Od autorki: Chciałabym znowu przeprosić za brak rozdziału w tamtym tygodniu, ale znowu nawalili nam sprawdzianów :( nauczyciele nękają nas jak pojebani :( no ale takie jest życie :D
Co do poprzedniego rozdziału, widzę, że Was zadziwiłam :D hahahah sama tego nie planowałam, samo tak wyszło :D jeszcze pewnie nie raz Was zaskoczę :D enjoy rozdział 16, standardowo jest pewnie krótki i nudny, ale zawsze zbieram do kupy pomysły które mi się zrodzą w ciągu tygodnia, no a w tym tygodniu nie wymyśliłam nic ciekawego :( ocene pozostawiam Wam! dziękuję za 7 komentarzy i ponad 1000 wejść!! Pewnie pomyślicie, że cieszę się w praktyczności z niczego, ale dla mnie naprawdę to dużo znaczy! Bardzo lubię czytać Wasze komentarze mimo tego, że są krótkie ale bardzo lubię to robić, bo to one motywują mnie do pisania co sobotę rozdziału! Ok, już się nie rozpisuje bo wyjdzie to o wiele dłuższe niż rozdział hahaha XD Enjoy rozdział 16 ♥ Aaaaa jeszcze jedno, jak zmieniacie nazwę na TT albo nie chcecie być informowanym o nowych rozdziałach to mi o tym napiszcie, nie skoczę do Was z grabiami i Was za to nie zabije LOL xD
no, ENJOY ♥
*Nicki*
Wszytskie pary oczu zostały natychmiast skierowane w stronę Lil'a, który chyba uśwaidomił sobie co powiedział. Widziałam po nim, że nie wie co za bardzo teraz powiedzieć. Ups, wkopał się.
-No, wiesz, chodziło mi o to, żebyś tak sama tutaj nie siedziała, będzie fajnie - powiedział plątając się i zalał się rumieńcem. Eh, a ponoć to ja się dużo rumienię. Mniejsza z tym. Trzeba mu pomóc.
-No widzisz mamo, nie jestem jedyna która chce, żebyś tam poszła - uratowałam Weezy'ego z niekomfortowej sytuacji - będzie fajnie
-No niech Wam będzie, ale jak wyjdę w połowie imprezy, to nie miejcie mi tego za złe - zaśmiała się
-Wątpie, żeby pani wyszła, imprezy Riri są jednymi z najlepszych w Nowym Jorku, stamtąd nie da się wyjść przed północą - stwierdził Drake
-Nie wątpie, ale miałeś do mnie mówić mamo - uśmiechnęła się
-O Boże - jęknęłam rumieniąc się a wszyscy zaczęli się śmiać
-Może jednak pozostane przy 'Carol' bo Nicki nam jeszcze kolor na czerwony zmieni - zaśmiał się i wszyscy po raz kolejny wybchuli śmiechem z wyjątkiem mnie
Miałam już trochę tego dość. Wszyscy byli pochłonięci śmianiem się, więc wykorzystałam moment i poszłam do swojego. Nie lubiłam być głównym tematem żartów. Może według nich było to śmieszne, ale z mojego punktu widzenia w ogóle. Usiadłam na różowej pufie i włączyłam laptopa. Pierwszą stroną którą sprawdziłam był oczywiście twitter. Zalogowałam się i weszłam w interakcje, gdzie miałam pełno spamu. Nie byłam jeszcze aż tak bardzo znana, a już ludzie do mnie pisali, że mnie uwielbiają. Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaje. Po pięciu minutach przeglądania tweet'ów od moich "fanów" wyłączyłam laptopa i odłożyłam go na miejsce. Dostałam dużo pytań kiedy zacznę nagrywać piosenki. A ja nie mam napisanej ani jednej. Znaczy sie mam, ale za bardzo się nie nadają. Wzięłam mój zeszyt z piosenkami, otworzyłam go na pustej i zaczęłam pisać. Nie wiem jak to się stało ale po 6 minutach pisania miałam już pierwszą zwrotkę i refren.
I fly with the stars in the skies
I am no longer trying to survive
I believe that life is a prize
But to live doesn't mean you're alive
Don't worry about me & who I fire
I get what I desire
It's my empire
And yes, I call the shots, I am the umpire
I sprinkle holy water upon the vampire
In this very moment I'm king
In this very moment I slayed Goliath with a sling
This very moment I bring
Put it on everything, that I will retire with the ring
And I will retire with the crown, Yes
No I'm not lucky I'm blessed, Yes
Clap for the heavyweight champ, Me
But I couldn't do it all alone, We
Young Money raised me, grew up out in Baisley
Southside Jamaica, Queens and it's crazy
Cause I'm still hood, Hollywood couldn't change me
Shout out to my haters, sorry that you couldn't faze me
Ain't being cocky, we just vindicated
Best believe that when we done this moment will be syndicated
I don't know,
This night just remind me of
Everything they deprived me of
P-p-p-p-put your drinks up
It's a celebration every time we link up
We done did everything they could think of
Gr-Gr-Greatness is what we on the brink of
I wish that I could have this moment 4 life, 4 life, 4 life
Cause In this moment, i just feel so alive, alive, alive
I wish that I could have this moment 4 life, 4 life, 4 life ( I could have this moment x3)
This is my moment, I just feel so alive ( I could have this moment x3)
Chciałam nagrać tą piosenkę z kimś w duecie, ale nie miałam za bardzo pojęcia kto byłby odpowiedni. Nagle ktoś zapukał do mojego pokoju. Powiedziałam ciche 'proszę' licząc na to, że nie usłyszy. Jednak się myliłam. Do pokoju wszedł Drake. Mimowolnie uśmiechnęłam się na jego widok. Cholera, co on ze mną robi?!
-Obraziłaś się? - spytał smutnie
Miałam już dość. On cały czas obwinia Siebie za mój smutek.
-Nie, czemu ty cały czas to tak odbierasz?
Drake chwile się zatanowił, po czym stwierdził.
-Nie wiem, może po prostu nie chcę, żebyś była smutna
-Nawet jeżeli teraz bym była to nie przez Ciebie - powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Ale jeżeli Cię uraziłem to przperaszam
-Nic się nie stało, zresztą mnie nie uraziłeś - powiedziałam pewnie - zresztą to bardziej ja Ciebie powinnam przeprosić za moją mame
Chłopak zaśmiał się.
-Twoja mama jest urocza, i chyba Lil' się w niej zabujał
-Zauważyłam, ale moja mama na razie nie jest gotowa na związek - powiedziałam i ugryzłam się w język.
Oby nie kontynuował tego tematu. Drake chyba wsyłuchał moich modlitw bo jego wzrok utkwił w zeszycie. Chwycił go i zaczął czytać. Po chwili stwierdził.
-Boskie, kiedy nagrywasz?
-Niedokończone, ale zamierzałam po świętach i chciałam w duecie ale nie wiem z kim - westchnęłam
-Myślę, że znam odpowiednią osobę - powiedział i tajemniczo się uśmiechnął
-To już chyba wiem kogo - zaśmiałam się
-Czy mój uśmiech jest aż tak zdradliwy? - spytał
-Niestety tak - powiedziałam i znowu się zaśmiałam - kiedy skończyłbyś pisać?
-No dzisiaj nie, ale jutro lub pojutrze,napewno tak - uśmiechnął się
-Ok, trzeba się chyba powoli zbierać na tą impreze - powiedziałam zerkając na zegarek
-Racja, widzimy się za 15 minut na dole - mrugnął do mnie i zniknął za drzwiami
Po chwili w moim pokoju pojawiła się mama. Była już przygotowana. Wyglądała zajebiście. Biała bluzka, czarne rurki i czarne buty na koturnie. Wszystko idealnie na niej leżało.
-No córcia, w co się ubierasz? - spytała uśmiechając się szeroko
Zaśmiałam się i weszłam do garderoby. Miałam dylemat co wybrać. Chciałam ubrać się na luzie i zarazem tak, żebym wyglądała zajebiście. Moja rodzicielka weszła za mną do pomieszczenia. mój wzrok przykuły białe rurki. Wzięłam je i natychmiast je ubrałam. Do tego założyłam srebne szpilki. Moja mama podała mi różową bluzke. Ubrałam ją i przejrzałam się w lustrze. Idealnie wszystko do siebie pasowało. Na głowę zarzuciłam jeszcze bląd peruke i byłam gotowa do wyjścia. Razem z mamą zeszłyśmy na dół, gdzie chłopcy już na Nas czekali. Kiedy Nas ujrzali z ich ust można było usłyszeć odgłosy podziwu. Wgapiali się w Nas jak w jakieś dzieła. Zresztą ja nie byłam lepsza. Drizzy wyglądał jak Bóg Seksu.
-Możemy iść? - próbowałam przywrócić ich do życia
-No pewnie, że tak - powiedział Drake uśmiechając się
Skierowaliśmy się w trójke do samochodu, z wyjątkiem Lil'a który musiał zamknąć drzwi.
Drizzy otworzył nam drzwiczki od auta. Wsiadłyśmy z mamą cicho mu dziękując. Po chwili chłopcy do Nas dołączyli i już jechaliśmy do willi Riri. "Pozdróż" mijała nam w ciszy. Jak ja tego nie lubię ugh. Moja rodzicielka chyba czyta mi w myślach bo nagle spytała.
-Ktoś z Was będzie pił alkohol?
-Ja nie - powiedział Weezy
-Czemu? - spytałam zdziwiona
-No ktoś Was będzie musiał odwieźć spowrotem - zaśmiał się - zresztą znając życie Drake pójdzie na całego więc będę musiał go pilnować
-Mhm, zwłaszcza, że na ostatniej imprezie, było dokładnie na odwrót - stwierdził Drizzy
Chciałam się spytać, co się tam wydarzyło ale dojechaliśmy właśnie na miejsce. Weezy wysiadł pierwszy i jak zwykle otworzył nam drzwi. Nie żeby coś, ale Lil' cały czas gapił się w dekolt mojej mamy jak wysiadała. Drake cicho się zaśmiał na ten widok. Weezy spiorunował go wzrokiem, przez co chłopak natychmiast się uspokoił i stał w ciszy. Z domu Rih można już było usłyszeć odgłosy głośnej muzyki. Wszyscy weszliśmy do środka. Wwenątrz było o wiele głośniej niż na zewnątrz. Z daleka dostrzegłam Riri rozmawiającą z Katy Perry. Uśmiechnęłam się do nich i natychmiast tam podeszłam.
-No w końcu przyszłaś - powiedziała Rih
-Też Cię miło widzieć - odpowiedziałam sarkastycznie
Dziewczyny zaczeły się śmiać. Były już lekko wstawione, ale jeszcze kontaktowały.
-Gdzie masz swojego królewicza? - spytała Riri
Zaśmiałam się i odpowiedziałam.
-A zostawiłam go z Lil'em i moją mamą
-Carol tu jest? - spytała zdziwiona Katy
-Tak - odpowiedziałam i usiadłam na sofie obok niej
Rih od nas odeszła i gdzieś poszła chwiejnym krokiem a ja zostałam z Katy. Rozmawiałyśmy dość długo na różne tematy. Bardzo miło nam się gadało, jednak przerwał nam to facet który poprosił Katy do tańca. Podeszłam do baru i zamówiłam sobie wode. Z daleka dostrzegłam Lil'a i Carol którzy tańczyli do wolnej piosenki. Uśmiechnęłam się na ten widok. Słodko razem wyglądali. Upiłam łyk wody i dostrzegłam jak podchodzi do mnie zalany w trzy dupy Chris.
-Cześć piękna - wybełkotał i usiadł obok mnie
Odsunęłam się trochę, ponieważ okropnie cuchnęło od niego alkoholem.
-No i czego się odsuwasz - powiedział ostro i pociągnął mnie w swoją stronę
Syknęłam z bólu.
-Zostaw mnie - powiedziałam i wyrwałam swoją dłoń
-Czemu? Chce, żebyś ze mną zatańczyła
-Ale ja nie chce - powiedziałam i chciałam odejść, jednak Brown mnie zatrzymał.
-Nigdzie nie pójdziesz - powiedział ostro i znowu pociągnąl mnie w swoją stronę
-Zostaw mnie - powtórzyłam swoją prośbę
-Jak mi się to spodoba - krzyknął i uderzył mnie w twarz
Osunęłam się po podłodze i dotknęłam uderzonego miejsca. Okropnie bolało. Po twarzy zaczęły mi płynąć łzy.
-Coś ty chuju zrobił? - krzyknął Drake który nagle pojawił się przy Nas
-Nie Twój interes - wybełkotał
-A właśnie, że mój bo uderzyłeś Nicki - krzyknął i chciał mu przywalić ale zatrzymała go Riri
-Drake zostaw go, musimy dokończyć to co zaczęliśmy - powiedziała uwodzicielsko i pociągnęła go w stronę toalety Drizzy chyba chciał jej się wyrwać ale mu się nie udało.
Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam płakać. Wstałam z podłogi i jak najszybciej wyszłam z willi Rih. To zabolało. Oni poszli się tam zabawiać. A ja głupia łudziłam się, że kiedyś może będę jego dziewczyną. On może mieć każdą. Po mojej twarzy spływało coraz więcej łez i nie mogłam ich powstrzymać. To bolało bardziej niż to uderzenie od Brown'a. Nagle ktoś do mnie podszedł i mnie mocno przytulił. Lekko się przestraszyłam ale uspokoiłam się gdy zobaczyłam, że to SB.
-Nicki, nie płacz to da się racjonalnie wyjaśnić
-Niby jak? To, że był pijany, nie usprawiedliwia go...on nawet nie wie, że moje serce właśnie zostało skruszone na milion malutkich kawałeczków - powiedziałam tłumiąc następne łzy
-Pogadamy o tym później, a teraz chodź do mnie - powiedział i razem skierowaliśmy się do domu SB'ego...
boze boze boze pisz dalej prosz ejeju tak badzo chce wiedziec co sie stalo, kocham to opowiadanie jezu dgfhgdfdsgfdgdhjs :( /@wakeinparadise
OdpowiedzUsuńjeju wreszcie coś z piosenek już czekam na coś świątecznego ♥ /kubamaraj
OdpowiedzUsuńDrizzy bog seksu... jestem zla na rih... lil i carol.. za duzo emocji jak dla mnie... x @Cutemonkeyxx
OdpowiedzUsuńJeju jaka akcja, czekam nn, jezusiu :3 BTW jak będziesz miała czas, zajrzyj na mój blog http://warrior-justin-bieber-fanfiction.blogspot.com/?m=1 i napisz w komentarzu co sądzisz :3 /NickiDonut
OdpowiedzUsuńo kurde.../ @luvnickii
OdpowiedzUsuńMaj emołszyn!!!
OdpowiedzUsuńTak mi sie dziwnie zrobiło.. Ale w realu pomiędzy Riri a Drake'em też coś było...:/ no rozdział... Fajny ale wiesz...
Czekam.na następny <3
(SB! <3)
Rysiuuuuuuuuuuuuu
jezuu.. ale to jest BOSKIE <3 czekam z niecierpliwością na następny ;* //PamelaR18
OdpowiedzUsuń