Od autorki: Nie chce Wam pisać po raz kolejny dlaczego tak późno jest rozdział bo powód jest ten sam - szkoła. Teraz będzie weekend majowy + matury (przynajmniej ja w matury mam wolne) więc może w tym okresie pojawi się kilka rozdziałów. Ale nic nie obiecuje bo prawdopodobnie w weekend majowy moge gdzieś wyjechać także nie nastawiajcie się zbyt pozytywnie. Tak wiem, namieszałam teraz troche ale przez coś a raczej kogoś totalnie nie moge się skupić :D hahahah.
Ok, co do rozdziału, jeżeli jest nudny, beznadziejny, krótki itp. to przepraszam.
enjoy ♥
*Drake*
-Są gdzieś? - spytała Rih
-Nigdzie ich nie widze - powiedziałem i jak na zawołanie puściliśmy swoje dłonie
Właśnie byliśmy z Riri na jednym z ustalonych wypadów, gdzie mieliśmy udawać słodką i zakochaną pare. Szczerze to miałem już dość tej sytuacji, jak i tego całego gówna które wymyśliła Patricia. Rih była tego samego zdania co ja ale bała się teraz postawić swojej menadżerce. Nie dziwie jej się, teraz reputacja Riri poprawiła się w 100%. Ale czy reputacja jest ważniejsza niż miłość do drugiej osoby. Niektórzy powiedzą, że tak, a inni, że nie. I ja zdecydowanie zgodziłbym się z tą drugą większością. Rih jednak jest rozdarta na pół, ponieważ dla niej reputacja i uczucie do Chris'a jest tak samo ważne. No ale cóż, Chris gdy tylko zobaczył zdjęcie na którym ja i Rih się "całujemy" zrobił jej awanture i wyszedł z willi nie mówiąc gdzie się wybiera. Z Nicki było tak samo, tylko, że ona po prostu wybiegła zrzucajac laptopa na podłoge. Cud, że ten sprzęt jeszcze działa. W każdym razie ani Chris ani Nicki nie wrócili jeszcze do domu. A nawet gdyby wrócili to pewnie nie chcieli by słyszeć żadnych wyjaśnień.
-Mam już dość - westchnęła i usiadła na jednej z ławek
-Myślisz, że ja nie? Prościej by było gdybyś wykorzystała tą wulgarność co masz w sobie i postawiła się Patrici - stwierdziłem
-Zamierzam w końcu to zrobić - wyznała
-Tylko nie wiesz pewnie jak - stwierdziłem
-Gdybyś ty postawił się np. Lil'owi to on zaczął by się śmiać, uśmiechnął by się do Ciebie i powiedział "racja, to był zły pomysł", a gdy ja się postawie Patrici to....eh szkoda gadać - westchnęła i spojrzała niespokojnie w prawo
-Chyba paparazzi się za nami stęsknili - zaśmiałem się i pomogłem dziewczynie wstać
Rih uśmiechnęła się do mnie i pociągnęła mnie w strone przeciwną niż prowadzącą do jej posiadłości.
-Gdzie ty mnie ciągniesz? - spytałem lekko przerażony
-Zaraz zobaczysz - powiedziała śmiejąc się
I rzeczywiście po chwili już poznałem miejsce w którym się znajdowaliśmy ale nie miałem zielonego pojęcia po co Rih mnie tu przyprowadziła.
-Po co przyprowadziłaś mnie pod dawny dom Nicki? - spytałem
-Bo ona na 100% tu jest, paparazzi wszędzie się czają a przecież chciałeś, żeby jak najszybciej ta cała szopka się skończyła
-Ale myślałem o bardziej innym sposobie - stwierdziłem
-Inaczej się nie da tego zakończyć - westchnęła...
A może to nie taki zły pomysł? Mam tylko nadzieje, że moje zdolności aktorskie mnie nie zawiodą...
*Nicki*
-Może spraw, żeby on też poczuł się zazdrosny? - zaproponował SB
-Nie jestem zazdrosna - powiedziałam spoglądając na niego
-Smutna i zazdrosna - poprawił się
-Dokładnie - westchnęłam
-Za niedługo pewnie wszystko się wyjaśni - pocieszył mnie
-Ja na razie chce tylko wiedzieć czemu tak nagle pokochał Riri - jęknęłam i schowałam twarz w dłoniach
-Nicki myśl pozytywnie, a może to jakiś żart?
-Prima Aprilis było 1 kwietnia, zresztą wątpie, te zdjęcia na których się całują są prawdziwe - powiedziałam i starłam łzy z policzków
-Nicki, tylko znowu nie płacz - poprosił SB i delikatnie mnie przytulił
-No właśnie nie płacz i nie wiem czy wiecie ale na polu rozgrywa się bardzo korzystna scena dla Nicki - powiedział Max wchodząc do pokoju
Razem z Sb'im podeszliśmy do okna i delikatnie się wychiliśmy. To co tam zobaczyłam wprawiło mnie w niezłe zdziwienie. Rih i Drake kłócili się o coś a paparazzi robili im setki zdjęć. Nie wiem czy robili to specjalnie czy nie ale na pewno wszystkie gazety o tym pisać a pierwszą osobą która kupi tą gazete będę ja. Wokół całej posiadłości zrobiło się już niezłe zbiorowisko. W sumie nie dziwie się tym ludziom bo ta kłótnia była całkiem ekscytująca. A zrobiła się jeszcze bardziej gdy dołączyła do niej menadżerka Rih.
-Trzeba coś z tym zrobić - stwierdził SB
-Dzwonie po Lil'a - westchnęłam wyciągając telefon
Chłopak nic nie powiedział tylko spowrotem zaczął oglądać scene rozgrywającą się przed oknem.
-Przyjechać po Ciebie? - spytał Lil'
-Przyjechać to musisz, ale nie po mnie tylko po Drake'a
-Śpiewa Ci serenade pod oknem? - spytał
-Nie, kłóci się z Rih, która kłóci się ze swoją menadżerką - przedstawiłam mu krótko całą sytuacje
-Zaraz będę - rozłączył się a ja schowałam telefon i spojrzałam na SB'iego, który już zajadał popcorn.
-Smacznego - zaśmiałam się
-No co, to jest lepsze niż nie jedna komedia - stwierdził a ja ponownie się zaśmiałam
-Niezły obciach narobią - stwierdziłam
-Ale prznajmniej dowiedziałaś się, że to była ustawka - zaśmiał się
-Co?! - krzyknęłam
-Kłócili się o to jak rozmawiałaś przez telefon - powiedział i spojrzał na mnie
-Co?! - spytałam ponownie
-Mówiąc prościej, z tego co usłyszałem to tą ustawke wymyśliła menadżerka Rih
-Ty zawsze musisz mieć racje? - spytałam i zaczęłam się tak po prostu śmiać
-Nie, tylko to było do przewidzenia, Drake nie mógłby tak po prostu odkochać się i zakochać w Rih
-I znowu masz racje - westchnęłam i spojrzałam znowu w okno
Lil' tak jak obiecał tak zrobił. Pojawił się około 5 minut po moim telefonie. Gdy tylko chłopak się zjawił Patricia jak gdyby nigdy nic sobie poszła a paparazzi naszczęście podążyli za nią. Drake z Rih wsiedli do auta a Lil' skierował się w strone "mojej" posesji. Widząc to szybko zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi zanim Weezy zdążył zapukać.
-Wiedziałeś prawda? - spytałam
-O ustawce tak ale nie wiedziałem, że wymyślą taki sposób zerwania - zaśmiał się - na następny raz Cię poinformuje
-No mam nadzieje - mruknęłam
-Nie przejmuj się, z tego co słyszałem, Rih chce zmienić menadżerke - powiedział
Nic nie powiedziałam tylko przytaknęłam głową na znak, że rozumiem.
-Wracasz dzisiaj? - spytał
-Nie, jutro na 100% wróce - zaśmiałam się
-Ok, trzymaj się - pożegnał się i skierował w strone auta
Zamknęłam drzwi i odetchnęłam z ulgą. Znowu wszystko może się ułożyć i znowu moge być szczęśliwa...
Czytając, nawet nie zauważyłam, że jest krótki. Raczej taki w sam raz. Niezłą akcję wymyśliłaś. :D /goawaybejbe
OdpowiedzUsuńNo krótko ale ciekawie, fajna akcja :) pozdrawiam /bittyprincessx <3
OdpowiedzUsuńwciągnęło mnie! czekam bardzo niecierpliwie na następny! /kubamaraj
OdpowiedzUsuńsuper ;) jak zwykle nie zawiodłam się ;* //PamelaR18
OdpowiedzUsuńJESTEM ZADOWOLONA, WSZYSTKO ZMIERZA W DOBRYM KIERUNKU<3! / @luvnickii
OdpowiedzUsuń