Od autorki: Rozdział jednak dzisiaj, ponieważ ktoś mnie wybłagał *patrzy wymownie na @luvnickii* :D zresztą i tak chciałam dodać wcześniej bo widze jak to przeżywacie :( ale spokojnie, wszystko jest ok :D
komentujcie ♥
enjoy ♥
*Nicki*
Siedzieliśmy od 3 godzin w szpitalu i Drake jeszcze się nie obudził. Lekarze powiedzieli, że zrobili mu płukanie żołądka i, że jego stan jest stabilny. Dodali jeszcze, że powinien wybudzić się do kilku godzin i jak to nastąpi to, że będzie można do niego wejść.
-Może jednak pojedziesz do domu? - spytała moja mama
-Nie, wole zostać - powiedziałam i dalej gapiłam się w białą ściane
-Uparta jak osioł - westchnęła
-Po Tobie - mruknęłam
-W Twoich snach
-Nie śnie o Tobie - mruknęłam
-Tylko o Drake'u - stwierdził Lil'
-Ty się zamknij i odbierz ten telefon, bo dzwoni od 5 minut
Lil' westchnął i w końcu go odebrał.
-No co?....hahahaha co? kobieto lecz się......nie.....ooo teraz sobie o nim przpomniałaś?....gdzie jest?.....w szpitalu.....jak to przez kogo....przez Ciebie....rób jak chcesz....nie obchodzi mnie to....nie....w takim razie pogadamy jak przyjedziesz....
-Kto dzwonił? - spytała Carol
-Sandi....- westchnął
-Kto? - spytałam
-Jego matka - mruknął
-To chyba dobrze - stwierdziła mama - prawda?
-No właśnie, że nie dobrze - westchnął
-Czemu? - zdziwiłam się
-Wyrzuciła go z domu, gdy powiedział jej, że został przyjęty do Young Money
-Suka - mruknęłam
-Kurwa - powiedział, gdy telefon znowu zadzwonił
-Daj - poprosiłam
Lil' podał mi telefon a ja go odebrałam.
-Czego?....ojej....nie....co?....nie, nie jestem....a co zazdrosna?....niby po co?....pierdol się...pozdrawiam Cię środkowym palcem...ja chamska?....nie....w twoich snach....z sukami nie rozmawiam - skończyłam rozmowe
-I co? - spytała moja mama
-Powiedziała, że tu przyjedzie - westchnęłam
-Mnie to samo - powiedział Lil'
-Kurwa - mruknął gdy zobaczył postać zbliżającą się do Nas
-Szybka jest - stwierdziłam
-Gdzie jest mój syn? - spytała podniesionym głosem
-To ty znasz jeszcze to pojęcie? - zakpił
-Nie denerwuj mnie - syknęła
-Trzeba było nie przyjeżdżać, jemu byłoby to na ręke
-Dobrze wiesz, że on mnie jeszcze kocha
-Wiem, każde dziecko w głebi serca kocha swoich rodziców, nawet jak wyrządzili mu krzywde
-To prosze Cię, oddaj mi go spowrotem - zaszlochała
-Zrozum, ja Ci go nie zabrałem, sama na to pozwoliłaś
-Nie prawda...
-Dobrze wiesz, że to prawda
-Mam nadzieje, że zrozumie moją decyzje którą podjęłam
-Niby jaką? - spytał Lil'
-Wraca ze mną - powiedziała ponownie
-Hahahaha - zaczęłam się śmiać
-On z Tobą nigdzie nie pojedzie - powiedział Lil'
-Niby czemu? - zakpiła
-Nawet nie wiesz, czy on będzie chciał?
-To dla jego dobra - stwierdziła
Lil' chciał coś powiedzieć, jednak Carol go powstrzymała.
-Skarbie, jest tu ginekolog? - spytała nieśmiało
-Na drugim piętrze, a co chcesz iść?
-Wole się upewnić, że napewno nie jestem w ciąży
Weezy i moja mama skierowali się na drugie piętro a ja zostałam sama z mamą Drake'a, której szczerze już nienawidziłam.
-To ty mnie tak zjechałaś? - spytała
-Tak - mruknęłam
-Trochę szacunku dla starszych, co?
-Nie mam szacunku do tych osób, które też mi go nie okazują
-Trudno - stwierdziła
-Zresztą takiej suce jak ty, nie musze okazywać szacunku, dla Ciebie nie liczą się czyjeś uczucia tylko Twoje - warknęłam
-Nie przeszłyśmy na Ty - stwierdziła
-Już coś mówiłam na ten temat
-To pewnie przez Ciebie Drake się zmienił
-Heh, twierdzisz, że to Twój syn a używasz jego pseudonimu, gdzie tu logika?
-Nie Twoja sprawa - fuknęła
-Masz szczęście, że mam krótkie paznokcie bo inaczej miałabyś już podrapaną tą Twoją śliczną buźke - syknęłam i spojrzałam na Lil'a i Carol, którzy już wrócili
-Obudził się już, można do niego wejść, tylko jeżeli będziesz to ty młoda damo, to prosze nie uprawiajcie tam seksu bo dopiero co pościel zmieniałam - powiedziała pięlegniarka
-Idź Nicki - powiedział Lil'
-Niby czemu ona? - spytała Sandi
-Bo tak - powiedział Lil' i do mnie mrugnął
Weszłam do sali i usiadłam na krzesełku przy łóżku. Drake spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i uśmiechnął się słabo.
-Czemu to zrobiłeś? - spytałam cicho
-Nie dawałem już rady....przepraszam - szepnął
-Przecież bym Ci pomogła - westchnęłam
-Wątpie...-przyznał
-Gdybym wiedziała, że chodzi o Twoją matke to bym Ci pomogła
-Ty nie wiesz co ja wtedy czułem kiedy mnie wyrzuciła, a przedwczoraj nagle sobie o mnie przypomniała - westchnął
-Nie wiem czy się ucieszysz, ale ona tu jest - powiedziałam cicho
-Słyszałem - zaśmiał się - nieźle jej pojechałaś, w ogóle mam dla Ciebie prezent - powiedział i zaczął rozpinać koszulke
-Ej ej ej, pięlegniarka zakazała nam seks uprawiać - zaśmiałam się
-Spójrz - poprosił
-Jezu, jaki śliczny - powiedziałam ze łzami w oczach.
Drake wytatuował sobie 'Nicki' pod sercem.
-Dziękuję - szepnęłam
-Chciałem, żebyś wiedziała, że jak będziesz miała problem to możesz do mnie przyjść i poagadać
-A ja bym chciała, żeby działało to w dwie strony - powiedziałam
-No ok - zgodził się w końcu
-To zawołać Twoją mame? - spytałam niechętnie
-Tak - westchnął
Przytaknęłam i wyszłam z pomieszczenia by zawołać jego matke.
*Drake*
Po chwili w sali pojawiła się moja matka. Szczerze? Nie miałem ochoty z nią rozmawiać. No ale, wysłucham jej i może da mi spokój.
-Skarbie...-zaczęła
-Nie mów tak do mnie - warknąłem
-Ale...
-Słuchaj, przychodzisz po roku i myślisz, że rzuce Ci się w ramiona? - spytałem
-Nie, ale mógłbyś mnie chociaż wysłuchać...
-A mam czego? Najpierw wyrzucasz mnie z domu i w ogóle nie obchodzi Cię to co wtedy czułem...
-Każdy popełnia błędy - stwierdziła cicho
-Serio, teraz sobie o mnie przpomniałaś? ale przez ten rok, nie obchodziło Cię, co się ze mną dzieje
-Ok, byłam wtedy zła...bo ja czytałam dużo o tym Young Money i stwierdziłam, że to złe towrzystwo dla Ciebie, a później jak mi powiedziałeś, że Cię tam przyjęli to wpadłam w szał...ale zrozum mnie chciałam dla Ciebie jak najlepiej..i chciałabym żebyś do mnie wrócił
-Co?
-Chcę, żebyś wrócił....ale ja zrozumiem Twoją decyzje - szepnęła
-J-ja...oczywiście tęskniłem za Tobą ale nie wróce...
-Rozumiem - uśmiechnęła się szczerze
-Przez ten czas Lil' się mną zajmował i on stał się dla mnie jak ojciec - przyznałem
-Ciesze się, że miałeś w takim razie dobrą opieke
-Mamo? - spytałem cicho
-T-tak?
-Wiesz, że ja Cię dalej kocham?
-Mam nadzieje - szepnęła
-Kocham Cię mamo - przyznałem
-Mogę Cię przytulić? - spytała przez łzy
-Jasne - odpowiedziałem z uśmiechem i ją przytuliłem
-Ta dziewczyna jest dla Ciebie ważna? - spytała odrywając się ode mnie
-Nicki? Tak, to cały mój świat - powiedziałem zgodnie z prawdą
-Nie miałyśmy miłego początku znajomości - stwierdziła
-Słyszałem - zaśmiałem się - ale myślę, że jak ją bliżej poznasz to ją polubisz
-Mam nadzieje, ja się będę zbierała, wpadne jutro - powiedziała całując mnie w czoło i wyszła
Po chwili do sali weszła pięlegniarka. Kurwa, tylko nie ona. Była to starsza kobieta i cóż, według mnie powinna być już na emeryturze no ale szpital myśli inaczej. Pielęgniarka podała mi jakąś tabletke, poprawiła poduszke i zaczęła nawijać o dwóch kotach które posiada w domu...
Obudził się już, można do niego wejść, tylko jeżeli będziesz to ty młoda damo, to prosze nie uprawiajcie tam seksu bo dopiero co pościel zmieniała
OdpowiedzUsuńHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAJEBŁAM XDDDD jejuuu to takoe słodkie ten tatuaż *w*
fnjwsndjawefnwjak uff... obudził się... super rozdziałek ;* //PamelaR18
OdpowiedzUsuńObudził się ;3 a rozdział jak zwykle genialny czekam na następny <3 /ohmyneymar
OdpowiedzUsuńBOŻE ŻYJE ADHUKJHFIUSK, ALE CIIII, WCALE NIE WYMUSIŁAM TEGO ROZDZIAŁU HAHA, TEŻ CIĘ KOCHAM :*
OdpowiedzUsuńJEZU ALE TEN TATUAŻ NIE MAM ZGON TO ZA WIELE UAIDFKMKFLDG,MDISKFLD,GMIDKJ,M / @luvnickii
TAK, JEST MOJA PIGUŁA HAHAHA DZIĘKUJĘ <3 NICKI TAKI PODHYWACZ JUŻ TYLKO SEKSY JEJ W GŁOWIE HIHI /KUBAMARAJ
OdpowiedzUsuńMasz szczęście.... xd
OdpowiedzUsuńEmmm... soł. Tatuaż >>>>>>>>>>>
Kłótnia Nicki z Sandi >>>>>>>>>>>
Ogólnie rozdział >>>>>>>>>>>>>>>
I niech Carol i Lil NIE będą mieli dziecka błagaaam...
R
Y
S
I
U