sobota, 29 marca 2014

Rozdział 45

Od autorki: Żeby znowu nie zawodzić udostępniam to coś co wy pewnie nazwiecie rozdziałem. Mam nadzieje, że większość z Was żyje :D żyjecie?

przepraszam za długość :(

enjoy ♥



*Nicki*

-Nie ładnie tak kłamać - zaśmiałam się kiedy lekarz opuścił sale
-Lil' powiedział, że jestem Twoim chłopakiem, żeby coś dowiedzieć się o Twoim stanie jak jeszcze leżałaś nieprzytomna - powiedział Drake i delikatnie się do mnie uśmiechnął
-Tylko Lil' umie coś takiego wymyślić - wywróciłam oczami
-Bo z niego jest taki głupek - zaśmiał się
-Ej, słyszałem to! - krzyknął Lil' i zajrzał do pomieszczenia
-Bo miałeś to usłyszeć - Drake wystawił język
Lil' zignorował uwage Drizzy'iego i podał mi mój wypis, na co pisnęłam ze szczęścia.
-Czyli możemy już iść, tak? - spytał Drake
-Tak, nareszcie, już mysłałam, że się nie doczekam - zaśmiałam się
Po krótkim sprawdzeniu czy nic nie zapomniałam wyszliśmy w końcu ze szpitala i odrazu skierowaliśmy się na parking gdzie Lil' zapewne zaparkował swoje auto. Najbardziej zdziwił mnie brak jakichkolwiek fotoreporterów ale w sumie dobrze, że ich nie było. Nie miałam ochoty na żadne zdjęcia zważając na to jak cudownie muszę wyglądać po spędzeniu 3 dni w szpitalu. Drake kilka razy zapewniał mnie kilka razy, że ślicznie wyglądam ale mam co do tego pewne wątpliwości. Właśnie...Drake. Czuje się troche dziwinie po tym co się wydarzyło w szpitalu. Ten pocałunek....ugh nie powinnam go całować. Nie powinnam. Ale to zrobiłam i wiecie co? Żałuje, że go pocałowałam. (mimo tego, że moje przypuszczenia co do tego, że Drake nieziemsko całuje się sprawdziły). Nie zrozumcie mnie źle. Ja po prostu nie chce być teraz w żadnym związku. Boje się, że znowu zostane skrzywdzona, że będę cierpieć. Nawet przez Drake'a...
-Nicki, wszystko ok? - spytał Drake otwierając przedemną drzwiczki od auta
Nie odpowiedziałam mu tylko wsiadłam do auta i zaczekałam aż zrobi to pozostała dwójka.
-Wszystko ok? - spytał ponownie
-Tak, czemu pytasz? - spytałam
-Bo taka zamyślona szłaś, że aż bałem się, że w jakiś słup walniesz - zaśmiał się a ja razem z nim.
-Po prostu rozmyślałam nad tym co dalej będzie - spojrzałam na niego
-Co masz konkretnie na myśli? - spytał i spojrzał na mnie
-Chyba wiesz co mam na myśli - szepnęłam i odwróciłam od niego wzrok
-Tak, chyba wiem o co Ci chodzi - westchnął i chciał mnie objąć jednak ja go odepchnęłam
-Ale ja nie wiem - powiedział Lil' i skręcił w prawo
-A ty musisz wszystko wiedzieć? - spytał Drake
-Dalejsz szukasz kogoś do Miss Me? - spytał Lil'
-Tak - mruknął Drizzy
-Chyba znalazłem kogoś odpowiedniego - powiedział i zahamował ponieważ światło z zielonego zmieniło się na czerwone
-Mówisz o sobie, prawda? - zaśmiał się Drake
-Może - wyszczerzył się Lil' i ruszył ponownie
-I tak musze coś w tekście poprawić - westchnął
-Przecież wszystko jest w nim dobrze - powiedział Lil'
-Nie jest dobrze - szepnął i kątem oka spojrzał na mnie
-Jak chcesz - mruknął Lil' i zatrzymał się przed Naszą posesją
Tym razem bez niczyjej pomocy wyszłam z auta i odrazu skierowałam się do domu, gdzie już w drzwiach czekała na mnie mama.
-Nicki, skarbie, nawet nie wiesz jak bardzo się o Ciebie martwiłam - powiedziała moja mama i mnie przytuliła
-Ponoć chciałaś zatopić szpital - mruknęłam i weszłam do środka
-Na następny raz wezme kilka paczek chusteczek - zaśmiała się
-Mam nadzieje, że następnego razu nie będzie - powiedziałam i weszłam do kuchni
-A rozprawa? - powiedziała cicho
-Musze na niej być? - spytałam wyjmując z szufaldy Twix'a
-Musisz - westchnęła
-Ale nie chce - powiedziałam bliska płaczu
-Obiecuje, że to ostatni raz kiedy zostaniesz skrzywdzona - szepnęła
-Przestań obiecywać coś czego nie jesteś w stanie przewidzieć - powiedziałam
-Co masz na myśli? - spytała
-Skąd niby wiesz, że ktoś mnie jeszcze nie skrzywdzi? Przestań to obiecywać bo nie jesteś tego pewna - syknęłam i wyszłam z kuchni
Odrazu weszłam do pokoju, położyłam się na łóżku i zaczęłam jeść batonika, którego wzięłam wcześniej z kuchni. Może chociaż on poprawi mi humor bo w tym domu za nie długo będziemy rozmawiać tylko na jeden temat czyli gwałcie lub zbliżającej się rozprawie. Westchnęłam cicho gdy usłyszałam pukanie do drzwi.
-Prosze - powiedziałam cicho i nawet nie spojrzałam w strone drzwi bo dobrze wiedziałam, że to Drake. Przecież musimy sobie coś wyjaśnić. Chłopak usiadł na łóżku i cicho westchnął.
-Możemy pogadać? - spytał cicho
-Skoro musimy - westchnęłam
-Mówiłaś, że rozmyślałaś co dalej...
-Tak, Drake z tego nic nie będzie, nie powinnam Cię całować, przepraszam, że Ci zrobiłam nadzieje - powiedziałam i odwróciłam wzrok
-Ale...
-Ja po prostu nie jestem gotowa na związek - westchnęłam
-Rozumiem - powiedział smutno
-Przepraszam - szepnęłam i zamknęłam oczy by nie pozwolić łzom wypłynąć na zewnątrz
Chłopak nic nie powiedział tylko wstał i chciał wyjść z pokoju, jednak nie zrobił tego tylko zatrzymał się jeszcze na chwile przy drzwiach.
-Czyli ten pocałunek nic dla Ciebie nie znaczył? - spytał smutno
Nic nie odpowiedziałam tylko zaczęłam bawić się kawałkiem koca, który leżał na łóżku.
Drake musiał uznać to jako odpowiedź bo wyszedł z pokoju trzaskając łzami. Skuliłam się i wybuchłam płaczem. Cholera, znowu coś spierdoliłam...




5 komentarzy:

  1. szkoda, że relacja tylko ze strony Nicki i że się zakończyło jak się zakończyło :( /kubamaraj

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mogłaś. Jest mi tak cholernie smutno. :c Mam nadzieję, że ojciec już nigdy więcej się tu nie pojawi.
    Ale bądz co bądz postarałaś się. / angel

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedna Nicki, znowu płacze :( postarałaś się, fajny rozdział i czekam na następny/ luvmymahone xx

    OdpowiedzUsuń
  4. ja się zaraz popłaczę.....nie, będzie dobrze, nicki tylko ogarnij się i zaufaj drizzyemu:(

    OdpowiedzUsuń
  5. ups, komentarz wyżej to ja -> @luvnickii

    OdpowiedzUsuń