sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 25

Od autorki: Myślę, że do 7 stycznia, rozdziały będą pojawiały się częściej gdyż, iż, ponieważ mam na to czas :D w przyszłym semestrze zamierzam się wziąść za nauke (w 1 klasie technikum jestem) więc nie obraźcie się jak jakiś rozdział nie pojawi się na czas.
Co do rozdziału....dawno żadnej dramy nie było, prawda? myślę, że w przyszłym rozdziale jakaś będzie na 100%. Lubię jak coś się dzieje, więc będzie tak często ^^ i dzisiaj raczej krótki, za to następny...postaram się, żeby był dłuższy :D
Ogólnie nie wiem co ostatnio się dzieje z moim mózgiem....strasznie dziwne pomysły mi podsuwa XD wolicie ich nie wiedzieć....chociaż jak ktoś ma ochote poczytać moje świrnięte pomysły to zapraszam na mój tt (@KarolciaSel) ,wczoraj miałam z Rysiem bardzo ciekawą rozmowe na ten temat XD

komentujcie i enjoy rozdział 25 ♥

P.S za szablon dziękuję @louvxns ♥

enjoy ♥

*Nicki*

Rozmawialiśmy z Drake'iem jeszcze przez jakieś kilkanaście minut. Jednak tak jak obiecał w ogóle nic nie  powiedział mi na temat tajemniczego telefonu. Postanowiłam go nie naciskać, tylko zaczekać aż sam mi powie. W sumie ja też miałam przed nim różne tajemnice.
-A pójdziesz ze mną na tą rozprawe? - spytałam po chwili ciszy
-Chciałabym ale za bardzo nie moge - odpowiedział cicho
-Czemu? - spytałam zaskoczona
-Musze dzisiaj do studia jechać - powiedział niepewnie
-Szkoda - westchnęłam
-Jezu co oni tam robią? - spytał Drake gdy usłyszał głośny trzask drzwi
-Chodź, sprawdzimy - zaśmiałam się i wyszłam na korytarz.
Lil' stał przy drzwiach od łazienki i zapewne czekał na moją mame aż z niej wyjdzie.
-Może się czymś zatrułaś? - spytał Weezy
-Niby czym? - krzyknęła moja mama
-Co się stało? - spytałam podchodząc do niego
-Nie wiem, nagle zaczęła wymiotować - opowiedział w dużym skrócie
-Może to po porannym kacu? - zaproponował Drake
-Albo jesteś w ciąży skarbie - zaśmiał się Lil'
-Lil'...- zaczęłam
-Co?
-Może ona rzeczywiście jest w.... - nie dokończyłam ponieważ Weezy z prędkością światła wyleciał z domu. Wrócił po jakiś 10 minutach cały zdyszany z siatką pełną testów ciążowych.
- Wow - stwierdziłam
-Dobra, ja się na to nie chce patrzeć, lece do studia - powiedział Drake i skierował się na dół.
-O której masz tą rozprawe? - spytał Lil'
-O 15 - mruknęłam
-Cieszymy się i radujmy, nie jestem w ciąży - powiedziała moja mama wychodząc z łazienki
-Uff nie będę tatą - odetchnął z ulgą Lil' - co nie oznacza, że nie chce - dodał gdy zobaczył groźne spojrzenie Carol
-Masz szczęście - mruknęła schodząc na dół
-Co ją ugryzło? - spytał po chwili
-Ty mi lepiej  powiedz co się z Drake'iem dzieje - westchnęłam kierując się do kuchni
-Sam nie wiem - stwierdził
-Najpierw było wszystko ok, później ktoś do niego zadzwonił i od tej pory jest jakiś inny
-Wiesz kto? - spytał zdziwiony
Pokiwałam przecząco głową i westchnęłam.
-Postaram się coś od niego wyciągnąć, a teraz idź się przygotować na rozprawe
Uśmiechnęłam się do niego i weszłam spowrotem na góre.


*kilka godzin później*

-I co zadowolona? - spytała mama tuląc mnie do siebie
-No jasne, nawet nie wiesz jak bardzo się ciesze, że już go nigdy nie zobacze, już nigdy mnie nie skrzywdzi
-Ja też - przynała Carol i usiadła Lil'owi na kolanach
Wstałam z krzesła i zaczęłam robić sobie herbate.Wyjrzałam przez okno i natychmiast się uśmiechnęłam, ponieważ zauważyłam Drake'a. Jednak od razu mina mi zrzedła, gdy zobaczyłam co robi.
-Lil'? Od kiedy Drake pali? - spytałam
-Emmm, on nie pali nałogowo, tylko wtedy gdy coś go trapi albo gdy ma jakiś poważny problem - przyznał
-To nie zmienia faktu, że tego nie lubie - westchnęłam
Po chwili usłyszeliśmy trzask drzwi, jednak Drake nie wszedł do kuchni tylko odrazu poszedł na góre. W dodatku znowu rozmawiał z kimś przez telefon. Cholernie się o niego martwiłam. Chciałam mu pomóc ale on mnie odtrącał. Ktoś mi powie co ja mam zrobić?
-Nicki, nie martw - poprosiła moja mama
-Jak mam się nie martwić? - spytałam
-Idź do niego - zaproponował Lil'
Przytaknęłam i natychmiast skierowałam się na góre. Zdziwiło mnie to, że panowała tam absolutna cisza. Zapukałam delikatnie do drzwi od pokoju Drizzy'iego ale mi nie odpowiedział. Uchyliłam drzwi i o mało co nie zemdlałam. Drake leżał nieprzytomny na podłodze a obok niego były porozsypywane różne tabletki.
-Drake - krzyknęłam i natychmiast do niego podbiegłam.
-Proszę Cię, nie umieraj - wyszeptałam gdy poczułam jak łzy spływają mi po policzkach

5 komentarzy:

  1. SAZdxgfcjvhbknljbhvcfxrdtzexrycuvibjnkjbuyctxs5df CHCESZ MNIE PRZYPRAWIĆ O ZAWAŁ SERCA CZY JAK? :c:c:c:c:c:c:c:c /@NickiDonut

    OdpowiedzUsuń
  2. EJ CZY W SZPITALU BĘDĄ WREDNE I SPARODIOWANE PIGUŁY? Niech Drake'cio żyje ghajGJSKAH /kubamaraj

    OdpowiedzUsuń
  3. OHOHOHOHO Ale się dzieje ;cc //PamelaR18 i ohmyneymar

    OdpowiedzUsuń
  4. JEZU CO??????????????????????????????? DRAKE BOZE ZYJ NIE KAROLCIA JA CIĘ UDUSZĘ:(((( / @luvnickii

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Szablooon >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    2. Dobrze że to nie ciąża... xd
    3. Coooo
    4. Gdzieeee
    5. Jaaaak
    6. Weź to lepiej odkręć bo jak nie to inaczej pogadamy....
    7. He he he xd jestem taka groźna xd
    8. Rebel ze mnie czy cuś :p
    Rysiu Bitch

    OdpowiedzUsuń