zaraz je pokochasz, a teraz będziemy wchodzić po schodach więc uważąj - poprosił i złapał mnie za ręke
Po ok. 2 minut wchodzenia po schodach stopnie się skończyły, Drake puścił moją dłoń i zdjął mi chustke. Okazało się, że znajdujemy się na jakimś ładnie przystrojonym balkonie zskąd jest doskonały widok na gwiazdy.
-Tu jest ślicznie - wyszeptałam
Chłopak uśmiechnął się do mnie i po raz kolejny dzisiejszego dnia objął mnie od tyłu.
-Jestem ciekawa z skąd wiesz o tym miejscu - zaśmiałam się
-To tajemnica - westchnął
-Chciałeś mnie tu zabrać w Walentynki, prawda? - spytałam
-Tak i wtedy też chciałem dać Ci pewien prezent, o ile można to nazwać prezentem - powiedział
-Jaki? - spytałam podekscytowana
-Widzisz tą gwiazde? - spytał wskazując na jedną
-Tak, ale co to ma z tym wspólnego?
-Nazwałem ją Twoim imieniem - szepnął
-Nazwałeś gwiazde Nicki? - spytałam zdziwiona
-Tak - zaśmiał się
-Czemu? - spytałam
-Bo wtedy gdy Cię przez te 2 miesiące nie było to ją obserwowałem i stwierdziłem, że jest tak samo piękna jak ty - powiedział a ja o mało co się nie poryczałam....

sobota, 15 lutego 2014

Notka informacyjna

Cóż, nie wiedziałam, że kiedykolwiek będę musiała to napisać no ale nie mam wyjścia. Powiedzcie mi co się z Wami do cholery stało?! Bo ja kurwa na serio nie wiem, powiadamiam o nowych rozdziałach ponad 10 osób a ile jest komentarzy? Tak, ledwie 3....
Jak zakładałam tego bloga to myślałam w szczególności o Was...'w internecie nie ma żadnego opowiadania o Nicki, może ja takie zaczne pisać? barbz na pewno się ucieszą'.
Podczas jednej akcji dla Nicki pytałam się kto by czytał to opowiadanie i ponad 20 osób napisało mi, że będą czytać. Więc teraz się Was spytam gdzie Wy wszyscy jesteście?!
W połowie opowiadania przestałam informować jakieś 10 osób bo w ogóle nie komentowały, zostało Was 10 i 10 komenatrzy nie widze (a przy pierwszych rozdziałach przynajmniej tyle było)
Mnie jest teraz niesamowicie przykro bo ja co tydzień poświęcam na pisanie jednego rozdziału ok. 3 godziny, czasami nawet nie ucze się do szkoły, żeby napisać rozdział a wy mi się tak odwdzięczacie....
Widze jak to doceniacie...

Musze to zrobić...jeżeli pod najnowszym rozdziałem nie będzie 10 komenatrzy, nowego rozdziału nie będzie...

10 komentarzy=nowy rozdział

przepraszam za to stałych czytelników.

piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 38

Od autorki: Wiecie co? zawiodłam się na Was, zawiodłam.....tyle w temacie

Tym którzy zaczynają wolne życzę białych i wesołych ferii :)

Szczęśliwych Walentynek :)

enjoy ♥


*Następnego dnia*

*Nicki*

Obudziłam się o godzinie 7 i odrazu wygrzebałam się z łóżka by jak najprędzej opuścić wille Riri. Szybko przebrałam się w jakieś ciuchy należące do Rih i zeszłam na dół. Dziewczyna już dawno była na nogach (co mnie nieźle zdziwiło, bo ona zazwyczaj tak wcześnie nie wstaje) i dobierała coś od kuriera. Weszłam do kuchni i otworzyłam lodówke w zamiarze zrobienia sobie czegoś do zjedzenia, jednak jak zwykle nie było w niej nic co mogłabym zjeść. Po dłuższej chwili zdecydowałam się na jogurt naturalny, który w sumie nie zaspokoi głodu ale na kilkanaście minut będę miała spokój. Usiadłam na blacie i zaczęłam jeść moje śniadanie a w międzyczasie do kuchni weszła Rih.
-Od fana? - spytałam widząc czerwoną róże którą trzymała w dłoni
-Nie, od Drake'a - zaśmiała się podając mi kwiatek a ja o mało co nie wyplułam jogurtu na nową bluzke Riri
-To chyba teraz musisz tam wrócić - stwierdziła
-Tak - westchnęłam czytając karteczke przyczepioną do jednego z listków
-Co napisał? - spytała lekko przerażona moją rekacją
-'Przepraszam....D. <3' - zacytowałam
-Awh, jak słodko - stwierdziła uśmiechając się szeroko
-Może i słodko ale nie powinno do tego w ogóle dojść - powiedziałam zażenowana i zeskoczyłam z blatu
-Do czego?
-Bo to ja powinnam przeprosić - powiedziałam ścierając pojedynczą łze która spłynęła po moim policzku
-Nie płacz, będzie dobrze - powiedziała lekko mnie przytulając
-Oby - szepnęłam
-Będzie bo ja tak mówie - mrugnęła do mnie
-Będę się już chyba zbierać - powiedziałam kierując się do przedpokoju
-Zadzwoń jak wszystko wyjaśnisz - poprosiła
-Nie, do Ciebie zadzwonie dopiero za 2 miesiące - zaśmiałam się ubierając dżinsową kurteczke
-No tak bo teraz się będziesz przepraszać z nim przez 3 miesiące - mrugnęła do mnie
-Pierdol się - zaśmiałam się
-Bardzo chętnie ale nie ma Chris'a - zrobiła smutną minke
-Poradzisz sobie, pa - pocałowałam ją w policzek i wyszłam z jej willi.
Odetchnęłam z ulgą gdy zobaczyłam, że przed nią nie czają się paparazzi. Prawde mówiąc, nie miałam dzisiaj ochoty na rozmowe z nimi. Wystarczy mi to, że będę miała dzisiaj wykład od trójgłowego potwora. Właśnie....po cholere on mi wysłał tą pieprzoną róże? Dobrze wie, że to nie jego wina a to on przeprosił. I wiecie co? Jest mi teraz nad wyraz głupio z tego powodu. Tak, bo to kurwa ja powinnam przeprosić pierwsza i w ogóle ostatnia. To ja zawiniłam a nie on. Cholera, zanim przeprosze to mu zapierdole tą różą w łeb mimo tego, że go to nie zaboli. Wiele razy mu tłumaczyłam, żeby nie obwiniał się za coś co zrobie źle a on i tak robi swoje. Heh, a to ponoć ja jestem uparta. Zanim się obejrzałam stałam juź pod dobrze znanymi mi drzwiami. Tak szczerze, to nie wiem czy mam po prostu wejść jakby nigdy nic czy zapukać bo przecież zaczęłam ten dom traktować jak hotel. Po dłuższym zastanowieniu postanowiłam wybrać jednak drugą opcje, wydawała mi się bardziej odpowiednia. Zrobiłam krok w tył i czekałam aż ktoś mi w końcu otworzy, o ile w ogóle ktoś zamierza to zrobić. Po chwili jednak usłyszałam zgrzyt zamka i za dzwi wyłoniła się dobrze znana mi postać Sandi.
-O N-nicki - wyjąkała lekko zaskoczona
-Zdziwko co nie? - spytałam
-Tak troche - mruknęła i wpuściła mnie w końcu do środka
Szczerze to myślałam, że coś się zmieniło a tu nic, wszystko na swoim miejscu, jedyne co mnie zaniepokoiło to ta cisza której nigdy nie było.
-Gdzie reszta? - spytałam ściągając kutke i wieszając ją na wieszaku
-Carol na zakupach, Lil' i Drake mają zaraz wrócić ze studia - uśmiechnęła się do mnie co ja ledwo odwzajemniłam.
-Widzę, że dostałaś róże - uśmiechnęła się
-A nie powinnam - szepnęłam
Sandi już nic nie odpowiedziała tylko weszła do kuchni a ja skierowałam się do mojego pokoju, który dalej wyglądał  tak samo jak w dniu w którym go zostawiłam. Westchnęłam cicho i włączyłam laptopa, po czym odrazu zalogowałam się na twitter'a. W interakcjach jak na razie miałam same pozytywne wiadomości dotyczące Massive Attack. Podobnie było z Your Love które w prawdzie nie było jeszcze do końca dopracowane ale na pewno będzie się nadawało na teledysk, który planuje wydać dopiero w sierpniu. Po odpisaniu na kilka pytań wyłączyłam laptopa i wyjrzałam przez okno w celu dowiedzenia się kto przyjechał. Moje intuicje mnie nie zawiodły bo dobrze odgadłam te 3 osoby. Chyba czas przygotować się na rozmowe z trójgłowym potworem, ewentualnie z dwugłowym bo Lil' zazwyczaj ma wyjebane na to co robie. Wyszłam na taras i napisałam do Rih sms-a 'zaraz się zacznie'. Westchnęłam cicho gdy usłyszałam charakterystyczny stukot damskich szpilek o parkiet  a po chwili poczułam jak moja mama przytula mnie od tyłu.
-Tęskniłam słonko - wyszeptała
-Serio tylko tyle chcesz mi powiedzieć? - spytałam zdezorientowana
-A serio chcesz, żebym na Ciebie nakrzyczała i dała Ci lanie po tyłku? Jesteś dorosła, możesz nawet iść spać na pół roku do Riri tylko informuj Nas o tym i nie olewaj przez cały czas - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie
-Kocham Cię - wyszeptałam i się w nią wtuliłam jak małe dziecko
-W tym wszystkim szkoda jest mi najbardziej Drake'a - westchnęła
-Spierdoliłam wszystko, prawda? - spytałam
-Nie mnie się pytaj, tylko jego - zaśmiała się i tak po prostu wyszła zostawiając mnie sam na sam który nagle w magiczny sposób pojawił się obok mnie. Przez chwile staliśmy w ciszy ale w końcu postanowiłam odezwać się jako pierwsza.
-Po co mi ją wysłałeś? - spytałam cicho
-Twoja mama to wymyśliła, stwierdziła, że jak ją wyśle to zaczną zżerać Cię wyrzuty sumienia i wrócisz - zaśmiał się
-Czyli to był podstęp? - spytałam
-Można to tak ująć - wystawił mi język a ja już byłam kompletnie zbita z tropu bo cholera, on powinien być na mnie zły!
-Gniewasz się na mnie? - spytałam nie pewnie
-Troche - przyznał
-'Przepraszam' nie wystarczy, prawda? - zadałam kolejne pytanie na które i tak bardzo dobrze znałam odpowiedź
-Nie, nie wystarczy - mruknął
-To co mam zrobić? - spytałam i spoglądnęłam na niego. Dzisiaj wyglądał nadzwyczaj zajebiście.
-Wisisz mi walentynki - mrugnął i zaśmiał się
-Czyli ja Cię olewam przez 2 miesiące a ty mi po tym proponujesz randke? - spytałam śmiejąc się
-Tak - powiedział, objął mnie i tym razem wręczył róże w kolorze różowym...



środa, 12 lutego 2014

Rozdział 37

Od autorki: Jak się macie? ^^ rozdział ogólnie miał być wczoraj ale jak wróciłam od przyjaciółki to zaczęłam się źle czuć no i nie miałam jak napisać :( co do dzisiejszego....nie liczcie na to, że Dricki się pogodzi, o nie, nie tak szybko XD enjoy i komentujcie ♥ przepraszam za długość :(

P.S dalej zbieram pomysły

P.S 2 lubię jak piszecie długie komentarze ^^

P.S 3 lubię jak piszecie, że robie postępy ^^

enjoy ♥

*kilka tygodni później - 11 kwiecień*

*Nicki*

-I jak? - spytała Rih siadając obok mnie
Wczoraj wypuściłam do sieci teledysk do Massive Attack i właśnie sprawdzam komentarze odnośnie całego widea jak i mojej osoby.
-Jak na razie same pozytywne komentarze - uśmiechnęłam się do niej
Tak szczerze, to byłam lekko zdziwiona ponieważ, teledysk nie był jakiś super zajebisty i w ogóle na pierwszy rzut oka mógł wydawać się troche przerażający.
-Widzisz? Mówiłam Ci, że wszystko pójdzie dobrze - ucieszyła się i lekko mnie objęła
-Jak na razie - westchnęłam
-Z nim też będzie dobrze - pocieszyła mnie
-Prosze Cię, nie zaczynaj tego tematu - wywróciłam oczami
-Ciebie nie ma tam od 2 miesięcy - mruknęła
-I jakoś im to nie przeszkadza, nie przejmują się mną - stwierdziłam
-Nie prawda, Twoja mama wczoraj dzwoniła - powiedziała cicho
-W takim razie ona jedyna - powiedziałam smutno
-To też nie prawda, Lil' wczoraj podjechał spytać czy nie potrzebujesz czegoś bo jakby co to by Ci coś podrzucił
-Ok, wszyscy z wyjątkiem niego - krzyknęłam
-Nie chce Ci nic mówić ale to Twoja wina, ty do tego doprowadziłaś - stwierdziła i tak po prostu wyszła
A co jak ona ma racje? Kurwa, ona przecież ma tą pierdoloną racje. Zniszczyłam wszystko, dosłownie wszystko i raczej już tego nie naprawie. Westchnęłam cicho i zalogowałam się na twittera, gdzie wrzuciłam link'a do piosenki która miała być następnym singlem. Tak, Your Love to na pewno jest dobry wybór. Zamknęłam laptopa i postanowiłam się przejść. Świeże powietrze dobrze mi zrobi i może poukładam sobie kilka rzeczy. Zeszłam na dół i ubierając dżinsową kurteczke oznajmiłam Riri, że wychodze. Dziewczyna jedynie uśmiechnęła się do mnie i poprosiła, żebym uważała na siebie. Zapewne myślała, że postanowiłam odwiedzić moje byłe miejsce zamieszkania, czyli wille Lil'a i Drake'a. Cóż, na razie się chyba tego nie doczeka. Wywróciłam jedynie oczami i wyszłam z posesji Rih. Szłam wolnym krokiem zupełnie nie wiedząc gdzie. Nie miałam jakiegoś konkretnego celu, chciałam po prostu sobie wszystko poukładać jednak jak na złość moje myśli nie krążyły wokół tej osoby. Cholera, mógłby mi ktoś powiedzieć co zrobiłam źle? Bo ja na prawdę nie mam pojęcia. Z tego co pamiętam wszystko zaczęło się przed walentynkami zaczęłam częściej chodzić do Riri. Na początku w sumie nie było w tym nic złego. Ale później kiedy 14 lutego Drake chciał mnie gdzieś zabrać po prostu go olałam i znowu poszłam do Rih. Strasznie wtedy przesadziłam i cholera, czemu ja dopiero teraz uświadomiłam sobie, że zniszczyłam niektóre relacje przez ciągłe przebywanie z Riri? 'Kurwa, ale ze mnie idiotka' - przeklnęłam się w myślach i dopiero teraz zorientowałam się gdzie jestem. Byłam w parku gdzie po raz drugi spotkałam Lil'a z Drake'iem. Westchnęłam cicho i usiadłam na jednej z ławek. Wyciągnęłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz. Cholera, zero wiadomości. Okrągłe zero! W sumie czego ja się mogłam spodziewać? Schowałam telefon do kieszeni i zorientowałam się, że jestem obserwowana przez fotoreporterów. Wywróciłam oczami i wstałam z ławeczki w celu wrócenia do willi Rih. Było to troche złym pomysłem bo gdy odrazu się podniosłam paparazzi na mnie naskoczyli, zaczęli robić zdjęcia i zadawać różne pytania.
-Nicki, o kim jest piosenka Your Love? - spytał jeden
-A czy to ważne? - zaśmiałam się
-Ta piosenka jest o Drake'u, prawda? - spytał następny a mnie w tej chwili dosłownie wmurowało w ziemie.
-Szczerze, nie pamiętam kiedy pisałam tą piosenke. Myśle, że napisałam ją zanim poznałam Drake'a ale jeżeli ta piosenka była by o nim lub dla niego to znajdowała by się na mojej pierwszej płycie - powiedziałam i próbowałam ich wyminąć
-A będzie się znajdować? - spytał
Nic nie odpowiedziałam tylko prawie niewidocznie przytaknęłam głową i w końcu ich wyminęłam. Cholera, po co ja to w ogóle im powiedziałam? Ta piosenka przecież będzie na tej płycie! Tudno, czasu nie cofne ale może sobie wymodle, żeby ta rozmowa ani te zdjęcia nie wyciekły do sieci. Wyjęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na godzine - 14:40. Westchnęłam cicho bo miałam jeszcze jedno połączenie nieodebrane od mojej mamy. Wcisnęłam zieloną słuchawke i przyłożyłam telefon do ucha. Po 3 sygnałach usłyszałam głos mojej mamy który raczej nie zwiastował nic dobrego.
-Nicki, kurwa do jasnej cholery, co ty sobie wyobrażasz?- krzyknęła
-Przypomniałaś sobie o mnie po 2 miesiącach? - spytałam
-Dla Twojej wiadomości, dzwoniłam codziennie do Rih, żeby spytać czy żyjesz - powiedziała cicho
-Może w końcu powiesz o co Ci chodzi? - spytałam i otworzyłam drzwi wejściowe od willi Rih
-Chciałabym wiedzieć kiedy wrócisz, o ile w ogóle wrócisz, martwimy się o Ciebie - powiedziała łamiącym się głosem
-Zrozum, ja wszystko spierdoliłam, nie mam po co wracać- szepnęłam i tak po prostu się rozłączyłam
Westchnęłam i spojrzałam na telefon który tym razem powiadamiał mnie o przychodzącej wiadomości.

Od Drake <3 : Dla mnie....

Jak on po czymś takim chce, żebym tam wróciła. To wszystko jest jakieś nielogiczne i już nic z tego nie rozumiem. Weszłam do kuchni i spojrzałam na Rih która akurat jadła jakieś ciastko. 

-Smacznego - mruknęłam i usiadłam obok niej
-I jak spacerek? - spytała
-W sumie dobrze - uśmiechnęłam się do niej
-Musimy pogadać - westchnęła cicho
-Chyba wiem o czym - stwierdziłam
-Nie żebym Cię wyganiała ale...
-Tak, wiem, mówiąc prościej mam sobie z stąd pójść - mruknęłam
-Tak będzie najlepiej, wy sobie poukładacie różne sprawy, ja z Chris'em bo w sumie też się od niego oddaliłam - szepnęła
-Spokojnie, jutro już mnie tu nie będzie - uśmiechnęłam się do niej a ona to odwzajemniła....


sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 36

Od autorki: Ten kto przeczytał notke przed poprzednim rozdziałem ma u mnie duży plus XD a dobrze wiem kto przeczytał ;) Co do Waszych komentarzy:
1. zdaje sobie sprawe z tego, że powoli męczy Was temat "anoreksji" Nicki. Uwierzcie mnie już też, więc dzisiaj przeniesiemy się w czasie XD
2. ktoś pisał, że w sumie mogli nie odnaleźć Nicki tak szybko....jak teraz się nad tym zastanawiam to w sumie mogłam tak zrobić XD
3. i jeszcze ktoś stwierdził, że Drake był obojętny gdy dowiedział się, że Nicki się odnalazła.....nie miało tak wyjść! przepraszam :c
Co do dzisiejszego rozdziału, tak jak pisałam, dzisiaj przenosimy się w czasie do.....marca! coś Wam to mówi? nie? a 10 kwiecień 2010 już kojarzycie? ;D
Ogólnie naprawdę ostatnio z moją weną jest ciężko...ale o tym już Wam pisałam i nie zamierzam pisać jeszcze raz. Miejmy nadzieje, że się poprawi bo za tydzień kończą mi się ferie! :(
O boże, to zaraz będzie dłuższe niż rozdział XD dobra nie przynudzam enjoy 36 ♥

P.S dalej zbieram pomysły

P.S 2  dziękuję @NickiDonut za pomysł ♥

enjoy ♥

*2 miesiące później - marzec*

*Drake*

-Wychodzisz gdzieś? - spytałem zaglądając do pokoju Nicki
-A nie widać? - warknęła malując się
-Widać ale mógłbym chociać wiedzieć gdzie - wywróciłem oczami
-Do Riri - odpowiedziała i zaczęła rozczesywać różową peruke
-Znowu? - spytałem zaskoczony
Co jak co ale Onika coraz częściej spotyka się z Riri. Na początku mi to nie przeszkadzało ale teraz już mnie to irytuje i nie tylko mnie bo reszte też. Nie rozumiem jak można przez cały tydzień chodzić do jednej przyjaciółki, przesiadywać u niej ok. 12 godzin i wracać dopiero na noc jak do jakiegoś hotelu.
-Aż tak bardzo Ci to przeszkadza? jade z nią później na sesje zdjęciową do mojej płyty a później mam zdjęcia do teledysku - odpowiedziała i uśmiechnęła się sztucznie
-To zapewne dopiero plany na dzisiaj, dzisiaj jest poniedziałek, czyli jutro pewnie ona będzie miała sesje do płyty, w środe będzie pewnie nagrywać jakiś teledysk, w czwartek jakieś zakupy....
-O co Ci chodzi? - syknęła
-O nic - odpowiedziałem sarkastycznie
-Świetnie, wróce wieczorem - powiedziała i zeszła na dół
-Niby po co? Przecież możesz już u niej na stałe zamieszkać - krzyknąłem mimo tego, że Nicki już mogła tego nie słyszeć
Westchnąłem i zszedłem na dół odrazu kierując się do kuchni w której pozostała trójka grała w karty.
-Gdzie ona znowu polazła? - spytała Carol przerywając na chwile gre i spoglądając gre
-Tam gdzie zwykle tylko tym razem idą na sesje zdjęciową a później kręcić teledysk - mruknąłem i usiadłem na jednym z krzeseł
-Nicki od 3 tygodni nie robi nic innego tylko chodzi do Riri, ciekawe czy zna jeszcze moje imię - zaśmiała się Carol
-Mojego to ona chyba już nie kojarzy - westchnąłem
-Ona za niedługo będzie potrzebowała gps'a żeby trafić do swojego pokoju - zaśmiał się Lil'
-Żarty żartami ale czuje, że między mną a nią nie jest tak jak dawniej - mruknąłem
-Co masz na myśli? - spytała Carol
-Nasze rozmowy ograniczają się do 'cześć, pa, tak, nie'. W ogóle dla niej ważniejsze jest wszystko niż Nasza znajomość. Czuje, że Nasza przyjaźń z dnia na dzień się rozpada a w tym najgorsze jest to, że miałem jeszcze nadzieje na coś więcej - szepnąłem
-Wiesz, nie wiem jak mam Ci pomóc bo sama oddalam się od Nicki ale pamiętaj musisz mieć nadzieje - uśmiechnęła się a ja to odwzajemniłem

*Nicki*

-Nicki, ta sesja jest boska - krzyknęła Rih i się zaśmiała.
Sesja już dawno była skończona a kręcenie teledysku postanowiłam przełożyć na późniejsze dni. Teraz z Riri byłyśmy w jednym z klubuów. Cóż, Rih jak zwykle musiała się najebać. Chociaż wygląda bardziej jakby brała jakieś narkotyki niż się upiła.
-Ćpałaś coś? - zaśmiałam się
-Nie, ale jak chcesz moge coś załatwić - zaśmiała się ponownie i pomachała do jakiegoś faceta który siedział przy barze i do niej zalotnie mrugał.
-Rih uspokój się, masz chłopaka - wywróciłam oczami
-No i co z tego? - spytała śmiejąc się
-Chodź z stąd - warknęłam i pociągnęłam ją do wyjścia
Nie było to dobrym pomysłem gdyż fotoreporterzy zaczęli pstrykać nam miliony zdjęć.
-Kocham Cię! - krzyknęła Rih i pocałowała mnie w policzek
Odepchnęłam ją lekko i zaczęłam się śmiać z głupoty mojej przyjaciółki. Po chwili Rih nagle mnie objęła przez co się lekko zachwiałam.
-Uspokój się - syknęłam jednak po chwili znowu zaczęłam się śmiać.
-No co? Niech cały świat wie, że mam najlepszą przyjaciółke na świecie! - zaśmiała się i pokazała fuck'a fotoreporterom. Paparazzi w ogóle nie przejęli się tym, że Riri kazała im się pieprzyć tylko dalej pstrykali nam zdjęcia, jednak po chwili chyba im się znudziło bo odeszli. Odetchnęłam z ulgą i spojrzałam na Rih która ledwo mogła chodzić.
-No to cudne jutro zdjęcia trafią do internetu - wywróciłam oczami
-Pieprzyć to - krzyknęła i objęła mnie by się nie wywrócić.
-Chodź już lepiej do domu - westchnęłam
-Gdybym mogła to bym szła - wybełkotała
-Trzeba było tyle nie pić - zaśmiałam się
Dziewczyna przeklnęła pod nosem i zaczęła iść sama, jednak po chwili się zachawiała i wywróciła.
Zamiast jej pomóc to zaczęłam się śmiać jak pojebana.
-Może byś mi pomogła, co? - spytała Rih
Nic nie odpowiedziałam tylko do niej podeszłam i próbowałam pomóc jej wstać. Jednak było nam troche trudno bo ja śmiałam się cały czas a Rih zamiast podciągnąć się do góry to zaczęła ciągnąć mnie dół przez co ja prawie też się wywaliłam. Po chwili Riri w końcu udało się wstać i mogłyśmy wracać do domu.

*Następnego dnia*

*Drake*

Nicki nie wróciła na noc więc musiała sobie wziąść do serca moją propozycje, żeby nocowała u Riri. Teraz to najchętniej przypierdolił bym sobie za to, że jej to powiedziałem. Wolałbym ,żeby się do mnie nie odzywała ale, żeby była tu z nami niż cały czas u Rih. Jak tak dalej pójdzie to Nicki za niedługo będzie wiedziała gdzie Chris trzyma prezerwatywy bo tak często tam przebywa. Cholera, a może to znowu ja coś spierdoliłem?
-Drake! Chodź tu, musisz coś zobaczyć - krzyknął Lil'
Wywróciłem oczami i wszedłem do pokoju obok gdzie cała trójka siedziała przed laptopem i czytała jakąś strone internetową.

Wczoraj około godziny 22 paparazzi przyłapali piosenkarke Rihanne i jedną z jej najlepszych przyjaciółek Nicki Minaj jak wychodziły pijane z klubu. Dziewczyny cały czas śmiały się i wygłupiały ledwo trzymając się na nogach. Poniżej filmik i zdjęcia wykonane w jakości HQ!

-To serio one? - spytałem zaskoczony
-Tak, na filmiku słychać głos Nicki ale nie widać, żeby była pijana - powiedziała Carol i zaczęła przeglądać zdjęcia
-Weź puść filmik - poprosiła Sandi
Lil' włączył filmik i po chwili ukazała Nam się Nicki wyprowadzająca Riri z klubu. Rih zachwiała się i nagle krzyknęła 'kocham Cię' do Oniki, ta poptrzyła na nią zdezorientowana, odepchnęła ją i zaczęła się śmiać. Riri objęła ją, Nicki się zachwiała i znowu wybuchła śmiechem. Riri później pokazała fuck'a do paparazzi i tutaj filmik się skończył. Jednak pod nim był link do następnego, gdzie Rih próbuje iść sama jednak się wywraca i prosi Nicki o pomoc.
-Moge się zacząć śmiać? - spytał Lil'
-Ja Ci pozwalam - powiedziałem ledwo tłumiąc śmiech
-Uważajcie bo się zapowietrzycie - wywróciła oczami Carol jednak widziałem po niej, że sama najchętniej zaczęła by się śmiać...

*Nicki*

Z głębokiego snu wybudził mnie dźwięk przychodzącego sms-a. Przeklnęłam pod nosem i zamiast go odebrać przewróciłam się na drugi bok.
-Nicki! Wstawaj - krzyknęła Rih wchodząc do pokoju gościnnego który chwilowo zajmowałam ja.
-Nie masz kaca? - spytałam zdziwiona
-O dziwo nie - zaśmiała się a ja wstałam z łóżka i odebrałam wiadomość która była od Drake'a.
-O Boże - jęknęłam i zakryłam twarz dłońmi.
-Co się stało? - spytała przerażona Rih
Nic nie powiedziałam tylko pokzałam jej wiadomość od Drizzy'ego w której był link do jednego filmiku które nakręcili wczoraj paparazzi.
-O kurwa - zaśmiała się
-Tobie chce się śmiać? Wiesz jaki to wstyd? - spytałam
-Oj tam, nie przejmuj się - zaśmiała się ponownie
-Łatwo Ci mówić, to nie ty dopiero masz zacząć kariere i tu nagle taka wpadka - mruknęłam
-I zdarzy Ci się jeden raz - mrugnęła
Wywróciłam oczami i zerknęłam na telefon, który dawał znać, że ktoś do mnie dzwoni. I tym ktosiem był Drake. Nie miałam ochoty na rozmowe, tymbardziej z nim.
-Co? - warknęłam
-Jajco - syknął
-No to po dzwonisz? - wywróciłam oczami
-No chyba moge wiedzieć gdzie jesteś - stwierdził
-No chyba nie możesz, zresztą to łatwo wywnioskować skoro widziałeś już zdjęcia z wczoraj - syknęłam
-Czyli jednak już u niej zamieszkasz na stałe? - powiedział sarkastycznie
-Nie, na twoje nieszczęście
-Oh jaka szkoda - zaśmiał się, jednak słyszałam, że do śmiechu mu nie jest
-Dobra, o co Ci chodzi? - spytałam
-Serio kurwa nie widzisz? Serio jesteś taka  tępa?
-Nie, nie widze i na to wychodzi, że jestem tępa - warknęłam
-To jak zobaczysz to zadzwoń bo ostatnio umiesz ze mną tak rozmawiać - syknął i się rozłączył.
Ktoś mi może wyjaśnić o co mu może chodzić?

wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział 35

Od autorki: Co tam? jak tam? żyjecie? bo ja tak XD (kocham ferie :D) dobra, nie dołuje Was bo widze, że większość z Was nie ma jeszcze ferii. W ogóle....już 35 rozdział! jak to szybko leci :') ale tak szybko się nie skończy :D nawet połowy nie ma :D tak, pisze na spontana i nie wiem kiedy w ogóle to opowiadanie skończe XD enjoy 35 i komentujcie! :)

P.S przypominam, że jeżeli macie pomysł na jakiś rozdział to możecie go śmiało napisać, na pewno go wykorzystam! :)

P.S 2. odnosze wrażenie po niektórych komentarzach, że w ogóle nie czytacie tylko komentujecie jednym zdaniem tak na 'odczep się'....ja Was nie ugryze ani nie zgwałce jeżeli napiszecie coś złego...mnie to tym bardziej  motywuje. Chce, żeby Wam się przyjemnie czytało bo to wy macie największy wkład w tego bloga, bez Was by go nie było. Wiem, że macie dużo nauki, ja też mam, ale na prawdę poświęćcie jedną minute na napisanie porządnego komentarza. Lubię je czytać ponieważ one mnie motywują do pisania następnych rozdziałów :) a komentarz 'fajny rozdział' no cóż....za dużo mi nie daje


enjoy ♥

*Drake*

-Drake, powiedz, że wiesz gdzie ona jest - powiedziała zdenerwowana Carol i popatrzyła na mnie wzrokiem pełnym nadzieji
-Nie wiem - westchnąłem przytrzymując drzwi, żeby obydwie Panie mogły wyjść
-Spokojnie, nie panikujmy - uspokoiła Nas Sandi
-Jak mam nie panikować kiedy moja własna córka pisze mi sms-a, że spierdoliła Nam życie - powiedziała Carol prawie płacząc
-A Lil' nie wie? On ma różne wtyki u paparazzi - stwierdziła Sandi przytulając do siebie Carol
-Właśnie, gdzie on jest? - spytałem, jednak nie otrzymałem odpowiedzi.
-Między innymi przez to Nicki, napisała tego sms-a - stwierdziłem wywracając oczami
-Przyjemnie by Ci było dowiedzieć się, że Twoja córka prawie ma anoreksje bo nie je od kilkunastu dni? - syknęła
-Nie, ale co z Tym wspólnego ma Lil'? Nicki jest pełnoletnia a to, że ona się do Nas wprowadziła nie znaczy, że Lil' ma stać nad nią z talerzem cały czas. To nie jego wina, tylko Nicki - powiedziałem i ruszyłem w strone Lil'a który stał przy aucie.
-Nie pal - syknąłem spoglądając na niego. Chłopak nic nie powiedział tylko zgasił papierosa i gdzieś go wyrzucił.
-W ogóle od kiedy? - spytałem niedowierzając. Lil' tym razem wzruszył tylko ramionami.
-Oszczędny w słowach dzisiaj jesteś - zaśmiałem się i pociągnąłem go za włosy
-A ty byś niby nie był gdyby Twoja dziewczyna osądzała się o coś o co nie powinna? - spytał wsiadając do auta
-No byłbym - westchnąłem i pomachałem do mamy na znak, że zaraz będziemy jechać
-No widzisz - mruknął
-Ty wiesz, gdzie ona jest? - spytałem z nadzieją
-Nie wiem - westchnął - ale zaraz się dowiem - mrugnął do mnie wyciągając telefon
-Skubany - mruknąłem wsiadając do auta
-Cześć Josh....tak......co?.....nie.....mam sprawe.....słuchaj nie widziałeś dzisiaj dziewczyny w blond peruce z różowymi pasemkami?.....a gdzie?.....ona też?......oooo, ok......dobra.....dzięki.....tak wiem.....cześć
-I co? - spytała Sandi
-Była dzisiaj z Riri na zakupach - powiedział odpalając auto
-Tyle to nawet ja wiem, ale gdzie jest teraz? - spytałem
-Josh widział jak po zakupach weszła do willi Rih - mruknął i wyjechał na droge
-Chociaż wiemy, że jest bezpieczna - westchnęła Carol

*Nicki*

-Jesteś głodna? - spytała Rih
-Szczerze to nie jestem - uśmiechnęłam się do niej
-Dziwne, 2 godziny chodzenia po sklepach a ty nie jesteś głodna - zaśmiała się
-Ja po 5 godzinach spędzonych w studio nie byłam głodna - wywróciłam oczami i usiadłam na blacie
-Ok, niech Ci będzie - zaśmiała się znowu - kiedy zamierzasz wrócić?
-Nie wiem, ale z tego co widze to będę musiała wrócić dzisiaj - westchnęłam spoglądając w okno
-Czemu? - spytała Rih i stanęła obok mnie
-Nie widzisz? - wskazałam na auto Lil'a
-Wpuszcze ich - mruknęła i wyszła z kuchni
Westchnęłam cicho i zeszłam z blatu. Cholera, czeka mnie rozmowa z trójgłowym potworem.
-Nicki! - krzyknęła moja mama i natychmiast mnie przytuliła - co Ci strzeliło do głowy?
-Przepraszam - szepnęłam i zaczęłam bawić się palcami u jednej ręki
Kobieta westchnęła i usiadła na jednym z krzeseł.
-Co zrobiłam źle? - spytała łkając
-Właśnie o to chodzi, że nic nie zrobiłaś źle. Tylko, przeze mnie są same problemy, rozumiesz?
-Nie, nie rozumiem, ale chce żebyś mnie teraz wysłuchała i zrozumiała, ok?
Nie miałam ochoty na kazania ale nie miałam innego wyjścia i musiałam ją wysłuchać. Pokiwałam więc twierdząco głową i zamieniłam się w słuch.
-Nie wiem czemu tak sądzisz ale na wstępie Ci powiem, że nie jesteś problemem. Może tylko tak Ci się wydaje bo w dzieciństwie dla ojca byłaś problemem ale dla mnie nie byłaś. Może nie wiesz, ale kiedy twój ojciec dowiedział się, że jestem w ciąży kazał mi usunąć ciąże ale jak widzisz nie zrobiłam tego bo ja wiedziałam, że będziesz cudowna i urodziłam Cię z miłości nie z przymusu. I na prawdę ani razu w tamtym czasie nie pomyślałam, że mogłabyś mi przeszkadzać. Wracając do głównego tematu wiem, że poczułaś się urażona tym, że osądziłam Lil'a za to, że nie jadłaś ale pomyśl co ja poczułam gdy lekarz powiedział mi, że możesz mieć anoreksje. Ale już spokojnie, ktoś uświadomił mi, że to nie jego wina i mam nadzieje, że między mną a nim znowu będzie tak jak kiedyś. W każdym razie proszę, nie mów nigdy więcej, że spierdoliłaś Nam życie bo to nie jest prawda. Co prawda, zmieniłaś je ale na lepsze. Lil' w sumie już traktuje Cię jak córke no a Drake....on sam powiedział, że dzięki Tobie się codziennie uśmiecha. A ja, no tak była to nieplanowana ciąża ale już Ci mówiłam, że ja na prawdę urodziłam Cię z miłości.
Szczerze, to nie wiedziałam co jej mam odpowiedzieć bo w tej chwili cholernie chciało mi się płakać.
-Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham - wyszeptałam i się w nią wtuliłam
-Ja Ciebie też - powiedziała cicho i pocałowała mnie w czubek głowy
-Na pewno między Wami jest ok? - spytałam spoglądając na nią
-Nie - westchnęła
-Przepraszam - szepnęłam
-Nie obwiniaj się, bo już Ci mówiłam, że to z mojej winy - poprosiła i pocałowała mnie w policzek
-Wracamy? - spytałam
-Myślałam, że nigdy tego nie zaproponujesz - zaśmiała się a ja razem z nią....

sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 34

Od autorki: Co tam misiaki? ^^ ja zaczęłam ferie! *YEAAAAAAAAAH* hahahahaah XD możliwe, że będę dodawać rozdziały co 2 dni ale to zależy od mojej weny która gdzie niestety znikła :( w każdym razie enjoy i komentujcie!

życzę Wam wesołych i białych ferii a tym którzy zaczynają później ferie - życzę wytrwałości w murach tej zgrozy (czyt. szkoły)!

enjoy ♥

*Nicki*

Rano obudziło mnie światło wpadające w przez nie zasłonięte okna. Leniwie podniosłam się do pionu i spojrzałam na zegarek. 08:13. Co ja robie ze swoim życiem, że budze się tak wcześnie? Skoro się obudziłam to chyba musze wstać. Wyszłam z łóżka i wyjęłam z szafy różowe rurki i biały t-shirt z napisem 'Rock me'. Weszłam do łazienki i odrazu przebrałam się w przygotowane ciuchy, wymalowałam się i ubrałam blond peruke z różowymi pasemkami. Spojrzałam w lustro. Tak tak, jak zawsze wyglądam zajebiście. Wyszłam z łazienki i z szafki wyciągnęłam jeszcze białe conversy. O tak, teraz wyglądam jeszcze bardziej zajebiście. Schowałam telefon do kieszeni i zeszłam na dół gdzie panowała absolutna cisza. Weszłam do kuchni i otworzyłam lodówke w której niestety jak zwykle nie było nic dobrego. Westchnęłam cicho i zdecydowałam się, że poczekam na Drake'a który na pewno zrobi mi coś dobrego do jedzenia. Nie pomyliłam się ani troche po bo chwili obiekt moich myśli pojawił się w kuchni.
-Dobry - mruknął zaspany
-Cześć - odpowiedziałam rozpromieniona
-Zgaduje, że czekasz tu po to bo jesteś głodna a w lodówce nie ma nic dobrego do jedzenia, prawda?
-Tak - zaśmiałam się
Chłopak uśmiechnął się do mnie i zaczął robić jakieś kanapki na śniadanie a ja odebrałam telefon który akurat zaczął dzwonić.
-Czego? - mruknęłam
-Nicki? - spytała Rih
-Nie, kosmita - odpowiedziałam sarkastycznie i uśmiechnęłam się do Drake'a który podał mi moje śniadanie.
-Czyli ty, czemu się nie odzywasz? martwie się o Ciebie
-Riri oddychaj spokojnie, rozmawiałyśmy 2 dni temu a wczoraj odpisałam Ci na sms-y, żyje - zaśmiałam się i zaczęłam jeść
-Musze mieć pewność, że Cię Drake nie zgwałcił - zaśmiała się
-O to nie musisz się martwić
-Chciałabyś być - stwierdziła
-Jasne - wywróciłam oczami
-Zamiast krzyczeć o pomoc to ty byś się darła 'mocniej, mocniej' - zaśmiała się ponownie
-Riri, ćpałaś coś? - spytałam lekko przerażona tym co jej chodzi po głowie
-No przecież żartuje, dzisiaj wpadne po Ciebie - poinformowała mnie
-Po co? - spytałam kończąc śniadanie
-Porywam Cię na zakupy - zaśmiała się
-O której będziesz?
-O 15 - powiedziała podekscytowana
-Uważaj bo orgazmu dostaniesz - zaśmiałam się
-A ty uważaj bo oberwiesz - zaśmiała się i skończyła rozmowe
Prychnęłam cicho i rzuciłam telefon na stół.
-Gdzie się wybierasz? - spytał Drake myjąc talerz. Nie żeby coś ale myjąc ten talerz wygląda bardzo seksownie i pociągająco.
-Z Rih na zakupy - uśmiechnęłam się
Tylko nie wróć późno - poprosił
-A co boisz się? - zaśmiałam się
-Nie, tylko ja i Lil' jedziemy do studia, a znając życie Carol uwiąże go na smyczy i będzie za nim wszędzie chodzić, no a ja musze pilnować mojej mamy czyli wychodzi na to, że nikogo tu później nie będzie no a nie masz klucza do domu
-A nie możesz mi dać? - spytałam nalewając sobie sok do szklanki
-Mamy tylko 2 - zaśmiał się
-Ale z Was matoły - wywróciłam oczami
-Ale te matoły umieją kogoś z tego domu wyrzucić - mrugnął do mnie
-Umiecie ale tego nie zrobicie - zaśmiałam się
-No nie zrobimy, masz to szczęście, że jesteś zajebista - zaśmiał się
-Moja mama już wstała? - spytałam
-Tak, ale coś są pokłóceni z Lil'em - westchnął
-Serio? Wczoraj wieczorem było wszystko ok - stwierdziłam
-Nic Ci na to nie poradze - powiedział smutno
-Wiem wiem - westchnęłam - czyli na mnie też będzie wkurwiona
-Wiesz, że to przez Ciebie? - spytał
-Zdaje sobie z tego sprawe ale ja nic z tym nie moge zrobić, jak moja mama sobie coś ubzdura to później nie może zrozumieć, że jest inaczej - westchnęłam
-Będzie dobrze - pocieszył mnie
Nic nie odpowiedziałam tylko się do niego uśmiechnęłam, jednak nie wyszedł z tego uśmiech tylko raczej grymas.
-My się już będziemy zbierać, baw się dobrze na zakupach, zostawiam Ci jednak klucz - uśmiechnął się do mnie i wyszedł z kuchni. Później usłyszałam tylko trzask drzwi wyjściowych a po chwili dźwięk auta wyjeżdżającego z posesji.
Miałam racje. Miałam pierdoloną racje, że jestem dla nich problemem. Westchnęłam cicho i mimo tego, że była dopiero 12 postanowiłam iść już do Rih. Ubrałam na siebie białą leciutką kurtke i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi na klucz. Od razu skierowałam się w strone posesji Riri. Od samego początku wiedziałam, że będę dla nich problemem. Najpierw były problemy przez mojego ojca, później przez moje odżywianie no i teraz przeze mnie kłóci się jedna z najcudowniejszych par na świecie czyli Lil' i Carol. A może ja wszystko wyolbrzymiam? Po chwili stałam już pod drzwiami domu Riri. Zapukałam delikatnie i cofnęłam się o krok do tyłu. Po minucie w drzwiach stanęła Rih.
-Jezu, stało się coś? - spytała przerażona i wpuściła mnie do środka.
-Nie wiem, chyba tak - zaczęłam się jąkać
-Co się stało? - spytała z troską
-Ja jestem dla nich problemem - szepnęłam
-Czemu tak myślisz? - spytała i zaprowadziła mnie do salonu. Usiadłam na sofie, a po chwili Rih zrobiła to samo.
-Najpierw były problemy przez mojego ojca, później przez moje odżywianie a teraz przeze mnie Lil' i Carol się kłócą. Rozumiesz? Jestem tam teraz problemem.Nie powinno mnie już tam w ogóle być.
-Nicki, nie obwiniaj się o wszystko - poprosiła obejmując mnie
-Niby jak? Najlepiej będzie jak tam już nie wróce - stwierdziłam
-To Twoja decyzja ale nie sądzę, że to dobry pomysł, oczywiście możesz u mnie zostać przez kilka dni - powiedziała i objęła mnie jeszcze mocniej
-Dziękuję - szepnęłam
-Ej, nie smucimy się, chodź, idziemy na te zakupy - uśmiechnęła się
Wstałam z sofy i zaczekałam na Riri która była w trakcie ubierania leciutkiej kurtki. Dziewczyna zamknęła za nami drzwi i po chwili szłyśmy już w strone galerii handlowej. Jednak nie mogłyśmy spokojnie dotrzeć do naszego celu ponieważ paparazzi nam to uniemożliwili. Rih westchnęła cicho jednak i tak uśmiechnęła się szeroko i do nich pomachała.
-Riri, kiedy twój następny album? - spytał jeden z nich
-Powiem Wam tylko tyle, że zaczęłam nagrywać już materiał na płyte i na pewno pojawi się na niej ta ślicznotka która obok mnie stoi - zaśmiała się
-A kiedy Twój album? - spytał ale tym razem mnie
-Na album będziecie musieli poczekać ale mój pierwszy singiel wyjdzie już za niedługo - uśmiechnęłam się
-Dziękuję za odpowiedzi - uśmiechnął się i szybko od Nas odszedł
-O Boże, jak oni mnie męczą - zaśmiała się Rih
-Masz szczęście, że tak krótko
-W sumie racja, ale Tobie radze się do tego przyzwyczaić - poradziła mi
-Postaram się - zaśmiałam się i weszłyśmy do galerii

*Drake*

-Kiedy wracamy? - spytała Sandi
-Za niedługo - mruknąłem
-Może by tak konkretniej - syknęła
-Mamo, o co Ci chodzi? - spytałem przerywając na chwile pisanie piosenki
-Chciałabym wiedzieć kiedy wracamy? - spytała ponownie
-Za jakieś 15 minut - powiedziałem i wróciłem do pisania piosenki
Sandi już nic nie powiedziała tylko spojrzała na Carol która akurat weszła do pomieszczenia.
-Możemy już wracać? - spytała drżącym głosem
-Stało się coś? - spytała Sandi
-Nicki napisała mi sms-a, że jest problemem, że przez nią wszystko nam się w życiu pierdoli i że nie zamierza wrócić do domu bo przez nią są same problemy - powiedziała tłumiąc płacz
-A napisała gdzie jest? - spytałem przerażony
-N-nie, boje się o nią....
-To w takim razie, jedziemy ją szukać....