Od autorki: Jeeeeej za tydzień już święta!!!! nareszcie :D w opowiadaniu święta prawie za nami (taaa jeszcze sylwester xd). W ogóle przepraszam za poprzedni rozdział....taki jakiś nie fajny....no przepraszam, troche mi teraz przykro, ale w sumie....kolorowo cały czas nie może być....iiiiii co ja tam miałam jeszcze Wam powiedzieć......a tak dziękuję za komentarze ♥ i za pomysł na jeden z rozdziałów, który zaproponowała mi @NickiDonut ♥ napewno go wykorzystam! Dzisiejszy rozdział....eh szkoda gadać, zero pomysłów gdyż iż ponieważ szkoła wykańcza, no wiecie wystawianie ocen, poprawa połowy sprawdzianów...grrr hate school -.- a w następnym rozdziale już chyba będzie Sylwester :D
dobra nie przynudzam, enjoy rozdział 22 ♥
*Drake*
-I co śpi? -spytała Carol
Przytaknąłem i usiadłem naprzeciwko jej. Po tym całym incydencie policja odrazu zabrała ojca Nicki na komisariat a my zabraliśmy Onike do domu. Spała od wczoraj i jeszcze się nie obudziła. W sumie nie dziwie się jej. Było mi jej strasznie żal. Cholera, mi jej było strasznie strasznie strasznie żal. Po prostu jej współczułem. Ona na to nie zasłużyła. Można jakoś cofnąć czas?
-Teraz jedynie czego się obawiam to tego, że Nicki zamknie się w sobie i nie będzie chciała w ogóle rozmawiać - westchnęła Carol
-A wtedy gdy była mała to jak na to zareagowała? - spytałem
-Ona jeszcze wtedy nie rozumiała co się stało, a teraz jest dorosła - odpowiedziała - to moja wina
-Nie możesz się o to obwiniać, skąd mogłaś wiedzieć, że on jest takim erotomanem? - spytał Lil'
-Chociażby po tym, co się wydarzyło gdy była mała, mogłam jakoś zaiterweniować
-A wiedziałaś, że on jest w Nowym Jorku? - spytałem
-Nie, wiedziałam tylko, że kilka tygodni temu wyszedł z więzienia, ale nie miałam pojęcia, że on tutaj przyjedzie i będzie chciał...
-Nie kończ - poprosił Lil'
-Gdyby tylko powiedziała, że do niej napisał - westchnęła - eh, tak czy siak będę musiała coś z nim wyjaśnić
-Nie pójdziesz tam - powiedział Lil' - tym bardziej sama
-Musze - westchnęła
-To ide z Tobą - powiedział
-To chyba nie najlepszy pomysł - stwierdziła
-Albo idę z Tobą albo nie idziesz w ogóle
-Dobra, chodź - mruknęła i wstała - zaopiekujesz się nią? - zwróciła się do mnie
-Jasne - odpowiedziałem
-Dziękuję - szepnęła i uśmiechnęła się
Odwzajemniłem gest i zamknąłem za nimi drzwi. No cóż, zostałem właściwie sam. Chwyciłem jej telefon i przeczytałem jeszcze raz tego sms-a. 'Chyba nie chcesz, żeby komuś dla Ciebie ważnego, się coś stało'. O kogo to mogło chodzić? O Carol? O SB'ego? O Riri? Nie miałem zielonego pojęcia. Z przedpokoju usłyszałem dźwięk dzwonka.Niechętnie wstałem i otworzyłem drzwi.
-No cześć - przywitała się Rih i weszła do środka
-Cześć - mruknąłem
-Co z nią? - spytała zdenerwowana
-Śpi i jeszcze się nie obudziła - odpowiedziałem - chcesz coś do picia?
-Nie, dziękuję - odpowiedziała i usiadła na sofie - co za chuj z jej ojca, gdzie on jest? tak mu przpierdole, że mu wszystkie zęby wypadną
-Na komisariacie, policja odrazu go zabrała, a przed chwilą Lil' i Carol poszli tam coś wyjaśnić - powiedziałem i usiadłem obok niej
-Strasznie się o nią boję - szepnęła
-Nie ty jedyna - westchnąłem
-Czemu ona nic nie powiedziała, przecież wysłałabym tam Chrisa, poszedł by za nią a ona nic
-Nam powiedziała, że idzie do SB'ego, później zadzwoniliśmy do niego, a on o niczym nie wiedział
-To jak ją znaleźliście? - spytała
-Zostawiła telefon, a tam był sms od jej ojca - powiedziałem i pokazałem jej wiadomość
Dziewczyna chwile go czytała, po czym oddała mi sprzęt.
-O kogo mogło mu chodzić? - zapytała
-Szczerze? Myślałem o Tobie, SB'im lub Carol
-A o sobie? Jesteś dla Nicki bardzo ważny - stwierdziła
-Nie, to raczej nie możliwe
-Ja myślę inaczej, jakby co to znam dobrego psychologa
-Co? Jaki psycholog? - spytała Carol, która akurat wróciła
-Dla Nicki - powtórzyła Rih
-Ja też znam - powiedział Lil' który właśnie wszedł do salonu wraz z SB'im
-My jej już tu szukamy psychologa a ona nam wygranie, że robimy z niej osobe psychicznie chorą - stwierdziła Carol
-My jej nie szukamy psychiatry tylko psychologa, jest różnica - powiedziała Rih
-W ogóle załatwiliście coś? - zwróciłem się do Lil'a i Carol
-Ma zakaz zbliżania się do Nicki i czeka go rozprawa w sądzie ale dopiero po Nowym Roku - westchnęła Carol
-Chuj - mruknął SB
-Co ma być to będzie, teraz najważniejsza jest Nicki, kto idzie do niej pierwszy? - spytała Carol
Zapanowała absolutna cisza. Nikt nie chciał iść do niej jako pierwszy. Nie dziwiłem się nikomu.
-Oj, proste zadanie, tylko ściągnąć ją na dół, poprawić jej humor i sprawić by zapomniała
-Skoro dla Ciebie to takie proste, to może idź do niej - zaproponował Lil'
-Em....j-ja myśle, że Drake sobie poradzi, tak, idź
-Czemu ja? - spytałem
-Każdy dobrze wie czemu i ty też dobrze wiesz, no idź - ponagliła mnie
Nie miałem innego wyjścia, więc musiałem tam iść. Po chwili stałem przed drzwiami do pokoju Oniki. Szczerze? Bałem się tam wejść. Nie wiedziałem, w jakim stanie ją zastane. Delikatnie otworzyłem drzwi i weszłem do środka. Dziewczyna leżała tyłem do mnie. Nie miałem pojęcia czy śpi i czy nie. Podszedłem do łóżka i delikatnie na nim usiadłem.
-Nicki... - szepnąłem
I nic. Nawet się nie poruszyła. Postanowiłem jednak ponowić próbe.
-Nicki, wiem, że nie śpisz, wstawaj - szepnąłem i delikatnie ją potrząsnąłem
Dziewczyna zadrżała pod moim dotykiem i skuliła się. Ona się mnie teraz bała. Jezu, ona się MNIE boi.
Westchnąłem i usiadłem po drugiej stronie łóżka. Tak jak myślałem, Onika już nie spała. Była strasznie zmarniona, na jej twarzy nie było widać tego uśmiechu co zazwyczaj. Wyglądała jakby została wyprana ze wszystkich uczuć. Było mi jej strasznie żal. Po jej policzkach spływały już świeże łzy. Chciałem jedną zetrzeć ale gdy zbliżyłem swoją dłoń do jej twarzy, ona skuliła się jeszcze bardziej.
-Nicki, czemu się mnie boisz? Ja Ci nic nie zrobie - szepnąłem
-Wiem, ale to tak jakoś samo przychodzi, ja dalej czuje jego dotyk - powiedziała nie patrząc na mnie
-Nicki, on już Ci nic nie zrobi, obiecuje
Dziewczyna westchnęła i w końcu spojrzała na mnie.
-Przytulisz mnie? - spytała
Nic nie odpowiedziałem, tylko zgarnąłem ją do uścisku. Chciałem, żeby poczuła się bezpieczna, żeby przestała się bać.
-Przepraszam - szepnęła
-Za co? Przecież nic nie zrobiłaś, to nie twoja wina
-Tak, ale tam poszłam
-Bo się martwiłaś, on groził, że komuś Tobie bliskiemu zrobi krzywde, też bym tak zrobił na Twoim miejscu
-Potem gdy tam byłam, on powiedział, że jak się nie rozbiore, to że Tobie coś zrobi no a ja nie chciałam, żeby coś Ci się stało bo jesteś dla mnie ważny, wiesz jak to bolało? on mnie pieprzył bez opamiętania - powiedziała i się rozpłakała
Przytuliłem ją do siebie ponownie.
-Ciiii, on już nic Ci nie zrobi, nie pozwole na to, będziesz już bezpieczna - szepnąłem
-Obiecujesz? - spytała cicho
-Obiecuje - uśmiechnąłem się, co dziewczyna starała się odwzajemnić, jednak nie za bardzo jej się udało. Rozumiałem ją, ona za szybko nie zapomni.
-Ja jeszcze się z nim spotkam? - spytała
-Będzie rozprawa w sądzie, na której na pewno będziesz musiała być - powiedziałem
-Musze? - spytała
-Musisz, ale ja tam będę, pamiętaj - powiedziałem - a teraz wstawaj bo reszta chce wiedzieć czy żyjesz
-Słyszałam - stwierdziła wstając - ale mi na prawdę psycholog nie będzie potrzebny
-Nicki, nie kłóć się o to, pójdziesz na kilka wizyt i będzie dobrze
-Pierdol, pierdol - powiedziała wchodząc do łazienki
-Ciebie - mruknąłem i naszczęście Nicki tego nie usłyszała
Dziewczyna wyszła po chwili odświeżona i ładnie ubrana. Jednak ledwie się poruszała i cały czas trzymała się za tyłek. W dodatku mamrotała słowa w stylu: 'ała', 'kurwa', 'boli', 'cholera'.
-Co Cię boli? - spytałem z troską
-Dupa a co innego - warknęła, jednak po chwili wymamrotała 'przepraszam'.
-To co schodzimy na dół? - spytałem
-Ty tak, ja potrzebuje skrzydeł - stwierdziła
Nic nie odpowiedziałem tylko wziąłem ją na ręcę i przewiesiłem przez swoje ramię.
-Ała - jęknęła
-Co? - spytałem
-Plecy też mnie bolą
-Przepraszam - mruknąłem schodząc po schodach.
Naszczęście po chwili byliśmy na dole więc delikatnie postawiłem Onike na podłodze.
-Dziękuję - uśmiechnęła się, tym razem jej się udało...
*Nicki*
-Skarbie, wszystko ok? - przytuliła mnie mama
-Nie jestem rybą, ja mam płuca, i zaraz mnie udusisz - jęknęłam
-Przepraszam, nawet nie wiesz co czułam gdy czytałam tego sms-a, boże tak się bałam - powiedziała a łzy płynęły po jej policzkach
-Mamo, nie płacz, nie chciałam nic mówisz, bo się bałam, że zrobi coś Tobie albo komuś innemu
-O kogo mu chodziło? - spytała
-O Drake'a - szepnęłam - powiedział, że albo dam mu się pieprzyć albo zrobi Drake'owi krzywde,
-Widać, że go kochasz, inaczej nie pozwoliłabyś się zgwałcić - stwierdziła
-Mamo, nie mówmy już o tym, nie mam ochoty rozmawiać na ten temat - poprosiłam
-Dobrze, ale wiesz, że po Nowym Roku jest rozprawa?
-Tak wiem, Drake mi powiedział
-Chodź do reszty, bo też się martwili - pociągnęła mnie w strone salonu.....
ah ależ nie ma sprawy ♥ rozdział nie jest nudny ani nic w tym stylu, jestem ciekawa jak to dalej się potoczy, życzę weny :D/@NickiDonut
OdpowiedzUsuńBSYUDBESYUFDBSU DRAKE PRZY NICKI NA DOBRE I NA ZLE SFUDKJBDYUBGU KOCHAM <3
OdpowiedzUsuńSUPER ROZDZIAL, NAWET JAK NIC SIE NIE DZIEJE, TO NIE JEST NUDNY:) @luvnickii
Jskskskajskbslzbdlabdpbrpdbzosbpabspfbekdbrobskzbeoqbapndpxnzjbrovrtyvlwjayxirorbtpwjwpbskzfkdnptjekwpabsozhrprbwpnrktpwjeoahrpwbakanapak*.*
OdpowiedzUsuńBożeee... jak ja kocham ten blog *.* //PamelaR18
OdpowiedzUsuńOmgg csjajaywgwwhuwgwsjsiw boskie <3 / @ohmyneymar
OdpowiedzUsuńHashsjabjajdgak kocham i wcale to nie jest nudne, to jest ciekawe zawsze :((( /kubamaraj
OdpowiedzUsuń