Od autorki: Komentarzy zmalało ale mam już na to wyjebane :D Zrozumcie, Wasze komentarze mnie motywują,te pozytywne i te negatywne...mam nadzieje że ten rozdział Was zadowoli i że go skomentujecie *oczy kotka ze Shrek'a* . Rozdział dedykowany mojemu koledze który oczekuje 'gorętsze sceny' xd - @jakubdrag ily ♥ i pamiętaj że sceny +18 będziemy pisać razem :P dobra nie znaudzam enjoy to coś poniżej :D
*Nicki*
Weszłam do budynku i usiadłam na jednej ze skórzanych sof. Całkiem wygodna. Wszystkie stanowiska były zajęte a przy klientach krążyli fryzjerzy, którzy co chwile brali inną pare nożyczek albo grzebień. Cóż, musiałam czekać na swoją kolej co nie jest łatwym wyzwaniem w moim przypadku. Jestem strasznie niecierpliwa. Znudzona oglądaniem przystojnych fryzjerów, chwyciłam magazyn leżący na stole i zaczęłam go przeglądać. Myślałam że parsknę ze śmiechu gdy zobaczyłam główny nagłówek 'Chris Brown pobił swoją dziewczynę Rihanne'. Tak, wiem jestem wredna. Nie powinnam się śmiać z cudzego nieszczęścia ale mówiłam jej klika lat temu, że to nieodpowiedni chłopak dla niej. Nie posłuchała mnie. Teraz ma złamane serce, co oznacza że będzie chciała się komuś wyżalić. Mam nadzieje, że to nie będę ja. Po pierwsze, nie umiem dawać dobrych rad. Po drugie, Rihanna nie jest już moją przyjaciółką. Kiedy ją poznałam, myślałam że będziemy prawdziwymi przyjaciółkami. Rozumiała mnie, doradzała. Ufałam jej. Potrafiła do mnie zadzwonić nawet o 3 w nocy jak miałam problem. Jednak to się zmieniło. Poszłam do pracy, a ona zaczęła imprezować z Chrisem. Stwierdziła że to ten jedyny. Przyszłam do niej pewnego wieczora się wyżalić a ona wyrzuciła mnie ze swojego domu i kazała nie wracać. Przykre prawda? Najpierw mówi że zawsze znajdzie dla mnie czas a nagle Chris jest ważniejszy. Naszczęście nie mam już żadnego kontaktu z Rih. W końcu jedno stanowisko się zwolniło. Usiadłam na fotelu a fryzjer założył mi fartuszek który ma mnie chronić przed różnymi ubrudzeniami.
-Jak tniemy? - spytał ciepłym tonem głosu. Był całkiem przystojny ale wolałam innego przystojniaka który ma po mnie dzisiaj przyjechać.
-Myślę że do ramion - odpowiedziałam po krótkim zastanowieniu
-Nie szkoda tak pięknych włosów? - spytał i się do mnie uśmiechnął
-Szkoda, ale są już powoli wnerwiające - powiedziałam zgodnie z prawdą.
Fryzjer już nic nie odpowiedział tylko kontynuował swoją pracę.
Uwielbiam moje włosy ale jak już kiedyś mówiłam zasłaniają moje tylnie atuty.No a wiecie, mam przecież zajebisty tyłek. Skromnie mówiąc oczywiście. Po chwili fryzjer skończył swoją robote. Byłam zadowolona z efektu. Wow, dziwnie się teraz czuje w krótkich włosach. Chłopak przyjął zapłatę krótko dziękując. Również podziękowałam i wyszłam z salonu. Wolnym krokiem skierowałam się do domu. Po chwili dotarłam do celu. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Kurwa, znowu ta cholerna pustka w środku. Nie chciałaby ktoś ze mną zamieszkać? Skierowałam się do kuchni i z lodówki wyjęłam sok. Nalałam go szklanki i popijając go spojrzałam na zegarek. 12.30. Nawet nie wiem o której przyjedzie Drake. Z przedpokoju usłyszałam dźwięk mojej komórki. Niechętnym krokiem sierowałam się w tamtym kierunku i wyjęłam telefon. Wiadomość była od nieznanego numeru.
'Hej, o której moglibyśmy po Ciebie wpaść? Drake xx'
Ten chłopak czyta mi w myślach czy co? Uśmiechnęłam się i wpisałam jego numer do kontaktów.
'A o której Ci pasuje? Bo mnie o każdej porze'. Odpisałam i włożyłam telefon do tylnej kieszeni spodni. Dopiłam sok i przeszłam do salonu. Włączyłam telewizor na MTV. Leciało Miley Cyrus - Fly On The Wall. Poczułam wibracje telefonu. Wyjęłam go i odczytałam następną wiadomość od Drake'a.
Od Drake: Może 16?
Po krótkim zastanowieniu odpisałam twierdzącą odpowiedź. Zegarek wskazywał godzinę 13 więc miałam wolne 3 godziny. Co ja mogę robić przez tyle czasu? Weszłam na strych skąd ściągnęłam kufer. Był trochę zakurzony. 'Trochę' czujecie ten sarkazm? Przetarłam go i otworzyłam. W oczy rzuciły mi się kolorwe peruki. Zaczęłam je przeglądać i przymierzać. Były śliczne. W różnych kolorach i o różnych długościach. Wyjęłam peruke która leżała na samym dnie. Czarna, z grzywką, sięgająca do ramion, lekko podniszczona. Bardzo dobrze pamiętam dzień w którym mama miała ją na sobie. W tym dniu moje życie się zmieniło.
Retrospekcja
-Mamo, kiedy się stąd wyprowadzimy? - spytała 6- letnia Nicki swojej rodzicielki
-Skarbie, zrozum na razie niemożemy - odpowiedziała smutno jej mama i spojrzała w kierunku drzwi. Jej mąż znowu wrócił pijany do domu. W oczach rodzicielki pojawiły się łzy. Dobrze wiedziała co to oznacza ale nie spodziewała się takiego obrotu sytuacji.
-O tu jesteście! - krzyknął mężczyzna a w dłoni trzymał kilka zapalonych zapałek. Rzucił je na ziemie i wybiegł z domu. Ogień rozniósł się po pierwszej połowie salonu odcinając kobiete z córką od głównego wyjścia. Drugie było na górze. Kobieta wzięła Nicki na ręce i zaczęła biec w stronę schodów. Jednak potknęła się. 6-latka podniosła się i chciała pomóc mamie. Płomienie zaczęły doganiać kobiete.
-Mamo! - krzyknęła dziewczynka
-Uciekaj skarbie - odkrzyknęła i zaczęła się podnosić
-Ale...
-Uciekaj! - krzyknęła kobieta drugi raz - poradzę sobie - dodała.
Jednak niewiedziała, że może być to takie trudne...
Mama ledwie przeżyła a mój ojciec uciekł. Policja go nie znalazła. Nigdy nie nazwę go już moim ojcem. Jest już dla mnie nikim. Nienawidzę go z całego serca. Starłam łzy które pojawiły się na moich policzkach. Schowałam peruki do kufra zostawiając jedną w kolorze blond. Zerknęłam na zegarek. 14: 38. Kurwa, czemu czas tak wolno leci? Wróciłam do salonu. Okazało się, że nie wyłączyłam telewizora. Położyłam się na sofie i wróciłam do oglądania telewziora. Operacja Stylówa była tak nudna, że aż nie wiem kiedy zasnęłam....
Obudziła mnie głośna reklama. Spojrzałam na zegarek. 15:06. Wstałam ze sofy i udałam się w kierunku pokoju. Z szafy wyjęłam jasno zieloną bluzkę. Przebrałam ją a spodnie zostawiłam te same. W łazience poprawiłam makijaż i ubrałam przygotowaną perukę. Wzięłam grzebień i kilkoma ruchami ją przeczesałam. Załatwiłam jeszcze potrzebe fizjologiczną. Z szafki na buty wyjęłam zielone szpilki które po chwili założyłam. Zegarek wskazywał teraz godzinę 15:40. Zostało mi jeszcze 20 minut. Zeszłam spowrotem do salonu i wyłączyłam telewizor który cały czas był włączony. Zerknęłam na telefon. Miałam jedną nieodebraną wiadaomość od Drake'a. Mimowolnie się uśmiechnęłam.
Od Drake: Zaraz powinnyśmy być...znaczy jak Weezy wyprzedzi tir'a który tarasuje przejazd od 10 minut.
Do Drake: Powodzenia!
Schowałam telefon do kieszeni i czekałam na chłopaków. Weszłam do kuchni i wyjęłam serek truskawkowy z lodówki. Zaczęłam go jeść, jednak uniemożliwił mi to dźwięk mojej komórki.Tym razem Drake postanowił do mnie zadzwonić.
-Halo? - spytałam
-No cześć, słuchaj jest mały problem...-powiedział Drake, jednak zagłuszył go Weezy który krzyknął 'kurwa baranie jak jedziesz'.
-No właśnie słyszę - zachichotałam - czyli co? małe opóźnienie? - spytałam
-Tak jakby, nie gniewasz się?
-Nie, no co ty, nie Wasza wina - powiedziałam zgodnie z prawdą
-Powinniśmy być do 10 minut bo Weezy zaczął używać drastycznych środków
-Drastycznych? - spytałam
-Wolisz nie wiedzieć - usłyszałam zdenerwowany głos Lil'a. Musiał na serio być wkurwiony.
-Ok, to do zobaczenia? - spytałam pytającym głosem
-Raczej tak - odpiwedział Drake i się rozłączył.
Schowałam telefon do kieszenia i powoli dokończyłam jedzenie serka. Wyrzuciłam puste opakowanie i nalałam sobie jeszcze soku. Kończyłam go pić kiedy usłyszałam warkot samochodu na podjeździe. Wyjrzałam przez okno i ujrzałam czarnego Range Rover'a. Po chwili z auta wysiadł Drake i oparł się o auto. Kurwa, wyglądał dzisiaj zajebiście. Chwyciłam torebke i wyszłam z mojego domu. Zamknęłam drzwi i podeszłam do chłopaka na którego twarzy malowało się zdziwienie.
-Stało się coś? - spytałam przejęta
-Nie, znaczy no wiesz, nie zawsze żegnasz się z czarnowłosą dziewczyną a witasz z blondynką - odpowiedział i otworzył mi drzwi jak prawdziwy dżentelmen. Wsiadłam do auta i powiedziałam:
-Jutro jak chcesz to mogę mieć różowe.
Drake usiadł na swoim miejscu i zapiął pasy. Uczyniłam to samo, następnie przywitałam się z Weezy'm który dalej był zdenerwowany.
-Różowe powiadasz? - spytał Drizzy i spojrzał na mnie.
-Mama oddała mi ponad 500 peruek, muszę coś znimi zrobić - wyjaśniłam nagłą zmianę koloru moich włosów.
-Perukomaniaczka - zaśmiał się Lil' i wyjechał na ulicę. Jechaliśmy w ciszy. Mówiłam Wam jak jej nie nawidzę? Z nudów zaczęłam obserować zmieniające się krajobrazy za oknem. Nagle poczułam wibracje telefonu. Wyjęłam go i odczytałam wiadomość.
Od SB: Joł Onisia! Przyjęłaś propozycje? bo mi nic nie napisałaś :(
Do SB: Tak! Właśnie jedziemy do studia nagrywać pierwszą piosenekę, #zdenerwowana
Od SB: No to powodzenia, i się nie denerwuj! #JesteśTheBest
Do SB: Nie dziękuję :P
Schowałam telefon do kieszenia i wróciłam do mojego wcześniejszego zajęcia, mianowicie do oglądania krajobrazów. Jechaliśmy już około 20 minut. Czy w Nowym Jorku nie ma bliższego studia nagraniowego? Oparłam głowę o okno i zamknęłam oczy. Nie miałam zamiaru spać ale jakimś cudem zasnęłam.
*Drake*
Jechaliśmy w absolutnej ciszy. Była wnerwiająca ale Lil' zawsze mówił że nie lubi rozmawiać podczas jezdy. Z resztą teraz był jeszcze zdenerwowany przez tę sytuacje z tir'em. Wolałem go jeszcze bardziej nie drażnić. Moje myśli zaczęła zaprzątać Nicki. Cóż, jest urocza, śliczna, rozsiewa swój urok jak dzwoneczek z Piotrusia Pana. Zaśmiałem się na to porównanie co nie uszło uwadze Wayne'a. Spojrzałem na Onike. Spała. Słodko spała. Czy ona musi tak urocza wyglądać gdy śpi? WAIT! Stop, stop ,stop. Cofamy, cofamy , cofamy. Czy ja pomyślałem że Nicki jest słodka? Ona jedynie może być moją koleżnką, znajomą, przyjaciółką. Powiedzcie mi czy można powiedzieć przyajciółce, że jest urocza? Cholera, można. Staliśmy na czerwonym świetle. Wziąłem koc, odpiąłem pasy i delikatnie przykryłem nim Nicki. Jest grudzień. Mimo że tego nie widać ale jednak jest chłodno no a Onika w samym podkoszulku jedzie. W aucie też najcieplej nie jest. Usiadłem spowrotem i westchnąłem. Weezy cały czas mi się przyglądał.
-Zakochałeś się - stwierdził
-Co?! Nie, nie, nie - zacząłem się wykręcać i lekko uderzyłem go w ramię. Weezy zaśmiał się i skupił spowrotem na drodze. A co jeżeli on ma racje?.....
Super rozdział xx
OdpowiedzUsuńGenialne genialne! Jezu to jest boskie !!! *__* Czekam na następny rozdział <3 / @ohmyneymar
OdpowiedzUsuńEXTRAAAAA czekam na następny i pozdrawiam ;* // @PamelaR18
OdpowiedzUsuńBOŻE DALEJ DALEJ DALEJ!!!
OdpowiedzUsuń/@wakeinpradise
OMG ten rozdział jest zajebisty po prostu <3
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać jak dojadą do tego studia (buziaczki)
@OnlyTeamMinaj
Boski, cudny, zajebisty! Kocham cię! <3 serio bo wiesz.... #RysiuKochaKarolcię <3
OdpowiedzUsuńTwoja BFF aka Best Bad Bitch aka Słodka aka Cudowna aka Z dużym ego aka właścicielka Poldka aka przyszła pani Horan aka to nie ma sensu aka ale to słodkie aka kończę z tym 'aka' aka znowu to napisałam aka Rysiu i tak jest zajebisty i wszystko co robi Rysiu jest Rysiowate aka muszę coś zrobić z moim ego aka jestem głodna aka dobra tyle
Luv ya <3
Kocham to! *-* @Cutemonkeyxx
OdpowiedzUsuńczekam nn /@NickiDonut
OdpowiedzUsuńsuper:) czekam na kolejny!x
OdpowiedzUsuńRozdział świetny!!! Już się nie mogę doczekać następnego ;) xxx @karolcikk
OdpowiedzUsuńCzekam! Świetne:) @Mileyordiebitch
OdpowiedzUsuńkolejny super rozdział!:)
OdpowiedzUsuń