Jak mikołajki? Był u Was Mikołaj? bo do mnie zgubił droge ;D W ogóle w twiście jest plakat z Nicki *.*
komentujcie i enjoy ♥
JAK MACIE POMYSŁ TO PISZCIE, NIE GRYZE I NAPEWNO GO W PRZYSZŁOŚCI TEGO OPOWIADANIA WYKORZYSTAM!
*Nicki*
Rano obudziło mnie światło wpadające przez okno. Powinnam zabić osobe która ich nie zasłoniła. Czyli w tym wypadku powinnam zabić Siebie. Dobra, mniejsza z tym. Przewróciłam się na drugi i ujrzałam słodką i spokojną twarz Drake'a który dalej smacznie sobie spał. Uśmiechnęłam się na ten widok. On wyglądał tak słodko. Cholera. Mogłabym się gapić na niego godzinami. To jest normalne? Chłopak odwrócił się na drugi bok więc uniemożliwił mi dalsze wpatrywanie. Spojrzałam na zegarek. Dopiero 8. Postanowiłam jednak wstać i się ogranąć. Powoli wygrzebałam się z łóżka i podeszłam do szafy, z której wyciągnęłam czerwone rurki i białą bluzke (dop. aut. jak falaga Polski normalnie :D).
-Czemu mnie porzuciłaś? - jęknął
-Gdyż, iż, ponieważ, jest godzina 8 - zaśmiałam się - wstawaj
-Nie, bo masz zajebiście ciepłe łóżko
-Jak chcesz ale lepiej gdybyś wstał - stwierdziłam i weszłam do łazienki
-Czemu? - krzyknął
-No bo Lil' - odkrzyknęłam i zaczęłam się przebierać.
Przejrzałam się w lustrze i jak zwykle stwierdziłam, że wyglądam zajebiście. Po chwili wróciłam do pokoju. Drake'a w nim już nie było. I to ponoć ja go porzuciłam. Z komody zgarnęłam mój telefon i zeszłam do kuchni, gdzie Drizzy robił herbate oraz śniadanie. Usiadłam na jednym z krzeseł i zaczęłam przeglądać nieodebrane połączenia i smsy. Większość z nich była od Riri i SB'ego. W międzyczasie Drake postawił wszystko na stole i usiadł naprzeciwko mnie.
-Gdzie reszta? - spytałam pisząc sms-a do Rih
Chłopak podał mi jakąś kartke i zaczął jeść śniadanie
Jestem w studio, Carol musiała coś załatwić. Nie wiem kiedy wróce.
Lil xx
P.S nie zdemolujcie domu
Przewróciłam oczami i odłożyłam kartke spowrotem na stół. Zaczęłam jeść śniadanie, a Drake gdzieś się ulotnił. Moja komórka wydała dźwięk przychodzącej wiadomości, była ona od nieznanego numeru.
Skarbie, myślałaś, że się mnie pozbyłaś? Słuchaj szmato, dzisiaj o 18 przy Broadway. Masz tam być, rozumiesz? Chyba, że chcesz, żeby komuś kto jest dla Ciebie ważny, się coś stało.... Twój kochany tatuś
Skąd on ma mój numer? Co on robi w Nowym Jorku? I co on odemnie chce? Myślałam, że moje życie w końcu zacznie się układać. Cóż, najwyraźniej się myliłam. Nie miam innego wyjścia, muszę tam iść. Między innymi dlatego, że nie chce, żeby 'komuś kto jest dla mnie ważny się coś stało'. Ale kogo on miał na myśli? Moje rozmyślenia przerwał Drake, który wrócił do kuchni. Chłopak uśmiechnął się do mnie, a ja starałam się to odwzajemnić ale raczej mi nie wyszło.
-Stało się coś? - spytał z troską
-N-nie nic, tylko Riri się spytała czy nie chcielibyśmy do niej wpaść w Sylwestra
-Jasne, że tak - odpowiedział z radością
Przytaknęłam i odpisałam Rih na sms-a
-A tak w ogóle to o 18 ide do SB'ego - skłamałam
-Po co? - spytała moja mama, która zdążyła już wrócić
-Chciał się spotkać, jak to ujął w ważnej sprawie
-Ok, tylko do 19:30 masz wrócić
-Postaram się - stwierdziłam
*kilka godzin później*
W międzyczasie zdążył wrócić Lil. Oczywiście nie zapomniał skomentować tego, że 'dom cały czas stoi na swoim miejscu. Przez cały czas siedziałam niespokojnie i bawiłam się telefonem. Reszta oglądała film ale ja nie mogłam się skupić. Strasznie się bałam tego spotkania, no ale nie miałam wyjścia, musiałam tam iść. Po raz kolejny zerknęłam na zegarek. Tym razem zamiast 17:20 była 17:22. Jeszcze jakieś 40 minut.
-O której wychodzisz? - spytała mama
-Za chwile - mruknęłam
-Może Drake Cię odprowadzi - zaproponował Lil'
-Poradze sobie - powiedziałam i wstałam z sofy.
-Tylko wróć do 20 - poprosiła mama
-Ok - powiedziałam ubierając płaszcz i wyszłam.
Zaczęłam powoli iść w kierunku ustalonego miejsca. Na polu było już ciemno było zdecydowaniej chłodniej niż kilka dni wcześniej. Strasznie bałam się tego spotkania. Nawet nie miałam pojęcia w jakim celu tam ide. Co on odemnie chce? Po chwili dotarłam do celu. Mojego ojca jeszcze nie było. Ugh, mógłby się pośpieszyć. Stałam w miejscu i cierpliwie (przynajmniej się starałam) czekałam na niego. Po chwili zobaczyłam postać zbliżającą się do mnie.
-Widzę, że przyszłaś, jesteś tak samo posłuszna jak kiedyś - powiedział i podszedł do mnie bliżej
-Czego chcesz? - syknęłam
-Ciebie - powiedział ostro
-Nie wystraczy Ci to, że spieprzyłeś mi życie? - spytałam
-Jedynie co ja moge pieprzyć to Ciebie
-Odwal się - krzyknęłam
-Zamknij się - syknął i pociągnął mnie za włosy tak mocno, że aż syknęłam z bólu.
-Zrobisz to co każe, albo zrobie coś Twojemu chłoptasiowi, tak słodko Cię obejmował, chyba nie chcesz żeby coś mu się stało?
-Nie chce - szepnęłam
-Ściągaj spodnie - krzyknął rozpinając rozporek
Posłusznie zaczęłam to robić, nie miałam innego wyjścia....
*Drake*
Była już godzina 19:40 a Nicki dalej nie było. Wszyscy się o nią martwili, w tym ja najbardziej.
-Może zadzwonie do SB'ego? - spytała Carol
Obydwoje z Lil'em pokiwaliśmy twierdząco głową. Kobieta chwyciła telefon Nicki, który został na sofie i wybrała odpowiedni numer.
-SB?..... Jest u Ciebie Nicki?.....Jak to nie ma? Mówiła, że idzie do Ciebie.....aha, ok, dziękuję Ci, Dobranoc - skończyła rozmawiać i odłożyła telefon
-I co? - spytał Lil'
-Nie ma jej tam, ona w ogóle nie poszła do niego, czyli musi być gdzieś indziej - stwierdziła
-Przed tym jak mi o tym powiedziała to pisała sms-y, może tam coś jest - powiedziałem
Carol weszła w skrzynke odbiorczą i zaczęła przeglądać sms-y. Jej uwage przykuł jeden z nieznanym numerem. Kobieta chwile go czytała po czym upuściła telefon i zalała się łzami.
-Co się stało? - spytał Weezy i delikatnie ją objął
Podniosłem telefon i sam zacząłem czytać wiadomość. Nie mogłem w to uwierzyć. I on ma czelność nazywać się jej ojcem?! Chuj jebany.
-Trzeba tam iść - powiedziałem
-J-ja nie moge - szepnęła Carol
-Ok, zostań tu, my ją znajdziemy - powiedział poddenerwowany Weezy i wyszliśmy z willi. Odrazu skierowaliśmy się do garażu, gdyż autem dotrzemy tam szybciej. Wsiadłem do samochodu, po czym Lil' zrobił to samo i natychmiast wyjechał na ulice. Strasznie bałem się o Nicki. Mam nadzieje, że nic jej nie jest. Co ja mówię? Przecież wiadomo, że coś się stało. On ją tam gwałci! Po chwili dotarliśmy na miejsce, gdzie było słychać krzyki dziewczyny. Ja pierdole co to za dzielnica, że nikt jej nie usłyszał? Szybko wysiedliśmy z auta i pognaliśmy w tamtym kierunku.
-Zostaw ją - krzyknąłem
Mężczyzna odwrócił się w naszym kierunku, jednak nie przestał, tylko robił to dalej. Nicki nie miała już siły krzyczeć i była lekko omdlała. Tak bardzo jej teraz współczułem. Lil' podbiegł do niego i go odciągnął, przy okazji również mu przypierdolił. Ja natomiast podbiegłem do Oniki. Dziewczyna była cała roztrzęsiona i w dodatku zaczęła płakać.
-Ciiii, będzie dobrze - szepnąłem
Dziewczyna wtuliła się we mnie i zaczęła jeszcze bardziej płakać a ja głaskałem ją uspakająco po plecach. Po chwili przyjchał radiowóz i zabrał nieprzytomnego ojca Nicki na policje, a my musieliśmy wrócić do domu....
-Widzę, że przyszłaś, jesteś tak samo posłuszna jak kiedyś - powiedział i podszedł do mnie bliżej
-Czego chcesz? - syknęłam
-Ciebie - powiedział ostro
-Nie wystraczy Ci to, że spieprzyłeś mi życie? - spytałam
-Jedynie co ja moge pieprzyć to Ciebie
-Odwal się - krzyknęłam
-Zamknij się - syknął i pociągnął mnie za włosy tak mocno, że aż syknęłam z bólu.
-Zrobisz to co każe, albo zrobie coś Twojemu chłoptasiowi, tak słodko Cię obejmował, chyba nie chcesz żeby coś mu się stało?
-Nie chce - szepnęłam
-Ściągaj spodnie - krzyknął rozpinając rozporek
Posłusznie zaczęłam to robić, nie miałam innego wyjścia....
*Drake*
Była już godzina 19:40 a Nicki dalej nie było. Wszyscy się o nią martwili, w tym ja najbardziej.
-Może zadzwonie do SB'ego? - spytała Carol
Obydwoje z Lil'em pokiwaliśmy twierdząco głową. Kobieta chwyciła telefon Nicki, który został na sofie i wybrała odpowiedni numer.
-SB?..... Jest u Ciebie Nicki?.....Jak to nie ma? Mówiła, że idzie do Ciebie.....aha, ok, dziękuję Ci, Dobranoc - skończyła rozmawiać i odłożyła telefon
-I co? - spytał Lil'
-Nie ma jej tam, ona w ogóle nie poszła do niego, czyli musi być gdzieś indziej - stwierdziła
-Przed tym jak mi o tym powiedziała to pisała sms-y, może tam coś jest - powiedziałem
Carol weszła w skrzynke odbiorczą i zaczęła przeglądać sms-y. Jej uwage przykuł jeden z nieznanym numerem. Kobieta chwile go czytała po czym upuściła telefon i zalała się łzami.
-Co się stało? - spytał Weezy i delikatnie ją objął
Podniosłem telefon i sam zacząłem czytać wiadomość. Nie mogłem w to uwierzyć. I on ma czelność nazywać się jej ojcem?! Chuj jebany.
-Trzeba tam iść - powiedziałem
-J-ja nie moge - szepnęła Carol
-Ok, zostań tu, my ją znajdziemy - powiedział poddenerwowany Weezy i wyszliśmy z willi. Odrazu skierowaliśmy się do garażu, gdyż autem dotrzemy tam szybciej. Wsiadłem do samochodu, po czym Lil' zrobił to samo i natychmiast wyjechał na ulice. Strasznie bałem się o Nicki. Mam nadzieje, że nic jej nie jest. Co ja mówię? Przecież wiadomo, że coś się stało. On ją tam gwałci! Po chwili dotarliśmy na miejsce, gdzie było słychać krzyki dziewczyny. Ja pierdole co to za dzielnica, że nikt jej nie usłyszał? Szybko wysiedliśmy z auta i pognaliśmy w tamtym kierunku.
-Zostaw ją - krzyknąłem
Mężczyzna odwrócił się w naszym kierunku, jednak nie przestał, tylko robił to dalej. Nicki nie miała już siły krzyczeć i była lekko omdlała. Tak bardzo jej teraz współczułem. Lil' podbiegł do niego i go odciągnął, przy okazji również mu przypierdolił. Ja natomiast podbiegłem do Oniki. Dziewczyna była cała roztrzęsiona i w dodatku zaczęła płakać.
-Ciiii, będzie dobrze - szepnąłem
Dziewczyna wtuliła się we mnie i zaczęła jeszcze bardziej płakać a ja głaskałem ją uspakająco po plecach. Po chwili przyjchał radiowóz i zabrał nieprzytomnego ojca Nicki na policje, a my musieliśmy wrócić do domu....
nie wierzę, pisałam swój genialny komentarz i akurat neta mi odłączyło D: jej ojciec to jakiś niewyżyty seksualnie orangutan, który chce pieprzyć ją jak sól solić mięso ;----; ogółem rozdział super ♥ nie wiem, może niech w najbliższym czasie Nicki i Drake się pokłócą o coś, on pójdzie na imprezę, upije się i będzie z deka wobec niej agresywny i znów się pokłócą... jakbyś chciała pomocy w pisaniu rozdziału możesz pisać do mnie xd /@NickiDonut
OdpowiedzUsuńboję się taty Nic' ;_; mniej bezwładnych seksów, więcej tych dricki planowanych /kubamaraj
OdpowiedzUsuńja pierdole, ja bym na miejscu drizzyego zabila tego ojca...ale mega rozdzial, jak zwykle <3 / @luvnickii
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdzial jak zwykle <3 mam nadzieje ze ojca Oniki zamkna.... @CuteMonkeyxx
OdpowiedzUsuńRajuśku! (coooo?) co to było! o_O
OdpowiedzUsuńWykorzystałaś mój pomysł na SMS xD najpierw sie uśmiechnęłam ale potem... Ludzie co za ciul!!!
Rysiu
Wow... ale się dzieje... I LIKE IT.!!! //PamelaR18
OdpowiedzUsuń