Od autorki: Wiecie co? zawiodłam się na Was, zawiodłam.....tyle w temacie
Tym którzy zaczynają wolne życzę białych i wesołych ferii :)
Szczęśliwych Walentynek :)
enjoy ♥
*Następnego dnia*
*Nicki*
Obudziłam się o godzinie 7 i odrazu wygrzebałam się z łóżka by jak najprędzej opuścić wille Riri. Szybko przebrałam się w jakieś ciuchy należące do Rih i zeszłam na dół. Dziewczyna już dawno była na nogach (co mnie nieźle zdziwiło, bo ona zazwyczaj tak wcześnie nie wstaje) i dobierała coś od kuriera. Weszłam do kuchni i otworzyłam lodówke w zamiarze zrobienia sobie czegoś do zjedzenia, jednak jak zwykle nie było w niej nic co mogłabym zjeść. Po dłuższej chwili zdecydowałam się na jogurt naturalny, który w sumie nie zaspokoi głodu ale na kilkanaście minut będę miała spokój. Usiadłam na blacie i zaczęłam jeść moje śniadanie a w międzyczasie do kuchni weszła Rih.
-Od fana? - spytałam widząc czerwoną róże którą trzymała w dłoni
-Nie, od Drake'a - zaśmiała się podając mi kwiatek a ja o mało co nie wyplułam jogurtu na nową bluzke Riri
-To chyba teraz musisz tam wrócić - stwierdziła
-Tak - westchnęłam czytając karteczke przyczepioną do jednego z listków
-Co napisał? - spytała lekko przerażona moją rekacją
-'Przepraszam....D. <3' - zacytowałam
-Awh, jak słodko - stwierdziła uśmiechając się szeroko
-Może i słodko ale nie powinno do tego w ogóle dojść - powiedziałam zażenowana i zeskoczyłam z blatu
-Do czego?
-Bo to ja powinnam przeprosić - powiedziałam ścierając pojedynczą łze która spłynęła po moim policzku
-Nie płacz, będzie dobrze - powiedziała lekko mnie przytulając
-Oby - szepnęłam
-Będzie bo ja tak mówie - mrugnęła do mnie
-Będę się już chyba zbierać - powiedziałam kierując się do przedpokoju
-Zadzwoń jak wszystko wyjaśnisz - poprosiła
-Nie, do Ciebie zadzwonie dopiero za 2 miesiące - zaśmiałam się ubierając dżinsową kurteczke
-No tak bo teraz się będziesz przepraszać z nim przez 3 miesiące - mrugnęła do mnie
-Pierdol się - zaśmiałam się
-Bardzo chętnie ale nie ma Chris'a - zrobiła smutną minke
-Poradzisz sobie, pa - pocałowałam ją w policzek i wyszłam z jej willi.
Odetchnęłam z ulgą gdy zobaczyłam, że przed nią nie czają się paparazzi. Prawde mówiąc, nie miałam dzisiaj ochoty na rozmowe z nimi. Wystarczy mi to, że będę miała dzisiaj wykład od trójgłowego potwora. Właśnie....po cholere on mi wysłał tą pieprzoną róże? Dobrze wie, że to nie jego wina a to on przeprosił. I wiecie co? Jest mi teraz nad wyraz głupio z tego powodu. Tak, bo to kurwa ja powinnam przeprosić pierwsza i w ogóle ostatnia. To ja zawiniłam a nie on. Cholera, zanim przeprosze to mu zapierdole tą różą w łeb mimo tego, że go to nie zaboli. Wiele razy mu tłumaczyłam, żeby nie obwiniał się za coś co zrobie źle a on i tak robi swoje. Heh, a to ponoć ja jestem uparta. Zanim się obejrzałam stałam juź pod dobrze znanymi mi drzwiami. Tak szczerze, to nie wiem czy mam po prostu wejść jakby nigdy nic czy zapukać bo przecież zaczęłam ten dom traktować jak hotel. Po dłuższym zastanowieniu postanowiłam wybrać jednak drugą opcje, wydawała mi się bardziej odpowiednia. Zrobiłam krok w tył i czekałam aż ktoś mi w końcu otworzy, o ile w ogóle ktoś zamierza to zrobić. Po chwili jednak usłyszałam zgrzyt zamka i za dzwi wyłoniła się dobrze znana mi postać Sandi.
-O N-nicki - wyjąkała lekko zaskoczona
-Zdziwko co nie? - spytałam
-Tak troche - mruknęła i wpuściła mnie w końcu do środka
Szczerze to myślałam, że coś się zmieniło a tu nic, wszystko na swoim miejscu, jedyne co mnie zaniepokoiło to ta cisza której nigdy nie było.
-Gdzie reszta? - spytałam ściągając kutke i wieszając ją na wieszaku
-Carol na zakupach, Lil' i Drake mają zaraz wrócić ze studia - uśmiechnęła się do mnie co ja ledwo odwzajemniłam.
-Widzę, że dostałaś róże - uśmiechnęła się
-A nie powinnam - szepnęłam
Sandi już nic nie odpowiedziała tylko weszła do kuchni a ja skierowałam się do mojego pokoju, który dalej wyglądał tak samo jak w dniu w którym go zostawiłam. Westchnęłam cicho i włączyłam laptopa, po czym odrazu zalogowałam się na twitter'a. W interakcjach jak na razie miałam same pozytywne wiadomości dotyczące Massive Attack. Podobnie było z Your Love które w prawdzie nie było jeszcze do końca dopracowane ale na pewno będzie się nadawało na teledysk, który planuje wydać dopiero w sierpniu. Po odpisaniu na kilka pytań wyłączyłam laptopa i wyjrzałam przez okno w celu dowiedzenia się kto przyjechał. Moje intuicje mnie nie zawiodły bo dobrze odgadłam te 3 osoby. Chyba czas przygotować się na rozmowe z trójgłowym potworem, ewentualnie z dwugłowym bo Lil' zazwyczaj ma wyjebane na to co robie. Wyszłam na taras i napisałam do Rih sms-a 'zaraz się zacznie'. Westchnęłam cicho gdy usłyszałam charakterystyczny stukot damskich szpilek o parkiet a po chwili poczułam jak moja mama przytula mnie od tyłu.
-Tęskniłam słonko - wyszeptała
-Serio tylko tyle chcesz mi powiedzieć? - spytałam zdezorientowana
-A serio chcesz, żebym na Ciebie nakrzyczała i dała Ci lanie po tyłku? Jesteś dorosła, możesz nawet iść spać na pół roku do Riri tylko informuj Nas o tym i nie olewaj przez cały czas - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie
-Kocham Cię - wyszeptałam i się w nią wtuliłam jak małe dziecko
-W tym wszystkim szkoda jest mi najbardziej Drake'a - westchnęła
-Spierdoliłam wszystko, prawda? - spytałam
-Nie mnie się pytaj, tylko jego - zaśmiała się i tak po prostu wyszła zostawiając mnie sam na sam który nagle w magiczny sposób pojawił się obok mnie. Przez chwile staliśmy w ciszy ale w końcu postanowiłam odezwać się jako pierwsza.
-Po co mi ją wysłałeś? - spytałam cicho
-Twoja mama to wymyśliła, stwierdziła, że jak ją wyśle to zaczną zżerać Cię wyrzuty sumienia i wrócisz - zaśmiał się
-Czyli to był podstęp? - spytałam
-Można to tak ująć - wystawił mi język a ja już byłam kompletnie zbita z tropu bo cholera, on powinien być na mnie zły!
-Gniewasz się na mnie? - spytałam nie pewnie
-Troche - przyznał
-'Przepraszam' nie wystarczy, prawda? - zadałam kolejne pytanie na które i tak bardzo dobrze znałam odpowiedź
-Nie, nie wystarczy - mruknął
-To co mam zrobić? - spytałam i spoglądnęłam na niego. Dzisiaj wyglądał nadzwyczaj zajebiście.
-Wisisz mi walentynki - mrugnął i zaśmiał się
-Czyli ja Cię olewam przez 2 miesiące a ty mi po tym proponujesz randke? - spytałam śmiejąc się
-Tak - powiedział, objął mnie i tym razem wręczył róże w kolorze różowym...
Jeju, jak wspaniale!!! Napisałaś to całkiem inaczej niż się spodziewałam, ale w sumie to o wiele lepiej. Tamto było trochę za mdłe. :) Niech im się teraz układa, proooooooszę!!! Nie wytrzymam, jak znowu się pokłócą. :c Czekam na następny rozdzialik i ciekawi mnie gdzie się odbędzie randka. :D / Angel ♥
OdpowiedzUsuńCzemu się zawiodłaś? :(( A rozdział super, a szczególnie końcówka taka romantyczna z tymi różami <3 pozdrawiam ciepło /luvmymahone xx
OdpowiedzUsuńXD MAM NADZIEJE ŻE TO NIE O MNIE CHODZI XD ale rozdział (jak już zresztą wiesz) cudowny, widzę, że się powoli zaczynają schodzić razem, dziękuję za życzenia na początek ferii i życzę powodzenia w szkole po przerwie xx /kubamaraj
OdpowiedzUsuńawww sjdjkfhsjkf wszystko sie ulozylo! super, miejmy nadzieje, ze dalej tak bedzie, dricki love! / @luvnickii
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, mialam ostatnio zapierdol i nie mialam czasu czytac :c
OdpowiedzUsuńDrake i nicki randka? Sjcksivjdci niech oni beda ze soba *_* dricki 4 ever <3
A co z Lil'em i Carol?
:)
Pisz dalej, czekam na next rozdzial xx
@cutecassiexx
fnjvnowejmkc i jak tu nie kochać tego opowiadania.? ;o //PamelaR18
OdpowiedzUsuń