sobota, 8 marca 2014

Rozdział 42

Od autorki: no siemson wszystkim :D żyjecie po ostatnim rozdziale? XD mam nadzieje, że tak :) ale spokojnie, dzisiaj zamierzam wszystko wyjaśnić :)

i mam jedną sprawe dotyczącą jednego komentarza, cytuje: 'JA PIERRDOOOLEEEEEE NICKI ŻYJ ŻYJ ŻYJ ŻYJ ŻYJ ps mówiłaś że nie umiesz pisać scenek erotycznych, a tu jej ojciec jest ciągle napalony i ją gwałci, ok'
Więc tak, mówiłam Ci, że nie umiem pisać scenek +18 ale miałam na myśli, że nie umiem ich opisywać, i sorry ale nigdy nie opisałam dokładnie gwałtu i nie zamierzam opisywać bo wg mnie gwałt jest obleśny i jak już coś to jedynie o nim wspominam, a i wg mnie napisanie zdania np: 'mój ojciec mnie zgwałcił' to nie pisanie scenki erotycznej

enjoy :)


*Nicki*

Obudziłam się z strasznym bólem głowy nie wiedząc nawet gdzie jestem. A nie, przepraszam, wiem przecież, że jestem zamknięta w ciemnym, zimnym pomieszczeniu. Nie no, całkiem przyjemnie. Czujecie ten sarkazm, prawda? I jeszcze jak na złość musiałam zostawić telefon w domu i teraz nie mam nawet jak zadzwonić po pomoc. Ale w sumie kto by mi pomógł? Przecież nawet nie znam ulicy na której się znajduje. Cholera, po co ja wyszłam? Po co, po co, po co. Super, teraz jedyne co powinnam robić to modlić się by mój kochany tatuś nie wkurzył się na mnie i nie dał po raz kolejny w głowe. Chociaż to byłoby o wiele lepsze niż, żeby wchodził do mnie co 10 minut, mówił, że jestem śliczna i patrzył na mnie jednoznacznie. Westchnęłam i spojrzałam po raz kolejny na drzwi które niestety zaczęły się otwierać. Wywróciłam oczami gdy ujrzałam bardzo dobrze znaną mi postać ojca.
-Jesteś podejrzanie bardzo cicha - stwierdził i podszedł do mnie bliżej
-A co mam zacząć Cię błagać, żebyś mnie wypuścił? Cóż, i tak byś mnie nie wypuścił więc wole być cicho - odpowiedziałam nawet na niego nie patrząc
-Zrobisz jeden nie odpowiedni ruch i oberwiesz, a oberwiesz gdy Twój chłopak nie przyniesie kasy na czas - zaśmiał się
-Kto? - spytałam
-Nie wiem kim on dla Ciebie jest, nawet mnie to nie ochodzi, w każdym razie jeżeli nie przyniesie tych 66 milionów to nie będzie z Tobą kolorowo księżniczko - zaśmiał się
-Nie mów tak do mnie - syknęłam
-A co mi zrobisz? -zaśmiał się kpiąco - jesteś nic nie wartym gównem
-Jestem chyba Twoją córką i raczej nie zasłużyłam na takie traktowanie
-Jedynie co w Tobie jest warte to Twoja dupa - zaśmiał się
-Jesteś z strasznym chujem - syknęłam
-To mój jedyny plus - powiedział i szarpnął mnie za włosy, przez co syknęłam.
-Proszę Cię, zostaw mnie - powiedziałam błagalnym tonem głosu
-Mamy jeszcze godzinke kochanie więc możemy je nieźle wykorzystać - zaśmiał się a ja momentalnie zalałam się łzami...

*Drake*

-A jak coś się jej stanie przez tą godzine? - spytała przerażona Carol i po raz kolejny starła łzy spływające po jej policzkach
-Nie chce nic mówić ale jej już mogło coś się stać - powiedziała cicho Sandi a Carol wybuchła płaczem
-Nie umiesz pocieszać - wywróciłem oczami
-Ja tylko Wam uświadomiłam, żebyście się streszczali bo zostały 3 godziny
-Ale co my mamy zrobić? Możemy mu tylko kase zawieźść - powiedziałem i odczytałem sms-a który przyszedł na numer Nicki

'Pamiętajcie zero glin' 

-Nie możemy wezwać policji - westchnąłem

-Musimy wezwać bo inaczej zwieje - stwierdził Lil' i po raz kolejny przytulił do siebie płaczącą Carol
-Boje się o nią - szepnąłem
-Nie tylko ty - przyznał Lil'
-Jej się nic nie stanie, prawda? - spytała Carol ścierając łzy
-Nie moge Ci tego obiecać - szepnął do niej Lil'
-Ale za to możemy obiecać, że od dzisiaj już jej się nic nie stanie, nie pozwole na to - powiedziałem i z niechęcią odebrałem następną wiadomość

'Macie 50 minut, High Street, 66 milionów, zero glin i mogą przyjechać maksymalnie 2 osoby'

-Chodź Lil', pójdźmy mu skopać tyłek - powiedziałem i skierowałem się do wyjścia

Weezy pokiwał twierdzącą głową i ruszył za mną.
-Uważajcie na siebie - poprosiła Carol
-Będzie dobrze - szepnąłem, po czym jak najszybciej wsiadłem do auta.
-Ile nam czasu zostało? - spytał Lil' odpalając silnik
-Jakieś 30 minut - westchnąłem - pieniądze wziąłeś?
-Tak, równe 66 milionów - powiedział i skręcił w lewo
- W ogóle gdzie jest to High Street? - spytałem. Mimo tego, że od dawna mieszkałem w Nowym Jorku, nigdy nie widziałem a nawet nie słyszałem o takiej ulicy.
-High Street jest mało znaną ulicą, w sumie nikt tam nie mieszka, jej tatuś znalazł sobie idealne miejsce - powiedział i tym razem skręcił w prawo.
-A po policje dzwoniłeś? - spytałem
-Tak - westchnął i się zatrzymał.
-To tu? - spytałem
-Niestety - przyznał i wysiadł z auta, po czym ja zrobiłem to samo.
Westchnąłem cicho widząc jakiś opustoszony dom, który wręcz mnie przerażał.
-I co teraz? - spytałem
-Zadzwoń do niego - powiedział Lil wyjął z auta małą paczuszke w której znajdowały się pieniądze.
-Heh nie musze bo sam dzowni - powiedziałem i odebrałem telefon.
-Widze, że już jesteście, świetnie, zaraz do Was zejde, tylko żadnych przekrętów - syknął i się rozłączył.
-Zaraz ma zejść - poinformowałem Lil'a który stał oparty o samochód.
-Już nawet idzie - westchnął Weezy i natychmiast się wyprostował
I Lil' miał racje. Z daleka ujrzałem postać mężczyzny która zaczęła kierować się do Nas. Tylko czemu on zszedł sam a nie z Nicki? Teraz moje przerażenie sięgło zenitu a urosło jeszcze wyżej gdy ujrzałem w dłoni tego faceta broń.
-Gdzie Nicki? - syknąłem
-Spokojnie, najpierw kasa
-Chcemy wiedzieć czy żyje, inaczej nic nie damy - powiedział Lil'
-Żyje - zaśmiał się i zaczął bawić się bronią
-Przyprowadź ją - warknąłem
-Chętnie bym to zrobił ale jest troche obolała - zaśmiał się a mnie zrobiło się słabo na samą myśl co on mógł jej zrobić.
-Ty chuju - krzyknąłem
-Ona też mi to powiedziała, dawaj kase
-Chce ją najpierw zobaczyć - powiedziałem
-Droga wolna - powiedział i przesunął się w bok
Spojrzałem nie pewnie na Lil'a który skinął tylko głową na znak, że moge iść. Westchnąłem cicho i jak najszybciej zacząłem iść w strone domu. Z oddali było już słychać oddgłos nadjeżdżających radiowozów.
-Mówiłem zero policji - warknął
-A my łaskawie prosiliśmy o to, żebyś zostawił Nicki w spokoju - powiedział Lil' i walnął go w prawy policzek. Dalszych wydarzeń już niestety nie widziałem bo wszedłem do środka i zacząłem szukać Oniki. Na pierwszym piętrze Nicki nie było więc szybko pognałem na następne. Wszedłem do pierwszego pomieszczenia i trafiłem w dziesiątke bo Onika właśnie w nim się znajdowała. Podbiegłem do niej jak najszybciej i zalałem się łzami gdy ujrzałem w jakim Nicki jest stanie....






5 komentarzy:

  1. boooze czemu przerwalas w takim momencie???;--; jestem tak ciekawa jak to bedzie dalej swiety jezu :(:(:( / @luvnickii

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg w takim momencie przerwalas? Jejku ile się dzieje agvaewvaha czekam na następny /luvmymahone

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam co dodać do pozostałych komentarzy. Ale błagam, nie trzymaj nas przez tydzień w niewiedzy! / angel

    OdpowiedzUsuń
  4. okej rozumiem :/ szkoda że w takim momencie przerwałaś /kubamaraj

    OdpowiedzUsuń
  5. wow wow ty to umiesz trzymać w napięciu ;o //PamelaR18

    OdpowiedzUsuń